Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ciekawa wycieczka, dobra pilotka, hotele b. różne (nieraz brak wieszaków lub haczyków na ręczniki i bieliznę osobistą), jedzenie b. słabe (poza jednym wyjątkiem) - zwłaszcza codzienna pseudojajecznica, brak owoców, soki cienkosze, brak informacji biura o tym, że warto kupić w kantorze w Polsce trochę pesos. Dlaczego wycieczka zaczyna się w Cancun, a kończy w MEXICO City, z którego trzeba lecieć z powrotem do Cancun! Domyślam się, ale to trzeba ludziom powiedzieć!
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka udana , super przewodnik , dobre hotele , jedzenie na ogół słabe , serwowane , śniadania składały się jedynie z jajecznicy i trzech plasterków np. arbuza czy melona. Kilka razy był szwedzki stół. . Program wycieczki bardzo napięty , ciekawy , dzięki czemu można wiele zobaczyć . Jedynym minusem wyjazdu są bardzo długie przejazdy autokarem. Kilka dni niemalże w całości spędza się w autokarze. Do miejsc docelowych dojeżdża się późnym wieczorem , co uniemożliwia samodzielne poznawanie miast . Pan Mikołaj nasz pilot bardzo kompetentny , z ogromną bazą wiedzy , bystry , szybki . Dziękujemy Panie Mikołaju. Grupa fajna , zorganizowana , nie było żadnych problemów.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Intensywnie,ciekawie i różnorodnie. Interesujące lokacje. Wiele mitów na temat Meksyku zostało obalonych. Jedynym minusem wycieczki był arogancki pilot wycieczki. Niemiły,chamski i niekompetentny.Przez niego wycieczka była koszmarem,a nie przyjemnością.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka Grudzień 2018. Hotel Colonial w Cancun , w którym spędza się pierwszy oraz ostatni nocleg oraz wyżywienie w tym hotelu to pomyłka. Podpbnie z hotelem(raczej hostel) w Catemaco. Hotel w Puebli minute na pieszo od ścisłego centrum historczynego z niewiadomego powodu, ponieważ ulice lub dwie dalej znajdują się hotele o zdecydowanie wyższym standardzie i podobnym koszcie. Na wycieczce objazdowej nikt nie oczekuje hoteli pięcio gwiazdkowych ze wspaniałą kuchnią, jednak hotele oferowane w trakcie tej wycieczki to w większości przypadków pomyłka (jedynie hotele w Uxmal/Palanqe/Mexico City miały normalny standard). Paradoksalnie najładnieszy hotel był pośrodku niczego w dżungli w Uxmal. Otrzymaliśmy informację, że do posiłków oprcz wody/soków będzie możliwość zamawiania napojów piwo/wino/cola itp. jednak w części hoteli w ogóle nie było takiej mozliwości. Wyżywienie - należy przygotować się na tydzień jedzenia jajecznicy z pastą fasolową oraz miseczki owoców na śniadanie oraz małe porcje na obiadokolacje i śniadania. Jedzenie porcjowane jedynie w Mexico City był bufet(naprawdę smaczny). Hitem wyjazdu była kolacja w hotelu w Puebli, gdzie jako posiłek podano filet z kurczaka wyprasowany na 3 milimetry niczym capraccio... Jeżeli ktoś nie chce chodzić spać głodny polecam porzucić kolację w hotelu i udać się do lokalnych restauracji jeżeli będzie taka możliwość ( w innym wypadku marne szanse na zasmakowanie lokalnej kuchnii). Ogromny plus za program wycieczki. Wszystkie strefy archeologiczne warte obejrzenia i pomimo długich przejazdów, warte zaobaczenia na własne oczy. Jest kilka zapychaczy ze względu na spore odległości