Kategoria lokalna: 5
Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
1.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Podczas pobytu okazało się, że w pobliżu hotelu jest wysypisku śmieci na którym regularnie je palą. Najgorszy dym leci w nocy. Smród był tak nieznośny, że nie dało się zasnąć. Obsługa nie zgodziła się na zmianę strony pokoju, w wyniku czego poprosiliśmy o przeniesienie do innego hotelu. Z plusów. Hotel jest bardzo ładny i nowoczesny. Godzina czekolady jest bardzo kuszącą opcja - (bufet owoców i ciastek do oblewania czekoladą za darmo ) Z minusów Hotel jest daleko od "centrum" wyspy
0.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Te oceny 0,5 które dałem to powinny być 0,0 lub jeszcze niżej. Zaznaczyłem 0,5 bo inaczej system nie akceptuje opinii. Hotel pobiera kaucję w twardej walucie, a zwraca wyłącznie w dongach wietnamskich. Jest to ostatni hotel na trasie wyjazd z niego był po 4 rano. Nie ma możliwości potem wymiany tych dongów z powrotem na twardą walutę. W kantorze na lotnisku tylko skupują twardą walutę. W sklepach na lotnisku ceny w dolarach. Tak, że z tymi dongami trzeba później wracać do Polski i szukać kantoru, który to wymieni. (Ja wymieniłem przy ul. Świętokrzyskiej w Warszawie). Poza tym ten hotel to wyjątkowo denerwujące miejsce. Pojechaliśmy po zakończonej objazdówce Good Morning Wietnam. Nie było z nami żadnego polskiego pilota, tylko pilotka wietnamska. Grupa słabo znała angielski i były ogromne problemy z komunikacją. Na złożoną reklamację dostałem odpowiedź, że polskojęzycznego pilota zapewniają tylko na części objazdowej. Na recepcji w tym hotelu nieprawidłowo przydzielili nr pokoju. Klucz nie pasował, więc poszedłem na recepcje wyjaśnić. Zmienili numer pokoju, ale boy hotelowy już zaniósł moją walizkę pod wcześniej przydzielony pokój. Na recepcji dają formularz i chcą, żeby wpisać e-mail, a potem wysyłają spam jak ich oceniam. Ogólnie jest to duży moloch składający się z dwóch dużych budynków hotelowych. Położony na uboczu. Do przystanku autobusowego skąd jeżdżą autobusy miejskie jest 1,2 kilometra i potem ok 9 km do centrum Phú Quốc . Z hotelu do przystanku autobusowego jeżdżą meleksy co 0,5 h, ale tylko do 18:00. Potem te 1,2 km trzeba iść na piechotę. Na plaży za mało leżaków. Leżałem na trawie na ręczniku wśród mrówek, czekając, aż jakiś leżak się zwolni. Zwolnił się dopiero jak ludzie poszli na godzinę czekoladową, o której ja zapomniałem. Powiesiłem na klamce od pokoju tabliczkę nie przeszkadzać. Pod drzwiami znalazłem kartkę, że chcieli sprzątnąć pokój więc zdjąłem tą tabliczkę z klamki. Gdy wróciłem pokój był sprzątnięty, a klima włączona na maksa, choć ja ją wcześniej wyłączyłem. W efekcie w pokoju było zimno jak w lodówce, ale za to hotelowej lodówce można się ogrzać. Niby pracowała, ale nie chłodziła. Internet trzeba włączać co 24 h. Nie ma hasła do wifi, tylko trzeba zaznaczać okienko po połączeniu z siecią. Hotel raczej dla osób, które lubią przepłacać w hotelowej restauracji i się z hotelu nie ruszać. Jedyny plus tego hotelu, że na śniadaniu jest dużo jedzenia i nie patrzą wilkiem jak ktoś robi dokłądkę.