Kategoria lokalna: 5
Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
W Jordanii, w hotelu Grand Tala Bay byliśmy we dwójkę w ostatnim tygodniu października. Jordania jest zdecydowanie dla tych, co chcą zwiedzać, a nie tylko leżeć na plaży. Hotel: jeśli ktoś wybiera się do Jordanii, żeby poleżeć na plaży i korzystać z all inclusive - to odradzamy. Jest zdecydowanie więcej miejsc na świecie lepiej do tego przystosowanych. Po pierwsze Jordania dopiero zaczęła się rozwijać turystycznie (zajmie to na pewno kilkanaście lat zanim dogonią inne kraje). Dokupiliśmy all inc. i to był błąd. Tu nie ma takiej formy all inclusive jaką znamy np z Turcji, Meksyku, itp. Głodni nie byliśmy, ale drinków to się nie napiliśmy w hotelu. W opcji all inc jest tylko woda, kawa, herbata, piwo, pepsi (nie ma wersji bez cukru) i soki (powstają ze zmieszania syropu z wodą). Dostępność napojów była niestety ograniczona-tylko wybrany bar o danej porze i brak synchronizacji godzin pomiędzy barami,dlatego w godzinach 17-19 nie można było się nigdzie napić. Do kolacji jest tylko woda i można poprosić o herbatę. Opcja all inc obejmowała 3 posiłki, smaczne, ale czasami monotonne. Kurczak w każdej postaci :) Bardzo dobre desery. Hotel ma ogromny potencjał, jednak pokoje i łazienki wymagają remontu. Na pewno nie zasługuje na 5* a jedynie na 3. Dużym plusem był bardzo zadbany ogród, super utrzymane duże baseny - w sumie było ich aż 5! Wygodne łóżka podwójne do opalania przy basenach. Koniec października to już okres poza sezonem, wiec było bardzo mało ludzi prawie przez cały pobyt. W zasadzie baseny mieliśmy całe dla siebie - więcej basenów niż ludzi się w nich kąpiących :) jedynie czw wieczor- sobota rano było większe obłożenie, bo przyjeżdzają wtedy lokalni i rodziny z Arabii Saudyjskiej (pt-sob to ich weekend). Można dokupić sobie napoje lub drinki, ale tez w określonych godzinach i ceny są wysokie. Ogólnie Jordania jest dość droga. Przykładowo kieliszek wina w hotelu 7 dinarów, czyli około 47zl. Poza hotelem zapłaciliśmy około 5 dinarów. Drink w hotelu około 10 dinarów, czyli 68zl. Poza hotelem 5-7 dinarów. Plaża - dużo leżaków z parasolami, ładne palmy, piasek jasny, drobny, jednak mógłby być czystszy, bo sporo petów i służył też jako kuweta dla miejscowych kotów (a ich na terenie hotelu jest sporo). Jeśli ktoś musi korzystać z suszarki do włosów, to warto zabrać swoją, gdyż hotelowa działała tylko przez pierwsze 3 min i potem wyłączała się sama z przegrzania. Obsługa hotelu: to zależy na kogo się trafiło, jak to w życiu bywa. Większość mila, ale czasami czuliśmy się jakimś gorszym narodem i tym, ze mamy wykupioną opcje all inc. Obsługa po prostu nas olewała, raz nawet barman kazał po wypiciu piwa odnieść szklanki (naprawdę barman nie mial wtedy nic do roboty - stał i rozmawiał przez telefon). Nasz pokój sprzątał mężczyzna i to niestety dało się zauważyć, jedynie śmieci wyniesione, łóżko pościelone i doniesiona woda i kosmetyki. Czasami wymienione ręczniki. Podłoga była umyta 2 razy na cały pobyt. 3 razy musieliśmy prosić o wymianę pościeli, żeby się doprosić. Pościel była niedoprana od początku. Ręczniki dość mocno sprane. Waluta: najlepiej mieć dinary (kupić w PL) lub wymienić dolary na dinary na miejscu (hotel ma trochę gorszy kurs i pobiera prowizje 2 dinary od transakcji). W hotelu jest tez bankomat- można wyplacic dinary (prowizja zależy od banku w PL). W okolicach hotelu jest urocza mała marina, kilka sklepików i restauracji/ kawiarni oraz apteka. Wieczorami to właśnie tam udawaliśmy się na drinki, winko i zapalić sheesha (koszt 7-9 dinarów). W hotelu były prowadzone zajęcia jogi, aqua areobik, gra w