Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
- Kuba jest krajem "strasznym" ale wartym zobaczenia. Dotyczy to szczególnie tych którzy próbowali zbudować tzw. socjalizm w Europie, - Ludzie są normalni i wspaniali ale są na wyspie która jest więzieniem, - Aby uciec z takiej wyspy trzeba mieć silnik do łodzi (do Florydy jest 170 km), ale takiego nie widzieliśmy ani razu. Owszem pewna forma swobody jest, pływaliśmy bowiem rowerem wodnym ale można było tylko do 100 metrów od brzegu, - nie jest to kraj bogaty bowiem Kubańczyk za swoją pensję może kupić jedynie jedno dobre cygaro, - dziwota tego kraju kraju wyraża się np. w tym, że lekarz zarabia mniej od pani pracującej w toalecie (ale tylko w strefie turystycznej), gdyż tylko tam ma dostęp do walut zachodnich, - zaskoczeniem w kuchni było to iż nie było brązowego cukru trzcinowego, a nawet o biały trzeba było walczyć na zapleczu, były również nieregularne dostawy mleka do kawy. Mimo iż nie było żadnych cytrusów, to była dobra papaja, - Balkon był zarośnięty całkowicie przez ogromne drzewo co powodowało, iż promienie słoneczne do środka wejść nie mogły. Plusem tego była niższa temperatura w pokoju co pozwalało na wyłączenie klimatyzacji, która była tak głośna że nie pozawalała spać, minusem jednak były żyjące na tym drzewie organizmy które przy próbie otwarcia okna odwiedzały nas w pokoju, co powodowało liczne obrażenia na rożnych częściach ciała, - próba przejścia na zielonym świetle w stolicy tego kraju okazała się fatalna, gdyż nieopodal przejścia była linka stalowa, która przy przewrotce na beton przyczyniła się do obrażeń czterech kończyn tj. nadgarstków, łokci, rzepek i piszczeli, - przygodę mieliśmy z pilotem do tv gdyż 5 razy tj. dzień po dniu prosiliśmy w recepcji (co notowano skrzętnie w zeszycie zgłoszeń) o dostarczenie go, niestety według nich tak daleko odleciał że recepcja go nie namierzyła. Kolejny pilot ale już ten żywy (wycieczkowy) nie wszystkim przypadł do gustu co wynikało z różnic zdań dotyczących cen zakupów, - trzy z czterech wind były przez cały turnus nieczynne, czwarta na nasze nieszczęście popsuła się dwa dni przed wyjazdem. Znaleziono jednak rozwiązanie. Przed tą nieszczęsną windą postawiono krzesło na którym siedział żywy człowiek, co po braku znajomości języka hiszpańskiego przez niektórych świadczył o tym że ona też jest nieczynna , - pomimo niewielkich niedociągnięć wycieczkę tego typu należy polecić gdyż jest to unikalny kraj, jeden z nielicznych tego typu jak np. Korea Północna , Kongo, czy wyspa Grenlandia,
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jedne z najlepszych wakacji w naszym życiu - wpierw spokojny wypoczynek w wybranych hotelu w Varadero, później zwiedzanie Kuby, a potem jeszcze tygodniowy rejs luksusowym statkiem. Idealne połączenie wypoczynku ze zwiedzaniem. Program wycieczki nie jest męczący i pozwala na poznanie ciekawych zakątków Kuby i Karaibów. Najbardziej podobała nam się przejażdżka zabytkowymi autami po Havanie (warto z niej skorzystać!), pływanie z płaszczkami na Kajmanach i snorkeling w Meksyku. Słabymi punktami wycieczki są: nocleg w okolicach Cienfuegos - bardzo słaby hotel Rancho Luna, wizyta w "fabryce rumu" w Havanie, która faktycznie jest sklepem z lokalnymi alkoholami (wcale nie jest taniej niż gdzie indziej..), wizyta na cmentarzu..(gdzie większość wycieczki czekała aż skończy się ten spacer przy nagrobkach i dadzą nam wolny czas w centrum miasta) oraz niezbyt ciekawa Jamajka (niebezpiecznie, brudno i wizyta w sklepie z pamiątkami, gdzie większość produktów miała metkę "Made in China"), ale wiadomo - na każdej wycieczce muszą być też te słabsze punkty programu. Kuba ogólnie zrobiła na nas niesamowite wrażenie. Podobnie jak statek MSC Armonia - może nie jest to kolos, na których mieliśmy już okazję pływać, ale gwarantuje dobry poziom rozrywki (codzienne przedstawienia w teatrze, kasyno, serwowane eksluzywne kolacje - warto zabrać ze sobę strój wieczorowy, mini studia fotograficzne na pokładzie itd.). Wyżywienie na pokładzie statku na najwyższym poziomie - każdy znajdzie coś dla siebie. Ogólnie - wycieczka warta swojej ceny. Polecamy wszystkim! Szczególnie w lutym-marcu (w styczniu niestety dopadł nas zimny front).
