Opinie o Baśniowa Tajlandia
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Polecamy!!!
Jerzy, KIELCE 27.02.2020 | Tagi: 56-65 lat, w parzeFantastyczna przygoda -najfajniejsze perełki Tajlandii (oczywiście z wycieczkami fakultatywnymi)Oraz super pilot Pan Alan.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Najbardziej profesjonalnie poprowadzona wycieczka, w jakiej dotąd uczestniczyłem.
Dariusz Paweł 05.12.2025 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parzeNie ukrywam, że spodziewałem się kolejnej mniej lub bardziej interesującej, mniej lub bardziej męczącej (po prostu: "kolejnej") wycieczki "objazdowej". I tu pojawił się problem. A właściwie dwa. Pierwszym okazała się Paulina, drugi stanowił Oat. Kiedy ich poznaliśmy, zmienił się diametralnie mój ogląd "wycieczek objazdowych". Oboje doskonale przygotowani, empatyczni, profesjonalni, a przy tym wyjątkowo mili i przyjacielscy, zmienili tę wycieczkę w niezapomnianą przygodę. Dla niektórych, jak mniemam, przygodę życia. Zaczęło się od Pauliny i jej: "nie śpijcie". Nie śpijcie, bo Bangkok czeka. Zatem, nie spaliśmy. Pierwsza noc w Bangkoku, to poznawanie miasta tuk - tukiem (czasem z narażeniem życia ;)), wycieczka do Chinatown, obowiązkowy masaż i - co oczywiste - uliczne gary (tom - yum, krewetki, makaron etc.). Dalej, to już wyłącznie historia okraszona opowieściami Pauliny i niespodziankami od Oata. Wat Traimit, Wat Pho, Pałac Królewski, rejs po Chao Phraya, targ kwiatowy Yodpiman. Kolejny dzień rozpoczął się od pływającego targu Damnoen, skąd skoczyliśmy szybko do parku narodowego Erawan, w którym wspinaliśmy się do wodospadu, poznawaliśmy warany i unikaliśmy złodziejstwa i rozrób ze strony makaków rezusa. I wszystko po to, żeby zakończyć dzień nad Khwae Noi, zobaczyć i wejść na słynny most, przepuścić "pociąg śmierci" i wreszcie: zjeść kolację na rzece przy dźwiękach "Colonel Bogey". Mimowolnie szukaliśmy wzrokiem w ciemnościach Aleca Guinnesa :). Kolejny dzień nie pozwolił nam wytchnąć. Wat Maha That i słynnny Budda w korzeniach drzewa. Po drodze, bezlitośnie ;), Paulina i Oat pokazali nam grilla z polnymi szczurami :). Następnie, przez Wihan Phra Mongkhon Bophit (Budda w remoncie, ale jest lina;)) dotarliśmy do Wat Phra Si Sanphet i jego monumentalnych świątyń, posągów i grobowców. Wieczór zastał nas w Phitsanulok, gdzie niezastąpiony Oat wprowadził nas w tajniki buddyjskiej modlitwy, a następnie dane nam było posłuchać mantrowania i obejrzeć świątynię. Po emocjach historycznych przyszedł czas na nocleg i włóczenie się po Phisamulok, kolację w "garach", słodkie placki "z komarka" etc. Nad ranem zaczęło się na ostro. Paulina przeprowadziła akademicki wykład na temat historii Syjamu i zapowiedziała kolokwium. Dojechaliśmy do słynnego Sukhotai. Sukhotai to wielki park historyczny, po którym poruszaliśmy się rowerami. Kolejna frajda dla dziadków, jak ja, którym wydaje się że wciąż są młodzi. Coś wspaniałego! Sukhotai (pierwsze państwo tajskie) i jego kompleks świątyń, to niezapomniane wspomnienia dla każdego, komu nie jest obojętna historia Świata. Z państwa Khmerów powstała stolica i państwo Sukhotai, a kompleks historyczny grupuje świątynie Si Satchanalai i Kamphaeng Phet, których zobaczenie zdaje się być obowiązkowym dla każdego, kto chce poznać Tajlandię. Nawiasem mówiąc, pamiętajcie, że to tam zobaczycie "Buddę policjanta" i "Buddę Supermana";). Co oglądać w parku historycznym Sukhotai? To, do czego dojeżdżamy bicyklem: Wat Si Sawai, Wat Sa Si i - naturalnie - Buddę, który jest.... kobietą. Po pożegnaniu z monumentem króla Ramkhhamhaenga i wymiksowaniu się z niezbyt wiarygodnej karmy dotyczącej żółwi pojechaliśmy do Phowadol nieopodal Chiang Rai. I tu było już trochę gorzej. Do tej pory nie wspominałem o hotelach, bo były na pożądanym poziomie, albo niezwłocznie naprawiały niedogodności. Niestety, tym razem (przykro mi to stwierdzić) było słabo. Phowadol Resort and Spa, to - niestety - kiepskie miejsce. Wilgoć, stęchlizna i starość to coś, co zapamiętam z tego miejsca. Na pocieszenie napiszę, że właśnie tu (za namową Pauliny) zjadłem najlepszą na świecie zupę khai soi gai. To miejsce, to baza do wyjazdów w trzy (co najmniej) miejsca. Pierwsze to Baan Dam, którego złowrogiej aury nie da się nie zauważyć, a Tajowie unikają go jak ognia. Kolejna to Wat Huay Pla Kang, czyli dwudziestosześciopiętrowy monument boginii GuanYing. A obok, co oczywiste, pagoda ku uciesze Chińczyków. Ostatnie, to Błękitna Świątynia. Nie będę się rozpisywał... To kolejne miejsce w Tajlandii, którego nie wolno omijać. I wiecie co? Skończył się dzień. Kolejny, to Wat Rong Khun . Renoma tego miejsca nie wymaga ode mnie komentowania znanej w całym świecie temat architektury, ornamentyki i wymyślności tego miejsca. Nawiasem mówiąc, to jedno z niewielu miejsc, w których (w samej świątyni) spotkacie Pinnheada z powieści i filmów Clive'a Barkera "Hellraiser"!!! Zapewne staję się nudny, ale to kolejna rzecz, jakiej nie wolno opuścić w Tajlandii. Świątynia to jedno. Jaskinia, to drugie. Te dwie i świątynia Ganeshy (plus toaleta) dadzą pełny obraz wspaniałości( i kiczu). Do tego możecie spotkać tam samego twórcę. Jedziemy do Chiang Mai. Przygodę tego dnia kończymy w Wat Prathat Doi Suthep. Słabiaki kolejką, himeny po schodach.;) I co? I znowu jest pięknie. Jest klimatycznie. Jest bardzo ciekawie. A jeśli byłoby komuś mało, to Oat pokazał nam, jak stawiać sobie chińskie wróżby. Moja była OK.:) Po nocnych przygodach w Chiang Mai Paulina proponuje zamianę węży Naga na słonie. OK. Jedziemy do Elephant Inwild Sanctuary. Z tymi sanktuariami w Tajlandii trzeba uważać. Spory odsetek, to zwyczajne cyrki, w których zwierzaki są narkotyzowane i tresowane ku uciesze odwiedzjących. Zwracajcie uwagę, dokąd się wybieracie. NIE KRZYWDŹCIE ZWIERZĄT. Wizyta u słoni to przygotowywanie codziennej porcji witamin, przygotowanie pożywienia, karmienie, kąpiel (słonia i kąpiących) oraz SPA w błocie (również słonia i kąpiących). Tu, gdzie byliśmy, słonie żyją w dżungli. Wracają do ośrodka, kiedy chcą i kiedy są głodne. To emeryci wyrwani z cyrków, "szkół" i innych obozów pracy. Ufam, że byliśmy w takim, właśnie, miejscu. Skoro wytaplaliśmy się w błocie z długonosymi, to teraz pora na Mae Rim i storczykarnię połączoną z zagrodą motyli. Do tego lunch. Czy ktoś wyobrażał sobie coś przyjemniejszego? Ktoś kupił kolczyki, inny naszyjnik... ;) I jeszcze Chiang Mai nocą. Złota Świątynia, Czerwona Świątynia... 7 Eleven… ;D Pora wracać do Bangkoku. Special Express No. 14 To dopiero przygoda. Nocny pociąg Chiang Mai - Bangkok! Ponad 700 kilometrów! Ponad 12 godzin podróży! Tak, to JEST przygoda. Rano jesteśmy w Bangkoku. Jeszcze śniadanie na wysokim piętrze hotelu jakiegośtam. Jeszcze spojrzenie na Bangkok. Jedziemy wypoczywać. Ta wycieczka była jedną z najlepszych, w jakich brałem udział. Czyja to zasługa? Pauliny i Oata. Tego jestem pewien. Tak jak tego, że o wielu wspaniałych rzeczach zapomniałem. Dzięki, Paulina. Than you, Oat.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bajkowy Raj
