Przejdź do treści

Hanoi – atrakcje. Co warto zobaczyć w stolicy Wietnamu?

Hanoi kojarzy się przede wszystkim z leżącą niedaleko zatoką Ha Long, jednym z najsłynniejszych krajobrazów Wietnamu. Co warto zobaczyć w samej stolicy? Całkiem sporo, bo Hanoi było stolicą kraju już tysiąc lat temu i po kolejnych władcach zostały tu zabytki od cesarskiej cytadeli po francuską operę. Większość z nich leży w centrum, w promieniu kilku kilometrów od jeziora Hoan Kiem.

Poza zatoką Ha Long w okolicach Hanoi leżą także pola ryżowe Ninh Binh, z których wyrastają wapienne skały, i pagody ukryte w grotach. Osobną atrakcją stolicy jest kuchnia, bo kilka najsłynniejszych dań Wietnamu wymyślono właśnie tutaj. Więcej o każdym z tych miejsc i smaków dowiecie się z poniższego tekstu.

Z czego słynie Hanoi?

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów Hanoi są skutery, których w mieście jeździ kilka milionów. Płyną przez skrzyżowania jak rzeka i przeciskają się wąskimi uliczkami Starego Miasta. Na zdjęciach z Hanoi wracają też dwa inne widoki – czerwony most nad jeziorem Hoan Kiem, czyli Jeziorem Zwróconego Miecza, i Train Street, uliczka, przez którą pociąg przejeżdża tuż pod oknami domów.

Hanoi słynie też z kuchni ulicznej i bywa nazywane kulinarną stolicą Wietnamu. Z północy Wietnamu pochodzi phở, a bún chả to specjalność samego Hanoi. Na cały świecie znane jest też zdjęcie z 2016 roku, na którym ówczesny prezydent USA Barack Obama i Anthony Bourdain, amerykański kucharz i autor programów kulinarnych, jedzą bún chả przy plastikowym stoliku w barze Hương Liên. Stolik, przy którym siedzieli, został później oszklony niczym jakaś relikwia.

Hanoi to wreszcie jedno z najstarszych miast stołecznych Azji Południowo-Wschodniej – w 2010 roku obchodziło tysiąclecie. W czasie wojny wietnamskiej pojawiało się w światowych wiadomościach jako stolica Wietnamu Północnego. Z tamtych lat pamięta się dwa adresy: mauzoleum Ho Chi Minha, przywódcy, który ogłosił w Hanoi niepodległość kraju, i więzienie Hoa Lo, które amerykańscy jeńcy nazwali Hanoi Hilton.

Co zobaczyć w centrum Hanoi?

Historyczne centrum Hanoi tworzą trzy części, które powstawały w różnych epokach. Na zachodzie leżą cesarska cytadela, Świątynia Literatury i plac Ba Dinh z mauzoleum Ho Chi Minha. Na północ od jeziora Hoan Kiem rozciąga się kupieckie Stare Miasto, a na południe i wschód od jeziora zaczyna się dzielnica, którą zbudowali Francuzi.

Jezioro Hoan Kiem i świątynia Ngoc Son na wysepce

Jezioro Hoan Kiem leży w samym centrum Hanoi, między Starym Miastem a dawną dzielnicą francuską. Jego wietnamska nazwa znaczy Jezioro Zwróconego Miecza, co wywodzi się z pewnej XV-wiecznej legendy z czasu wojny z Chinami. Według niej przywódca powstania Lê Lợi, późniejszy cesarz, miał otrzymać od Smoczego Króla, władcy wód, cudowny miecz i wyprzeć nim z kraju chińską dynastię Ming. Zgodnie z opowieścią, kiedy po zwycięstwie pływał łodzią po jeziorze, z wody wypłynął Złoty Żółw i odebrał mu miecz, by oddać go Smoczemu Królowi.

W jeziorze naprawdę żyły ogromne żółwie miękkoskóre (w oficjalnej polskiej nomenklaturze znane są jako żółwiaki szanghajskie), w których mieszkańcy Hanoi widzieli wcielenie tego z legendy. Ostatni z nich, ważący blisko 170 kilogramów i nazywany Pradziadkiem Żółwiem, umarł w 2016 roku. Część mieszkańców odczytała jego śmierć jako zły znak. Wypreparowane ciało żółwia jest dziś wystawione w szklanej gablocie w świątyni na północnej wysepce jeziora, obok okazu wyłowionego pod koniec lat 60.

Na wysepkę ze świątynią Ngoc Son, czyli Świątynią Jadeitowej Góry, prowadzi szkarłatny drewniany most Thê Húc, czyli Most Porannego Słońca. Wystarczy go przejść, żeby z ulicy pełnej skuterów trafić w cień starych drzew i zapach kadzideł. Pali się je przed ołtarzami Văn Xươnga, taoistycznego boga literatury i patrona egzaminów, oraz generała Trần Hưng Đạo, który w XIII wieku pokonał Mongołów.

