Przejdź do treści

Opinie o Sri Lanka - Łza z policzka Indii

5.2/6
(351 opublikowanych opinii)
Powyższa ocena stanowi średnią arytmetyczną ocen z opublikowanych opinii.
Zobacz szczegóły

Oceny szczegółowe

Intensywność programu
4.7
Pilot
5.3
Program wycieczki
5.2
Transport
5.0
Wyżywienie
5.0
Zakwaterowanie
4.7
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    17

    Sri Lanka - Łza z policzka Indii

    Anna, Warszawa 02.02.2024 | Termin pobytu: styczeń 2024 | Tagi: powyżej 65 lat, samemu

    Wycieczka godna polecenia szczególnie osobom, które nie były jeszcze w Azji wschodniej. Przewodnik p. Maciej profesjonalny. Piękne widoki, ciekawe miejsca, niezapomniane wrażenia nie tylko z trekkingu czy safari. Wyżywienie bardzo dobre zarówno na objeździe jak i na wypoczynku: szczególnie obiadokolacje. Wszystko byłoby super gdyby nie hotele - ich jakość. Na wybrany hotel na wypoczynku nie mogę narzekać bo taki sobie wybrałam. Jednak na objeździe większość hoteli była mocno zawilgocona i bardzo zagrzybiona. Uważam, że tym razem biuro wybrało najsłabsze i najstarsze hotele na wyspie o bardzo niskiej jakości. Klimatyzacja nie rozwiązywała problemu a wietrzenie nic nie dawało. W stosunku do ceny za cały wyjazd uważam, że każdy z uczestników powinien otrzymać rekompensatę za tak marną jakość i standard większości hoteli na objeździe.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    11

    Nie żałuję ale nie powtórzę

    Olga 28.03.2014 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymi

    Warto podjąć to wyzwanie choć tydzień pobytu w hotelu po objeździe jest konieczńy aby dojść do siebie:-)

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Niewarto

    Paweł 18.07.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: 26-35 lat, ze znajomymi

    Muszę przyznać, że wszystkie negatywne opinie, które czytałem przed wyjazdem o tej objazdówce są prawdziwe. Najpierw długi lot ze śródlądowaniem bez zapewnionego jedzenia. Dalej, bardzo słabe hotele z bardzo słabym jedzeniem. Przez cały tydzień jedliśmy w kółko to samo, chodziliśmy głodni. W ciągu dnia ciężko było coś zjeść, ponieważ byliśmy w miejscach, gdzie nie było restauracji. Nieustanne zwiedzanie buddyjskich świątyń w pewnym momencie było już nudne, można było zapewnić inne atrakcje. Żeby nie było tak źle to na szczęście sytuację ratował bardzo dobry pilot. Myślę, że lepiej byłoby pojechać do dobrego hotelu na wczasy i stamtąd zwiedzić kilka najważniejszych rzeczy na Sri Lance.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    23

    Średnio

    Tatiana 12.05.2016 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Zbyt intensywnie, ludzie na końcu autokaru byli poszkodowani bo pani pilot nie czekała aż wszyscy wyjdą tylko szła do celu opowiadając już o zabytkach przez to słyszeliśmy o czymś czego jeszcze nie widzimy a ona szła dalej to następnego. Lokalizacje hoteli zle rozplanowane przez co musieliśmy codziennie wystawać bardzo wcześnie aby pokonać ten sam odcinek drogi trwający około 2godz.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    76

    nieciekawy kraj, nieciekawy program

    daniel 21.01.2017 | Termin pobytu: styczeń 2017 | Tagi: 26-35 lat, w parze

    Sri Lanka, wbrew opiniom tu zawartym, nie jest krajem ciekawym i niewiele jest tu do zwiedzania, a Biuro zadbało o to, aby stracić 30 klientów na jednej wycieczce. Nie jest to moja pierwsza podróż z Rainbow więc jestem naprawdę zdumiona i rozczarowana tym, co zastałam i zastanowiam się nad zmianą biura za rok. Wycieczka nastawiona wyłącznie na kupowanie a nie na zwiedzanie. Lankijczycy nie są wcale aż tacy mili, jak to się o nich pisze. Mili są ci, których spotkacie przypadkiem, a nie ci, którzy chcą wam coś sprzedać bo oskubią was do gołej skóry. PILOT: Pani Ilona, miła i uczynna, niestety, nie ma talentu do zjednywania sobie turystów, każdą jedną informację przekazywała nam minimum 5 razy ( przykład: jutro jedziemy do X, właśnie jedziemy do X, za pół godziny będziemy w X, za kwadrans dojeżdżamy do X, dojechaliśmy do X, właśnie wyszliśmy z X. O tym, jak należy się przygotować do masażu ajurwedyjskiego usłyszeliśmy dosłownie 6 razy, do znudzenia i zmęczenia). Piloci lankijscy - bez zastrzeżeń.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    6