siatkówkę. Z hotelu dwa razy dziennie kursuje bus do Aqaba, ale trzeba się kilka godzin wcześniej zapisać. Aqaba to większe miasto, z licznymi sklepami, bazarem, knajpami. Można kupić tam lokalne wyroby - ceramikę, pyszne słodycze (polecamy kupić w piekarni i w sklepach, w których kupuje się na wagę), ubrania, arafatki (kefije). Pogoda: temperatury bardzo przyjemne, w dzień około 30 stopni, w nocy około 23, jednak cały czas wietrznie, dlatego temp odczuwalna była niższa. Jeśli ktoś ma uszy wrażliwe, to warto mieć jakąś opaskę na uszy. Wieczorami dobrze mieć lekkie ubrania z długim rękawem i lekkie długie spodnie/spódnice. Gorąco polecamy zobaczyć Petre, która jest ogromna i naprawdę nas urzekła. Biuro Rainbow oferuje 1- dniową wycieczkę, gdzie w Petrze spędza się ok 5h. Niestety to za mało. Nam czas wystarczył, żeby przejść szlak główny, szlak zielony (wdrapać się na górę i zobaczyć Skarbiec z innej perspektywy) oraz przejść kawałek szlakiem czerwonym. Nie starczyło czasu by dojść do Monastyru - a szkoda. Powinno być więcej czasu w takim miejscu. Przy okazji wspomnę o zabraniu wygodnego obuwia, najlepiej trekkingowe lub minimum sportowe typu adidasy. Spotkaliśmy kilka „gwiazd” w sandałach lub klapkach. Przypominam, że to jest teren górzysty! W okresie w którym byliśmy, w Petrze było ok 25 stopni, idealna temp. do wędrówki. Przewodniczka mówiła, ze dwa tygodnie wcześniej było 35 st.- wówczas na pewno przyjemność z chodzenia w pełnym słońcu 15-20km to średnia przyjemność. Dobrze mieć też długie spodnie trekkingowe z odpinanymi nogawkami. Druga wycieczka na której byliśmy to pustynia Wadi Rum. Było to super przeżycie, chociaż znów muszę powiedzieć, że za krótko tam byliśmy. Rainbow powinnien wydłużyć czas przejazdu jeepami po pustyni oraz dodać do oferty możliwość noclegu na pustyni w namiotach Beduinów. Nie pojechaliśmy na wycieczkę nad Morze Martwe, a słyszeliśmy od uczestników tej wycieczki, że warto. Szkoda, że pani Rezydent za mało dała informacji, jaki jest dokładnie plan takiej wycieczki (pominęła kilka punktów - chociażby to, ze kąpiel w morzu odbywa się przy eleganckim hotelu, gdzie jest pełna infrastuktura prysznicy, obiad jest w restauracji hotelowej, po drodze odwiedza się miejsce, gdzie wyrabiają ceramikę). Podsumowując, mimo pewnych zastrzeżeń i niedogodności, wyjazd zaliczamy do udanych. Zobaczenie Petry i Wadi Rum wszystko zrekompensowało.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel dobry z plusem, duży i przestronny, czysty i zadbany. W pobliżu marina z sklepami, kafejkami i fajnym spacerniakiem. Plaża piaszczysta, w morzu fragmenty rafy i żyjącego świata podwodnego do obserwacji przy użyciu maski z rurką. Jedzenie typowo miejscowe, jeden z nielicznych hoteli, który nas nie karmił nugetsami i frytkami, co dla nas było zaletą. Pakiet All Inclusiv dość ubogi pod względem napojów i alkoholi. Baseny duże, tłoku nie było ani na basenie, ani na plaży (wyjazd w marcu). Leżaki dostępne.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Witam wszystkich Spędziliśmy tydzień w hotelu Tala Bay.Hotel architektonicznie bardzo ładny, zwłaszcza z zewnątrz.Należy do kompleksu budynków, sklepów i restauracji położonych wokół mariny. Teren hotelu zadbany, czysty, sporo zieleni.Trudno było zlokalizować bary. Pokoje powinny już być odremontowane, meble też pozostawiały trochę do życzenia.Na szczęście było wygodne łóżko.Pościel niestety zmieniana tylko raz na tydzień.Nie było wyboru typów pokoi, chętnie zapłacilibyśmy za wyższy standard, bo pobyt był całkiem tani. Sprzątanie pokoi bardzo pobieżne, właściwie mycie podłogi i łazienki, ścielenie łóżka.Kawa i herbata i woda uzupełniana