Opinie o Egzotyka Light – Jamajka

4.0/6
(12 opinii)
Intensywność programu
2.7
Pilot
4.6
Program wycieczki
4.0
Transport
4.0
Wyżywienie
2.8
Zakwaterowanie
3.5
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    25

    Yard Beach house Ewa i Robert

    Robert 19.01.2018

    My nie zgadzamy się z większością opinii. Spędziliśmy fajny, choć krótki tydzień na Jamajce, gdzie poznaliśmy fajną grupę ludzi. Pogoda nas nie rozpieszczała, ale dzięki temu poznaliśmy porę deszczową, jeśli tak chce ktoś nazwać to, co padało przez kilka chwil. Kwestia nastawienia i oczekiwań. Nam wystarczyło to, co było jeśli chodzi o pogodę. Zresztą trudno wyobrazić mi sobie wędrówki gdziekolwiek podczas, gdy słońce pali żarem. Jeśli chodzi o ceny wycieczek, to z biurem nie jest najtaniej i rozumiemy to, że ktoś chciał taniej z miejscowym przewodnikiem - kwestia pieniędzy i poczucia bezpieczeństwa wykonania usługi. Pan Przemek cóż, fajny koleś. Ma może trochę inne poczucie humoru, my mieliśmy podobne, dlatego nam nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie i mam wrażenie, że przynajmniej większości grupy również. Jeśli nie, to zapewne wypowiedzą się na ten temat. Ceny na wyspie nie rozpieszczają, to prawda. Tam wszystko jest drogie i można tam jechać, lub nie. Każdy ma wybór. Jeśli chodzi o hotel Yard Beach House , to my jesteśmy naprawdę zadowoleni mimo, że w pokoju nie działał internet, telewizor i ogólnie mieliśmy być może najmniej atrakcyjny z pokoi. My polecieliśmy zobaczyć jak tam wygląda życie i wcale nam nie brakowało luksusu. I nigdy na takim wyjeździe za żadne pieniądze nie chcielibyśmy mieszkać w hiszpańskim luksusie. W naszym hotelu było dużo zieleni, było czysto i to nam wystarczyło. Bar przy plaży to inna sprawa, ten ma swoje życie - zamawiasz obiad, po godzinie dowiadujesz się, że nie ma tego co zamawiałeś..., cóż tak żyją na Jamajce. Pozdrawiamy tych, którzy wrócili z nami, oraz tych, którzy jeszcze się leniuchują. Dziękujemy też opatrzności za grupę, bo nie chcielibyśmy spędzać czasu z ludźmi, którzy jechali z nami na lotnisko. Tacy to potrafią zepsuć urlop. Pozdrawiamy p. Przemka i Joasię.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    23

    Yaman!

    Joanna & Dorota 12.01.2018 | Termin pobytu: styczeń 2018

    Wycieczkę na Jamajkę zaliczamy do bardzo udanych. Zachwycaliśmy się niezwyklą przyrodą, pięknymi plażami, niepowtarzalnym klimatem i jerk kurczakiem. Dzięki pilotowi p. Przemkowi mogliśmy dowiedzieć się wiele o kulturze kraju i życiu jego mieszkańców. Jamajka ma wiele do zaoferowania nie tylko pod względem rozrywki i kultu Boba Marleya. Zwiedziliśmy pięknie odrestaurowany dom plantatorów (Rose Hall), wodospady Dunn's River Falls oraz Black River i YS Falls. Jamajczycy są bardzo przyjaźni i pozytywnie nastawieni do turystów.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    12

    Yaman ! :)