Most i obecny wygląd świątyni to dzieło uczonego Nguyễn Văn Siêu, który przebudował całe założenie w 1865 roku. Przy wejściu postawił też dwa pomniki nauki – Wieżę Pędzla z wyrytymi słowami „pisać po błękitnym niebie” i kamienny kałamarz wsparty na trzech żabach. Z wysepki widać Wieżę Żółwia z 1886 roku, która stoi na środku jeziora, na mniejszej wysepce zwanej Żółwim Kopcem. Wieczorem most i wieża są podświetlone i odbijają się w wodzie.

W weekendy ulice wokół jeziora i część Starego Miasta zamyka się dla samochodów i skuterów. Promenada nad wodą zapełnia się wtedy rodzinami, tancerzami i grającymi w badmintona.

Old Quarter, czyli 36 ulic dawnych cechów rzemieślniczych

Hanoi Old Quarter, czyli Stare Miasto, rozciąga się na północ od jeziora Hoan Kiem. Rzemieślnicy z okolicznych wiosek osiedlali się tu przy cesarskiej cytadeli już od XI wieku, każdy cech przy własnej ulicy. W XV wieku miasto podzielono na trzydzieści sześć okręgów i stąd wzięła się jego potoczna nazwa – 36 ulic. Ulice nazywano od towarów, bo słowo hàng znaczy po wietnamsku „towar” – Hàng Bạc to ulica srebrników, Hàng Gai ulica wyrobów z konopi, Hàng Mã ulica papierowych ofiar, a Hàng Thiếc ulica blacharzy. Na Hàng Gai sprzedaje się dziś jedwab, ale na Hàng Bạc wciąż kupuje się srebro, a na Hàng Mã papierowe pieniądze i przedmioty, które pali się w ofierze dla przodków.

Stare Miasto Hanoi zajmuje niespełna kilometr kwadratowy i mieszka w nim ponad 60 tysięcy ludzi. Wielu z nich żyje w tak zwanych domach-tunelach, szerokich na dwa lub trzy metry i głębokich nawet na sześćdziesiąt. Ten kształt tłumaczy się zwykle dawnym podatkiem naliczanym od szerokości frontu, przez który opłacało się budować właśnie mieszkania wąskie i długie.

Między straganami kryje się świątynia Bach Ma, czyli Białego Konia, najstarsza w tej części Hanoi. Według legendy mury cytadeli, którą budował cesarz Lý Thái Tổ, założyciel Thăng Long, czyli dawnego Hanoi, wciąż się zawalały, aż ze świątyni wyszedł biały koń i śladami kopyt wyznaczył, którędy je poprowadzić. Na północnym skraju kwartału stoi hala targowa Đồng Xuân z 1889 roku, największy kryty targ w Hanoi.

Tạ Hiện nazywa się ulicą piwną. Wieczorami jest jednym z centrów życia towarzyskiego Hanoi. Wystawia się na niej wtedy plastikowe stołki i beczki z bia hơi, świeże piwo z beczki, które sprzedaje się na ulicy.

Na zachodnim skraju Starego Miasta, przy ulicy Phùng Hưng, tory kolejowe biegną wąską uliczką między domami. Francuzi położyli je w 1902 roku, kiedy były to jeszcze obrzeża miasta, a od lat 50. w domach wzdłuż linii mieszkały rodziny kolejarzy. W miarę jak Hanoi rosło, zabudowa przysuwała się do torów, aż między ścianami zostało tylko tyle miejsca, ile zajmuje pociąg. To tak zwana Train Street, na której pociąg mija stoliki kawiarni w odległości kilkudziesięciu centymetrów.

Świątynia Literatury, pierwszy uniwersytet Wietnamu

Świątynia Literatury w Hanoi, po wietnamsku Văn Miếu, powstała w 1070 roku ku czci Konfucjusza. Sześć lat później cesarz Lý Nhân Tông otworzył przy niej Quốc Tử Giám, czyli Akademię Synów Narodu – pierwszy uniwersytet Wietnamu, dwanaście lat starszy od uniwersytetu w Bolonii, najstarszego w Europie. Kształcono w nim przyszłych urzędników, bo Wietnam przejął od Chin system egzaminów państwowych, w którym o karierze decydowała znajomość ksiąg konfucjańskich, a nie pochodzenie. Akademia działała przez ponad siedemset lat, a od 1484 roku imiona tych, którzy zdali najwyższy szczebel egzaminów, wykuwano w kamieniu.

Kompleks Świątyni Literatury ma pięć dziedzińców oddzielonych bramami, ze stawami i ogrodami. Między drugim a trzecim stoi dwupiętrowy pawilon Khuê Văn Các z 1805 roku, którego sylwetka widnieje na banknocie o nominale 100 000 dongów. W trzecim dziedzińcu, wokół stawu, ustawiono 82 kamienne stele na grzbietach żółwi, na których przez trzysta lat wykuwano imiona absolwentów. W 2011 roku UNESCO wpisało je na listę Pamięć Świata, czyli rejestr najcenniejszych dokumentów i archiwów ludzkości.

Pogłaskanie kamiennego żółwia po głowie miało przynosić szczęście na egzaminie. Studenci wciąż przychodzą tu przed sesją, ale dotykać stel dziś nie wolno, więc zostawiają przy nich kwiaty. Wiosną na dziedzińcach Świątyni Literatury absolwenci robią sobie zdjęcia dyplomowe w áo dài, tradycyjnych długich tunikach.