codziennie.Za codzienny napiwek 1 YOD dostawaliśmy 2 butelki 1,5 l, pierwszego dnia były dwie 0,5 l. All inclusive bardzo słabe jeśli chodzi o napoje i alkohole.Piwo bardzo dobre, niestety z puszek, brak wina do posiłków.W all tylko miejscowa whiskey, wódka.Soki do posiłków z dystrybutorów, radzę brać 1/3 soku i dopełnić wodą wtedy da się je wypić. Jedzenie całkiem niezłe, dobrze przyrządzone mięsa- kurczak, wołowina, bywała też jagnięcina i baranina ( rzadko)Dużo warzyw , desery, z owoców tylko melon, czasem jabłka i pomarańcze.Kawa do śniadania w dzbanku, tzw.amerykańska.Kawę z ekspresu mozna było wypić w barze za opłatą. Fajna wycieczka do Petry i cudowna rezydentka pani Justyna, która przedstawiła nam tyle najróżniejszych informacji o odwiedzanym kraju, jak rzadko który rezydent ( a wiele miejsc na świecie odwiedziliśmy).Na terenie kompleksu jest kilka sklepów w których można nawet kupić nawet whisky sing malt,markowe giny, wina i orginalne szampany ale ich cena była trzykrotnie większa niż w Polsce.PS jak wracacie do hotelu z wycieczek przeglądaja ręcznie wasze torby w poszukiwaniu alkoholu.Wracajcie z zakupów plażą.:))))
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Duże niezadowolenie ze statusu Polaków w hotelu wynikających z opcji all inclusive. Przeznaczono dla nas " bar" przypominający małą budkę z bazaru prawie na końcu plaży , bez cienia dla klientów, bez stolików i krzeseł podczas gdy z baru przy basenie zktórego mogli korzystać wszyscy inni turyści my byliśmy przeganiani. W naszym "barze" nie podawano nam napojów typu Pepsi, Miranda, 7Up itp a jedynie 2 miejscowe soki. Kawa i herbata była w termosie , często ich brakowało a czas oczekiwania na uzupełnie trwał godzinami. W barze Hot Wave drinki dla Polaków podawano w plastikach gdy innym w naczyniach szklanych. Śniadanie, lunch,obiad. Herbata ogólnie dostępna tylko na śniadanie. Zdobycie kawy i herbaty przy pozostałych posiłkach graniczyło z cudem i wymagało wielokrotnych próśb kogoś z obsługi i jeśli było skuteczne trwało bardzo długo i często kończyło się oznajmieniem " to już ostatni raz ". Protesty , które złożyła grupa, skutkowały poprawą przez jeden dzień. Tłumaczono, że tak podpisano umowy z biurem. Wszyscy czuliśmy się jak turyści trzeciego sortu.Bylło to dla nas poniżające i upokarzające. Większa część uczestników oznajmiała, że nigdy więcej z Rainbow. Pozostałe warunki w hotelu bez zastrzeżeń. Obsługa miła, profesjonalna.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Lokalizacja: otoczenie pustynia, plaża Ok. wejście do morza tylko w obuwiu - kamienie. Wyżywienie: rodzaj potraw - bardzo duży wybór, każdy znajdzie coś dla siebie. Napoje -woda, soki 3 rodzaje. All inclusive - kelner roznosił wina, piwa do stolików, też poprosiliśmy. Za chwilę czekała nas niemiła niespodzianka - zabrał bo nie takiego koloru mieliśmy opaski jak Czesi siedzący obok, a przyniósł nam kartę z cenami. Tak było w barach z napojami na zewnątrz, a do baru z lodami i przekąskami nie mieliśmy w ogóle dostępu. Czesi mieli, a było to liczna nacja. Czuliśmy się trochę na początku jak ubodzy krewni, później to zaakceptowaliśmy. Widać RAINBOW poskąpił na naszym All inclusive. Zakwaterowanie: wielkość pokoju, zmiana ręczników, woda mineralna codziennie , czajnik, w lodówce zestaw napojów 4 butelki gratis, kosmetyki w łazience - bez zastrzeżeń. A czystość - jak na pustyni. Kurz, brud - pomimo napiwków i interwencji w recepcji - "towarzyszył" nam do końca. Może dlatego, że było sporo gości narodowości jordańskiej i piasek mają wszędzie. Jednak my w hotelu 5* nie takich "atrakcji" oczekiwaliśmy - nie polecamy. Zatem ogólna ocena tak na 4 buźki.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
