Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka warta wyboru. Dubaj to miasto nowoczesne i przyszłości, gdzie wszytko jest naj... największe, najwyższe, najdroższe, gdzie najwięcej jest rekordów Guinessa. Abud Zabi to bardziej spokojna stolica ZEA ale z bardzo ciekawym meczetem, gdzie życie płynie wolniej niż w szalonym Dubaju. Natomiast Oman i Maskat to zupełnie iiny klimat, który bardziej przypadł mi do gustu. Bardziej tradycyjny styl zabudowy, więcej uroku w sobie i gdzie czułam się bardzo dobrze. W obu krajach bezpiecznie, bardzo dobre jedzenie i noclegi w hotelac a przede wszystkim wspaniali i przejmi ludzie. Niestety trzeba wykupić wszystkie lub prawie wszystkie fakultety aby poznać pełniej te kraje. Chociaż Oman w tej wycieczce to niestety niedosyt, gdyż to tylko niewielka cząstka tego wspaniałego kraju.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jesienną pora na wyjazd do Omanu jest idealna. Słońce i ciepło zastępują deszczowe dni w Polsce. Oman jest krajem bezpiecznym, zdecydowanie odmiennym od takich krajów jak Maroko, Turcja, Tunezja. Ludzie są spokojni, nienachalni, uczynni i mili. Widoki i plaże wspaniałe. Zdecydowanie jednak odradzam wycieczkę objazdową. W czasie naszego pobytu zwiedzały jednocześnie trzy autokary, i pomimo, że wyjeżdżały o różnych godzinach spotykaliśmy się w punktach zwiedzania. Nie jest sympatycznie zwiedzać urokliwe miejsca w towarzystwie 100 osób. Zachód słońca na pustyni to też spęd tylu osób że traci urok. Nocleg już zdecydowanie lepszy - zostaje mniej ludzi na noc. Zdecydowanie lepsze rozwiązanie to wyjazd na pobyt do wybranego hotelu i korzystanie z wycieczek biur lokalnych (jest dużo z polskim przewodnikiem) lub wynajem auta z napędem na 4 koła z osmańskim kierowcą. Najpiękniejsze plaże są wówczas tylko wasze. Podsumowując - Oman polecam ale nie z tą wycieczką
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zasadniczo wszystko się zgadza. Zapisany w katalogu turystycznym program został zrealizowany. Natomiast tych spodziewanych ogrodów pustyni w zasadzie nie widziałem. Salalah jest młodym pustynnym miastem, bez specjalnych atrakcji. Owszem, meczet sułtana Kabusa trzeba zobaczyć ale jak się ma w pamięci wielki meczet w Abu Dhabi to pozostaje tylko pewien niedosyt. Podobnie ponoć bajecznie kolorowy souk Al-Haffah nie wywarł na mnie żadnego nadzwyczajnego wrażenia .Jedyne warte uwagi przedmioty to terakotowe kaganki do prażenia grudek kadzidła. Na koniec tego dnia to dość atrakcyjne miejsce to jaskinie Al Marneef Cave z morskimi gejzerami niestety w tym czasie nieczynnymi. W kolejnym dniu zrealizowaliśmy objazd po miasteczkach regionu Dhofar ( Tabah,Mirbat i starożytne ruiny Sumharam). Na zakończenie tego dnia jedyna atrakcja to autentycznie zielona oaza Ayn Razat w pobliżu Salali. W kolejnym dniu objazdu Park Wadi Dawkach z drzewkami kadzidłowymi, zaginione na pustyni miasto Ubar i zachód słońca na Pustyni Rub Al Khali a później nocleg na pustyni w beduińskich namiotach. I to byłoby najbardziej atrakcyjne w tym dniu gdyby nie myszy w namiocie. Reasumując, aby poznać jeden z istotnych krajów Półwyspu Arabskiego warto było tam pojechać.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Sympatyczna impreza szczególnie dla tych co nie znają Afryki i nie wymagają intensywnego programu.. Nie zwiedza siew zbyt wielu zabytków ,ponieważ ich nie ma. Program zwiedzania północne części Omanu jest lepszy jat twierdza ,którzy byli na tej objazdówce.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka fajna, ale połączono dwie wycieczki objazdowe w jedną. Ogrody pustyni + Egzotyka Light. Ogrody pustyni zostały obcięte o jeden dzień objazdu na rzecz odpoczynku. Dobrze to czy źle? I dobrze i źle. Dodrze bo można było wypocząć. Źle bo zapłacone za zwiedzanie miasta Thumrait , nie było nam dane zwiedzić. W ten wolny dzień albo leżymy nad wodą , albo zwiedzamy na własną rękę wykupując wycieczki w lokalnych biurach. Pokój z widokiem na ogród okazał się pokojem z widokiem na nic.