Wycieczka Fakultatywna
Opinie o Rejs w rytmie zorby - Zatoka Toronejska
5.1/6 (41 opinii)Opinie pochodzą od naszych Klientów, którzy uczestniczyli w wycieczce fakultatywnej.
Osoba dodająca opinię musi podać dane osobowe, takie jak imię i nazwisko oraz dane dotyczące wyjazdu, czyli datę i kierunek wyjazdu lub numer rezerwacji. Dzięki tym informacjom sprawdzamy, czy autor opinii faktycznie podróżował z nami. Jeżeli dane się nie zgadzają, wówczas nie publikujemy opinii.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka średnia, stara łajba. Pierwsza plaża dzika, piękna z piaseczkiem, potem dopłynięcie na ok. 1,5 h do Neo Marmaris, miasteczko z knajpa i i sklepikami. I powrót przez wyspę żółwia, ma jego kształt z boku, gdzie jest siedlisko mew. Tam przystanek i kąpiel w wodzie o głębokości ok. 7-8 m, skoki do wody ze statku. Jednak w tej zatoce jest mało podwodnego życia dla snurkujących. Wycieczka nie warta ceny Rainbow. Pewnie u lokalsów taniej.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Mimo zapewnień rezydenta brak przewodnika w języku polskim. Załoga bardzo się starała jednak nie wszystkie punkty programu zostały spełnione. Wyspę żółwi minęliśmy z daleka a miał być postój. Nie było nauki tańca zorby a jedynie melodia na koniec wycieczki jak schodziliśmy ze statku. Brak opieki rezydenta lub innego przedstawiciela.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Szału nie ma, oczywiście plaża super, miasteczko portowe jak wiele innych, 80%czasu to rejs a widoki takie same jak na plaży hotelowej.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Rejs w rytmie zorby to tak naprawdę rejs w rytmie muzyki pop amerykańskiej, nawet nie greckiej. Zorba pojawił się na sam koniec rejsu, kiedy już opuszczaliśmy pokład statku (żeby nie było), a wcześniej może z raz czy dwa podczas całego rejsu dało się usłyszeć grecką muzykę. Wobec tego opis i nazwa wycieczki mylne. Na pierwszej plaży postój trwał godzinę z hakiem, w miasteczku półtorej godziny, a na koniec skoki do wody dla chętnych przy Żółwiej Wyspie, gdzie kąpiele trwały może do godziny. Do tego sam statek wyglądem przypomina piracki (jak z innej wycieczki fakultatywnej albo bardzo podobny) a zatem dużo rodzin z hałaśliwymi dziećmi. Niestety całość oceniam słabo, zwłaszcza za błędną nazwę i opis.