W hotelu Grand Tala Resort All inclusive jest dla gości rożnych nacji, tylko nie dla Polaków. Płacimy za all, otrzymujemy soft. Nie jest miło, kiedy bar i stoliki przy basenie są dla nas niedostępne, kiedy nie podaje się tylko nam lampki wina do kolacji, kiedy do Polaków nie podchodzi kelner, tylko trzeba podejść do baru i zrealizować zamówienie, kiedy nie ma tylko dla nas napojów gazowanych To wszystko na podstawie różnych kolorów opasek. Plaża ma kamieniste wejście do wody, tablica na plaży ostrzega przed wchodzeniem bosymi stopami (jeżowce, mała rafa koralowa). Bar na plaży dostępny dla Polaków, ale na stojąco (brak stolików, krzesełek), a z kawą nie można usiąść przy stoliku przy basenie. ( nie Polacy)To uwłaczające. Uważam, że RAINBOW widać taką umowę podpisała z hotelem. Czuję się oszukana, bo można było podać dwa warianty pobyty all i soft , zróżnicować cenę i uczciwie potraktować klienta. Z pozytywów: miejsce piękne, pogoda - marzenie, wycieczki wspaniałe, rezydentki pomocne, ludzie życzliwi, pokoje sprzątane. ale organizator nie spisał się.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel pieknie polozony, zgodnie z opisem przez Rainbow. Niestety szereg pokoi posiada drzwi wewnętrzne miedzy pokojami co powoduje, ze slyszy sie kazdy odglos zza sciany. Rozwiazanie dobre dla rodzin a nie samotnych par. Natretne muchy przy posilkach. Tnace muchy na plazy. Mila obsluga, ale trzeba sie przypominac.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pobyt w hotelu Grand Tala Bay Resort byłby wspaniały, gdyby.... Na stronie Rainbow, reklamującej pobyt w tym kompleksie, nie ma ani słowa o "atrakcjach" piątkowo-sobotnich. To weekend w kulturze muzułmańskiej i nagle w piątkowy ranek okazuje się, że zjedzenie śniadania czy kolacji graniczy z cudem (chyba, że zjawi się w restauracji o godz. 7.00) - tłum gości arabskich z dziećmi poruszających się po restauracji na hulajnogach (!), harmider, brak wolnych stolików, zastawy, potraw itd.; obsługa biegająca bez ładu i niepanująca nad niczym powoduje, że w te dni trudno mówić o wypoczynku.To samo nad basenami - panowie w bieliźnie wystającej spod kąpielówek ochoczo pluskają się w basenie, leżaki okupowane przez całe rodziny (często spożywające w tym miejscu posiłki) nijak nie mają się do atmosfery kompleksu wypoczynkowego. 2 dni i wszystko znika, by w następnym tygodniu "atrakcja" się powtórzyła. Rozumiem, że jest to okazały hotel i prawdopodobnie ulubione weekendowe miejsce arabskich turystów, więc dobrze zasygnalizować w ofercie owe niespodzianki (można wybrać inny hotel). Druga uwaga dotyczy oferowanych przez biuro wycieczek. Główny problem to przewodnik tych wycieczek - chyba pomieszano tu pojęcie przewodnika i pilota. Przewodnik powinien towarzyszyć grupie, udzielać informacji o zwiedzanych miejscach i obiektach. Tak więc wyjazd do Petry to skąpa informacja w autokarze (głównie o małżeństwie w kulturze arabskiej), rozdanie przy wejściu do wąwozu mapek i informacja o końcu zwiedzania (podanie godziny (16.30) i nazwy restauracji, gdzie ma się grupa pojawić - w rezultacie okazało się, że osoby chcące zwiedzić atrakcje Petry i wykorzystujące zaplanowany czas, pojawiając się na miejscu zbiórki o podanej godzinie dowiadują się, że większość grupy już zjadła lunch (dla przychodzących zgodnie z planem nie było już potraw lub zimne ich resztki) i pani przewodnik(?) "pogania", bo wszyscy czekają! Mamy więc 15 minut na posiłek, bo o 17.00 autokar chce wyruszać - w ofercie czas powrotu zapowiadano na 20.00 -21.00, a okazało się, że już o 19.15 byliśmy w hotelu. Cena tej wycieczki to 180 USD ! Inna wycieczka to Morze Martwe + Madaba - oferowana za 120 USD z przewodnikiem w języku angielskim. W autokarze okazało się, że przewodnik(?) mówi tylko po rosyjsku i w tym języku informował grupę, co, gdzie i o której. Zero informacji, za które opłaca się przewodnika. Sprawę zgłoszono rezydentce (sprzedającej w imieniu Rainbow ową wycieczkę), lecz bez żadnego odzewu ze strony organizatora (listę uczestników miała rezydentka) a należałoby rozliczyć tę ofertę.