Opinie o Sri Lanka Łza z policzka Indii

5.1/6
(48 opinii)
Intensywność programu
4.4
Pilot
5.3
Program wycieczki
5.2
Transport
5.3
Wyżywienie
5.2
Zakwaterowanie
5.0
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    79

    Po objeździe Sri Lanki - subiektywne spojrzenie

    Jacek 23.07.2018 | Termin pobytu: wrzesień 2018 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Jako, że był to kolejny pobyt w kraju azjatyckim nastawialiśmy się na kolejne wow!! Niestety rzeczywistość okazała się trochę inna :) Ogólnie wycieczka ok, kraj i ludzi bardzo sympatyczni i przyjaźni , jednak subiektywnie stwierdzam, że program wycieczki jest bardzo napompowany , a w rzeczywistości wygląda to trochę inaczej... Poniżej komentarze do poszczególnych dni i programu. Dzień 1 Zbiórka przy stanowisku odpraw Rainbow na lotnisku im. F. Chopina w Warszawie na 2 godziny przed wylotem samolotu. Aktualne rozkłady prosimy sprawdzać na R.pl/rozklady. Przelot do Colombo liniami rejsowymi z przesiadką. transfer i obsługa jak najbardziej ok Dzień 2 Przylot do Colombo. Odprawa wizowo-paszportowa i krótkie zwiedzanie Colombo - barwnej metropolii, w której przeplatają się ślady kolonialnej przeszłości z wielkomiejskim gwarem i nowoczesnością. Zobaczymy m.in.: świątynię buddyjską, kościół Wolvendhal (zabytek z okresu panowania Holendrów), ratusz, świątynię hinduistyczną, Ogrody Cynamonowe - ekskluzywne przedmieścia, gdzie w pięknych pokolonialnych willach mieszczą się liczne ambasady i elitarne szkoły, Bandaranaike Memorial International Conference Hall (BMICH) - prezent dla Sri Lanki od Ludowej Republiki Chin, a także replikę posągu Buddy Aukana „zjadającego słońce”. Przejazd do hotelu w ok. Colombo, obiadokolacja i nocleg. (Trasa ok. 80 km). autobus krążył po wąskich i zatłoczonych ulicach - brawa dla genialnego kierowcy , naprawdę lepszego nie widziałem - ale straciliśmy wiele czasu. Można było przejechać się tuk-tukiem co dałoby fajne wrażenie. Dodatkowo zamiast oglądać ciasne ulice wartoby zrobić rejs rzeką i obejrzeć Colombo z innej perspektywy - ale to już do organizatorów. Świątynia nie powalająca, kościół mignął za oknem - ogólnie 3,5/10 :) Dzień 3 Po śniadaniu odwiedzimy sierociniec dla słoni w Pinnawali, gdzie nowy dom znalazły zwierzęta porzucone przez swoje stada lub zranione. Będziemy także świadkami codziennej kąpieli słoni w pobliskiej rzece Ma Oya. Następnie przejazd do 5-ciu świątyń jaskiniowych w Dambulli, jednego z najważniejszych miejsc kultu buddyjskiego na Sri Lance. Świątynie to wykute w skale groty, w których znajdują się liczne posągi Buddy. Pierwsza ze świątyń powstała już w I w. p.n.e. Przejazd do hotelu w ok. Dambulla/Sigiriya/Polonnaruwa. Obiadokolacja, nocleg. (Trasa ok. 230 km). slonie ... - bardzo fajne wrażenia. to nic , że zaczął padać deszcz, ale widok rewelacyjny. Świątynie w skale- również ciekawe i warte obejrzenia. Dzień zdecydowanie na plus. Dzień 4 Po śniadaniu udamy się w kierunku Anuradhapury, pierwszej stolicy Sri Lanki z V w. p.n.e. Po drodze odwiedzimy kolebkę buddyzmu na Sri Lance - Mihintale z imponującym sanktuarium na wzgórzu, do którego droga wiedzie po 1840 granitowych schodach. Schody te pokonuje się w kilku fragmentach, z których każdy prowadzi do innej świątyni (Kantaka Cetija, Dagoba Ambasthala, Dagoba Drzewa Mangowego i wiele innych). Następnie kontynuujemy podróż do Anuradhapury. Zwiedzimy tam skalną świątynię Isurumuniya (III w. p.n.e.) z posągiem siedzącego Buddy, która słynie z pięknych rzeźb w skale. Zobaczymy także święte drzewo Sri Maha Bodhi, mające dla buddystów znaczenie religijne, gdyż zostało wyhodowane ze szczepu tego figowca, pod którym Budda doznał oświecenia oraz liczne świątynie (m.in. Wielką Stupę - Ruwanveliseya z charakterystycznym murem złożonym z figur słoni naturalnej wielkości), dagobę Jethawanaramaya i wiharę (klasztor buddyjski) Abhayagiriya, które zostały wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Powrót do hotelu w ok. Trójkąta Historycznego, obiadokolacja. (Trasa ok. 220 km). Bardzo fajne miejsce. Ciekawe wrażenia robiły wejścia boso na skały :) Na szczęście było słonecznie i bez deszczu , więc udało się wejść i zejść. Dzień na plus. Dzień 5 Po śniadaniu przejazd do Skalnej Fortecy Sigiriya - siedziby królewskiej z V w. n.e. zbudowanej na szczycie 200-metrowej skały. Do dzisiaj zachowały się fundamenty dolnego i górnego pałacu, do którego dostępu bronią wąskie schody, wiodące pomiędzy rzeźbionymi lwimi łapami, a także ogrody pałacowe i słynne freski przedstawiające niebiańskie dziewice, znajdujące się na ścianach skalnej jaskini. W czasie lunchu będzie czas na przejażdżkę na słoniu (płatna dodatkowo). Przejazd do Polonnaruwy, średniowiecznej stolicy kraju. Odwiedzimy tu ruiny Pałacu Królewskiego, tzw. Czworobok: Dalada Maluwa - kompleks 12 zabytkowych budowli i świątyń, których historia sięga XI w. oraz Gal Vihara - monumentalną skałę, w której wyrzeźbione są cztery posagi Buddy, z których jeden jest dość kontrowersyjny i jego mudra do teraz jest przedmiotem sporów. W pobliskiej pracowni rzeźby w drewnie, będzie można obejrzeć umiejętności miejscowych rzemieślników oraz zakupić lokalne pamiątki. Powrót do hotelu w ok. Trójkąta Historycznego, obiadokolacja. (Trasa ok. 120 km). Zdecydowanie polecam. Wiele osób pisze, jak to ciężko się wchodzi. Nieprawda... Jedynie robią się zatory z powodu dużej ilości osób, ale widok niesamowity. Ciepło daje się we znaki , ale zdecudowanie warto. Dzień 6 Po śniadaniu przejazd do Kandy, ostatniej stolicy królestwa syngaleskiego. Po drodze odwiedzimy fabrykę batiku, gdzie podziwiać będziemy tradycyjny proces uzyskiwania wzorów na tkaninach, zatrzymamy się także w ogrodzie przypraw w ok. Matale, gdzie poznamy tajniki uprawy przypraw i ich zastosowanie. W Kandy najbardziej można odczuć wpływy buddyjskie na wyspie. Miasto położone jest malowniczo na wzgórzach wokół jeziora Kandy, nad brzegiem którego znajduje się jedno z najbardziej znanych miejsc na Sri Lance - Świątynia Zęba, najważniejsza świątynia buddyjska na wyspie z relikwią Zęba Buddy. Popołudniowy pokaz tańców połączony z tzw. próbą ognia, czyli chodzeniem po rozżarzonych węglach. Obiadokolacja i nocleg w hotelu w Kandy. (Trasa ok. 140 km). Szmatki i przyprawy... Jedni lubią zwiedzać zaprzyjaźnione sklepy , inni nie. Jak dla mnie strata czasu. Pokaz tańców ciekawy. Punktacja 6/10. Dzień 7 Po śniadaniu dalsze zwiedzanie Kandy: Królewskie Ogrody Botaniczne, jedne z najlepiej utrzymanych w Azji, z ponad 5 tys. gatunków flory, zobaczymy m.in. ogród japoński oraz Dom Orchidei. Odwiedzimy także Muzeum Kamieni Szlachetnych (z pokazami obróbki klejnotów). Następnie udamy się w kierunku Nuwara Eliya, miasta zwanego „Małą Anglią” ze względu na widoczne pozostałości po brytyjskich osadnikach. Droga z Kandy pokonuje 1400 m przewyższenia i wiedzie licznymi serpentynami, poprzez malownicze wzgórza porośnięte krzewami herbacianymi. Po drodze odwiedzimy plantację i fabrykę herbaty, gdzie weźmiemy udział w pokazie produkcji słynnej na całym świecie herbaty cejlońskiej, będzie także okazja do degustacji i czas na zakupy. Obiadokolacja w hotelu w ok. Nuwara Eliya. (Trasa ok. 100 km). ogród botaniczny bardzo piękny - wart obejrzenia. Klejnoty - i tak nikt nic nie kupi , więc strata czasu , zwłaszcza, że siedzieliśmy tam dłużej niż w ciekawych ogrodach - ale wiadomo - zaprzyjaźniony sklep :) Plantacja herbaty - fajne miejsce, warte obejrzenia. punktacja 7/10 Dzień 8 Po śniadaniu przejazd do Parku Narodowego Równiny Hortona. Jest to płaskowyż rozciągający się na wysokości ponad 2000 m, gdzie wielbiciele natury będą w swoim żywiole. Dotrzemy do najpopularniejszego punktu widokowego parku zwanego Końcem Świata. Jest to miejsce na krawędzi płaskowyżu, gdzie strome urwisko opada prawie