Opinie o Santa Catalina Royal Hideaway
Kategoria lokalna: 5
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pokój,którego nie było i niedostępny rezydent.
Danuta, Gostyń 24.04.2026 | Termin pobytu: marzec 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzeTo był nasz czwarty pobyt na Gran Canarii ,tym razem Las Palmas,drugi raz po 25 latach ( wtedy z Orbisem) i hotel z imponującą historią,wpisany w kulturowe dziedzictwo wyspy,dwoma restauracjami z gwiazdkami Michelin (były też dwie inne),podgrzewanymi basenami (co wcale nie jest regułą w hotelach 5gwiazdkowych na Kanarach) i dobrze recenzowaną strefą wellness.Po przylocie, na lotnisku,skierowaliśmy się do miejsca rezydentki,która już informowała grupę Polaków,że jest jedna na13 hoteli.Usłyszawszy,że mamy hotel na północy wyspy,w Las Palmas,powiedziała,że będzie na telefon i jesteśmy jedynymi,którzy jadą na północ.Transfer tym razem był szybki.Recepcja ,była sprawna i na poziomie,otrzymaliśmy klucze i z boyem ,z bagażami,ruszyliśmy do naszego pokoju,który w dok. podróży miał nazwę:Suita Junior Deluxe i miał mieć balkon .Niestety nie miał.Szybko wróciliśmy na dół do recepcji,pytając, dlaczego taki pokój i w tej sytuacji zareagowała menedżerka recepcji( nasz czas podróży wynosił już 11 h)i w ciągu 20min, min łacząc sie z Rainbow powiedziała,że biuro zarezerwowało u nich inny,tańszy pokój bez balkonu i czy się zgadzamy,na ich najlepszy Rom superior( jeszcze tańszy) ale z balkonem? Zgodziliśmy się -jest Wielkanoc,a rezydentka na południu wyspy.. Pokój okazał się b.ładny,z duża łazienką..Hotel zapewnił nam również usługi przypisane do Suity,a które nie były przypisane do obecnego typu pokoju.W końcu ,mając miejscówkę w której można spędzić tydzień,zadzwoniłam do rezydentki.Reakcją było w skrócie: 'Przekażę do Centrali"Nazajutrz wysłałam rano sms-a do rezydentki Mai w sprawie wycieczki w góry.Odpisała,po 11 h,że się wyprzedała.To może apka Tui lepsza niż taki rezydent? Szkoda. Ostatnia rezydentka w styczniu, na Gran Canarii,może dlatego,że kończyła razem z nami pobyt ,też była maksymalnie nieobecna,również przy odlocie. A byłam świadkiem sytuacji,kiedy byłaby potrzebna.Tacy rezydenci, jak Pan Konrad w Wietnamie od 20 lat,już się nie trafiają. Podsumowując ,hotel polecamy,ale z innym biurem.