Opinie o Rumunia - szlakiem hrabiego Drakuli

5.2/6
(466 opinii)
Intensywność programu
5.0
Pilot
5.4
Program wycieczki
5.3
Transport
5.0
Wyżywienie
4.7
Zakwaterowanie
4.9
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Rumunia na plus

    Sylwester, Starogard Gdanski 05.05.2025 | Termin pobytu: kwiecień 2025 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymi

    Logistycznie bez zarzutu. Wszystko zgodnie z programem. Warto. Dobrzy przewodnicy i spokojny pilot. Dziękuję

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Szlakiem hrabiego drakuli

    Tomasz Arkadiusz, Pabianice 13.10.2020 | Tagi: 36-45 lat, samemu

    Pierwsza moja objazdówka i strzał w 10😀😀😀

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Wycieczka 9/10

    Andrzej 06.09.2025 | Termin pobytu: sierpień 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Wycieczka bardzo udana, pilot Mikołaj to osoba kompetentna z bardzo duża wiedzą o Rumunii. Polecam .

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Szlakiem hrabiego Drakuli

    Michał, Sosnowiec 20.08.2025 | Termin pobytu: sierpień 2025 | Tagi: 56-65 lat, samemu

    Bardzo dobra organizacja wycieczki.Miła pani Julia pilotka pozdrowienia.Pokoje w hotelach czyste i zadbane miła obsługa.Jedzenie w hotelach i restauracjach w miastach dobre.Polecam mici kiełbaski grillowane oraz zupa siorba dr burtą.Wyciczka udana polecam.Pozdrowienia.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    udana wycieczka

    ELŻBIETA, WROCŁAW 28.06.2025 | Termin pobytu: maj 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, samemu

    Wycieczka bardzo ciekawa. Zwiedzane .iejsca atrakcyjne, trochę kiepska pogoda w tym okresie, za duźo deszczu.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    37