pionowo, o ponad 900 m w dół ku sąsiedniej nizinie (prosimy o zabranie butów trekkingowych i kurtek przeciwdeszczowych). Powrót na obiadokolację. (Trasa ok. 80 km). Kompletna strata prawie 2 dni, ponieważ wiedząc, że na tej wysokości o tej porze roku leje i wieje i jest chłodno - po jakiego grzyba tam jechać. Trasa zamist 8km biegu - bo przewodnik zasuwał w japonkach w zastraszającym tempie po trasie pokroju Czerwonych Wierchów , miała 12km i poza mgłą i deszczem nic nie widzieliśmy. Chyba, że tak miał wyglądać ten "koniec świata". Przemoczeni , zmęczeni i zrezygnowani spędziliśmy resztę dnia w hotelu. punktacja 0/10 Dzień 9 Po śniadaniu przejazd dalej na południe. Zatrzymamy się na punkcie widokowym, z którego podziwiać będziemy Ella Gap - górską rozpadlinę oraz przepiękną panoramę na okoliczne wzgórza, kolejnym przystankiem będzie wodospad Ravana. Po południu udamy się do Parku Narodowego Yala, gdzie weźmiemy udział w jeep safari, podczas którego poznamy zróżnicowane krajobrazy - sawanny, formacje skalne, laguny. Przy odrobinie szczęścia być może uda nam się zobaczyć jedne z największych zwierząt występujące na wyspie, czyli słonia, lamparta, niedźwiedzia, bawoła lub krokodyla. Jest to również dobre miejsce do obserwacji ptaków - pelikanów, ibisów i kormoranów. Obiadokolacja i nocleg w ok. Tissamaharama/Hambantota. (Trasa ok. 160 km). w drodze na jeep safari posotje w zaprzyjaźnionych restauracjach i kolejna strata czasu. Jeep safari ciekawe, jednak ogrom samochodów raczej nie nastrajał zwierzęta do wychodzenia na drogę. Dzięki dodatkowemu obiektywowi złapałem kilka fajnych ujęć. Punktacja 5/10 Dzień 10 Po śniadaniu, udamy się do wybranych przez Państwa hoteli na część pobytową. Po drodze odwiedzimy Fort Holenderski w Galle, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Zarówno fort, jak i stara część Galle, zachowały wyjątkowy kolonialny urok, który kontrastuje z współczesną gwarną częścią miasta, typową dla miast południowej Azji. (Trasa ok. 160 km). Z Galle transfer do hoteli, gdzie kilka dni, aż do powrotu do Polski, spędzą Państwo na odpoczynku, plażowaniu i kąpielach. Fort na szczęście zwiedzaliśmy sami, potem oczywiście zaprzyzjaźniona restauracja. Za długo w knajpie , przez co straciliśmy ponad pół dnia , które możnaby wykorzystać na wypoczynek. 5/10 Dzień 11 - 13 Pobyt w wybranym hotelu na zachodnim lub południowym wybrzeżu Sri Lanki. Czas wolny na wypoczynek, plażowanie i zakupy. Możliwość skorzystania z wycieczek lokalnych. Wieczorny wylot do Polski z przesiadką. Pobyt 10/10. Lokalne wycieczki to ściema, bo z hotelu wszędzie daleko i szkoda dnia. Dzień 14 Przylot do Polski. 7 h leżenia Dubaju - na szczęście zwiedziliśmy Dubaj nocą na własną rękę. 40h bez snu ! W międzyczasie fakultatywnie pojechaliśmy na masaż aruwedyjski - bardzo fajny, jednak zaraz po saunie i masażu wypad z baru , bo następni czekają. Pani przewodniczka - nie podam danych ze względu na RODO - mieszkająca kilka lat na Sri Lance oczywiście nie polecała innych punktów masażu , tylko ten, do które trzeba było jechać godzinę w jedną stronę przez co po masażu nic nie zostało. Nie była przygotowana na informacje o miejscowościach, ilości ludzi , ich życiu itp. 3 dni wałkowania o ajurwedzie, bo ona się w tym specjalizuje i prowadzi kursy , chodzenie po węgłach itp... Dopiero po kilku komentarzach coś zaczęła opowiadać. Sympatyczna osoba, ale trochę nie w tym kierunku prowadziła rozmowy. Brakowało jedzenia lokalnego , ciągnęła do zaprzyjaźnionych knajp - ale w kilka osób zrywaliśmy się szukać lokalnej gastrnomii - w końcu po to tam byliśmy. Podsumowując: dla osób jadących do Azji pierwszy raz - polecam. Dla tych którzy przeżyli "szok Indii" - małe rozczarowanie. Ogólnie 6/10 w mojej subiektywnej punktacji. Na pewno nadrabiają widoki , mili ludzie.. Ceny dość wysokie, alkohol niedostępny ogólnie - szukać wine shop :) Polecam, ale... :)

