Opinie o Cuda Świata - Machu Picchu

5.5/6
(355 opinii)
Intensywność programu
5.5
Obsługa hotelowa
5.0
Pilot
5.6
Pokój
5.0
Położenie i okolica
5.0
Program wycieczki
5.4
Rezydent
6.0
Transport
5.3
Wyżywienie
5.4
Zakwaterowanie
5.2
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    17

    wycieczka poniżej oczekiwań

    wycieczka poniżej oczekiwań 09.07.2025 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Wycieczka od samego początku źle się zaczęła. Samolot do Amsterdamu był opóźniony 8,5 h przez co nie zdążyliśmy na lot do Limy. Nocując w Amsterdamie mieliśmy na ,,dzień dobry" urwany jeden dzień wycieczki. Ze strony Rainbow czuliśmy się kompletnie niezaopiekowani czekając na lotnisku z pytaniem ,,co dalej?" Zero informacji, zero telefonu, zero maila z wyjaśnieniem sytuacji co dalej ze strony centrali R. Pierwszy SMS był po wylądowaniu w Amsterdamie o treści , ze mamy się zgłosić do stanowiska KLMu w celu uzyskania voucherów na hotel. Takich voucherów nam nie wydano tylko kazano samodzielnie kupić hotel a potem ,,możecie zwracać się o zwrot". Większość ludzi nie znała języka do tego większość w wieku 60+., więc sytuacja była stresująca. Rainbow wiedząc o tym, ze nie wylecieliśmy na czas powinno samo zarezerwować nam nocleg w Amsterdamie. W Holandii chcieliśmy zarezerwować nocleg w jednym, hotelu dla wszystkich (15 osób) co było niemożliwe, bo hotele nie miały tylu pokoi. Musieliśmy się dzielić na podgrupy. W Limie czekała za nami przewodniczka Daria, która poinformowała, ze musimy gonić drugi dzień (pierwszy dzień objazdu już nam przepadł) przez co do hotelu dojechaliśmy o 2 w nocy. Kolejnego dnia był lot nad rysunkami z Nasca. Jeśli tego ktoś nie wykupi jego dzień składa się tylko z jady autokarem. Lot awionetką trwa około 0,5h. Część osób przeżyła to bez problemu, część z zawrotami głowy i potami a część z wymiotami. Jeśli chodzi o transport autokarowy to autobus zdecydowanie komfortowy, z Wi-Fi a ze względu na małą grupę część osób miała podwójne miejsca przez co było przyjemnie. Jedzenie: śniadania akceptowalne, obiady/ kolacje bardzo dobre i w dużej ilości. Szczególnie kolacje w Cusco były świetne i obiady w Limie. W większości miejsc brak czarnej herbaty. Jest tylko munia, koka i inne ziółka takie jak rumianek. Dobrze mieć ze sobą mały termosik, bo nieraz gorący napój jest zbawienny. Jadąc w czerwcu należy się liczyć z ładną pogodą w Machu Picchu ale niskimi temperaturami. Kurtka (i to nie najcieńsza) NIEZBĘDNA. Dobrze zabrać też odzież termiczną, czapkę i rękawiczki, gdyż rano jest na prawdę zimno. Pobudki są bardzo wczesne (w większości około 5 rano) a wtedy jest bardzo zimno. Dla zobrazowania: jadąc do Boliwii miałam na sobie getry do kolana, jeansy i dresy a na nogi 4 pary skarpet i adidasy. Do tego czapkę, rękawiczki, puchową kurtkę i polar. Buty typu adidasy są zdecydowanie NIEWYSTARCZAJĄCE. Koniecznie trzeba zabrać buty trekkingowe. Hotele różne: jedne gorsze, drugie lepsze. Najgorszy hotel był wysoko w górach. Tam zimno na dworze, zimno w autokarze, zimno w pokoju hotelowym a potem jeszcze zabrakło prądu. Teoretycznie w pokojach był farelki ale nikt przed naszym przyjazdem nie pomyślał, żeby je wcześnie włączyć. Zimny pokój i brak prądu to już był krzyż do trumny. W nocy przyszła pani z recepcji, która przyniosła termofory, które ...ciekły przez co 1/3 grupy zalała sobie łóżka. Za tą nie najlepszą noc dostaliśmy dodatkową kolację. Inkaskie strefy archeologiczne (poza Machu Picchu) strasznie słabe. Nie umywają się do tych po Majach lub Aztekach w Meksyku. To dzień do nocy. Niektóre były na tyle słabe (te w Cusco), ze część wycieczki nie chciała do nich nawet wychodzić z autokaru. Generalnie zamiast tych stref powinny być w programie góry tęczowe. Także Kanion Colca bez szału a kondorów brak. Tzn były ale z odległości kilometra więc trudno było je nawet zauważyć. Szkoda tam jechać przez cały dzień. Jeśli chodzi o chorobę wysokościową to ja miałam ze sobą Duramid. Część osób z grupy też miała. Wszystko zależy od organizmu: jedne odczuwa chorobę wysokościową delikatnie, jeden prawie wcale, jeden ma silne bóle głowy a inny silne bóle głowy i wymioty. U nas w grupie były wszystkie rodzaje osób. Na wysokościach 3000-4900 m jest się 4 dni więc niska temperatura i bóle głowy mogą dać w kość. Nie jest to wycieczka dla ludzi starszych lub z problemami sercowo-krążeniowymi. Wielkim plusem tej wycieczki była przewodniczka Daria- szalona dziewczyna z wielkim temperamentem, pasją i energią. Nikogo nie zostawiła w potrzebie, zawsze pomocna. Zawsze dbała o zadowolenie wszystkich uczestników grupy. Pierwszego dnia założyła grupę na WhatsAppie i tam zamieszczała wszystkie niezbędne informacje odnośnie godzin wyjazdów, niezbędnych zakupów aptecznych czy wizytówek hoteli (jakby ktoś chciał wracać taxi z miasta). Uważam, ze takie działanie powinno dotyczyć wszystkich grup/ wycieczek jakie są w ofercie Rainbow. Daria- tak trzymać!!!! To co dodatkowo trzeba wiedzieć a o czym nigdzie nie wyczytałam na stronie Rainbow: do Machu Picchu nie można zabierać: parasoli, kijów trekkingowych (z metalowymi końcówkami) i selfie sticków. Jeśli chodzi o wyroby z alpaki to program oferuje dwie takie placówki: jedna w Arequipie a drugi w drodze między Ollantaytambo a Cusco. Drugi punkt, jak dla mnie, lepszy. Pamiątki i prezenty najfajniejsze w Pisacu. Jeśli chodzi o pamiątki w butelce to pyszne pisco było w Limie (przewodnik prowadzi a wcześniej jest degustacja). Podsumowującą tą wycieczkę uważam, że jest ona poniżej moich oczekiwań. Cena nieadekwatna do imprezy. Nie wiem skąd biorą się takie znakomite opinie o tej wycieczce gdyż moją opinię popierała co najmniej połowa uczestników tej imprezy.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    45