KRZYSZTOF 13.10.2015 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymiMoja przygoda z egzotyką rozpoczęła na lotnisku Okęcie skąd leciałem Dreamlinerem bezpośrednio do Bangkoku.Lot trwał 9 godzin , ale nawet dosyć szybko upłynął. Podczas lotu można było korzystać z centrum multimedialnego, które jest na ekranie każdego zagłówka.Można było oglądać filmy ,grać w gry. Na pokładzie samolotu były serwowane posiłki,niestety płatne a takze można było dokonać zakupów w pokładowym sklepie / atrakcyjne /.Po wylądowaniu w Bangkoku na lotnisku Suvarnabhumi udałem się na zwiedzanie świątyni Wat Traimit /Złotego Buddy/,w której znajduje się posąg o wysokości 3m ważący 5 ton i najprawdopodobniej jest odlany z litego złota.Przy tej świątyni usytuowane są kantory w których można dokonać wymiany walut. Po podróży i pierwszej wizycie u Buddy udałem się do hotelu Grand China w China Town na zasłużony relaks. Odwiedziłem także Pak Klong Talad- targ kwiatów cientych przechadzając się między stoiskami upajałem się przeróżnymi zapachami kwiatów.Kolejną świątynią , ktorą podziwiałem była Wat Po /Leżącego Buddy/jest najstarszą i jedną z najbardziej malowniczych świątyń w Bangkoku.Została wzniesiona w XVIw. Figurka Leżącego Buddy pokryta jest płytami gipsowymi i złotem , liczy 43 m długości i 15m wysokości.Będąc w Bangkoku koniecznie trzeba zobaczyć Wielki Pałac Królewski oraz Wat Phra Kaew /Szmaragdowego Buddy/.Jest ona ona jednym z najbardziej czczonych przez Tajów sanktuariów. Po tej wędrówce odbywałem rejspo rzece Menam podziwiając Bangkok z innej perspektywy mijając m.in.Wat Arun / Świątynię Świtu / ,Muzeum Łodzi Królewskich.Dalszym etapem wędrówki po Tajlandii był Damnoen Saduak,gdzie pływając łódeczkami po kanałach podziwiałem urokliwe krajobrazy a kończąc trasę przejażdżki docieram do targu wodnego,gdzie skosztowałem mleczka kokosowego. Następnie udałem się do prowincji Kanchanaburi,w której odwiedziłem Muzeum Koleji Birmańskiej/Budowniczych Mostu na rzece Kwai/a także cmentarz , na którym spoczywa ok. 16 tys.jeńców alianckich.Następnie udałem sie na rejs tratwą po rzece Kwai a następnie krótki spacer po słynnym moście. Kolejnym przystankiem na mojej trasie była Ayutthaya była stolica Tajlandii, w której zwiedzałem ruiny licznych kompleksów świątyń i pałaców . W świątyni Mahathatznajduje się najsłynniejsza twarz Buddy wpleciona w korzenie drzewa. Po tej uczcie duchowej w dawnej stolicy Tajlandii udałem się na północ do miejscowości Phitsanulok, w której odwiedziłem świątynię Wat Phra Sri Rattana Mahathat . W dalszą drogę udałem się w kierunku Sukhothai,gdzie zwiedzałem Historyczny Park na terenie którego podziwiałem liczne świątynie / Wat Sa Si,Wat Si Sawai , Wat Mahathat , oraz pomnik króla Ramkhamhaenga.Kolejnym przystankiem mojej podróży po Tajlandii było położone na północy Chiang Rai, a raczej ekskluzywny hotel Golden Pine Resort & Spa, który znajduje się w spokojnej cichej okolicy.Tutaj powitano całą grupę tranparentem i sokiem powitalnym. Dalsza moja wędrówka doprowadziła mnie do miejscowości przygranicznej z Myanmarem , Mae Sai skąd przeszedłem na pieszo do miejscowości Tachileik,która znajduje się na terytorium Myanmar / Birma /gdzie zwiedzanie odbywało się jeżdżąc rykszami motorowymi.Na koniec krótkiego pobytu w Tachileik przechadzałem siępo lokalnym bazarze na którym można kupić wyroby podróbki znanych projektantów mody i wielkich koncernów. Dalsza droga prowadziła do Złotego