    Kamila, Zgierz 11.02.2018 | Termin pobytu: luty 2018

    Jamajka - na pewno tam wrócę ! Słońce, muzyka, radośni ludzie - czego chcieć więcej :) Program tak jak w opisie, mało intensywny za to bardzo przyjemny.. 2 dni zwiedzania, ale chce się więcej i więcej. Kraj rozśpiewany, kolorowy, aż nie chcę się wracać ! Trzeba pamiętać że jest się na Jamajce.. tutaj czas płynie inaczej i ludzie nigdzie się nie śpieszą.. więc nerwy zostawić w domu ;) Hotele, jak dla mnie w porządku. Jak ktoś wymaga nie wiadomo czego niech jedzie do hotelu 5* :)

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    8

    Smaki Jamajki

    Andrzej, PIECE 21.01.2018 | Termin pobytu: listopad 2017

    Jamajka czy warto odwiedzic te wyspe ? Pewnie ze tak co do tego nie mam zadnych watpliwosci . Jamajka jest dla ludzi ktorzy chca poznac klimat piekne widoki wspaniala przyrode i wyluzowanych ludzi .Na Jamajce nie powinno sie niczego planowac poprostu niech sie dzieje i brac garsciami wszystko co wyspa oferuje .Probowac smakow potraw rumu slodkich owocow i oddychac swiezym karaibskim powietrzem z posmakiem marihuany .Mozna poznac historie wyspy zobaczyc fajne muzea wodospady i wiele fajnych rzeczy o ktorych nie wspomne bo o tym napisane jest w ofercie .Podczas zwiedzania mielismy naprawde fajnego pilota Przemka i przy okazji przesylam pozdrowienia dla niego i calej cudownej grupy .Zakwaterowani bylismy w hotelu Comber Beach ktory dl;a mnie byl spoko hotelem bo nie lubie 5 cio gwiazdkowych molochow .Nalezy w tym hotelu poprawic standard lazienek i urozmaicic sniadania bo pokoj calkiem przyzwoity a przeciez nie po to jest sie na Jamajce by przebywac w pokoju .Wielkim plusem hotelu jest jego kameralnosc i polozenie gdyz jest on ulokowany posrodku 11 kilometrowej pieknej plazy .Natomiast hotel Merlls jest polozony wg mnie w gorszej czesci plazy a otoczenie i pokoje nie zrobily na mnie jakiegos wrazenie zreszta polacy sa zakwaterowani w gorszej czesci jedynie maja super sniuadania .Minusem podczas pbytu dla mnie bylo brak koordynacji pomiedzy rezydentkami i nie zorganizowaniu jednego z fakultetow no ale nie sa to rezydentki z Rainbowa tylko z lokalnego biura podrozy . Mimo wszystko byla to fajna przygoda ktorej nie zaluje i dlugo pwenie bede ja wspominal .

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    27

    super:)

    xyz 17.12.2017 | Termin pobytu: styczeń 2018

    ciekawy kraj, sympatyczni ludzie, wycieczka zorganizowana tak, że można odpocząć i pozwiedzać. super klimat

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    60

    Wszystko fajnie ale...