między lokalizacjami jednak nie jest to żadnym problemem, jeżeli można zobaczyć atrakcje oferowane w programie. Transport - autokar bardzo wygodny, klimatyzowany Pilot - Pani Małgorzata - największy plus tej wycieczki po stronie ogranizatora. Pełen profesjonalizm i ogrmona wiedza merytoryczna :) Podsumowując na wycieczce objazdowej nikt nie oczekuje luksusów ponieważ najważniejszy jest program wycieczki i zwiedzanie ale wyżywienie na poziomie studenckich garkuchnii z noclegami w hotelach (Cancun, Puebla,Catemaco), które w ofercie są opisane jako skromne trzy gwiazdki, a w rzeczywistości nieskromna jedna gwiazdka (zdecydowanie przepłacone) to delikatnie mówiąc niedopowiedzenie po stronie organizatora.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jeżeli na co dzień dużo pracujesz, np. łopatą, na obrabiarce czy też jesteś zaabsorbowany innymi zajęciami fizycznymi to ta oferta jest dla Ciebie! Duuuużo siedzenia w niewygodnym autobusie, jazda po rozwalonych drogach - to trzeba lubić. Oczywiście są odcinki lepszych dróg. Autobus był zajęty prawie w komplecie, wyjątkowo zgrana grupa - dziękuję. Przewodniczka ogarniała swoje obowiązki w stopniu zadowalającym, dogadywała się z Meksykanami po Hiszpańsku, co w biurze Rainbow nie jest normą. Jedzenie meksykańskie, znaczy jak ktoś lubi zupkę, która wygląda i smakuje jak woda z gotowanego makaronu to proszę bardzo.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Brałem udział w wycieczce objazdowej Hosta la vista Maxico w lutym 2017 r. Podobała mi się organizacja wycieczki, ciekawy program, dużo atrakcji i sporo ciekawych wrażeń. Można było poznać piękno i życie codzienne centralnego Maksyku,a szczególnie cywilizację Majów i Azteków, a także dowiedzieć się o prekolumbijskich cywilizacjach Olmeków i Tolteków. Hotele były w dobrym standardzie o pokojach przestrzennych z łazienkami i dwukrotnie można było skorzystać z basenów hotelowych. Miła obsługa hotelowa i czysto w pokojach oraz wspaniałe duże przestrzenne wnętrza z wygodnymi łóżakmi. Ważna byłą pomoc w dostarczaniu bagażu i procedura sprawdzania, czy znalazł się on w autokarze. Kierowca i firma przewozowa sprawdziły się na medal. Duże gratulację dla pilota Artura Piniewskiego za sprawną organizację, wyczerpujące informacje o ważnych momentach dnia i ludzkie podejście do uczestników wyjazdu oraz za dużą wiedzę historyczną oraz geograficzną. Fajny też ostatni dzień wypoczynku w Cancum nad morzem. Mimo zimowego okresu można wyło zarzyć kompieli słonecznych i morskich. Wspaniałe zakończenie ośmiodniowej wycieczki. Było dobrze ale ... należy zaznaczyć sporo wad, które zawsze można poprawić i które wpłynęły na całokształt oceny wyjazdu. Program był bardzo intensywny i doło się odczuć zmęczenie. Codzienna zmiana hotelu, zmiana czasu i długie przejazdy na dłuższą metę stawały się męczące. Dwunastogodzinny przelot samolotem z ograniczoną przestrzenią fotelową, oczekiwanie na lotniskach i zwarte siedzenia w autokarze nie dawały komfortu do odpoczynku. Wczesne wstawanie, poranne śniadania i późne kolacje oraz nie zawsze możliwe spożycie odpowiedniego posiłku w czasie przejazdów wzmagały brak komfortu. Czasem zdarzały się nieporozumienia z obsługą hoteli, która nie zawsze odpowiednio