Opinie o Chiny w dół Jangcy
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program fajny w treści, a w praktyce ...
Mariusz 02.05.2026 | Termin pobytu: kwiecień 2026 | Tagi: 46-55 lat, samemuWycieczka miała duży potencjał, ale finalnie oceniam ją jako najsłabszą z moich dotychczasowych wyjazdów do Chin z tym biurem - a było ich już kilka na tym kierunku. Największym minusem były istotne zmiany w trasie i noclegach wprowadzone już w trakcie realizacji, które realnie zmieniły układ i charakter programu przedstawionego przed zakupem. Wybrałem ten program świadomie, kierując się trasą, miejscami noclegów oraz rejsem po Jangcy jako jednym z kluczowych elementów wyjazdu. Tym bardziej istotne były dla mnie późniejsze zmiany. Największy problem dotyczył noclegów i układu trasy. W Pekinie zamiast 2 noclegów były 3, jednocześnie pominięto nocleg w Wuhan, który został zastąpiony inną lokalizacją. W efekcie skrócono pobyt w Szanghaju z 2 nocy do 1. Formalnie program został zrealizowany, jednak takie zmiany realnie wpływają na jego charakter i ograniczają możliwość poznania odwiedzanych miejsc. Nie chodzi o sam nocleg, ale o miejsce pobytu i czas, jaki pozwala on na poznanie miasta lub regionu. W moim przypadku zostało to zmienione już w trakcie wycieczki, bez wcześniejszej informacji o takiej finalnej konfiguracji programu przed zakupem - co z pewnością wpłynęłoby na moją decyzję o wyborze tej oferty. Zmiany te nie sprawiały przy tym wrażenia nagłych czy losowych - biorąc pod uwagę wcześniejsze rezerwacje biletów na pociągi, można odnieść wrażenie, że ostateczny układ trasy był znany wcześniej, co dodatkowo potęguje poczucie braku przejrzystości w komunikacji programu przed wyjazdem. Osobnym rozczarowaniem był rejs po Jangcy. W programie mowa jest o podziwianiu widoków podczas rejsu, natomiast w praktyce statek w dużej mierze płynie nocą, a w dzień stoi w przystani. W tym czasie organizowane są wycieczki (jedna bezpłatna i jedna płatna dziennie), z których większość ma raczej charakter wypełnienia czasu niż realnej atrakcji - tylko jedna z płatnych była rzeczywiście interesująca. W mojej ocenie 3 dni rejsu to za długo i daje poczucie straconego czasu, który można by wykorzystać bardziej efektywnie. Na plus należy zaliczyć bardzo dobrego pilota - profesjonalnego i zaangażowanego, bez zastrzeżeń do jego pracy, a także dobre hotele oraz ogólną organizację wyjazdu. Wyżywienie było wystarczające, choć dość monotonne - posiłki były bardzo podobne niezależnie od pory dnia, co dawało wrażenie powtarzalności. Jednocześnie jedzenia było zawsze pod dostatkiem i nikt nie powinien chodzić głodny. Podsumowując - wycieczka może być atrakcyjna dla osób, które odwiedzają Chiny pierwszy raz i są nastawione na zobaczenie najważniejszych miejsc. Dla osób bardziej doświadczonych podróżniczo lub oczekujących pełnej zgodności programu z jego pierwotnym założeniem, może pozostawić wyraźny niedosyt. Zdaję sobie sprawę, że część uczestników mogła być zadowolona, ponieważ priorytetem była dla nich sama realizacja głównych punktów programu, natomiast moja ocena wynika z innego podejścia do znaczenia czasu, układu trasy i wartości poszczególnych miejsc.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chiny w maju
Ewa, WARSZAWA 03.06.2019 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeBardzo intensywna, męcząca wyprawa, ogromne odległości, bardzo dużo chodzenia. Więcej czasu zajmują przejazdy i dojścia niż samo zwiedzanie. Wszystkie miasta podobne, z ponad 20-piętrowymi budynkami, świetne drogi, w miastach rowery prawie całkowicie wyparte przez elektryczne skutery. Bardzo dużo zieleni. Szanghaj ma zupełnie inny charakter, bliższy Kantonowi i Hongkongowi niż Pekinowi i innym zwiedzanym miastom, szkoda, że w wielu miejscach rozkopany pod nowe wieżowce. W restauracjach, a nawet w recepcjach hotelowych nie można się porozumieć w żadnym języku zadając proste, standardowe pytania. Armia terakotowa w X'ian zdumiewa i pobudza do refleksji. Pandy w Chengdu słusznie przyciągają tłumy turystów. Najlepsza część wyprawy to 3-dniowy rejs luksusowym statkiem w dół Jangcy. Ogólnie ciekawy kraj, ale nieciekawi ludzie.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chińska przygoda, czyli jak zwiedzić pół Azji z uśmiechem i lekkim bólem głowy