    IRIE 19.01.2018 | Termin pobytu: styczeń 2018

    Sam kraj jest jak najbardziej warty zwiedzenia jednakże, wbrew pozorom przyda się spory worek pieniędzy i dużo czasu, aby wszystko zobaczyć. Wycieczka miała swoje plusy i minusy. Zacznę od minusów, które myślę że warto poprawić, aby każdy uczestnik był w pełni zadowolony. Organizacja - przelot: W Warszawie marne zainteresowanie uczestnikami, Pan w punkcie ograniczył się jedynie do wskazania kolejki, co jednak okazało się nie trafne ponieważ do Montego był odrębny check-in a ludzie bez potrzeby ustawiali się w ogólną, długą kolejkę. Po wylądowaniu w Montego uczestnicy zdani są na siebie. Idąc wraz z tłumem do odprawy paszportowej mijaliśmy kilku pilotów z innych firm, "odbierających" swoich uczestników. Piszę to między innymi dlatego, że w punkcie imigracyjnym pojawiły się problemy. Umowa nie zawierała nazwy hotelu i na pytanie urzędniczki gdzie będziemy mieszkać nikt nie znał odpowiedzi... po 10 minutach tłumaczenia Pani z łaską podbiła paszporty i puściła nas dalej. Panią Asię i Pana Przemka spotkaliśmy dopiero po odebraniu bagaży. Osobiście uważam, że jedno z nich mogło czekać przy stanowiskach imigracyjnych żeby pomóc w razie potrzeby, szczególnie, że Pani Asia przyznała, że już z taką sytuacją mieli do czynienia. Hotel: W sumie to bardziej resort niż hotel. Mowa tu o Yard Beach House w Negril. Przez cały pobyt nie uraczyliśmy wi-fi w pokoju, które wg strony hotelu jest included. Pani w recepcji tłumaczyła, że modyfikowali sieć i serwisant powinien niedługo rozwiązać problem...nie doczekaliśmy się. Remont basenu i hałasujące młoty pneumatyczne również nie ułatwiały pobytu. Hotel nie oferuje praktycznie żadnych atrakcji poza barem i nie zawsze czystym, odkrytym jacuzzi. W deszczowe dni, jeśli nie ma się w planie zwiedzania, pozostaje tylko picie i ganja, ale ile można. Aha...telewizji w pokoju też nie udało się uruchomić a byłem ciekaw co mówią w jamajskich wiadomościach i jakie mają telenowele :D To teraz plusy :) Ciepło! Nawet w deszczu :D Ciekawy i jednocześnie zadziwiający kraj, pełen absurdów a zarazem pozytywnych ludzi. Pomimo ogólnej biedy większość Jamajczyków jest uśmiechniętych i uprzejmych dla turystów. Sporadycznie można trafić na kogoś kto wygląda jakby pracował "za karę". Pan Przemek, wbrew wcześniejszym opiniom okazał się bardzo w porządku gościem, z fajnym poczuciem humoru, dużą znajomością kraju, zwyczajów i codziennych realiów. Dla nas taka praktyczna wiedza i realizm liczą się bardziej niż historia kraju, którą można przeczytać w przewodniku ;) BTW Panie Przemku, gifty można nabyć taniej w jedym ze sklepów w Negril ;) Z Panią Asią nie mieliśmy za dużo do czynienia więc nie wypowiem się, ale wydaje się być sympatyczna i ogarnięta :) Sam Yard jest całkiem ładnym obiektem, dosyć czystym, obsługa miła, jedzenie smaczne, chociaż pod koniec pobytu zabrakło szynki :p Wycieczki programowe są na plus aczkolwiek w naszym przypadku dogryzał deszcz i nie odbyły się tratwy z powodu podniesionego poziomu wody w rzece, ale to już siła wyższa. Zamiast tego odwiedziliśmy Swamp Safari, w którym kręcono fragmenty Bonda i zjedliśmy klasycznego jerk chickena :) Plaża jak z bajki, woda błękitna, czyściutka i ciepła, dużo lokalnych atrakcji takich jak parasiling, snorekling, masaże, świeże owoce i soki oraz wszechobecna ganja :) Warto wybrać się na imprezę do Rick's Cafe, można spotkać tam przeróżne narodowości i dobrze się zabawić. Zakupy w typowym "spożywczaku" to również nielada przygoda :) Drobne dolary w kieszeni faktycznie się przydają do tip'ów i na taksówki. Jeśli wciąż zastanawiasz się czy warto wybrać się na Jamajkę to z czystym sercem POLECAM! Jeśli chodzi o organizatora to sugeruję doszlifować wspomniane detale i będzie wycieczka na 5+ ;)

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    30

    Rainbow - Nie tylko zysk jest najważniejszy .