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Organizacyjnie, ze strony biura Rainbow Tours wszystko było w porządku, mieliśmy wspaniałą, mądrą i serdeczną panią pilot Agnieszkę, ale Oman po prostu nie ma co pokazać. Wszystko, co usiłują sprzedać turystom jest dużo lepsze w innych krajach arabskich. Nie mają zabytków wysokiej klasy, interesujących wizualnie. A ten cały ,,szlak kadzidlany" to po prostu żenujące, powykrzywiane drzewka, które niczego sobą nie wyobrażają. Pani Agnieszka dwoiła się i troiła, żeby nam coś pokazać, ale miała ograniczone możliwości. W Omanie piękna jest jedynie piaszczysta pustynia.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
W marcu byliśmy z mężem na wycieczce Ogrody Pustyni w Omanie. Oman przepiękny, ale organizacja tej imprezy pozostawiła wiele niesmaku. Po pierwsze panie w biurze podróży są kompletnie niezorientowane jak wygląda zakwaterowanie na miejscu. Poinformowano mnie, że pierwsze 3 dni to będzie objazdówka, tymczasem wracaliśmy codziennie do tego samego hotelu. Gdybym o tym wiedziała, spakowałbym się inaczej. Po drugie wszystkie te wycieczki można by wykupić na miejscu u lokalnych przewodników za ćwierć tej ceny i zrobić cały plan w dwa dni, ponieważ nie były to jakieś duże odległości, a tempo zwiedzania raczej z tych żółwich... No i po trzecie i najbardziej wkurzające: wykupiliśmy za 2 tys. zł dla dwóch osób wyżywienie podczas objazdów sądząc, że to będą obiady w czasie zwiedzania (tak nas poinformowano). Tymczasem okazało się, że to chodzi o obiadokolację, w hotelu do którego codziennie wracaliśmy - a wykupione na miejscu obiadokolacje kosztowały 600 zł a nie 2 tys.! Kiedy napisałam reklamację, zwracając uwagę na fakt, że zostaliśmy źle poinformowani, a cena za dodatkowe wyżywienie jest wielokrotnie wyższa niż oferowana na miejscu otrzymaliśmy kuriozalną odpowiedź, że Rainbow Tours musi zapłacić VAT, a poza tym "jak każde przedsiębiorstwo funkcjonujące w warunkach wolnego rynku - firmy turystyczne prowadzą swoją działalność w celu wygenerowania zysku". Czuję się głęboko rozczarowana, bo z tej chęci zysku zostałam celowo wprowadzono w błąd, a Rainbow Tour jeszcze bezczelnie mi to potwierdza! Nigdy więcej nie wykupimy wycieczki w tym nastawionym wyłącznie na łojenie klientów biurze.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zaznaczam na początku, że są to nasze wrażenia i nasze odczucia z tego wyjazdu. Jak również nadmieniam, że opinia nie dotyczy biura Rainbow z którym podróżujemy od wielu lat. Oman sam w sobie nie ma za wiele do pokazania przynajmniej na tej wycieczce. Wg nas ten wyjazd jest zrobiony na siłę, żeby cokolwiek pokazać turystom w Omanie, aczkolwiek nie ma tego za wiele. Najmocniejszą atrakcją tej wycieczki była pustynia i nocleg w oazie. Dla nas było to coś innego i podobało się. Nie mamy porównania gdyż wcześniej odwiedziliśmy pustynie parokrotnie, ale bez noclegu. Jednak tez wg nas lekki niedosyt , myśleliśmy że kolacja będzie zorganizowana troszeczkę w innym stylu, przy ognisku na którym nie było nic oprócz czajnika z herbatą. Reszta była w świetlicy. A szkoda bo zabrakło tego do klimatu wieczoru na pustyni. Hotel w którym nocowaliśmy pierwsze 3 noce bardzo ok, przy centrum handlowym, ale z dużą ilością lokalnych knajpka, można było poczuć klimat tego miasta. W hotelu dobre jedzenie, basen, czysto i miła obsługa. Reszta odjazdu bez zastrzeżeń pod względem organizacji. Bardzo sympatyczny przewodnik P. Wojtek z dużą wiedzą i zaangażowaniem. Dziękujemy. W piątym dniu rano dotarliśmy do wybranego hotelu. U nas Belad Bont Resort z dopłatą opcji All inclusive ( bez alkoholu) co było zaznaczone. I to wg nas największa porażka. Hotel