Dagmara S. 16.07.2025 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąCzy jestem zadowolona z wyjazdu? Tak! Czy mogło być lepiej? Oj, mogło! Ale po kolei – zacznijmy od jasnej strony mocy, żeby nie wyjść na marudę. Chiny to fantastyczny, fascynujący kraj – inny, zaskakujący, pełen kontrastów między przeszłością a przyszłością. Trochę jakby ktoś wrzucił Zakazane Miasto do środka futurystycznego drapacza chmur. Zobaczyliśmy naprawdę sporo – momentami więcej niż oczy były w stanie przetworzyć. Deszcz trochę próbował popsuć nam szyki, ale dzięki naszej niezastąpionej pani pilot – Patrycji Czechowicz – wszystko udało się ogarnąć. Pani Patrycja była naszą ludzką mapą, tłumaczem, kalendarzem i chodzącym biurem informacji turystycznej w jednym. Profesjonalna, pomocna, cierpliwa jak buddyjski mnich (czasem się nie udało, ale to tylko potwierdza regułę) i do tego z klasą! Serio – rezydentka na medal. No ale... i tu wjeżdża Rainbow Express, czyli organizator wycieczki, z pełną prędkością – niestety z piskiem opon. Zacznijmy od szeptaczy – niby miały pomagać w słuchaniu, a bardziej przypominały magiczne amulety – działały tylko wtedy, kiedy nikt ich nie używał. Hotele? No cóż… najpierw myśleliśmy, że to chwilowy spadek formy. Potem, że żart. A potem się okazało, że to po prostu budżet Rainbow. Jeden fajny hotel – żebyśmy nie mieli za dobrze – a reszta? Brud, smród i obrzeża miasta. Jeśli marzyliście o wieczornym spacerze po centrum miasta, to tylko taksówką. A że dogadać się po angielsku w Chinach można co najwyżej z Google Translatorem (i to offline - używanie go nie gwarantuje sukcesu, zazwyczaj tłumaczy całkowicie niezrozumiałe rzeczy), to wyprawy zamieniały się w misje specjalne. Plan zwiedzania? Cóż… jakby to ująć: rozumiem, że w budżecie musi coś zostać, ale serio – oglądanie metra przez szybę autobusu? Mieliśmy zobaczyć, jak metro przejeżdża przez budynek (i to tylko ci siedzący po prawej). Zamiast zatrzymać się 5 minut na zrobienie zdjęć, jechaliśmy powoli i... patrzcie szybko, bo zaraz zniknie! A potem – bonus – godzina w ekskluzywnej galerii, w której nikt nic nie kupił, bo... wiadomo, ceny z kosmosu. A Chongqing to miasto wielu poziomów, które można nam było zaprezentować za darmo. Wuhan – przyjazd o 17:00 i... dzień zakończony. Taksówki? Jasne, jak ktoś chce, to sobie zorganizuje (miejscowa aplikacja do zamawiania przejazdów - DiDi czyli coś jak Polski Uber działa całkiem dobrze). A wystarczyło podrzucić nas do centrum i dać 2 godziny na „szwędanie się” – radość byłaby nieziemska, a koszt dla biura – żaden. Jedzenie... Aaa, chińska kuchnia – o niej mogłabym pisać poematy. Ale nie o tej, którą dostaliśmy. Tam, gdzie się dało, próbowaliśmy ulicznych cudów – na własną rękę. Bo to, co serwowane było w grupie, wyglądało, jakby Chiny miały 15 potraw na krzyż i żadnej z nich nie chciały oddać zachodnim turystom. W Szanghaju trafiliśmy na dno kulinarnego piekła – dopiero masowy bunt brzuszków ostatniego dnia sprawił, że podano nam coś jadalnego. Sukces! Donald, czyli lokalny przewodnik – człowiek-zagadka. Potrafił zorganizować nam siedzenie na dworcu przez 40 minut, a potem 5 minut spaceru na targ i… 1,5 godziny na tym targu a potem znów powrót na ten sam dworzec. Czasu na plan zakupowy nie starczyło, można nas było wysłać tam na te dodatkowe 40 min. Zakupów w Chinach zrobić się łatwo nie