    Zbyszek 09.12.2017 | Termin pobytu: styczeń 2018

    W pełni potwierdzam opinie Joli. Może jedynie pracę pilota oceniłbym trochę lepiej. Pewnie ten wyjazd zostanie nam długo w pamięci. Pozdrawiam cała naszą grupę.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    17

    Niepotrzebnie, koszmarnie długie przejazdy niewygodnym busem

    Marzena 20.01.2018

    Urok zwiedzania zepsuły koszmarnie długie przejazdy.Gdyby hotel podczas objazdu był w Montego Bay to każdego dnia jazda niezbyt wygodnymi busami byłaby o ponad 3 godziny krótsza.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    32

    Egzotyka Light Jamajka pobyt w hotelu Beach Comber Resort

    Katarzyna, Ustroń 30.11.2017 | Termin pobytu: listopad 2017

    Obiekt, w którym zostaliśmy zakwaterowani Bech Comber Resort nie jest godny polecenia i z tego powodu nisko oceniam ten wyjazd. Lokalizacja tego obiektu miasto Negril bardzo ładne, klimatczyne z przepiękną plażą. Niestety to co zaoferował hotel 3* nie pozwoliło na przyjemne korzystanie z uroków plaży i słońca. Część objazdowa wycieczki, dwa dni bardzo udane. Moim zdaniem pomogły mi poczuć atmosferę Jamajki, poznać przepiękną przyrodę tej wyspy.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    119

    Nie do konca o to chodziło.