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    33

    Fajna Sri Lanka

    Jolanta, Bochnia 16.10.2018 | Termin pobytu: sierpień 2018 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Ogólnie fajna wycieczka, choć program jest bardzo "relaksujący" - za malo jednak miejsc do zwiedzania, choć nie wynika to z organizacji wycieczki, tylko z możliwości wyspy. Można by jednak nieco inaczej rozlożyć czas zwiedzania- np więcej czasu poświęcić na zwiedzanie Ogrodu Botanicznego w Kandy a zmniejszyć czas wolny w Forcie Holenderskimw Galle, bo tam na prawdę przez te 2 godziny nie ma co robić. I KONIECZNIE WYCOFAC z progarmu popludniowe tańce z chodzeniem po płonących węglach w Kandy. To jest prawdziwa paranoja. Nawet nie "Cepelia" tylko nie mające nic wspólnego z żadnym rodzajem sztuki wyłudzanie pieniędzy w śmierdzącym otoczeniu . Podczas naszego pobytu cala sala , poza 50 osobami z naszje wycieczki, zajęta byla przez Chińczyków i Japończyków- i oni pierwsi opuścili występ , już w polowie, "psiocząc" pod nosem.

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    zimno w samolocie

    Adam Pieta 21.03.2025 | Tagi: do 25 lat, samemu

    Zwiedzanie wioski nie oceniam zle, ale jazda tymi traktorkami do wioski to nie jest dobry pomysł, wszystkie spaliny z tlumiku tego traktorka leciały prosto na nas, mozna było sie udusić. Pływanie łódką tez moim zdaniem zadna atrakcja. Dodam, że mówie o wycieczce fakultatywnej. No i oczywiście w drodze powrotnej było bardzo zimno w samolocie, zwracalismy uwagę obsludze samolotu to cwile było nieco cieplej a za chwile znowu zimno. Już nigdy nie polecę tymi liniami, wróciłem do domu chory.

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    41

    13 dni na Sri Lance to za długo

    Małgorzata, Kraków 05.11.2018 | Termin pobytu: październik 2018 | Tagi: do 25 lat, samemu

    Pierwsza połowa wycieczki to zwiedzanie świątyń - dzień w dzień jeździliśmy z punktu do punktu do punktu, z miasta do miasta żeby wejść do każdej po kolei i praktycznie w każdej zobaczyć to samo. Ograniczenie tej części do dwóch, góra trzech dni zdecydowanie by wystarczyła. O wiele ciekawsza była druga część, czyli obcowanie z naturą i czas na wypoczynek. W praktyce na wypoczynek dostaliśmy tylko 2 pełne dni, za to ostatni dzień rzucił cień na cały wyjazd. O godzinie 12 musieliśmy się wymeldować z pokoi, a dopiero o 16 przyjechał po nas busik, żeby odwieźć nas na lotnisko. Większa część dnia spędzona na fotelach w lobby hotelu, a po południu przenieśliśmy się na leżaki do ogrodu. Także informacja w planie wycieczki jakoby dopiero późnym wieczorem mieliśmy ruszać z hotelu żeby zdążyć na samolot, na 22 była mocno przerysowana - w praktyce w tym dniu zupełnie nie skorzystaliśmy z wypoczynku. Koniecznym jest zabranie tzw. stroju świątynnego - w moim przypadku były to chusty na ramiona i na nogi (zakrywająca kolana), co przy 30. stopniach i tak dużej wilgotności jest bardzo uciążliwe. Ogromnym plusem wyjazdu była pani Alicja, która prezentowała bardzo szeroką wiedzę i potrafiła się nią ciekawie podzielić.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    75