Trojkąta,gdzie zbiegają się granice Tajlandii,Laosu i Myanmaru/Birmy/.To tu płynąłem łodzią po rzece Mekong którą dotarłem do Laosu , gdzie mogłem zobaczyć i spróbować jak wygląda i smakuje wódka z węża a także mogłem podziwiać pamiątki z rękodzieła. Będą w rejonie Chiang Rai udałem się w dzikie górkie rejony kraju, zamieszkałe przez górskie plemiona Lahu ,Szahów ,Karenów i obserwowałem jak żyją ludzie na wsi tajskiej. Wyjątkiem są kobiety z wioski Padaung,które noszą ciężkie mosiężne obręcze na szyji . Pochodzą one ze wschodniej Birmy. Perełka jednak okazała się Wat Rong Khun/Biała Świątynia/,której budowe rozpoczęto w 1997 rw Chiang Rai, którą trzeba koniecznie zobaczyć. Po odwiedzeniu tak wspaniałego miejsca czas na odwiedziny w Samkanphaeng gdzie znajduje sie wytwórnia parasolek/tutaj można sobie coś ozdobic np. koszulke czy też etui na okulary/, wytwórnia biżuterii a takze jedwabiu. Jedną z największych atrakcji okazała się przejażdżka na słoniach,spływ na tratwach bambusowych,przejażdżka bryczką ciągniętą przez woły.Przed przejażdżką ogłądałem show z uczestnicwem słoni, na koniec ktorego dwa słonie namalowały obrazy które można było zakupić. Na trasie mojej wędrówki stanęło okazala światynia Wat Doi Suthep na wzgórzu Suthep pod Chiang Mai. Będąc W Chiang Mai nie wolno ominąć Tiger Kingdom, gdzie obcuje się z tygrysami dotykajac je i pozując do zdjęć. Z Chiang Mai do Bangkoku jechałem pociągiem , mimo 14-godzinnej podrózy upłynęła w wesołej wręcz biesiadnej atmosferze. Po przyjeździe do Bangkoku po krótkim postoju na śniadanie udałem sie w dalszą drogę do Pattayi, znanego kurortu, którym spędziłem 4 ostatnie dni. Będąc tam zwolniłem tempo spacerując promenadą nad morzem obserwując toczące się zycie sielankowe. Chodziłem po Nocnym Bazarze robiąc zakupy, wieczorem zaś spacer ,piwo na Walking Street najsłynniejszej ulicy. Podczas pobytu nie wolno zapominać o okoliczej atrakcji w postaci Ogrodów Nong Nooch ,gdzie można podziwiać niezliczone okazy roślinności egzotycznej. Pattaya to takze rewię transeksualistów najbardziej znana to Alcazar. Po 16 dniach aż żal było odjeżdżać kończąc tę przygodę z jakże odrębną kulturą religijną, kulinarną.Tajowie to wspaniali ludzie przemili,uprzejmi,zawsze uśmiechnięci i tolerancyjni. Tajlandie jest bajkowym rajem dla każdego
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pobudka ostatniej szansy ;)
Ania i Kamil 26.10.2025 | Termin pobytu: październik 2025 | Tagi: 36-45 lat, w parzeRewelacyjny wyjazd. Świetnie wszystko zorganizowane przez polską przewodniczkę Anię jak również przez lokalnego przewodnika Cheta. Intensywnie, ale też bajkowo. Dobrej jakości hotele, choć wiadomo, azjaci inaczej patrzą na standardy jakości i czystości. Nie mniej było super. Świetna ekipa i wyjazd zdecydowanie na plus :)
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
W Baśniowej Tajlandii było BAŚNIOWO
Jolanta, Rybie 28.03.2014 | Tagi: 46-55 lat, w parzeByło super!!! Dużo pozytywnych wrażeń z oglądanych zabytków, ciekawych i pięknych obiektów, które nie stanowiły zabytków ale były warte zobaczenia, imprez, które dawały dużo frajdy i stanowiły relaks. Mam tylko jedno zastrzeżenie. Należy przemyśleć sposób zakwaterowania po przylocie do BKK. Mój przylot był w środku nocy i byliśmy zmuszeni do poniewierania się po hotelu i okolicy bo nie pomyślano, że powinniśmy już od przylotu mieć zapewnione pokoje, a nie od 2 p.m. ich czasu - może dla chętnych zapewnić możliwość wykupu dodatkowej doby hotelowej ?