Plac Ba Dinh z Mauzoleum Ho Chi Minha

Na placu Ba Dinh w Hanoi 2 września 1945 roku Ho Chi Minh odczytał deklarację niepodległości Wietnamu. Był przywódcą walki z Francuzami i pierwszym prezydentem Demokratycznej Republiki Wietnamu. Po jego śmierci w 1969 roku zbudowano tu mauzoleum, otwarte w 1975 roku i dziś jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc stolicy Wietnamu.

Mauzoleum znajduje się po zachodniej stronie placu. Szary granitowy gmach zbudowano z kamienia zwożonego ze wszystkich regionów kraju. Przed wejściem trzyma wartę gwardia honorowa. W szklanym sarkofagu spoczywa zabalsamowane ciało przywódcy, choć w testamencie prosił o kremację. Mauzoleum Ho Chi Minha odwiedza się w ciszy, w skromnym stroju i bez aparatu w rękach.

Za mauzoleum rozciąga się kompleks Ho Chi Minha – park z pałacem, domem, w którym mieszkał, pagodą i muzeum. Musztardowożółty Pałac Prezydencki z 1906 roku Francuzi wznieśli dla gubernatora generalnego Indochin, który rządził stąd koloniami w Wietnamie, Laosie i Kambodży. Ho Chi Minh uznał pałac za zbyt okazały i kazał postawić sobie obok drewniany Domek na Palach, w którym mieszkał od 1958 roku do śmierci.

Kilkadziesiąt metrów dalej stoi Pagoda Jednej Kolumny, drewniana kaplica na pojedynczym słupie pośrodku stawu, zbudowana na kształt kwiatu lotosu. Cesarz Lý Thái Tông ufundował ją w 1049 roku w podzięce za syna – według legendy podała mu go we śnie bogini miłosierdzia Quan Âm, siedząca na kwiecie lotosu. Francuzi wysadzili pagodę w 1954 roku, kiedy opuszczali Hanoi, ale rok później odbudowano ją według dawnego wzoru. Kompleks zamyka Muzeum Ho Chi Minha z 1990 roku, biały gmach wzniesiony na setne urodziny przywódcy. Wystawa opowiada jego życie na tle historii Wietnamu w XX wieku.

Cesarska Cytadela Thang Long z listy UNESCO

Cytadela Cesarska Thang Long leży kilkaset metrów od Mauzoleum Ho Chi Minha. Jej historia zaczyna się w 1010 roku, gdy cesarz Lý Thái Tổ przeniósł tu dwór z Hoa Lư, twierdzy wśród wapiennych skał sto kilometrów na południe. Według legendy nad jego łodzią wzbił się wtedy złoty smok, więc cesarz nazwał nową stolicę Thăng Long, czyli Wznoszący się Smok. Cytadelę zbudowano w XI wieku na miejscu dawnej chińskiej twierdzy, a kolejne dynastie rządziły z niej krajem aż do XVIII wieku.

Thăng Long to dawna nazwa Hanoi, a jej zmiana też ma związek ze smokiem. Smok był w Wietnamie symbolem cesarza, więc gdy w 1802 roku dynastia Nguyễn przeniosła stolicę do Huế, miasto bez władcy nie mogło dłużej nosić go w nazwie. W 1805 roku w nazwie, zapisywanej wtedy chińskimi znakami, znak oznaczający smoka zastąpiono wymawianym tak samo znakiem oznaczającym pomyślność. W 1831 roku cesarz Minh Mạng nadał miastu nową nazwę – Hà Nội, czyli „miasto między rzekami”.

Z cesarskiego założenia zachowały się brama Đoan Môn i kamienne schody sali tronowej Kính Thiên z 1467 roku, po których bokach wiją się smoki. Przetrwały też Pałac Księżniczek i Brama Północna ze śladami francuskich kul armatnich z 1882 roku. Na południowym skraju cytadeli stoi Wieża Flagowa z 1812 roku, jeden z symboli Hanoi. Kiedy Francuzi pod koniec XIX wieku burzyli mury cytadeli, wieżę oszczędzili, bo służyła im za punkt obserwacyjny.

W 2010 roku, tysiąc lat po założeniu Thăng Long, cytadelę wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Samych budynków przetrwało jednak niewiele, więc w uzasadnieniu wpisu najwięcej miejsca zajmuje to, co pod ziemią. W 2002 roku przy ulicy Hoàng Diệu, na terenie dawnej cytadeli, miał stanąć nowy gmach parlamentu. Wykopaliska przed budową odsłoniły studnie, fundamenty pałaców i miliony przedmiotów z okresu od VII do XIX wieku, od czasów chińskiej twierdzy Đại La po ostatnią dynastię cesarską, Nguyễn. Parlament zbudowano ostatecznie na mniejszej części terenu, a resztę zostawiono archeologom.

Najmłodsze ślady w cytadeli pochodzą z czasów wojny wietnamskiej. W budynku D67, nazwanym tak od roku budowy, mieścił się sztab armii północnowietnamskiej. Dziewięć metrów pod nim urządzono bunkier dowodzenia. W sali narad tego budynku członkowie Biura Politycznego i generałowie zdecydowali o ofensywie z wiosny 1975 roku, która zakończyła wojnę.

