Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Organizacyjnie, ze strony biura Rainbow Tours wszystko było w porządku, mieliśmy wspaniałą, mądrą i serdeczną panią pilot Agnieszkę, ale Oman po prostu nie ma co pokazać. Wszystko, co usiłują sprzedać turystom jest dużo lepsze w innych krajach arabskich. Nie mają zabytków wysokiej klasy, interesujących wizualnie. A ten cały ,,szlak kadzidlany" to po prostu żenujące, powykrzywiane drzewka, które niczego sobą nie wyobrażają. Pani Agnieszka dwoiła się i troiła, żeby nam coś pokazać, ale miała ograniczone możliwości. W Omanie piękna jest jedynie piaszczysta pustynia.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
W marcu byliśmy z mężem na wycieczce Ogrody Pustyni w Omanie. Oman przepiękny, ale organizacja tej imprezy pozostawiła wiele niesmaku. Po pierwsze panie w biurze podróży są kompletnie niezorientowane jak wygląda zakwaterowanie na miejscu. Poinformowano mnie, że pierwsze 3 dni to będzie objazdówka, tymczasem wracaliśmy codziennie do tego samego hotelu. Gdybym o tym wiedziała, spakowałbym się inaczej. Po drugie wszystkie te wycieczki można by wykupić na miejscu u lokalnych przewodników za ćwierć tej ceny i zrobić cały plan w dwa dni, ponieważ nie były to jakieś duże odległości, a tempo zwiedzania raczej z tych żółwich... No i po trzecie i najbardziej wkurzające: wykupiliśmy za 2 tys. zł dla dwóch osób wyżywienie podczas objazdów sądząc, że to będą obiady w czasie zwiedzania (tak nas poinformowano). Tymczasem okazało się, że to chodzi o obiadokolację, w hotelu do którego codziennie wracaliśmy - a wykupione na miejscu obiadokolacje kosztowały 600 zł a nie 2 tys.! Kiedy napisałam reklamację, zwracając uwagę na fakt, że zostaliśmy źle poinformowani, a cena za dodatkowe wyżywienie jest wielokrotnie wyższa niż oferowana na miejscu otrzymaliśmy kuriozalną odpowiedź, że Rainbow Tours musi zapłacić VAT, a poza tym "jak każde przedsiębiorstwo funkcjonujące w warunkach wolnego rynku - firmy turystyczne prowadzą swoją działalność w celu wygenerowania zysku". Czuję się głęboko rozczarowana, bo z tej chęci zysku zostałam celowo wprowadzono w błąd, a Rainbow Tour jeszcze bezczelnie mi to potwierdza! Nigdy więcej nie wykupimy wycieczki w tym nastawionym wyłącznie na łojenie klientów biurze.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zaznaczam na początku, że są to nasze wrażenia i nasze odczucia z tego wyjazdu. Jak również nadmieniam, że opinia nie dotyczy biura Rainbow z którym podróżujemy od wielu lat. Oman sam w sobie nie ma za wiele do pokazania przynajmniej na tej wycieczce. Wg nas ten wyjazd jest zrobiony na siłę, żeby cokolwiek pokazać turystom w Omanie, aczkolwiek nie ma tego za wiele. Najmocniejszą atrakcją tej wycieczki była pustynia i nocleg w oazie. Dla nas było to coś innego i podobało się. Nie mamy porównania gdyż wcześniej odwiedziliśmy pustynie parokrotnie, ale bez noclegu. Jednak tez wg nas lekki niedosyt , myśleliśmy że kolacja będzie zorganizowana troszeczkę w innym stylu, przy ognisku na którym nie było nic oprócz czajnika z herbatą. Reszta była w świetlicy. A szkoda bo zabrakło tego do klimatu wieczoru na pustyni. Hotel w którym nocowaliśmy pierwsze 3 noce bardzo ok, przy centrum handlowym, ale z dużą ilością lokalnych knajpka, można było poczuć klimat tego miasta. W hotelu dobre jedzenie, basen, czysto i miła obsługa. Reszta odjazdu bez zastrzeżeń pod względem organizacji. Bardzo sympatyczny przewodnik P. Wojtek z dużą wiedzą i zaangażowaniem. Dziękujemy. W piątym dniu rano dotarliśmy do wybranego hotelu. U nas Belad Bont Resort z dopłatą opcji All inclusive ( bez alkoholu) co było zaznaczone. I to wg nas największa porażka. Hotel czysty, pokoje sprzątane, miła obsługa. Jak na hotel 4* jedzenie słabe. Nie można