    Danuta, Suwałki 30.03.2022 | Tagi: 46-55 lat, samemu

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    31

    ciężko

    Turystki Olsztyn 29.03.2014 | Tagi: 36-45 lat, samemu

    Peru należy raz w życiu zobaczyć, ale to jest wyprawa dla twardzieli ze względu na chorobę wysokogórską. bardzo wysoko oceniam wiedzę, zaangażowanie przewodnika Marcina. Gratuluję firmie Rainbow, tak dobrych współpracowników.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    70

    RAINBOW coraz gorzej dba o klientów

    Tomasz, - 04.12.2024 | Termin pobytu: wrzesień 2024 | Tagi: 46-55 lat, samemu

    Odbyłem wycieczkę z RAINBOW do Peru plus pół dnia w Boliwii we wrześniu’24. Problem pojawił się już na starcie, w dniu wylotu kiedy to pozostawieni sami sobie, bez jakiejkolwiek opieki i wsparcia na lotnisku w Paryżu. Pracownicy biura RAINBOW nie mieli pojęcia o tym, że jeden lot się opóźnił i automatycznie nie zdążyliśmy na lot z Paryża do Limy i utknęliśmy sami na lotnisku w Paryżu – bez wsparcia i jasnych rozwiązań ze strony biura. Dodam, że wycieczka nie jest tania, a za takie pieniądze powinniśmy być pod opieką biura przez cały okres za który zapłaciliśmy. Ponadto, brak terminowości kierowców i czekanie na nich na parkingu przez grupę to też mnie mocno zaskoczyło. Żenujące i Dramatyczne sytuacje na którą, mimo składaniu Reklamacji przez wszystkich uczestników tej wycieczki, Dz.reklamacji Rainbow odpisał, że to nie jest ich problem i nie widzą konieczności jakiejkolwiek Rekompensaty ze strony biura. Biuro szybko się rozrasta a cierpi na tym jakość i profesjonalizm klientów, którzy traktowani są przedmiotowo. Nie polecam wycieczek z biura Rainbow z powodu braku profesjonalizmu i lekceważącego traktowania swoich klientów.

    0.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    53

    Tylko nie z Rainbow

    Wojciech, Bytom 17.12.2024 | Termin pobytu: wrzesień 2024 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Przyroda ciekawa, zabytki inkaskie również. niestety Rainbow bardzo nas zawiódł -zlekcewazył nas w czasie podróży do Limy. Zła organizacja przy zakupie biletów lotniczych - za krótka przerwa na przesiadkę w Paryżu -skutkowała nie zabraniem nas w dalszą podróż z Paryża do Limy. Próby komunikacji z biurem były bezowocne -pracownicy nie mieli pojęcia co się dzieje i nikt nie pomógł nam w żadnym momencie załatwiania nowego przelotu. Pozostawiono nas samych sobie. Po awanturach na lotnisku różnymi samolotami dotarlismy do Limy, ale nie wszystkie bagaże dotarły z nami. Około 3 w nocy zostaliśmy wsadzeni do autokaru i bez wypoczynku pojechaliśmy kilkaset kilometrów do Nazca. Wycieczka obejmuje pozostałości inkaskie i dużo więcej pozostałości po konkwistadorach (zwiedzaliśmy nawet hotel!) Zabytki wybudowane przez Hiszpanów można obejrzeć w Europie nie lecąc na drugi koniec świata. Krajobrazowo ciekawie, ale ponieważ nie byliśmy o czasie w Limie nie zrealizowano wszystkich punktów programu. Zdecydowanie nie polecam tego biura.