Więzienie Hoa Lo, znane jako Hanoi Hilton

Więzienie Hoa Lo leży w centrum Hanoi, na skraju dawnej dzielnicy francuskiej, a jego zachowana część działa dziś jako muzeum. Historia tego miejsca ma dwa rozdziały. W pierwszym Francuzi więzili tu wietnamskich bojowników o niepodległość, w drugim władze Wietnamu Północnego trzymały tu amerykańskich pilotów zestrzelonych w czasie wojny wietnamskiej.

Nazwa Hỏa Lò znaczy „ognisty piec” i pochodzi od wioski garncarzy, którzy wypalali w tym miejscu gliniane piecyki. W 1896 roku Francuzi zbudowali tu Maison Centrale, czyli Centralny Dom Karny, największe więzienie kolonialnych Indochin. Przez pół wieku osadzano w nim wietnamskich bojowników o niepodległość. Na dziedzińcu stała gilotyna, którą można zobaczyć do dziś.

Po wycofaniu się Francuzów w 1954 roku więzienie przejęły władze Wietnamu Północnego. W latach 1964-1973 trafiali do niego amerykańscy jeńcy, głównie zestrzeleni piloci, którzy z gorzką ironią nazwali je Hanoi Hilton, od nazwy amerykańskiej sieci eleganckich hoteli. Wśród nich był John McCain, późniejszy senator i kandydat na prezydenta USA, zestrzelony nad Hanoi w 1967 roku, który spędził w niewoli ponad pięć lat. Inny z jeńców, Pete Peterson, wrócił do Hanoi w 1997 roku jako pierwszy powojenny ambasador Stanów Zjednoczonych w Wietnamie.

Większość kompleksu zburzono w 1993 roku pod wieżowiec. W muzeum urządzonym w zachowanej części ogląda się cele, kajdany, kombinezon lotniczy McCaina i kanał, którym w 1945 roku uciekła grupa więźniów.

Katedra św. Józefa w dawnej dzielnicy francuskiej

Katedra św. Józefa stoi kilkaset metrów na zachód od jeziora Hoan Kiem. Neogotycką świątynię Francuzi zbudowali na miejscu zburzonej pagody Báo Thiên i konsekrowali w Boże Narodzenie 1886 roku. Wzorem dla jej dwóch wież była paryska Notre-Dame. Fasada poszarzała od tropikalnej wilgoci, ale w środku niezmiennie zachwyca światło wpadające do wnętrza przez kolorowe witraże. Plac przed katedrą jest wieczorem jednym z najbardziej popularnych miejsc spotkań w Hanoi.

Dawna dzielnica francuska ciągnie się na południe i wschód od jeziora Hoan Kiem. Od 1902 roku Hanoi było stolicą wszystkich francuskich kolonii w Indochinach i stąd skala tego, co Francuzi tu zostawili. Kolonialni urbaniści wytyczyli szerokie bulwary i posadzili drzewa, które dziś tworzą nad ulicami zielone tunele. Opera z 1911 roku powstała na wzór paryskiej opery Garnier. Hotel położony dwie przecznice dalej, Metropole z 1901 roku, gościł w podróży poślubnej Charliego Chaplina, a brytyjski pisarz Graham Greene pisał w nim „Spokojnego Amerykanina”, powieść o wojnie w Indochinach.

W tym samym 1902 roku Francuzi oddali do użytku most Long Biên nad Rzeką Czerwoną, stalową konstrukcję długą na 1,7 kilometra, po której do dziś jeżdżą pociągi i skutery. Miejska legenda przypisuje go Gustave’owi Eiffelowi, autorowi paryskiej wieży, projekt wyszedł jednak z francuskiej firmy Daydé & Pillé.

Wietnamskie Muzeum Etnologiczne i Muzeum Kobiet

Dwa muzea w stolicy Wietnamu opowiadają o zwykłych mieszkańcach kraju. Wietnamskie Muzeum Etnologiczne leży w dzielnicy Cầu Giấy, kilka kilometrów na zachód od centrum. Otwarto je w 1997 roku jako muzeum 54 grup etnicznych, które składają się na Wietnam, od Kinhów z delty, czyli etnicznych Wietnamczyków, po Hmongów, górski lud z północy. Kinhowie to około 85 procent ludności, a pozostałe 53 grupy mówią kilkudziesięcioma językami.

Największą częścią muzealnej kolekcji jest ogród, w którym stoją przeniesione z całego kraju oryginalne domy. Są wśród nich dziewiętnastometrowy dom wspólnotowy ludu Bahnar ze stromym dachem, długi dom ludu Ede, w którym mieszkało kilka pokoleń jednej rodziny, i grobowce ludu Gia Rai z drewnianymi figurami. Wszystkie trzy ludy pochodzą z Wyżyny Centralnej. Na stawie przy muzeum odbywają się też kameralne przedstawienia teatru lalek na wodzie.