    Gdyby nie pilotka

    Marek 24.08.2017 | Termin pobytu: wrzesień 2017 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Podczas objazdu wielu uczestników planowało podzielic się opinią o pracy pani Ewy P. niby "pilocie" . Spore moje zdziwienie budzi ich brak lub wręcz hymny pochwalne , choć nie mówie iż nie znalazłem innych , które moja opinia podziela .Tak pokrótce : gdyby nie 3 panie które zażadały by zobaczyć zamkniętą niby Dambullę zobaczylibyśmy figę nie zabytek z I wieku n.e. chapeau bas drogie panie , Park Narodowy Równiny Hortona nikt z nami nie poszedł p. Samil pojechał z nami pani Ewa nie raczyła sie pokazać , wizyty w pracowni batiku nie było( podstawa do roszczeń bo takowa jest w programie), podczas podróży na lotnisko Pani pokazała się na 30 minut ,. Spodziewam się odpowiedzi Rainbow typu ... jest wspaniałym pilotem i nigdy nie było skarg...... opinie zbierane na chyba 4 dni przed odlotem z poleceniem podpisywania się pod nimi o pani wychwalającej koneksje swego męża może okazać się strzałem w kolano . Rozumiem , że bufonada i arogancja tej Pani wynika z jej niespełnienia w innych sferach , ale jak nazwać powyżej opisane zachowania ? Sri lanka jawi się pięknym nie skażonym działalnością człowieka krajem , ludzie sa szczerzy, otwarci i wiecznie uśmiechnięci . Warunki zakwaterowania i wyżywienie nie wzbudza zastrzeżeń , a pan Sumil zasługuje na szóstkę .

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    Łza z policzka Indii

    Izabela, Nowa Wieś 05.02.2025 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Sri lanka - wyspa, która zaskakuje na każdym kroku.Na wycieczce byliśmy na przełomie stycznia i lutego. Pomimo pory suchej trafiły się dni deszczowe, warto więc wziąć ze sobą odzież przeciw deszczową, gdyby ktoś zapomniał to kierowcy w autokarze mają parasole. Hotele na trasie dobre za wyjątkiem jednego, jedzenie smaczne. Sri Lanka to kraj, który naprawdę warto zobaczyć nasycony różnorodnością i wspaniałymi, otwartmi, pomocnymi ludźmi. My mieliśmy niestety pecha co do przewodniczki Pani Małgorzaty. Pani ze znikomą wiedzą na temat kraju, bez poczucia humoru, wręcz apodyktyczna,wydająca polecenia jak dzieciom na szkolnej wycieczce. Problem były nawet zakupy grupy w markecie czy toaleta. Czasu wolnego 15 minut, no chyba że były to zakupy w sklepach, w których przewodniczka otrzymywała bnusy wówczas czasu wolnego do woli. Zero organizacji. Pani cały czas się myliła , na dodatek nie potrafiła przyznać się do błędu. Jeździmy z Reinbowturs ponad 20 lat i pierwszy raz trafiła się tak niekompetentna osoba. Druga grupa trafiła dużo lepiej....

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    11

    nuda, nuda i jeszcze raz nuda

    Izabela, Gdańsk 24.09.2019 | Tagi: do 25 lat, z rodziną

    Zwiedzanie zajmuje 1/3 czasu, a potem nie ma co robić ani gdzie wyjść wieczorem po kolacji

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    13

    Sri Lanka. Łza z policzką Indii -nie łza lecz rozpacz.

    Anita Kalina, Milanówek 09.04.2024 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Generalnie, nie polecam. Szkoda czasu i pieniędzy. Nie warto, spotka Was tylko rozczarowanie i uszczuplony portfel.