    Rumunia - Transylwania i Wołoszczyzna

    Michał, Wielkopolska 10.10.2016 | Tagi: 36-45 lat, samemu

    Dlaczego wybrałem się na wycieczkę po Rumunii? "Wład Palownik: Prawdziwa historia Drakuli" Christophera Humphreys'a - ta książka była powodem. Nie jest to oczywiście podręcznik do historii, jednak z prawdziwym Vladem ma dużo, dużo więcej wspólnego niż postać stworzona przez Brama Stokera. Opisane tam historie, przyroda zachęciły mnie do tego, by udać się w opisane rejony i zobaczyć te tereny na własne oczy. Książkę tę polecam podróżnikom po powrocie jako suplement wyprawy (prócz licznych książek i filmów poleconych przez panią Agnieszkę i pana Tomka ["Aferim!" już oglądałem - ciekawa i wiele rzeczy wyjaśniająca opowieść filmowa]), a przyszłych podróżników pocieszę, lub rozczaruję: na wyprawie ani zmyślonego hrabiego, ani rzeczywistego hospodara nie ma zbyt wiele. Co zatem jest? Nic? Cyganie w wozach kolorowych? Nie. Ktoś kto nie wie o Rumunii nic może doznać szoku po dotarciu na miejsce, a ktoś, kto coś tam słyszał, coś tam i tak będzie zaskoczony. Romania est omnis divisa in partes tres: Transylwania (Siedmiogród), Wołoszczyzna i Mołdawia. W ostaniej pozycji nie mówimy wszakże o Republice Mołdowy, tylko o regionie w Rumunii. Roztrząsać tego tematu w tym miejscu nie warto, gdyż i tak program wycieczki koncentruje się na dwóch pierwszych regionach. Warto tutaj wspomnieć tylko o tym, że granicą trwale odzielającą te makroregiony są góry. Góry, w których żyją tysiące niedźwiedzi, ponadto wilki i rysie, bezpańskie psy (spadek po muzułmańskim Imperium Osmańskim, gdzie psia dola zasługuje na swą nazwę) a pewnie i węże łatwo spotkać - toteż Rumuni po górach się nie włóczą, chyba, że maja owce. Po liczbie owiec spotkanych w czasie wycieczki dochodzimy do wniosku, że takich Rumunów z owcami trochę jest... Mówiąc Rumuni miałem na myśli obywateli państwa z tradycjami dacko-rzymskimi... które powstało pod koniec XIX wieku. Takich paradoksów spotkacie tu mnóstwo. Niektóre rzeczy wyglądające na bardzo stare takimi nie będą - wystarczy grzecznie słuchać pilota i przewodnika. Rumunia jest tyglem etnicznym zamiszkałym przez Wołochów, czyli Rumunów właściwych, Węgrów, Seklerów, Sasów, Arumunów... Każda nacja ma swoje tradycje, obyczaje, język, historie i o każdej warto się czegoś więcej dowiedzieć. Pierwszą zwiedzaną krainą będzie Transylwania, na niej też program wycieczki się kończy. To region z silnymi wpływami węgierskimi i saskimi, z najlepiej zachowanymi starymi miastami (Caucescu nie zdążył ich buldożerami zrównać z ziemią, gdyż były solidniej lokowane niż te na Wołoszczyźnie), które też gospodarni ludzie w największym stopniu przywrócili do świetności. Zobaczycie tu: Albę Iulię z fortecą Albą Caroliną - piękne fortyfikacje, stara i niezwykle ważna dla Węgrów katedra św. Michała i nowa katedra prawosławna - obowiązkowo parę metrów wyższa od poprzedniczki. Napijecie siętu lemoniady, obejrzycie paradę gwardii (chyba, że nie przyjedziecie tu koło południa), skorzystacie z toalety o standarcie odwrotnie proporcjonalnym do tej na dworcu w Devie...Bardzo ciekawe miejsce, oby w przyszłości nie zostało przeładowane atrakcjami turystycznymi - na razie bardzo przyjemne. Sibiu/Sybin to najlepiej moim zdaniem odnowione miasto siedmiogrodzkie. Kalus Iohanis nim został prezydentem Rumunii to właśnie tutaj ćwiczył swoje zdolności zarządzania. Kamieniczki, świątynie, Most Kłamców - bardzo ciekawe obiekty. Monastyr Cozia to bardzo spokojne miejsce, a byłoby jeszcze spokojniejsze, gdyby jeden pop nie biegał w tę i z powrotem z drabiną... Macie tu możliwość zapalić świecę w intencji kogoś zmarłego, lub żyjącego, napić się świętej wody od której natychmiast znikają wrzody, zaznać chwili zadumy nad rzeką Olt... albo kupić na straganie najtańszą w trakcie wycieczki tuicę/palinkę. Tak przynajmniej stwierdził najbardziej "uduchowiony" i obeznany w temacie uczestnik naszej wycieczki. Curte de Arges - przyklasztorny sobór, letnia siedziba hospodarów mołdawskich... O wszystkim tym, oraz o wystawie w Paryżu opowie przewodnik, ja wspomnę tylko, że tu znajduje się najbogatszy w czasie drogi zbiór dewocjonaliów (kto ma ochotę coś zakupić), a wszystkie kobiety mogą wypłakać swoje nieszczęścia do św. Filotei. Kolejnym punktem programu jest przejazd niezwykle ciekawą Trasą Transfogarską (jest w Rumunii jeszcze kilka ciekawych górskich tras) do równie interesującego jeziora Vidraru. Jezioro tak wysoko w górach powstało dzięki ogromen zaporze wodnej. I zapora i trasa są cudami rumuńskiego komunizmu. W Bukareszcie można zobaczyć kolejny cud komunizmu, albo może wykwit megalomanii Caucescu - Pałac Parlamentu. Ogromy, robiący przytłaczajace wrażenie i od środka i na zewnątrz. Nikolae musiał mieć jakieś kompleksy - nie mogło być inaczej... Bukareszt jest bardzo ciekawym i zaskakującym miastem. Nigdy nie wiadomo co wyłoni sięza rogiem. Niektórzy starzy mieszkańcy szukaja swoich ulubionych cerkwii, bo był czas, kiedy większość wyburzono, a reszta śmigała po torach po całym Bukareszcie, by ukryć się za blokami. Mówię śmiertelnie poważnie. Jeden z monastyrów - Stavropoleos jest wyjątkowy. Daje spokój i wyciszenie w samym centrum miasta. Gdybym mieszkał na stałe w Bukareszcie często bym tam przychodził. Jest jeszcze w Bukareszcie Dymbowica - rzeka na zamówienie, oraz szampaliza prawie jak w Paryżu. Kto nie wie o co chodzi, niech się nie martwi - nie każdy moze być wielkim akademikiem jak Elena C. Targoviste to pozornie małe miasto, a w rzeczywistości dawna stolica Wołoszczyzny (przed Bukaresztem). Tu dowiecie się więcej o jednym ze zdolniejszych wołoskich hospodarów Konstantynie Brâncoveanu. Zobaczycie Wieżę Zachodzącego Słońca, która najlepiej zachowała się z dawnego grodu. Tutaj też zaszło Słońce Karpat... Aby ukoić smutki koniecznie zaopatrzcie się w wyjątkowo tanie (nawet jak na Rumunię!) miejscowe młode wina. Ja się nie zaopatrzyłem i żałuję... Zamek Peles - miejsce, które przypominało członkom dyynastii Hohenzolern-Sigmaringen rodzinne strony i pobudowali się tutaj w sposób sugerujący dużo służsze zasiedzenie. Miejsce bardzo ładne, z przepychem, może nadmiernym, ale nic to w stosunku do megalomanii Caucescu. Braszów to ładne siedmiogrodzie miasto z czystym powietrzem, ciągotą do Hollywood z jednej strony, a Czarnym Kościłem i Honterusem z drugiej. Prejmer i Viscri to miejscowości z chłopskimi zamkami. Bardo specyficznym rodzajem fortyfikacji obronnych. Prejmer ma lepsze połączenie drogowe i większy zamek, za to Viscri ma chatę Karola (Windsora) i pyszną baraninę (dla tych, którzy skuszą się na poczęstunek transylwański). Sighișoara to miasto, które miało pecha: pozary, zarazy. Nie wiem czy to dlatego, że tu na świat przyszedł Wład Palownik. Przez tego pecha miasto wyludniło się i nie rozwijało zbyt intensywnie. Dzięki temu pechowi tu łatwiej niż gdziekolwiek indziej zajrzeć w przeszłość...Rumunia jest naprawdę ciekawym państwem do zwiedzania. Każdy, kto lubi górskie klimaty, kto lubi Europę Środkową, ale i Bałkany będzie Rumunią oczarowany!