Wietnamskie Muzeum Kobiet leży w dawnej dzielnicy francuskiej, przy ulicy Lý Thường Kiệt, i ma cztery piętra i trzy stałe wystawy – o rodzinie, o historii i o modzie. Najintensywniejsze doświadczenia emocjonalne wiążą się z częścią historyczną, poświęconą kobietom-żołnierzom i Bohaterskim Matkom, czyli kobietom, którym państwo nadało ten tytuł, bo straciły na wojnie dzieci lub mężów. Osobne miejsce muzeum poświęca ulicznym sprzedawczyniom, które co dzień o czwartej rano wjeżdżają do Hanoi z podmiejskich wsi. Muzeum Kobiet Wietnamu pokazuje ich kosze, wagi i zdjęcia z ulic.

Pagoda Tran Quoc nad Jeziorem Zachodnim

Jezioro Zachodnie, po wietnamsku Hồ Tây, leży na północny zachód od centrum i jest największym jeziorem Hanoi, z siedemnastoma kilometrami brzegu. Na jego wysepce, połączonej z lądem groblą, stoi pagoda Tran Quoc, najstarsza pagoda w Hanoi i jedna z najstarszych w Wietnamie.

Pagodę ufundował w VI wieku nad brzegiem Rzeki Czerwonej Lý Nam Đế, władca, który na kilka lat wyzwolił kraj spod panowania Chin. Rzeka regularnie wylewała i podmywała fundamenty, dlatego w 1615 roku pagodę przeniesiono na wysepkę. Jej znakiem jest dziś jedenastokondygnacyjna, piętnastometrowa wieża z czerwonej cegły, postawiona dopiero w 1998 roku. W każdym jej oknie stoi posąg Buddy Amitabhy, czyli Buddy Nieskończonego Światła, wykonany z kamieni szlachetnych. W ogrodzie rośnie figowiec wyhodowany z sadzonki drzewa Bodhi z indyjskiego Bodh Gaja, pod którym oświecenia doznał Budda – dar prezydenta Indii z 1959 roku.

Od mniejszego jeziora Trúc Bạch Jezioro Zachodnie oddziela grobla, po której biegnie ulica Thanh Niên. Przy jej południowym końcu stoi taoistyczna świątynia Quán Thánh z czterotonowym brązowym posągiem Trấn Vũ, strażnika północy, z 1677 roku. Dokoła jeziora ciągną się kawiarnie z widokiem na wodę i osiedla wieżowców, które wyrosły tu na początku XXI wieku.

Co zobaczyć w okolicach Hanoi?

Hanoi jest świetną bazą wypadową, bo w zasięgu jednodniowej wyprawy leżą dwa miejsca z listy UNESCO i dwie wioski, które od stuleci zaopatrują stolicę w ceramikę i jedwab. Okolice Hanoi to inny krajobraz – wapienne skały i woda zamiast skuterów. Ten sam wapień tworzy w morzu wyspy zatoki Ha Long, a na lądzie ostańce, czyli samotne skalne wieże, w Ninh Binh i groty Pagody Perfumowej. Zatokę Ha Long i Ninh Binh znajdziesz w programach naszych wycieczek objazdowych po Wietnamie.

Zatoka Ha Long z listy UNESCO

Zatoka Ha Long leży około 150 kilometrów na wschód od Hanoi i jest jednym z najczęstszych celów jednodniowych wycieczek ze stolicy Wietnamu. Blisko dwa tysiące wapiennych wysp i skalnych igieł wyrasta tu wprost z zielonej wody, a jedna z nich widnieje na banknocie o nominale 200 000 dongów.

Nazwa zatoki znaczy „zstępujący smok”. Według legendy smoki zesłane przez niebiosa na pomoc Wietnamczykom wypluły w morze jadeit i kamienie szlachetne, które zamieniły się w skały i zagrodziły drogę najeźdźcom. Geolodzy tłumaczą to inaczej – wapień rozpuszczał się tu przez miliony lat, a potem morze zalało to, co zostało. Zatoka, w angielskich przewodnikach Ha Long Bay, trafiła na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1994 roku za piękno krajobrazu, a w 2000 roku także za wartość geologiczną. W 2023 roku wpis rozszerzono o sąsiedni archipelag Cát Bà.

Zatokę ogląda się z pokładu statku. Rejsy prowadzą zwykle do jaskini Sửng Sốt, czyli Zaskoczenia, jednej z największych w zatoce, i na wyspę Ti Top. Nazwano ją od radzieckiego kosmonauty Hermana Titowa, drugiego człowieka na orbicie okołoziemskiej, który odwiedził ją w 1962 roku w towarzystwie Ho Chi Minha. W pływających wioskach rybackich wciąż hoduje się ostrygi. O poranku nad wodą wisi mgła, przez którą wyspy wyłaniają się jedna po drugiej.

Ninh Binh i Tam Coc, nazywane Ha Longiem na lądzie

Sto kilometrów na południe od Hanoi wapienne ostańce, takie same jak wyspy w zatoce Ha Long, wyrastają nie z morza, lecz z pól ryżowych, dlatego Wietnamczycy nazywają Ninh Binh Ha Longiem na lądzie. Zespół krajobrazowy Tràng An, do którego należą Tam Cốc i dawna stolica Hoa Lư, wpisano w 2014 roku na listę UNESCO jednocześnie za przyrodę i za zabytki, jako pierwsze takie miejsce w Wietnamie. W 2016 roku kręcono tu hollywoodzki film „Kong: Wyspa Czaszki”.