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Spedzilam w hotelu tydzien. Barcelo jest polozony w samym centrum Varadero i jest to mega plus dla osob, ktore tak jak ja nie sa w stanie wylezec 7 dni tylko na plazy popijajac drinki. Do slynnego klubu Havana Club jest 2 minuty na nogach a imprezy sa tam typowo kubanskie. Mozna zobaczyc pary tanczace salse :) Jesli chodzi o obiekt bardzo podobala mi sie aranzacja na zewnatrz. Baseny, lezakow pod dostatkiem, animacje co wieczor. Oblsuga bardzo mila ale prosze pamietac, ze tam czas plynie duzo wolniej i wszyscy na wszystko maja czas, zatem czasem na obsluge za barem trzeba bylo czekac duzo dluzej anizeli do tego przywyklismy. Plaza- znajduje sie zaraz obokhotelu, lezakow jest cale mnostwo ale pomiedzy nimi niejednokrotnie walaly sie puszki czy puste kubki po napojach. Parasolki z palm takze niektore podziurawione. Ja mieszkalam w starszej czesci hotelu i na lunch chodzilismy to domku obok plazy. Jedzenie ogolnie smaczne, ale polecam jesc to co jest typowo stamtad- owoce morze, pyszne swieze owoce, kurczaki i jajka - smak taki jak pamietam z dziecinstwa. Te potrawy nie sa przetwarzane i sa na prawde smaczne. Co do zasad sanitarnych panujacych na samej stolowce na zewnatrz to nie zapomne ptakow ktore notorycznie ladowaly i wyjadaly z talerzy. Niestety trzeba pamietac, ze tam zasad sanepidowskich sie nie przestrzega jak u nas. Osoby, ktore udaja sie tylko na wypoczynek bez objazdu nie mogly pojac wszelkich niedogodnosci w hotelu np braku szamponow, mydla czy tez tego ze plytki w lazience maja conajmniej po 20 lat. Ja spedzilam takze tydzien na objezdzie i widzac panujaca tam okropna biede wiedzialam, ze nie nalezy byc zaskoczonym, ze brakuje np papieru toaletowego oraz ze hotel pomimo ze ma 4 gwiazdki to cudow tam nie bedzie.Na Kubie nie ma normlanych sklepow a co dopiero mozliwosci zakupu czegokolwiek do czego jestesmy przyzwyczajeni na codzien. Oczywiscie w samym Varadero jest kilka sklepow z chemia i spozywczych, ale wygladaja dokladnie tak jak ogladam zdjecia z dziecinstwa mojej mamy, gdzie wszystko bylo na kartki- ja niestety badz stety tego nie pamietam. Kuba jest piekna. Biale plaze, blekitne czyste morze mnie urzekly. Jednakze gdybym tu miala powrocic wybralabym nowszy hotel.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel średniej jakości, na posiłkach zawsze czegoś brakowało, a chleba nawet przez 4 dni. Plaża fajna, blisko hotelu, drinki bez szału.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
W części objazdowej warunki hotelowe były często o wiele lepsze niż w hotelu Barcelo Solymar. Najbardziej uciążliwy był brak ciepłej wody. Deklarowane były ręczniki na plażę dostępne w pokoju, ale nie dane nam było ich zobaczyć. Próba wyrobienia drugiej karty do pokoju skończyła się fiaskiem, a o internet musieliśmy się dopraszać extra. Rezydentka nie przyszła na spotkanie w wyznaczonym przez siebie czasie. Pojawiła się po telefonicznej interwencji pracowników recepcji, a my mieliśmy konkretne problemy do rozwiązania. Wyżywienie w hotelu i jego położenie były bardzo dobre. Gdyby woda w kranie i pod prysznicem miała właściwą temperaturę, przymknęlibyśmy oko na inne niedogodności. Barbara i Kazimierz