nas przyjmowała.Szybciej było zanieść bagaż samemu albo zjeść kolację w "steropianie". Intensywny i bogaty program wycieczki był skarzony wycieczkami fakultatywnymi, które były niewypałem lub marnej jakości. Skandaliczna była wizyta u szamana, która bez wprowadzenia i zapowiedzi zmuszała uczestników do wzięcia udziału w szamańskim, pogańskim obrzędzie oczyszczenia, co sprzeciwia się kultowi i tradycji chrześcijańskiej. Część osób nie wzięło udziału w tym obrzędzie, który zakazany jest przez zasady wiary katolickiej, o czym nie było informacji, a wszystko sprowadzanio do niewinnej zabawy. Powstaje pytaniwe dlaczego biuro Rainbow wprowadza taki obrzęd inicjacji pogańskiej dla kilku tysięcy zdezorientowanych katolików rocznie. Komu zależy na demonicznych obrzędach, za które w niewiedzy płacą uczestnicy. Nie ma przy tym możliwości uczestniczenia we Mszy niedzielnej, a wizyta w Sanktuarium Matki Bożej w Gwadelupe była czasowo ograniczona i zabrano czas wolny w Gwadelupe kosztem zwiedzania muzeum narodowego Meksyku,gdy wszyscy byli już nadmiernie wymęczeni. Miernej jakości był też wieczór na placu Garibaldi w Meksyku z dwoma napojami, a wszystko za 40 dolarów i mało ciekawy przejazd dorożkami w Meridzie. Zadziwiająca jest dla nas Polaków promocja komunizmu w tzw. muzeum Fridy. Pilot p. Artur przy całym szacunku do jego wiedzy posiada poglądy socjalistyczne i lewicujące. Używał w porównaniach opsujących sytuację w Maksyku sformuowań "misiewicze" czy " kartofel zablokował trybunał" lub też chwalił unię europejską zwaną przez innych eurokołchozem. Wypowiedzi historyczne na temat masońskich i antykatolickich działań w Meksyku były marginalizowane, a działalność zakonów w czasie ewangelizacji plemion indiańskich były opisywane jako szukanie synkretyzmu religijnego i zarobku. Opis religijności meksykanów opierał się o tezę, że jest ona synkretyzmem religijnym i daleka jest od katolicyzmu, a bliżej jej do pogańskich wierzeń przedkolubijskich, co nie jest zgodne z prawdą. Opis wystroju świątyń katolickich wskazywał na brak wiedzy z zakresu historii kultumi sztuki sakralnej np. ołtarze bocznie powstawały, bo do Soboru Watykańskiego II nie było Mszy koncelebrowanej, a nie dlatego, że każdy indianin czcił swojego świętego, który miał korzenie w kulcie pogańskim. Zadziwiające jest jeszcze to, że koszty zakupu wycieczki był mocno zróżnicowany. Były osoby, które kilka miesięcy wcześniej w ramach "first minute" zakupiły wyjazd płacąc około 2-3 tyś zł drożej niż osoby, które kupiły wyjad na tydzień przed wylotem. Np. ja zapłaciłem ponad 5700 zł na miesiąc przed wylotem,a znajoma z wycieczki ponad 4200 zł. na tydzień przed wylotem. Taka dysproporcja zachacza o nieuczciwość biura. Dopiero od pilota dowiedzieliśmy się w Cancum, że 320 dolarów obejmuje też opłaty za wycieczki fakultatywne i dopiero pozgłoszeniu, że nie chcemy w nich uczestniczyć, można było odzyskać część z tej kwoty. Na stronie internetowej informacja o kosztach wycieczek fakultatywnych jest niejasna. Poza tymi drobnymi uwagami wszystko było dobrze. Marek Wsz
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program wycieczki średni , długie przejazdy autokarem . Super pilotka Pani Ewa , hotele na objeździe dobre , jedzenie słabe .
