Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka bardzo godna polecenia! Sami możemy pojechać w wiele miejsc, ale samemu nigdy nie będziemy mieć takiego przewodnika jak Andy (Andrzej Strauss)! Przepraszam za naruszenie danych osobowych, Andy możesz mnie pozwać :) Wiedza przewodnika jest sukcesem wycieczki, a to tego jego pasja i zaangażowanie! Wszystko było dograne do ostatniego przysłowiowego "guzika". I nawet pożar na Alsace, który uniemożliwił nam zrealizowanie części programu (Anchorage), był wydarzeniem, o którym się nie zapomina! Andy nie stracił głowy, i byłam bardzo zdziwiona, iż mimo siły wyższej (jak doskonale wiecie nie ubezpieczonej nigdzie(, Andy zachował zimną krew i znalazł całej grupie nocleg! Jeśli kiedykolwiek z Rainbow będziecie się wybierali z tym pilotem/przewodnikiem, już polecam wycieczkę! A wracając do samej wycieczki. Ogromnie polecam również, choć, jak sami wiecie, zwiedzanie w 13 dni, i to autokarem, terytoriów, które znacznie przekraczają wielkością Polskę, są jedynie "liźnięciem" Alaski i Kanady. Jest to wycieczka dla osób kochających naturę i cierpliwych, aby zobaczyć zweirzaki w ich naturalnym środowisku. Musisz nastawić się na długie godziny w autokarze, które przez Andy'ego były "zagospodarowane" na 100%. Tego czego nie mogliśmy zobaczyć na żywo, widzieliśmy na filmach i słyszeliśmy w opowieściach. Program zrealizowany na 200%. I za to Ci ANDY, razem z Kubą dziękujemy! Ku przestrodze i ku pamięci innym turystom: to nie jest program dla malkontentów, którzy (1) mają pretensję do pilota, że grupa śpi w różnych hotelach (na tym szlaku tak to wygląda), (2), że chciałoby się zjeść schabowego, a tutaj jest co jest w miejscu przystanku, bo poprzednia grupa zjadła 3/4 menu, (3) że wybuchł pożar i nie mogliśmy zobaczyć muzeum czy innych atrakcji. To jest życie! Jeśli ktoś ma nadzieję, że będzie mieszkał w ingo, ale nie gorszym niż inny towarzysz wycieczki, to nie dla niego! Muszę o tym wspomnieć, choć Andy znów będzie mógł mnie pozwać: jego znajomość "terenu" spowodowała, że zobaczyliśmy jeszcze o iwele więcej niż to możliwe! Zanim kupicie wycieczke, upewnijcie się, czy to Andy!
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kanada i Alaska to ogromne przestrzenie i czasami wręcz nierzeczywiste, bajkowe widoki. Trudno oczekiwać, że w ciągu zaledwie dwóch tygodni zobaczy się wszystko, ale dzięki programowi wycieczki mogliśmy zobaczyć najpiękniejsze miejsca Alaski i zachodniej Kanady. Przepiękne krajobrazy, malownicze jeziora, surowe lodowce, dzika przyroda (niedźwiedzie prawie :) na wyciągnięcie ręki, orki polujące na łososie), szumiące wodospady. Te jeszcze dziewicze krajobrazy pełne naturalnego wdzięku na długo zostaną w naszej pamięci. Wycieczka zdecydowanie dla osób pragnących kontaktu z przyrodą.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka wydaje się dosyć egzotyczna, ale Kanada i Alaska mają naprawdę wiele do zaoferowania. Oczywiście nie zobaczymy tam żadnych zabytków, w miastach interesujące mogą być co najwyżej drapacze chmur, ale krajobrazy, miejsca praktycznie niezamieszkałe i nienaruszone przez cywilizację, robią ogromne wrażenie. Na Alasce można odnieść w wielu miejscach wrażenie, że od czasów dziewiętnastowiecznych poszukiwaczy złota, nic się nie zmieniło. Jedziemy dziesiątki kilometrów i widzimy tylko lasy, góry, rzeki, strumienie i zwierzęta.