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel swoje lata świetlności ma dawno za sobą. Poza pięknym morzem i plażą nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Mieszkałam w bungalowie który od biedy mógłby być. Pokój jak pokój. Łóżko wygodne. Łazienka też w miarę- woda była cały czas. Jedzenie masakryczne!!! Niby dużo ale nie było co zjeść. A najlepsi to byli kelnerzy!!! było ich na sali mnóstwo- a stoliki nie były nakryte. Brak wszystkiego talerzy, szklanek, sztućców itp.......a kelnerzy jak to kelnerzy snuli sie po sali i robili niby dobre wrażenie!!! w hotelu kilka basenów- z nich nie korzystałam. Leżaków nad morzem i na basenach w bród- do wyboru do koloru!!!! Drinki marne!!! Obsługa na Recepcji w miarę ok. Hotel miesci sie w centrum Varadero.- o ile można je tak nazwać!! (kilka małych knajpek plus sklepiki). Dawali opaski na ręke. W dniu wyjazdu wypad z pokoju o 12!!! natomiast wjazd na chatę o 16!!! chyba ze dałeś tipa to wjazd na chatę miałęś wcześniej. Tipy obowiązkowe!!! dolary!!! cukierki!! leki!!! bieda tam piszczy i kwiczy!!!
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Oprócz pięknej plaży i koloru morza nie ma w tym miejscu nic urzekającego.Jak na sieć Barcelo ( a bywałem w innych hotelach tej sieci ) to uważam , że hotel nie jest godny tej marki. Po wyjściu z pokoju smród na korytarzu był nie do zniesienia,brak w ciągu dnia zupełnie kontroli nad obiektem w sensie utrzymania czystości i egzekwowania regulaminu (np. picie piwa i jedzenie w basenie , chamskie zachowanie pijanych gości hotelowych itp.). Podczas mojego pobytu grupa Rosjan zapłaciła ratownikowi , który pozdejmował wszystkie flagi włącznie z białą zezwalającą na kąpiel w morzu i wywiesił same rosyjskie. Na interwencję innych gości odpowiedział, że jak ktoś zapłaci więcej to wywiesi jego. Generalnie gdyby nie wcześniejszy objazd po wyspie , który był świetnie zorganizowany ( zresztą jak zwykle ponieważ była to moja trzecia wycieczka objazdowa z Państwa biurem ),to moja opinia byłby dużo ostrzejsza. Myślę , że nie wszytko można wytłumaczyć , że to Kuba i nic z tym nie można zrobić ponieważ wiele rzeczy można poprawić sprawując większy nadzór i dbając o wszystkich klienów tak samo.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel lata świetności ma za sobą. Pokoje brudne, w pokoju po deszczu woda lała się z sufitu. Podobnie w restauracji. Kącik kawowy to stary ekspres z wtyczką europejską nie do użytku - bo nie było przejściówki oraz odpowiedniego gniazdka. Brud wszechobecny, kurz. Słabe. Jedzenie w miarę. Głodni nie będziecie. Szaleństwa też nie ma. Dobra kawa z ekspresu w barze głównym. Bardzo słabej jakości drinki, rum słabiutkiej jakości, piwo. Obsługa czeka na kasę, za wszystko. Animacje nie odbywały się praktycznie żadne - choć wedle planu miała być codziennie i gimnastyka, i agua gym i lekcje tańca i show. Przez 7 dni, 3 razy show, 1 lekcja tańca i tyle. Płyny do mycia itd - wszystko trzeba mieć swoje. Ręczniki lepiej też.