    pobyt w Camelot Beach Hotel

    JUSTYNA, WARSZAWA 06.03.2016 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Standard hotelu sam w sobie nie jest problemem - przyzwoity w tej cenie. Generalnie posiłki smaczne.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    8

    Łza z policzka Indii

    Izabela, Nowa Wieś 07.02.2025 | Termin pobytu: styczeń 2025 | Tagi: 36-45 lat, z rodziną

    Sri lanka - wyspa, która zaskakuje na każdym kroku.Na wycieczce byliśmy na przełomie stycznia i lutego. Pomimo pory suchej trafiły się dni deszczowe, warto więc wziąć ze sobą odzież przeciw deszczową, gdyby ktoś zapomniał to kierowcy w autokarze mają parasole. Hotele na trasie dobre za wyjątkiem jednego, jedzenie smaczne. Sri Lanka to kraj, który naprawdę warto zobaczyć nasycony różnorodnością i wspaniałymi, otwartmi, pomocnymi ludźmi. My mieliśmy niestety pecha co do przewodniczki Pani Małgorzaty. Pani ze znikomą wiedzą na temat kraju, bez poczucia humoru, wręcz apodyktyczna,wydająca polecenia jak dzieciom na szkolnej wycieczce. Problem były nawet zakupy grupy w markecie czy toaleta. Czasu wolnego 15 minut, no chyba że były to zakupy w sklepach, w których przewodniczka otrzymywała bnusy wówczas czasu wolnego do woli. Zero organizacji. Pani cały czas się myliła , na dodatek nie potrafiła przyznać się do błędu. Jeździmy z Reinbowturs ponad 20 lat i pierwszy raz trafiła się tak niekompetentna osoba. Druga grupa trafiła dużo lepiej.... Lot powrotny 12 godzin z dwoma międzylądowaniami w samolocie z płatnym cateringiem, szkoda że biuro o tym nie informuje.....