W Tam Cốc, czyli Trzech Jaskiniach, wsiada się do sampana, płaskiej drewnianej łodzi, napędzanej stopami. Rzeka Ngô Đồng prowadzi przez pola ryżowe i trzy jaskinie wydrążone w skale. Na zboczu nad Tam Cốc leży pagoda Bích Động z 1428 roku, której trzy poziomy wkuto w skałę. Na szczyt pobliskiej góry Múa prowadzi pięćset stopni ze smoczą balustradą. Ze szczytu dolinę ryżu widać jak z lotu ptaka.

Pagoda Perfumowa nad rzeką Yen

Pagoda Perfumowa, po wietnamsku Chùa Hương, to kompleks świątyń w wapiennych górach Hương Sơn, sześćdziesiąt kilometrów na południowy zachód od Hanoi, i jedno z najważniejszych sanktuariów buddyjskich na północy Wietnamu. Droga do niego jest częścią pielgrzymki – godzinny spływ łodzią po rzece Yến między skałami i polami, a potem wspinaczka do groty Hương Tích, w której główny ołtarz stoi wśród stalaktytów.

Nazwę całemu kompleksowi dała grota Hương Tích, czyli „ślad zapachu” – według legendy przez dziewięć lat medytowała w niej księżniczka Diệu Thiện, uważana za wcielenie Quan Âm, buddyjskiej bogini miłosierdzia. Trịnh Sâm, który w XVIII wieku faktycznie rządził północą kraju, kazał wykuć nad wejściem do jaskini napis „Pierwsza jaskinia pod południowym niebem”. Festiwal Pagody Perfumowej trwa od szóstego dnia pierwszego miesiąca księżycowego do końca trzeciego, czyli mniej więcej od lutego do kwietnia, i ściągają na niego pielgrzymi z całej północy kraju.

Wioski rzemieślnicze Bat Trang i Van Phuc

Piętnaście kilometrów od centrum Hanoi, na brzegu Rzeki Czerwonej, leży Bát Tràng, wioska garncarzy, która wypala ceramikę od XIV wieku i zaopatrywała w nią kolejne dwory cesarskie. Uliczki wypełniają sklepy i pracownie, w których można własnymi rękami uformować miskę na kole. Od 2021 roku wieś ma też muzeum ceramiki, którego budynek przypomina ustawione obok siebie koła garncarskie.

Po drugiej stronie Hanoi, w Vạn Phúc, od blisko tysiąca lat tka się jedwab. Wieś leży w Hà Đông, dawniej osobnym miasteczku, a dziś dzielnicy Hanoi, i stąd wzięła się nazwa lụa Hà Đông, czyli jedwab z Hà Đông, który przeszedł do wietnamskiej poezji i piosenki. Za sklepami przy głównej ulicy wsi wciąż pracują drewniane krosna.


Co warto zrobić w Hanoi?

Od 2023 roku przewodnik Michelin ma wydanie poświęcone Hanoi i Sajgonowi. Wśród wyróżnionych w nim lokali są proste bary z phở i bún chả, w których je się na niskich plastikowych stołkach. Obok kuchni i kawy Hanoi ma też własny teatr, narodzony na zalanych polach ryżowych, i riksze, którymi wciąż objeżdża się Stare Miasto.

Obejrzeć przedstawienie teatru wodnych kukiełek Thang Long

Teatr lalek na wodzie to tradycyjna wietnamska sztuka z blisko tysiącletnią historią. Narodził się w XI wieku w wioskach delty Rzeki Czerwonej na południe od dzisiejszego Hanoi. Po zbiorach, w porze deszczowej, chłopi odgrywali przedstawienia na wodzie stojącej na polach ryżowych. Lakierowane kukiełki z drewna figowego porusza się na długich tyczkach ukrytych pod wodą, a lalkarze stoją po pas w wodzie za bambusową kurtyną, niewidoczni dla widzów.

W Hanoi przedstawienia gra między innymi Teatr Lalek na Wodzie Thăng Long, w przewodnikach Thang Long Water Puppet Theatre, który działa przy jeziorze Hoan Kiem od 1969 roku. Spektakl trwa niespełna godzinę i składa się z krótkich scen. Prowadzi go Tễu, kukiełka uśmiechniętego wieśniaka w przepasce, który zapowiada kolejno rybaków, bawoły, smoki plujące ogniem i legendę o żółwiu, który odebrał cesarzowi cudowny miecz. Muzycy grają na żywo, między innymi na đàn bầu, jednostrunowej cytrze o dźwięku bliskim ludzkiemu głosowi.

Wypić egg coffee, czyli kawę z jajeczną pianką

Egg coffee, po wietnamsku cà phê trứng, powstała z niedostatku. W 1946 roku w Hanoi brakowało mleka, więc Nguyễn Văn Giảng, barman hotelu Metropole, ubił żółtko z cukrem i skondensowanym mlekiem na gęstą pianę i położył ją na mocnej kawie. Przepis przetrwał wojnę z Francją. Giảng otworzył potem własną kawiarnię, Café Giảng przy ulicy Nguyễn Hữu Huân, którą prowadzi dziś jego syn. Egg coffee podaje się tam w niezmienionej wersji – w filiżance zanurzonej w miseczce z gorącą wodą, żeby pianka nie stygła.

