4.9/6 (166 opinii)
3.5/6
Jako że lubię wycieczki typowo objazdowe to nie spełniła moich oczekiwań. Dla osób które lubią wypoczynek wręcz idealna. Pobyt cały czas w tym samym hotelu wyjazd po śniadaniu powrót na kolację. Zawsze coś można zobaczyć zwłaszcza że wyspa nie obfituje w zabytki czy jakieś inne ciekawe miejsca.
3.5/6
Hotel znajduje się na Wyspie Margarita, w rozległym tropikalnym ogrodzie przy piaszczystej, ogólnodostępnej plaży. Wyżywienie bardzo słabe, monotonne, czasami potrawy nie zjadliwe, dokuczliwość latających na stołówce /restauracji/ ptaków, które wyjadały jedzenie z bemarów. Trzeba było pilnować potraw położonych na talarze bo ptaki były natrętne siadały na stołach i krzesłach. Po stołówce chodziło dużo kotów. Podróż samolotem na wyspę - opóżniony lot o 4 godz. 30 minut z przyczyn technicznych, mało miejsca między fotelami, słaba rozrywka pokładowa, jedzenie ok. Obsługa samolotu - miła , uśmiechnięta, pomocna. Pokoje w hotelu o różnym standarcie i wyposażeniu, brak telefonów, suszarek, sejf nie przymocowany do ściany. Plaża- piasek, łagodne zejście do morza , duże fale. Na plaży duża ilość bezpańskich psów. Strefa basenowa spora, wejście do basenu po schodkach i po drabinkach, leżaków dużo. Bary - napoje bezalkoholowe i alkoholowe , drinki dobre, piwo w butelkach. Ogólnie wyjazd nie zaliczam do udanych.
3.5/6
W hotelu byłam z rodzicami od 10.11-25.11.23. W samolocie ciasno nawet niskie osoby miały mało miejsca na nogi ,brak rozrywki pokładowej jedyne co mieli do zaoferowania to stronę internetową z kilkoma filmami z brakiem polskich napisów. Po przyjeździe do hotelu przywitał nas chaos związany z meldunkiem do nieprzygotowanych pokojów. Zostaliśmy zameldowani w starszej części hotelu na parterze. Pokój czasy świetności ma za sobą na wyposażeniu brak szafy, lodówki,prysznic na wysokości ponad 2 m zamontowany w ścianie z niskim ciśnieniem wody (co bardzo utrudniało umycie się) . Pokój oddzielony od drugiego drzwiami co skutkowało brakiem prywatności bo było słychać co dzieję się w drugim pokoju. Ciagły problem z ręcznikami w pokoju zameldowane 3 osoby a ręczniki dostawaliśmy dwa albo wcale przez co trzeba było biegać do recepcji.Niedziałający zamek w drzwiach do łazienki, niedziałająca karta do pokoju oraz brak wody w pokoju ciągle potęgowało nasza frustrację przez ciągłe chodzenie do recepcji. Na plus za szybką reakcję pracowników usuwających te usterki.Sprzątanie pokoju niestety pozostawiało dużo do życzenia,pokój sprzątany bardzo niedbale,a podłoga przecierana tylko przez środek pokoju.Reszta obsługi hotelu bardzo miła,pomocna, życzliwa szczególnie barmani i obsługa restauracji bo mimo braku znajomości angielskiego nie było problemów z porozumieniem się.Jedzenie monotonne,warzywa al dente,mięso w większości gumiaste.Jedynie śniadania wypadały dobrze bo świeżo przyrządzano empanadas z różnym nadzieniem,omlety oraz naleśniki które były bardzo dobre.Drinki w barach dobre chociaż z wystawionej listy drinków większej połowy nie było.Dużo wolnych leżaków przy czystych basenach.Plaża ładna ale wąska,krótka z dużymi falami.Przy ratownikach można czuć się bezpiecznie. Za hotelem nie chodzić obwieszonym w drogie rzeczy oraz złoto bo był przypadek kradzieży na szczęście policja bardzo szybko zatrzymała i odzyskała skradzioną rzecz. Ogólnie hotel napewno nie powinnien mieć 4 * maksymalnie 3*. Z naszym rezydentem ciężko było się skontaktować. Jeśli ktoś planuje wycieczkę we własnym zakresie bardzo polecamy taksówkarza hotelowego (Cruza Jose Rodriguez)z dobra znajomością języka angielskiego,który był dla nas bardzo pomocny. Największym minusem okazały się wycieczki organizowane przez rainbow. Chcieliśmy kupić wycieczkę z hotelu -na pływanie z delfinami ( cena 51dolarów),pan poinformował nas że musimy mieć zgodę rezydenta na którą czekaliśmy ponad dzień. Dowiedzieliśmy się, że,aby pojechać na te samą wycieczkę trzeba kupić ją od rezydenta za cenę 80 dolarow ? Skad takie przebicie i brak możliwości kupna tej wycieczki od hotelu? Margarita w pigułce była wycieczką dobrą,jeśli ktoś chce kupić pamiątki polecam je kupić na pierwszym przystanku wycieczki (najlepsze ceny i największy wybór że wszystkich wycieczek). Lasy namorzynowe piękne warte zobaczenia oraz ocenarium z muzeum niestety za mało czasu na zobaczenie wszystkiego (30 minut) ale za to potem na plaży ponad 1,5h,która nie różniła się za wiele od tej przy hotelu. Po lunchu wszyscy mieliśmy rewolucję żołądkowe a ja znalazłam w swoim jedzeniu nawet kawałek worka foliowego.My zachodu słońca nie ujrzeliśmy przez pogodę a ostatni punkt wycieczki też nie mial sensu bo nie było tam nic wartego zobaczenia a mieliśmy tam ponad 1h. Pilot p.Aleksander zasługuje na pochwałę bo posiadał dużą wiedzę którą umiał przekazać. Wyspa cubagua-prawdziwe Karaibska plaża również na plus a załoga naprawdę na najwyższym poziomie, lunch bardzo dobry -polecamy! Stanowczo odradzamy (bo był to stracony czas) wycieczkę -shooping (rzeczy droższe do kupienia niż w hotelu a centrum handlowe świeci pustkami,połowa sklepów zamknięta). Jeep Safari niewiele ma wspólnego z Safari przez 3/4 wycieczki jazda ulica,jeep nie posiada okien więc wieje niemiłosiernie.Chcąc wynagrodzić złą organizację wycieczki alkohol polewany jest już od samego rana co skutkuje potem tańczeniem w jeepach i muzyką na full przez co aż boli głowa. Lunch bardzo dobry , zobaczenie flamingów oraz spróbowanie trzciny cukrowej z ładnym punktem widokowym w jakiś sposób rekompensuje nam ta wycieczkę. Wylot planowo o 17:30 natomiast wyjazd z hotelu był już o 11:30 przez co ponad 4 h czekaliśmy po odprawie na wejście na pokład samolotu.A potem jeszcze ponad godzinę siedzenia w samolocie który miał opóźnienie.
3.5/6
nigdy więcej wakacji w tym kierunku, ale to jest tylko moja opinia, moim zdaniem jeśli ktoś ma ochotę odwiedzić ten kierunek to jedynie na tydzień nie dłużej