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Super wycieczka. Szczególnie byłem zdziwiony pięknem parków w Kanadzie. Ale wszędzie było pięknie, a jednocześnie wyczerpująco; każdego dnia inny hotel, spore przejazdy i dużo do zwiedzania. Do tego kiepskie jedzenie, za wyjątkiem kilku steków i ryb. Do tego różnica czasu - najpierw 9 a potem 10 godz. Alaska latem nie pokazała swojego groźnego oblicza, bo była piękna pogoda. Wiedząc jednak o wielkiej zimie, która tu panuje byliśmy zdziwieni stanem - bardzo dobrym dróg na Alasce. Jak oni to robią, że szosy są idealne? Jedyne drobne pęknięcia i łaty były w jednym miejscu na skutek ogromnego trzęsienia ziemi. Wszędzie w miastach i miasteczkach Alaski bardzo dużo pachnących kwiatów. Ludziom się opłaca wszędzie je wystawiać i dbać o nie. Miejsca raczej luźniejsze od turystów. Wszystkie hotele podobne do siebie - dwa wielkie łoża, zawsze kawiarka (raczej z kawą, czasem z herbatą), zawsze suszarka i żelazko oraz prasowalnica - z tego nie korzystaliśmy. Linia KLM w jedną stronę b. dobra, natomiast z powrotem stowarzyszona linia Delta - to jedna wielka porażka.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Dobrze ułożony program, skrupulatnie realizowany przez Pilota Andrzeja, sprawnie radził sobie z grupą, pomocny. Pokazał co mógł, był uczynny i przyjazny dla wszystkich bez wyjątku.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jest to wycieczka dla miłośników przyrody i krajobrazu, i zupełnie nie dla kogoś, kto chce zobaczyć większe miasta. Chociaż spędza się krótko czas w Vancouver i Seattle, są to naprawdę tylko sposoby by osiągnąć inne cele: by zobaczyć niedźwiedzie, wieloryby, wydry, orły, maskonury, lwy morskie, góry, jeziora, wodospady...Podczas, gdy można zobaczyć spektakularne widoki i zwierzęta, gdy wraca sie do domu, nadrzędnym uczuciem jest zmęczenie z powodu drogi powrotnej. Trwa ona zbyt długo, bez właściwego odpoczynku: od opuszczenia hotelu w ostatni dzień wycieczki rano o godz. 9.15 i do przyjazdu do Warszawy jest ponad 40 godzin bez odpowiedniego snu i prysznica. A wielu czeka jeszcze powrót do domu, co może dać w sumie 50 godzin. Spędza się osiem godzin w Seattle po wylądowaniu w środku nocy i mija 25 godzin od startu po raz pierwszy na Alasce, a trzecim lądowaniem samolotu w Warszawie. Kiedyś w programie był przystanek w Chicago – na zwiedzanie i nocleg, co było znacznie lepszym rozwiązaniem. Ponadto, tuż przed tak długim powrotem 8 godzin spędza się na statku, a wiele osób cierpi na chorobę morską, nie ma opcji by nie brać udziału, bo to już część powrotu do Polski, co w połączeniu z lotem z trzykrotną przesiadką kumuluje uczucie zmęczenia, tym bardziej po zażyciu lekarstw.Kiedy dojdzie się do siebie po podróży, pozostają dobre wspomnienia, zwłaszcza, jeśli ma się szczęście z niedźwiedziami i pogodą nad dużymi jeziorami i w górach. Sama wielkość Kanady i Alaski oznacza sporo czasu spędzonego na przemieszczaniu się (czasami godzinami na tych samych drogach w obu kierunkach na Alasce). Jeśli naprawdę chce się zobaczyć wieloryby z bliska i inne zwierzęta północy, to Islandia jest lepsza, ale niedźwiedzie oglądane z łodzi to najmocniejszy punkt programu.Polecamy tę wycieczkę - ale nie drogę do domu.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Polecam tę wycieczkę każdemu podróżnikowi, lubiącemu dalekie podróże.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
1.Brak obiadokolacji.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Impreza udana , ale bardzo droga, program się zmienił-został skrócony o 1 dzień, a na miejscu okazało się ,że w Kanadzie wejścia do wszystkich Parków Narodowych są darmowe z okazji 150 lecia Kanady, ale nie rozliczono się z nami z wpłaty na te opłaty.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Noclegi - z reguły poprawne, niekture bardzo dobre, ale całość efektu popsuł ostatni nocleg e Seward. Pokoje małe, niedostosowane do przyjęcia gości i bardzo brudne. Realizacja programu - nie odbył się przejazd po parku Denali. Zgodnie z programem powinno być "Zwiedzanie wulkanicznego parku Denali z lodowo-śnieżną pokrywą do grubości kilkuset metrów. Znajduje się tu jeden z najdłuższych lodowców świata, ok. 50-kilometrowy Muldrow. Przejedziemy łańcuchem górskim Alaska Range, gdzie wypatrywać będziemy niedźwiedzi grizzly, łosi i innej dzikiej zwierzyny. " Zamiast zaoferowano nam dojazd do ścieżki spacerowej i spacer wzdłuż rzeki. Zwierząt i lodowca nie widzieliśmy.