powiedzieć, że niedobre, ale mały wybór. Do posiłków z napoi kawa i herbata z termosu, jakaś woda i rozpuszczony sok. Ale najciekawsza jest opcja All inclusive. Bar przy basenie czynny dopiero od 16.30 , ponieważ od 10-15 działa bardzo przy plaży. Jeżeli ktoś zostaje w hotelu nie ma nic, nawet zwykłego napoju. W barze przy plaży dostępna jest kanapka trójkąt z tosta i arbuz. Sok, cola kawa i herbata. To wszystko. Popołudniu w barze przy basenie kawa ze słoika, z expresu nie przysługuje, sok, cola, woda. To wszystko cały All inclusive. Za koktajl zrobiony z soków z kartonu z paroma owocami trzeba dopłacić w przeliczeniu ok 20-30zl. Po za hotelem nie ma kompletnie nic. Totalne pustkowie z drogą przejazdowa. Chodników brak. Chcieliśmy zamówić taxi z aplikacji, ale nic tu nie podjeżdża bo za daleko od miasta ( ok 10km) . Polecam zastanowić się nad wyborem tego hotelu, a tym bardziej dopłaty do opcji All inclusive. To nasze wrażenia. Jednak jeżeli kogoś to nie zrazi to Oman stoi otworem dla turystów. Pozdrawiamy Gorąco
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Byłam na wycieczce Ogrody pustyni, Ogólne wrażenie niezłe miał być krótki przerywnik w trakcie naszej deszczowej pogody i tak było, słońce i ciepło. Co do samej wycieczki to w zasadzie nie było za bardzo czego oglądać pustynia w większości skalista, zieleni wcale co przy tym klimacie nie jest niczym zaskakującym. Sama wycieczka bardzo lekka na objeździe byliśmy cały czas w tym samym hotelu a więc spoko, wyjeżdżaliśmy ok 8 rano powrót ok 14-tej, żadnego pośpiechu. Pobyt w hotelu również przyzwoity , byliśmy w hotelu Millenium, wprawdzie hotel nie nad morzem ale busy hotelowe bardzo sprawnie ogarniały dojazdy na i z plaży. W pobliżu hotelu znajdowało się duże centrum handlowe i mniejsze sklepiki, można było zakosztować regionalnej kuchni w fajnych warunkach np. siedząc na dywanach i jedząc rękoma np. wielbłąda, szok na początku a później spoko , i oczywiście cena 4 razy niższa niż w hotelu. Nie radzę wykupywać obiadokolacji w biurze na miejscy można to zrobić kilka razy taniej. Jeżeli chodzi o plan wycieczki to w zasadzie trudno ocenić gdyż pilot korzystał z zapisu małymi literkami " kolejność zwiedzania może ulec zmianie" i w zasadzie pewnie wszystko zrealizował, a co do kolejności to ani on, oni uczestnicy nie zastanawiali się nad tym. Pilotem był Pan Wojtek i cóż mam nadzieję, że nigdy się nie spotkamy, należy do osoby która kompletnie się wypaliła i chyba czas żeby skończył przygodę. Nic mu się nie chciało. Szczytem był wyjazd na pustynię, zgodnie z planem mieliśmy wyjazd ranny ale cóż komuś nie pasowało, bo jechaliśmy po obiedzie, ale Pan Wojtek oświadczył że tym sposobem obejrzymy zachód słońca na pustyni, no cóż straciliśmy część dnia w hotelach pobytowych, ale w końcu coś za coś zachód na pustyni w końcu nie zawsze się ogląda. Przygoda fajna wszyscy z aparatami wspięliśmy się na pagórki i z utęsknieniem czekaliśmy na tą magiczną chwilę, no cóż pilot w pewnym momencie oświadczył cytuję " uznaję że już obejrzeliśmy zachód słońca, musimy jechać, bo jest późno a noc robi się szybko " i było po naszych zachodach słońca, straciliśmy i zachód słońca i część dnia w hotelu pobytowym. Jakże miło. Na pobyt wybrałam hotel Wyndham Garden Salalah Mirbat, hotel bardzo przyzwoity i jak w opisie jest istotnie nad morzem, ale plaża hotelowa niestety oddalona ok 1km, można dotrzeć meleksami. Plaża w niewielką ilością leżaków i parasoli więc o 7 rano bieg by zająć leżaki, prym wiedli włosi i czesi , ja chodziłam ok 16tej wówczas była szansa na leżak i parasol. Nie polecam hotelu na dłuższy pobyt jest daleko od miasta i w zasadzie można tylko czas spędzać w hotelu i to nad basenem, trudno wieczorem obejrzeć życie mieszkańców w pobliskim mieście