    Jolanta, MIKOŁÓW 01.12.2017 | Termin pobytu: grudzień 2017

    Przyleciałam tydzień temu. Emocje trochę opadły, więc postanowiłam coś napisać. Generalnie Jamajka to piękny kraj, o ile wie się po co tam się leci. Wycieczka była niestety słabo zorganizowana, no ale cóż, pierwsze koty za płoty. Ewidentnie robiliśmy za doświadczalne króliki. Był to pierwszy termin. I to było widać. Dwa dni zwiedzania pozwoliły zobaczyć sporo, ale całkowitym nieporozumieniem było umieszczenie grupy w hotelu w Negril, a więc na zachód od Montego Bay, podczas gdy wszystkie atrakcje były spory kawał na wschód, w związku z tym musieliśmy bez sensu wiele godzin spędzić w niewygodnym busiku i przez dwa dni pokonywać podobna trasę. Hotel zresztą to było totalne nieporozumienie. W pokojach (na szczęście czystych i wszędzie było czysto) nie było poza małym mydełkiem żdanych kosmetyków, nawet szklanki najmarniejszej, klimatyzacja na szczęście chodziła całkiem sprawnie. Piekna stołówka (bo restauracją tego nazwać nie można) wychodziła na plażę i to tyle. Na wstępie pan pilot oświadczył nam, że mamy 4 śniadania!!! Zdziwienie było co niemaiara, bo na umowach wyraźnie pisało, że pierwszy tydzień - obiazd - sniadania. No ale skoro to tylko dwa dni objazdu było, to pojawił sie wielki znak zapytania. Na szczęście 15 osobowa fajna grupa tak sie postawiła, że ostatecznie załatwiono nam śniadania do końca. A co to były za śniadania?!! Śmiechu warte. Trzeba było sie ścigać po grzankę, trochę bekonu i owoców. na jajko już rzadko można było się załapać. Początkowo byliśmy jedynymi gośćmi. dopiero gdy po kilku dniach ktoś jeszcze sie pojawił, to chyba 2 razy pojawił się pan robiący omety. Cieszylismy sie jak dzieci!! Pilot to odrębna historia. Pan mieszka na Jamajce od 11 lat, więc rzeczywiście powiedział nam wiele ciekawych rzeczy, ale zaczął tak, że nim dojechaliśmy do hotelu, wszyscy chcieli wracać. Po prostu dokładnie nas zniechęcił.Począwszy od tego, że z hotelu potrafią wynieść cały sejf, po straszenie, że za wezwanie pogotowia płaci się 900 dolarów, a grozi nam m.in. gorączka krwotoczna zamiast malarii. Na szczęście okazało się, że nie jest tak żle, chociaż drzwi w pokojach hotelowych były zamykane na taki klucz, że jak się mocniej oparło, to sie same otwierały, a sejf trzeba było dodatkowo wykupić, z tym, że z sejfem niewiele to coś mialo wspólnego. Po tym, jak nie skorzystaliśmy z makabrycznie drogich wycieczek fakultatywnych, a kupiliśmy to samo za połowę ceny z miejscowych firm, pan pilot się obraził, to że po nas nie przyjechał, to pestka, ale na lotnisku nawet do nas nie podszedł, żeby spytać jak było itp.To rezydentka z TUI sie nami zajeła. Trzeba pamiętać, że pora deszczowa na Jamajce trwa w najlepsze i między bajki należy włożyć twierdzenie, że kończy się w listopadzie. Jeden dzień lało jak z cebra i to niestety wtedy, jak jechaliśmy do domu Boba Marleya. Przejazd przez góry niewątpliwie mógł byc spektakularny, niestety deszcz nam wszystko popsuł, no ale to juz siła wyższa. Wbrew twierdzeniom pana pilota, że wszędzie można zjeść tylko kurczaka, wieprzowinę i kozinę, można było w restauracyjkachna plaży zjeść pyszną rybę i owoce morza, ale drogo. Faktem jest, że zjadłam tu najlepsze owoce morza. Na prawo od hotelu Beachcomber, o którym mowa, w odległosci może 300 m. jest restauracja na plaży z niebieskim stożkowym dachem. Można tam świetnie zjesć. Warto wziąć buty do wody, bo jednym z najlepszych punktów programu jest wspinanie się po wodospadzie. Oczywiscie na miejscu też można kupić, ale po co przepłacać. Przejażdżka tratwami fajna. Słynna plaża Doctor's Cave to zwykła plaża, z tłumem turystów, za dwa łóżka i parasol płaci sie 18 dolarów, bez tego trudno tam przez dwie godziny nie wiadomo po co siedzieć. Do Rick's Cafe koniecznie trzeba się wybrać. Taksówka w kilka osób to wydatek rzędu 3-4 dolarów. Po prostu warto zobaczyć. Dla mnie najlepsza była jednak wycieczka, ktorą sobie zafundowałyśmy "z plaży" za 100 dolarów zamiast 165 z biura, to Czarna rzeka, połączona z YS Falls i Barem Pelikan. Południe Jamajki, super klimat, krokodyle, szklaneczka rumu w barze na środku Morza Karaibskiego - to jest to!! No i w końcu drugi hotel na pobyt - Merrlis. Pokoje dotaliśmy oczywiście w gorszej części III mimo, że zdjęcia na stronie są z II. Pokoje gorsze niż w pierwszym hotelu. Drzwi tak samo zamykane na słowo honoru, sejf lepszy nieco ale dodatkowo płatny, klima działala jak stary Zetor, dalej bez kosmetyków, szklanek itd. Na szczęście było co jeść. Drinki w barze na plaży, jak się przypilnowało, były OK. Po angielsku można się dogadać, aczkolwiek z trudem wielkim, bo ich angielski to coś zupełnie innego i egzotycznego. Jak już mówilam, także i tu czysto bardzo, piękny ogród, plaża, co do tego to czapki z głów. Zupełnie nie jak Jamajka, którą sobie wyobrażałam. Lot TUI FLY całkiem przyjemny. Dopłacałam do klasy wyższej, co daje tylko kilka cm więcej na nogi, ale było to ważne. Jeden ciepły posiłek, da sie zjeść. Koniecznie nalezy zabrać coś na komary. Małe wściekłe stwory tną bez opamietania. U mnie sprawdziła się Mugga.

telefon

Pobierz aplikację mobilną Rainbow

i ciesz się łatwym dostępem do ofert i rezerwacji wymarzonych wakacji!

pani-z-meteracem