da, ale posiedzieć – to zawsze zdążymy. Zakupy? Zapomnijcie. Czasu jak na lekarstwo, a jak już był, to w miejscach, gdzie ceny wołały o pomstę do nieba. A na koniec – finałowy cios – wyjazd na lotnisko 5 godzin przed odlotem. Bo jak już plan zrealizowany, to turystów trzeba ewakuować szybciej niż bagaż z karuzeli. Podsumowując: tak, jestem zadowolona – widziałam kawał Chin, poznałam fajnych ludzi, doświadczyłam czegoś nowego. Ale czy wybrałabym się drugi raz z tym organizatorem? Nie. Firma Rainbow niestety ewidentnie szuka oszczędności, gdzie się da – kosztem komfortu i satysfakcji. Szkoda, bo wystarczyłoby kilka drobnych zmian, by ta wycieczka była naprawdę świetna. Proponuję firmie Rainbow zatrudnić kogoś z wyobraźnią, kto dostrzeże, że największa różnica robi się nie tam, gdzie trzeba dużo wydać, ale tam, gdzie wystarczy odrobina pomyślunku. Bo inaczej – droga firmy Rainbow prowadzi nie w górę, a z górki.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
swietny program - kiepski przewodnik
Krystyna, Warszawa 25.08.2019 | Tagi: 56-65 lat, samemuProgram intensywny, bardzo interesujacy, niestety dlugie przejazdy - no ale w Chinach tego problemu nie mozna ominac, grupa mala 20 osob fajna, ale niestety trafil nam sie kiepski nieodpowiedzialny przewodnik Karol z Poznania, zla organizacja servisu bagazu - ciagnelismy walizki przez 2-3 km do pociagow po schodach prawie biegiem, obaj przewodnicy szli przodem, grupa rosciagnieta, wiec czesto zatrzymywali sie i przeliczali po 3 razy, Karol prowadzil nas na indywidualne zwiedzanie i pytal - ile czasu chcecie? 1,2,3 godziny? - wydaje mi sie ze przewodnik wie gdzie i po co prowadzi ludzi i ile czasu potrzebuja na zobaczenie idac srednio szybkim krokiem, zdarzaly sie tez rozne nieprzyjemne sytuacje - Karol zle traktowal przewodnikow lokalnych co bylo zenujace, ja ryzykowalam polamanie nog- wysiadalam ostatnia (ktos zawsze jest ostatni) tylnymi drzwiami, ktore kierowca zamykal i odjezdzal - zaczelam krzyczec z przerazenia i na szczescie sie zatrzymal - z mojego doswiadczenia wynika, ze ostatni z autobusu wysiada przewodnik i daje ok kierowcy. Owszem nasz przewodnik posiadal wiadomosci i przekazywal w sposob logiczny, prosty i ? dowcipny - zmieniajac koncowki wyrazow, zbyt wiele bylo jednak wlasnego swiatopogladu, wolalabym fakty a swiatopoglad sama sobie wyrobie. rozumiem ze Chiny nie sa latwym miejscem do prowadzenia grupy, ale bylam 2 lata temu w Chinach i wszystko poszlo sprawnie, wygodnie i bezpiecznie. Hotele mielismy raczej dobre, pokoje duze, posciel czysta, co do reszty roznie bywalo ale do zaakceptowania, z jedzeniem tez roznie - sama chinszczyzna - ale wiekszych sensacji nie bylo. Najwiekszym niewypalem byly pandy zmeczone goracem wolaly obejmowac klimatyzatory niz pokazujac sie ludziom, wiec chinczycy w tlumie w gorac chodzili z komorkami i ogladali filmiki z bawiacymi sie szczesliwymi pandami, my takiego pomyslu nie mielismy wiec w 3 godz udalo sie zobaczyc 3 pandy. Nie nastawiajcie sie na tej wycieczce na zakupy, bo nie ma na to czasu, kolderki owszem kupilismy w fabryce i jakis wachlarz w przelocie, perly tez w fabryce obejrzelismy, rejs po Jangcy bardzo ciekawy, piekne wyplyniecie, statek troche kiepski. Dla mnie wielkie wrazenia bo zobaczylam Chiny zmienione po 2 latach - piekna wysoka mlodziez, zadbana, modnie ubrana w over size :-) widac poprawe jakosci zycia
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chiny i przewodnik
Aleksandra Ewa, Warszawa 04.11.2025 | Termin pobytu: październik 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymiOrganizacja przez biuro bez zarzutu. Hotele bardzo dobre. Mam zastrzeżenia do przewodnika. Bardzo mało wiadomości przekazywał. P.Aleksandra w grupie równoległej odpowiadała na nasze pytania. Nasz przewodnik był do wycieczki nieprzygotowany .