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Nie polecam. Pilot wycieczki po Meksyku Pan Jakub robil laske ze wykonuje swoją prace. Momentami bywał tez uszczypliwy dla całej grupy i ośmieszał ludzi.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Połączyliśmy zwiedzanie - od Cancun do Mexico City z pobytem w Cancun w hotelu na plaży. Kilka ładnych miasteczek, parę piramid Majów/Azteków, trochę przyrody (wodospad, cenoty). Okazałe piramidy trochę sprawiają zawód, gyż nie robią takiego wrażenia, gdy się je ogląda z oddalenia. Na większość nie można wejść, ani na szczyt ani do środka; wyjątek stanowią zabytki Palenque. Ciekawe Muzeum Archeologiczne. Uzupełnieniem są imprezy fakultatywne, których zwolenniczką nie jestem, gdyż często (nie zawsze) zaburzają realizacje głównego programu. Podobnie obiady w środku dnia - skoro są w programie tylko śniadania i obiadokolacje, to dlatego, żeby dzień poświęcić na zwiedzanie, a nie na kolejne jedzenie. Ale cóż - już stały się dodatkowym fakultetem... Przejazd z Cancun do Mexico City - to ok. 2000 km i zajmuje tydzień. Dziennie - ok. 500 km. Chyba nie jest najlepszą rzeczą jechać 2000 km do Mexico, gdy jest jeszcze wiele ciekawych miejsc po drodze, na Jukatanie. Choć dostaliśmy bonus od losu: w Guadelupe, 12 XII, w dzień objawień maryjnych, przed Bazyliką, były ciekawe tańce Indian. To było warto zobaczyć! Autokar bardzo wygodny do jazdy (miękkie, wysokie fotele), natomiast kiepski do ogladania wyświetlanych filmów, z niewielu miejsc widać ekran). Przydatny barek u kierowcy. Hotele na ogół bardzo dobre. Wyżywienie - od kiepskiego do bardzo smacznego i obfitego (począwszy od Palenque). Pilot bardzo dobry, dobrze zorganizowany, z dużą wiedzą, trzymający grupę w ryzach. To bardzo potrzebne, bo objazd był intensywny, a wstawanie czasem o 5-tej rano. Meksykanie uprzejmi i życzliwi, jedzenie uliczne bardzo smaczne (czasem lepsze niż hotelowe) - proszę się nie bać! Nikt nie chorował. Wiele osób jeszcze używa masek, ale nie ma nakazu.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Proszę się przygotować na bardzo długie, kilkugodzinne przejazdy autokarem, za oknem nic, ale za to w naszym autokarze 52 osoby + 3 obsługi (pilot,kierowca). To jakieś nieporozumienie, aby na taki objazd zapakować 52 osoby w autokar. Klima chwilami nie wytrzymywała, z przodu autokaru zimno, z tyłu pot się po ludziach lał. Przy tak dużej grupie ciężko o jakąkolwiek integrację grupy, a szkoda, bo przejazdy bardzo długie i integracja urozmaiciłaby tą podróż. Autokar niezbyt dobry, okna pozaklejane folią, po interwencji po dwóch dniach większa część foli została zdrapana z okien. Hotele raczej średniej jakości, zdarzyło się nam spać w pokoju bez okien, z huczącą klimatyzacją (hotel w Cancun). Plus za hotel w centrum Puebla. Ogólnie sam Meksyk nie powala na kolana, taki sobie kraj, oczywiście wart zobaczenia, to nie ulega wątpliwości:-) (to moja indywidualna opinia) Drugi tydzień to wypoczynek. Wybraliśmy hotel NOW JADE RIVIERA CANCUN - i dokupiliśmy pobyt w strefie Preferred - i to był strzał w dziesiątkę. Rewelacyjny wypoczynek, obsługa tak miła, że z ochotą dawało się napiwki, w strefie "VIP" nie ma na basenie dzieci, jest spokój, cisza, dobre alkohole, jedzenie wyśmienite. Pokój duży, z częścią salonową i sypialnianą. Mieliśmy widok na morze z łóżka w sypialni. Na balkonie wanna w hydromasażami. Ten hotel polecam, nie było się czego czepić:-). W morzu jest sporo wodorostów. Ale basen czyściutki, można popływać. Łóżka z baldachimami nad basenem - super:-) Pogoda nam się udała, raz 10 min padało, pod koniec dnia, reszta - piękna, słoneczna pogoda.