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zawsze staram się pisać dobre opinie o hotelu, ale w tym przypadku Rainbow zawaliło na całej linii. Kontrakt hotelu z Rainbow jest tak zły, że człowiek się czuje nieswojo w tym hotelu. Czesi dostają do stolika piwo, wino a my z naszego cudownego biura mamy przesłodzony sok i wodę :/ kelner idzie w twoją stronę z piwem i zawraca jak tylko zobaczy jaką masz opaskę. Do dyspozycji mamy jeden bar na plaży ( uważajcie na lód, wszyscy co pili coś z lodem z tego baru byli chorzy). otwarte od 11-17, wszystko było by nie najgorzej gdyby te soki, napoje alkoholowe nie były by cały czas na słońcu. wieczorem bar z drugiej strony plaży był czynny od 19-23. Co najlepsze raz dawali nam cole raz mówili że się nie należy i do whisky był sok jabłkowy :p Rainbow tego co sprzedaje nie powinien nazywać Allinclusive jak sama nazwa powinno być wszystko w cenie a nic nie ma. powinno być napisane w ofercie all soft z możliwością dokupienia all inclusive. jeśli chodzi o pokój to potrzebny jest remont, ściany już bardzo zniszczone, tak sobie posprzątane, ale łóżka bardzo wygodne. Plusy miła obsługa, jest co robić wieczorem, niedaleko jest Marina, bardzo dobre jedzenie. teraz o wycieczkach to kupiliśmy wycieczkę nad Morze Martwe, trwała od 7;30 do 22:30 na szczęście hotel poczekał z kolacja. Pani Aleksandra przewodniczka powinna więcej poczytać o kraju i o Biblii. Polecam kupić Petre i Wadi Rum z lokalnego biura i koniecznie z noclegiem coś niesamowitego.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel położony w fajnym miejscu w zatoce. Kompleks jest po prostu ładny, Na terenie sklepy, spożywcze, alkohol, pamiątki inne takie... knajpki na nabrzeżu... Uroczo. Pokoje ładne, czyste. Jedzenie dobre, standard regionalny (podobne jak w Egipcie) ale naprawdę smacznie. Plaża ładna, choć niezbędne buty do wody, bo kamienie. NIc dodać, nic ująć. Zero punktów daję za serwis wynikający prawdopodobnie z umowy zawartej z r.pl. Klienci Rainbow to w tym hotelu klient kat. II. Proszę sobie wyobrazić, że obsługuje nas od 11 do 17 buda (bo trudno nazwać to barem) na plaży z jednym kelnerem, który z przyczyn oczywistych często znika... Nieopodal jest piękny duży bar-restauracja przy basenie, ale ten obiekt jest niestety dla gości lepszego sortu... W tym barze klienci r.pl nie dostaną nawet wody. Potem, od 19 do 23 jest dla na restauracja... tutaj już nie ma kłopotu z dostępem, ale od widzimisie kelnera zależy, czy dostaniesz pepsi/sprite czy tylko regionalny sok z pomarańcza/mango... Wiele lat podróżuję z różnymi operatorami, kolejny raz z r.pl, ale TAKICH warunków obsługi jeszcze nie było.......... Zwłaszcza, że tymi lepszymi klientami nie byli Amerykanie, Niemcy czy Francuzi, ale ...Czesi... Żenująca sytuacja. NIe zepsuło to pobytu i dobrej zabawy, ale więcej tam nie pojadę i każdemu odradzam. Nadmieniam, że ten problem jest r.pl znany i mówiąc brzydko - olewany... Na tyle długo, że będąc na pustyni Wadi Rum na indywidualnej wycieczce, beduin dowiedziawszy się, gdzie kwaterujemy powiedział - a, to tam, gdzie was do baru nie chcą wpuścić ha, ha... Także pozostawiam do przemyślenia kierownictwu r.pl.