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Brak informacji
Michał, --- 30.03.2026 | Termin pobytu: marzec 2026 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąpilot wspaniały. wyjazd opóźniony o 2 dni i brak informacji ze strony biura podróży czy wyjazd w ogóle się odbędzie.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
W dół Jangcy
Beata Barbara, --- 31.10.2025 | Termin pobytu: październik 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWycieczka wymagająca, tysiące przejechanych kilometrów,niekiedy całe dnie. Za mało czasu na konkretne zwiedzanie. Pani przewodnik ok, grupa fajna ale ogólne rozczarowanie
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
16-dniowa tułaczka po Chinach
Andrzej 06.09.2016 | Tagi: 36-45 lat, w parzeWycieczka bardzo intensywna przypominająca "szkołę przetrwania",po której przyjedziecie umordowani jak górnicy po pracy w kopalni węgla.Przed kupnem tej wycieczkę dobrze radzę przeliczyć swoje siły na zamiary,bo po kilku dniach tej wycieczki padniecie jak muchy.Odradzam kupno tej wycieczki osobom które nigdy nie były na półmiesięcznej wycieczce objazdowej oraz osobom wiekowym.Po odbiorze bagażu z lotniska trudno jest znaleźć kogoś z obsługi Rainbow.Minusem wycieczki są niektóre dni,w których jedzie się 7 godzin w jedną stronę autokarem tylko po to,aby zobaczyć niewielką drobnostkę,np rzeźbę Buddy w skale lub muzeum tarakotowej armii,w którym nie ma nic ciekawego.We wszystkich ubikacjach publicznych i w restauracjach w których będzicie jeść posiłki załatwiacie swoje potrzeby "do dziury" i nigdzie nie ma papieru toaletowego (oprócz Szanghaju,statku i hoteli w których będziecie spać).Wyżywienie bardzo kiepskiej (oprócz statku).Jedynym atutem wycieczki jest wspaniały 3-dniowy rejs luksusowym statkiem poprzez trzy przełomy rzeki Jangcy.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chiny w dół Jangcy 18.09-3.10.2018
Elżbieta, WARSZAWA 23.10.2018 | Termin pobytu: wrzesień 2018 | Tagi: powyżej 65 lat, samemuZwiedzanie głównie dużych miast. Fajne trzy przejazdy szybkimi pociagami. Ciekawy energetyczny pilot, ale za mało komunikatywny (odpowiadał na niektóre wybrane pytania). Wspaniały Mur Chiński, ciekawa armia terakotowa, sympatyczny ośrodek hodowli pandy. Smaczne jedzenie. Niestety zawiodłam sie trochę na trzydniowym rejsie statkiem po Jangcy: monotonne widoki zalesionych gór, brudna woda, czasami cuchnąca. Bezsensowne dwa 1,5 godzinne pobyty w dużych centrach handlowych z luksusowymi sklepami (jeden w ulewnym deszczu). Prawie wszystkie, liczne pagody, bramy i budynki zakazanego miasta w tym samym stylu, chociaż bardzo ciekawe - pozostał mi obraz budynku z podwiniętym dachem, złotymi buddami i intensywnie zdobiony. Może czymś nieco innym był Pałac Letni. Jetem pod wrażeniem "windy" opuszczajacej statek na zaporze. Kiepskie, cuchnące hotele i niewygodne, zdewastowane autokary.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kraj smutnych ludzi
Jola 30.11.2025 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymiChiny to kraj smutnych i zagonionych ludzi, niehigieniczny. A mur, tam gdzie byliśmy, to ścieżka trekkingowa wijąca się po pagórkach, z metalowymi rurami po bokach. Nie poczułam piękna tego cudu świata. Natomiast podróżowanie szybkim pociągiem w Chinach jest fajne. Jest szybko, czysto i miło. Jola