Egg coffee smakuje po prostu jak płynne tiramisu i jest tylko jednym z wielu typów kaw, jakie pija się w Hanoi. Wietnam jest drugim producentem kawy na świecie (po Brazylii). W kawiarniach Old Quarter i całego Hanoi kawę parzy się w metalowych filtrach phin, kropla po kropli, na warstwę skondensowanego mleka. W kartach są też kawa z jogurtem, kawa z kokosem i kawa z solą.

Zjeść phở i bún chả przy ulicznym stoliku

Phở to wołowy rosół z makaronem ryżowym, gotowany z imbirem, anyżem gwiaździstym i cynamonem – daleki krewny polskiego niedzielnego rosołu. Wymyślono go na początku XX wieku na północy kraju i dziś jest jedną z najsłynniejszych potraw Hanoi. W Hanoi phở je się na śniadanie, przy niskim stoliku na chodniku, z talerzem świeżych ziół.

W bún chả grillowane na węglu kotleciki i plastry wieprzowiny podaje się w słodko-kwaśnym sosie rybnym. Makaron ryżowy i wiązkę ziół dostaje się do tego osobno, a często także nem, czyli smażone rolki z papieru ryżowego z farszem – te same, które w Polsce znamy jako sajgonki. Na północy Wietnamu nazywa się je nem rán, na południu chả giò.

Jest jeszcze bánh mì, popularna wietnamska kanapka z bagietki z pasztetem i marynowanymi warzywami, odziedziczona po Francuzach. Do tego dochodzi bia hơi, czyli wspomniane wcześniej świeże piwo z beczki.

Przejechać rikszą przez Starą Dzielnicę

Po co riksza w dzielnicy, która ma niespełna kilometr kwadratowy? Bo w xích lô, rikszy rowerowej sprowadzonej do Hanoi przez Francuzów w latach 30. XX wieku (nazwa to zwietnamizowane francuskie „cyclo”), pasażer siedzi z przodu, przed kierowcą, więc nic nie zasłania mu ulicy. Godzinna przejażdżka wąskimi uliczkami Hanoi Old Quarter pozwala oglądać Stare Miasto z miejsca w pierwszym rzędzie. Riksza mija stragany z owocami, ołtarzyki dla duchów opiekuńczych przy wejściach do sklepów i kobiety w stożkowych kapeluszach, niosące kosze na bambusowych nosidłach, przy nieustannym akompaniamencie klaksonów.

Największe atrakcje Hanoi zobaczysz podczas wycieczki objazdowej po Wietnamie z Rainbow!

Hanoi i jego okolice to dopiero północ Wietnamu, kraju długiego na tysiąc sześćset kilometrów. W cesarskim Huế nad Rzeką Perfumową stoi cytadela ostatniej dynastii, która rządziła krajem. W portowym Hội An wieczorami odbijają się w rzece setki jedwabnych lampionów, a w delcie Mekongu owoce i warzywa sprzedaje się prosto z łodzi na pływających targach.

Czy da się zobaczyć to wszystko podczas jednego wyjazdu i nie spędzić tygodni na planowaniu? Da się, bo na wycieczce objazdowej przelot, noclegi i przejazdy masz zorganizowane z góry, a przez kolejne miasta prowadzi Cię polski pilot. Trasa „Esencja Wietnamu z Sajgonu” łączy Hanoi i zatokę Ha Long z deltą Mekongu i tunelami Cu Chi. Z kolei „Good Morning, Vietnam” prowadzi przez cały kraj, z postojami we wszystkich tych miejscach.

Jeśli po zwiedzaniu chcesz jeszcze odpocząć na białych plażach Phu Quoc albo wśród wydm Mui Ne, wybierz wariant z wypoczynkiem nad morzem – o obu miejscach piszemy w tekstach o atrakcjach Phu Quoc i atrakcjach Mui Ne.

Sprawdź wakacje w Wietnamie i wybierz trasę, która prowadzi przez Hanoi.

Data Publikacji: 02.11.2026
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Alicja Górska

Kulturoznawczyni z doktoratem, krytyczka literacka i filmowa oraz pisarka publikująca pod pseudonimem. Od ponad dekady związana zawodowo z branżą copywritingu i SEO. Absolwentka filmoznawstwa oraz twórczego pisania na Uniwersytecie Łódzkim, gdzie obecnie prowadzi zajęcia dla studentów. Miłośniczka różnorodnych tekstów kultury – klasycznych, popularnych i zupełnie niszowych. Szczególnie bliska jej sercu jest Islandia, o czym świadczy imponująca kolekcja literatury islandzkiej i o Islandii. Marzy o tym, by pewnego dnia zamieszkać w tej fascynującej krainie lodu i ognia. W podróżach jednak się nie ogranicza, chciałaby poznać cały świat. Ostatnio interesują ją zwłaszcza: Hawaje, Maroko i Korea.

