Przejdź do treści

Opinie o Po obu stronach Mekongu

5.2/6
(15 opublikowanych opinii)
Powyższa ocena stanowi średnią arytmetyczną ocen z opublikowanych opinii.
Zobacz szczegóły

Oceny szczegółowe

Intensywność programu
4.5
Pilot
5.1
Program wycieczki
5.1
Transport
5.2
Wyżywienie
5.3
Zakwaterowanie
5.2
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    81

    Azja, do której na pewno wrócę.

    Iza 08.03.2016 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymi

    Cóż ten negatywny, a jakże krzywdzący wpis zmotywował mnie do wypowiedzi :) Większość z nas jest stałymi bywalcami takich zorganizowanych wycieczek i wynika z tego doświadczenia fakt, że nie za każdym razem trafimy na pilota pasjonata - gawędziarza. I jak się akurat nie trafiło, to może lepiej było popatrzeć na jasną stronę księżyca, zamiast tworzyć koterie.Wydaje mi się, że jak już człowiek ruszy się kilka tysięcy kilometrów, żeby zobaczyć ten inny świat, to wypadałoby z tej wycieczki wyciągnąć to co najlepsze. Akurat kraje, które przemierzaliśmy wyznają Buddyzm - filozofię, która mówi o karmie, co komu złego zrobisz, napiszesz to do Ciebie wróci, dobre też. Ja nie wiem jakim językiem musiałaby mówić pilotka, żeby to do niektórych uczestników dotarło :)Krótko mówiąc czytających do wycieczki zachęcam. Tajlandia i Kambodża b. krótko występują w programie, za to Laosem można się nasycić. Hotele w sumie przyzwoite w Laosie, w pozostałych krajach b. dobre. Miejscowi przemili, jedzenie dobre, jeden przejazd autokarem przez góry b. meczący.Pobyt w Ao Prao bardzo relaksujący, dla koneserów łona natury.Współuczestników pozdrawiam z Gdyni :).

    4.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    9

    Początek kolejnej przygody...

    Magda Pannert 13.02.2020 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymi

    Mekong kojarzyłam z jego deltą i wojną w Wietnamie. Nic poza tym . Teraz już wiem, że to jeszcze tysiące innych miejsc i ludzkich twarzy. Ciekawa wycieczka, będąca jednak tylko zachętą to ponownego przyjrzenia się Indochinom i biegowi Mekongu. Kiedyś...

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    17

    Dariusz i Katarzyna, WARSZAWA 14.03.2018 | Termin pobytu: luty 2018 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Pierwszy dzień w Bangkoku - proponuję zorganizować wycieczkę na bazar na wodzie. Myślę, że znajdą się chętni W Laosie dodałbym wizytę w Mekong Elephant Park W programie za dużo Laosu, za mało Kambodży :-) Ostatni dzień, to cały dzień w autokarze ( Kambodża - Tajlandia). Warto pomyśleć o połączeniu lotniczym. Ogólnie OK. Pozdrawiamy Darek i Kasia

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    22

    Ocena wycieczki po obu stronach Mekongu

    Łukasz Rybakowski 18.04.2018 | Termin pobytu: listopad 2018 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Ogólnie wyjazd bardzo udany z dobrym programem / z wyjatkami patrz niżej / Polecam.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    93

    Stracona szansa

    luty 2016 06.03.2016 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymi

    Szkoda, że organizator nie posiada procedur zapobiegających powierzeniu trasy tak fatalnej pilotce. Jej przygotowanie merytoryczne do przybliżenia tego ciekawego kawałka świata było amatorskie. Także jej chęć rozwiązania pojawiających się czasem problemów uczestników - najwyżej zdawkowa. Osoby znające angielski mogły dowiedzieć się czegoś bezpośrednio od laotańskiego i kambodżańskiego pilota, gdyż tłumaczenie pilotki było niezwykle uproszczone. Przykrym elementem wyjazdu było napięcie między niezdowoloną grupą a pilotką. Właściwie codzienne prośby, by udzieliła bardziej szczegółowej informacji. I zwykle jej dpowiedź - "oczywiście, później". Dwa dni płynęliśmy Mekongiem właściwie nie wiedząc na co patrzymy i co mijamy. Chwila przeczytanego ogólnego komentarza na poziomie popularnego przewodnika. Wyjechaliśmy z Laosu - "póżniej" nie nastąpiło. Wyjechaliśmy z Kambodży... też nie. Dłużej mówiła w Tajlandii, przed samym wyjazdem. Też głównie informacje ogólne, bez odniesienia do mijanych miejsc. Kuriozalna była niechęć pilotki do laotańskiego przewodnika - bardzo sympatycznego, zaangażowanego w swoje zadanie. Osobna kwestia to jej posługiwanie się polszczyzną - grzecznie mówiąc - oryginalne. Gdy cieszyłam się planując wyjazd, nigdy bym nie pomyślała, że po powrocie podsumuję - to była strata czasu. Po prostu "przewóz żywca" na czas. Ci, którzy mieli przyjemność zwiedzania Wietnamu z Panem Markiem, wiedzą jaki jest mój "wzorzec pilota".