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Rewelacyjna wycieczka
Jolanta, Kraków 29.11.2023 | Termin pobytu: listopad 2023 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiProgram wycieczki i realizacja świetna. Szczerze polecam. A Pani Agnieszka jako pilot w skali 1-10, na 20!!! Więcej takich pilotów !!! Jolanta Kowalska Alicja Adamczyk Danuta Grzybczyk Józef Grzybczyk
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Baśniowa Tajlandia
Maria Małgorzata, ------ 13.03.2024 | Termin pobytu: luty 2024 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeBardzo dobrze zorganizowany objazd,świetna przewodnik Pani Edyta ,oraz lokalny Tum.Bardzo dużo zwiedziliśmy,zobaczyliśmy,północną Tajlandię.Poznaliśmy nowe smaki tajskiego jedzenia ,przepysznych owoców.Pani Edyta z uśmiechem, spokojem tłumaczyła pomagała we wszystkim.Objazd bardzo dobrze skonstruowany nie był bardzo męczący.Nawet długie przejazdy autobusem zawsze czystym,wychłodzonym z bardzo dobrym kierowcą dało się wytrzymać.Hotele na jedną dobę w porządku zawsze miałam dobry pokój.Wypoczynek spędziłam w hotelu Asia.Jestem zadowolona,pokój wygodny,widok na wyspę Koh-lan,piękne widoki na zachody słońca,dobre jedzenie,blisko do lokalnych restauracji salonów masażu. Polecam zwiedzanie Tajlandii z Rainbow ponieważ wyjazdy są perfekcyjnie zorganizowane
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Rewelacyjna Tajlandia
Magdalena 01.04.2025 | Termin pobytu: marzec 2025 | Tagi: 56-65 lat, w parzeBaśniowa Tajlandia z Rainbow rewelacyjna. Pani Kasia, pilotka, doskonale wiedziała jakie są nasze oczekiwania. To co zobaczyliśmy będąc po raz pierwszy w Azji zostanie w nas na bardzo długo. W każdym hotelu na objeździe w pokoju serwis kawowy (czego nie było na żadnej wycieczce, z której do tej pory korzystaliśmy, a w przypadku objazdu, myślę, że sam czajnik jest bardzo ważny), lodówka, czysto, bagaże dostarczane i odbierane spod drzwi pokoju. Hotele w atrakcyjnych miejscach. Kierowca autokaru i opiekun tajski bardzo sympatyczni. Wycieczka bardzo dobrze zorganizowana, naprawdę godna polecenia.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Baśniowa "Baśniowa Tajlandia"
BERNARDETA WIOLETTA, Zielona Góra 23.07.2024 | Termin pobytu: lipiec 2024 | Tagi: 56-65 lat, w parzeBaśniowa Tajlandię zrealizowaliśmy w lipcu 2024. Wyjazd bardzo udany, super przewodniczka Karolina i jej tajska odpowiedniczka Bee. Duza wiedza obu Pań, moc przekazanych informacji o Tajlandii, życiu Tajów, historii tego kraju. Super wiedza o zwiedzanych zabytkach, a same zabytki warte obejrzenia, nawet te spoza programu. Dziękuję paniom przewodniczkom i BP Rainbow. Czekam na kolejne wycieczki z Wami. Benia i Grześ.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ania
Ania 20.08.2018 | Termin pobytu: lipiec 2018 | Tagi: 46-55 lat, w parzeŚwietny program i doskonala realizacji-bardzo dużo atrakcji przy jednoczesnym braku pośpiechu-mnóstwo miejsc,ciekawostek,informacji,wspaniale pilotki-polska i tajska,Baśniowa Tajlandia jest godna polecenia dla każdego ciekawego świata