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    3

    ciekawe spotkanie z Drakulą i nie tylko

    KK 02.10.2019 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Odwiedziny Rumunii a specjalnie Transylwania nas urzekły . Nie tylko monastyry, zamki, miasta i wioski lecz także ludzie przyjaźni i mili. Na dodatek elokwentna przewodniczka Monika i jej lokalna koleżanka Julia. Nie można też zapomnieć o wspaniałych kierowcach Darkowi i Natalii. No po prostu fajnie spędzony czas

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    8

    Zaskakująca Rumunia

    Katarzyna, Zabrze 07.08.2023 | Termin pobytu: lipiec 2023 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Rumunia zaskoczyła nas... korkami na drogach. Stanie w nich sprawiło, że pierwsze dwa dni stały się wymagające logistycznie. Jednak Pani Ania stanęła na wysokości zadania. Cóż z czegoś trzeba zrezygnować - nie z punktów programu, wiec z wolnego czasu. Program jest bardzo ciekawy, góry niesamowite. Historie o niedziedziach okazały się prawdziwe. W górach przyglądały się przejeżdżającym samochodom stojąc na poboczu. Jeśli można się do czegoś przyczepić to do hotelu w Bukareszcie. Jest po prostu słabej jakości. Może warto rozważyć inny. Podsumowując jedzenie dość dobre, hotele dobre ( nie licząc Bukaresztu) , program ciekawy ale nie przeladowany, pilotka fajna... czegóż chcieć więcej. Może powrotu do Rumuni w jakiejś przyszłości.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    16

    Całkiem w porządku :-)

    Beata, Puławy 19.11.2015 | Tagi: 26-35 lat, z rodziną

    Wrażenia mam takie, że warto zobaczyć ale raczej drugi raz nie pojadę. Widoki są w porządku, ale nie powalają na kolana. Skrajny kraj - od biedy po bogactwo. Jednak więcej przez szybę autokaru widać biedy, bałaganu, brudu. Miasta odwiedzane miały za to piękne centra i są tutaj perełki, na które z przyjemnością się patrzy. Widokowo górzyście i dziko. Widać, że kraj nie jest spenetrowany turystycznie. Cieszę się, że odwiedziłam ale wracała tam nie będę no chyba że jeszcze nad Morze Czarne :-)Choć wspomnienia mam bardzo fajne dzięki współpodróżnym i Panu Romanowi.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    Ryszard 15.07.2015 | Tagi: powyżej 65 lat, samemu

telefon

Pobierz aplikację mobilną Rainbow

i ciesz się łatwym dostępem do ofert i rezerwacji wymarzonych wakacji!

pani-z-meteracem