czysty, pokoje sprzątane, miła obsługa. Jak na hotel 4* jedzenie słabe. Nie można powiedzieć, że niedobre, ale mały wybór. Do posiłków z napoi kawa i herbata z termosu, jakaś woda i rozpuszczony sok. Ale najciekawsza jest opcja All inclusive. Bar przy basenie czynny dopiero od 16.30 , ponieważ od 10-15 działa bardzo przy plaży. Jeżeli ktoś zostaje w hotelu nie ma nic, nawet zwykłego napoju. W barze przy plaży dostępna jest kanapka trójkąt z tosta i arbuz. Sok, cola kawa i herbata. To wszystko. Popołudniu w barze przy basenie kawa ze słoika, z expresu nie przysługuje, sok, cola, woda. To wszystko cały All inclusive. Za koktajl zrobiony z soków z kartonu z paroma owocami trzeba dopłacić w przeliczeniu ok 20-30zl. Po za hotelem nie ma kompletnie nic. Totalne pustkowie z drogą przejazdowa. Chodników brak. Chcieliśmy zamówić taxi z aplikacji, ale nic tu nie podjeżdża bo za daleko od miasta ( ok 10km) . Polecam zastanowić się nad wyborem tego hotelu, a tym bardziej dopłaty do opcji All inclusive. To nasze wrażenia. Jednak jeżeli kogoś to nie zrazi to Oman stoi otworem dla turystów. Pozdrawiamy Gorąco
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Byłam na wycieczce Ogrody pustyni, Ogólne wrażenie niezłe miał być krótki przerywnik w trakcie naszej deszczowej pogody i tak było, słońce i ciepło. Co do samej wycieczki to w zasadzie nie było za bardzo czego oglądać pustynia w większości skalista, zieleni wcale co przy tym klimacie nie jest niczym zaskakującym. Sama wycieczka bardzo lekka na objeździe byliśmy cały czas w tym samym hotelu a więc spoko, wyjeżdżaliśmy ok 8 rano powrót ok 14-tej, żadnego pośpiechu. Pobyt w hotelu również przyzwoity , byliśmy w hotelu Millenium, wprawdzie hotel nie nad morzem ale busy hotelowe bardzo sprawnie ogarniały dojazdy na i z plaży. W pobliżu hotelu znajdowało się duże centrum handlowe i mniejsze sklepiki, można było zakosztować regionalnej kuchni w fajnych warunkach np. siedząc na dywanach i jedząc rękoma np. wielbłąda, szok na początku a później spoko , i oczywiście cena 4 razy niższa niż w hotelu. Nie radzę wykupywać obiadokolacji w biurze na miejscy można to zrobić kilka razy taniej. Jeżeli chodzi o plan wycieczki to w zasadzie trudno ocenić gdyż pilot korzystał z zapisu małymi literkami " kolejność zwiedzania może ulec zmianie" i w zasadzie pewnie wszystko zrealizował, a co do kolejności to ani on, oni uczestnicy nie zastanawiali się nad tym. Pilotem był Pan Wojtek i cóż mam nadzieję, że nigdy się nie spotkamy, należy do osoby która kompletnie się wypaliła i chyba czas żeby skończył przygodę. Nic mu się nie chciało. Szczytem był wyjazd na pustynię, zgodnie z planem mieliśmy wyjazd ranny ale cóż komuś nie pasowało, bo jechaliśmy po obiedzie, ale Pan Wojtek oświadczył że tym sposobem obejrzymy zachód słońca na pustyni, no cóż straciliśmy część dnia w hotelach pobytowych, ale w końcu coś za coś zachód na pustyni w końcu nie zawsze się ogląda. Przygoda fajna wszyscy z aparatami wspięliśmy się na pagórki i z utęsknieniem czekaliśmy na tą magiczną chwilę, no cóż pilot w pewnym momencie oświadczył cytuję " uznaję że już obejrzeliśmy zachód słońca, musimy jechać, bo jest późno a noc robi się szybko " i było po naszych zachodach słońca, straciliśmy i zachód słońca i część dnia w hotelu pobytowym. Jakże miło. Na pobyt wybrałam hotel Wyndham Garden Salalah Mirbat, hotel bardzo przyzwoity i jak w opisie jest istotnie nad morzem, ale plaża hotelowa niestety oddalona ok 1km, można dotrzeć meleksami. Plaża w niewielką ilością leżaków i parasoli więc o 7 rano bieg by zająć leżaki, prym wiedli włosi i czesi , ja chodziłam ok 16tej wówczas była szansa na leżak i parasol. Nie polecam hotelu na dłuższy pobyt jest daleko od miasta i w zasadzie można tylko czas spędzać w hotelu i to nad basenem, trudno wieczorem obejrzeć życie mieszkańców w pobliskim mieście