Zobacz inne o:

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Wesoły Cmentarz w Rumunii – kolorowe nagrobki i dowcipne epitafia z SapantyCzy cmentarz może być wesoły? Czy śmierć musi być wyłącznie powodem do smutku? W Polsce, gdzie na cmentarzu mówi się ciszej i 1 listopada stoi się w zadumie przy zniczach, odpowiedź wydaje się oczywista. Tymczasem w wielu kulturach śmierć jest drogą ku lepszemu. Zmarłych wspomina się tam przez to, co w życiu kochali – nie przez to, że umarli. W Meksyku w Dzień Zmarłych rodziny przynoszą na groby ulubione potrawy bliskich, bo wierzą, że zmarli wracają wtedy w odwiedziny. W Ghanie bywa, że trumnę rzeźbi się na kształt tego, czym zmarły żył, więc rybak spoczywa w drewnianej rybie. Tradycyjny rumuński pogrzeb bliższy jest jednak polskiej powadze. Zmarły zwykle przez trzy dni leży w domu, gdzie czuwają przy nim bliscy. Na wsiach kobiety śpiewają nad nim obrzędowe lamenty, zwane bocete. Na tym tle Wesoły Cmentarz (Cimitirul Vesel) w Sapancie na północy Rumunii wygląda jak scena z zupełnie innego filmu. Stoi na nim ponad 800 drewnianych krzyży pomalowanych na intensywny błękit. Na każdym widnieje rymowany wierszyk, w którym zmarły opowiada o sobie, choć słowa włożyli mu w usta miejscowi rzeźbiarze. Wesołe są tu przede wszystkim kolory – wiersze bywają zarówno zabawne, jak i smutne.
krajobraz kierunku
Trentino – atrakcje. Co zobaczyć zimą między Dolomitami a Gardą?Jest słoneczny zimowy poranek. Wychodzisz z hotelu, zaczerpujesz świeżego górskiego powietrza. Gruba warstwa śniegu mieni się w promieniach słońca, a szron skrzypi pod naciskiem butów. Z oddali słyszysz szelest śniegu i świst przecinanego powietrza. Przed Twoimi oczami mknie właśnie w dół stoku narciarz, a za nim rozpościera się panorama górskich dolin. Czujesz tę adrenalinę? W takim razie oficjalnie witamy Cię w Trentino – krainie włoskich Dolomitów. Trentino to zupełnie inne Włochy. Powietrze jest tu chłodniejsze, krajobraz wyraźnie pnie się w górę, a miejsce turkusowego morza zajmują górskie jeziora. Atmosfera jest spokojniejsza, bardziej alpejska i uporządkowana. Kuchnia jest bardziej syta, dominują tu aromatyczne, rozgrzewające potrawy – knedle i strudle, a do nich podawane są lokalne czerwone wina. Język? Z jednej strony słyszysz włoski, z drugiej zaś dialekty o germańskich korzeniach, a w głębi gór ladyński – język, którym mówi się tylko w kilku alpejskich dolinach. To zmiany zauważalne, choć nie radykalne. Włoskie Dolomity to region, na który warto zwrócić uwagę – szczególnie gdy planujesz zimowy wyjazd na narty.
krajobraz kierunku
Brazylia – atrakcje. Co warto zobaczyć w kraju samby i Amazonii?Brasil, terra boa e gostosa („Brazylia, dobra i zachwycająca kraina”) – właśnie ten fragment piosenki „Aquarela do Brasil”, uznawanej za nieoficjalny hymn brazylijskiej kultury, chyba najlepiej oddaje piękno i wyjątkowość tego kraju. Brazylia ma bogatą historię, fascynującą przyrodę i wielobarwną kulturę, kształtowaną przez wpływy europejskie, afrykańskie oraz dziedzictwo rdzennych mieszkańców Ameryki. Aby lepiej go poznać, warto wyruszyć śladami dawnych kolonialnych osad, odkryć dziką przyrodę i odwiedzić gwarne metropolie, z których każda opowiada własną historię. Jakie czekają na nas atrakcje w Brazylii? Od tętniącego życiem Rio de Janeiro nad Atlantykiem, przez amazońską dżunglę i wodospady Iguaçu, po zabytkowe miasta i miasteczka – wybór jest naprawdę ogromny.
krajobraz kierunku
Guadalajara atrakcje. Co warto zobaczyć?Guadalajara – stolica stanu Jalisco – uchodzi za jedno z najbardziej meksykańskich miast w kraju. To duża, nowoczesna metropolia pełna gwarnych placów, kolonialnych fasad i szerokich alei, a jednocześnie miejsce, w którym wciąż kwitnie lokalna sztuka i rzemiosło – od barwnych warsztatów ceramiki po festiwale muzyki i folkloru. Guadalajarę najlepiej poznać na spacerze. Kolonialna architektura przenika się ze street artem, a w nowoczesnych galeriach i na gwarnym targu San Juan de Dios czuć Meksyk w najbardziej autentycznym wydaniu. Ten sam rytm rozbrzmiewa także poza granicami miasta, w głębi stanu Jalisco. Wystarczy krótka podróż, by zgubić się w brukowanych uliczkach Ajijic nad jeziorem Chapala, zobaczyć ciągnące się po horyzont pola niebieskiej agawy wokół Tequili czy poznać tajniki rzemiosła w warsztatach ceramicznych Tonalá.