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    93

    Syf brud i ubustwo - nie na Sri Lance tylko w Rainbow Tours

    Bartłomiej, 05.02.2015 | Tagi: do 25 lat, w parze

    1. Pierwszego dnia (2 dzień wycieczki zgodnie z programem) po przylocie zgodnie z programem wycieczki planowane było zakwaterowanie w hotelu, czas na odpoczynek po podróży oraz popołudniowe zwiedzanie Colombo. W efekcie zaraz po przylocie (w okolicach godziny 6 rano) zostaliśmy zapakowani do autokaru a nasz pilot Magda poinformowała nas, że z uwagi na fakt wczesnego przylotu pokoje w hotelu są niedostępne i zwiedzimy Colombo „panoramicznie” z okien autokaru – sama przyjemność po 8 godzinach lotu i zmianie czasu. 2. Po trzecim dniu wycieczki zostaliśmy zakwaterowani w hotelu położonym zaraz przy torach kolejowych, na które z resztą wychodziły okna naszego pokoju. Hałas oraz drgania spowodowane ruchem kolei podczas pobytu w hotelu nie tylko uprzykrzały jakikolwiek relaks ale również sen. W pokoju panowała wilgoć, lodówka w pokoju była niewłączona przed naszym przyjazdem przez co cała była zatęchła i śmierdząca, obsługa hotelu ledwo posługiwała się językiem angielskim. Wizyta na hotelowym basenie okazała się kolejnym rozczarowaniem bowiem „pool boy” oświadczył, że nie ma czystych ręczników ponieważ hotelowa pralnia jest zamknięta i zaproponował skorzystanie z leżaków na których były przemoczone i zatęchłe materace. 3. Następnym hotelem w, którym zostaliśmy zakwaterowani był to hotel w okolicy jeziora. W recepcji były pajęczyny, sufit pełen robactwa, gdy recepcjonistka zauważyła moje zaszokowanie takim stanem recepcji zwyczajnie zaczęła się śmiać. Wizyta w pokoju była prawdziwym szokiem, dziurawe materace, pełne plam od moczu, kału i wymiotów, poduszki w podobnym jak nie gorszym stanie, w pokoju jako odświeżacz powietrza położona była kostka do toalety z naftalenu, który wchłania się do organizmu poprzez drogi oddechowego oraz może powodować bóle głowy i reakcje uczuleniowe skóry. Łazienka była brudna, kabina prysznicowa najprawdopodobniej nigdy nie myta, lustro zachlapane prawdopodobnie jeszcze po wcześniejszych lokatorach. Po skontaktowaniu się z recepcją w celu posprzątania pokoju i doprowadzenia go do stanu używalności nikt się nie zjawił. Skontaktowałem się ponownie z recepcją w tej samej sprawie po około 1,5 godzinie i również nikt się nie zjawił. Następnego dnia po nocy spędzonej w pokoju gorszym niż w przytułku dla bezdomnych zgłosiłem sprawę naszemu pilotowi, który nie wykazał zainteresowania tą sprawą. Finalnie dnia następnego materace zostały wymienione na trochę mniej brudne podobnie jak poduszki. Zarówno nasz pilot jak i ktokolwiek z hotelu nie wykazał żadnej chęci naprawienia tej sytuacji nie mówiąc nawet o zwykłych przeprosinach. Zdjęcia dotyczące tego pokoju znajdują się na dołączonej płycie, zdjęcia podpisane jako „HOTEL 2” 4. Następnym hotelem był Devon. Wszechobecny brud panujący w całym hotelu jest trudny do opisania słowami. Materac w pokoju zaplamiony był krwią, ponadto materac był miejscowo pokryty drobnymi plamami w kolorze kału i krwi co najprawdopodobniej było zasługą pluskiew mieszkających w hotelu. Poduszki rozprute, pełne żółtych plam i zacieków i co za tym idzie roztoczy, które są niebezpieczne dla zdrowia. Jedna z poduszek była dosłownie CZARNA od brudu. Zaraz po zakwaterowaniu gdy pozostała część wycieczki wraz z pilotem znajdowała się w hotelowym lobby zjawiłem się z poduszkami w recepcji i na oczach pilota podałem je osobom pracującym w recepcji żądając wyjaśnień. Nasz pilot zrobił tylko wielkie oczy ze zdziwienia i nawet nie pofatygowała się by podejść do mnie i zaproponować jakąkolwiek pomoc, nie mówiąc już o zajęciu stanowiska w tej sprawie. Efekt był taki, że osobiście przez ponad godzinę musiałem użerać się z managerem hotelu by pokój został doprowadzony do stanu na miano hotelu. Po 2 godzinach manager hotelu poinformował mnie, że nie ma w hotelu czystych poduszek i, zaproponował powleczenie poduszek w podwójną ilość poszewek. Po mojej odmowie minęła kolejna godzina i w końcu hotel zakupił nowe poduszki i w późnych godzinach wieczornych dostarczył do pokoju. Zdjęcia dotyczące tego pokoju znajdują się na dołączonej płycie, zdjęcia podpisane jako „HOTEL DEVON” 5. Ostatnim hotelem jaki odwiedziliśmy wraz z wycieczką był „Peacock”. Poduszki były skrajnie brudne, pełne żółtych i brunatnych zacieków, pościel z plamami od krwi, podłoga w pokoju brudna, pełna skłębionego kurzu. W łazience pleśń, która jest skrajnie niebezpieczna dla zdrowia bowiem organizmy pleśniowe rozmnażają się bezpłciowo, łatwo rozprzestrzeniają się w środowisku przez licznie wytwarzane ciała owocowe w postaci konidiów, które są przenoszone z ruchem powietrza. Toksyny wytwarzane przez pleśnie występują w miejscach ich kolonizacji ,są to związki niskocząsteczkowe nie metabolizowane w ludzkim organizmie. Mogą się one kumulować w tkankach narządów wewnętrznych powodując wiele komplikacji zdrowotnych. Związki te do organizmu człowieka mogą dostać się drogą pokarmową, wziewną i interdermalną. Obecność toksyn w organizmie może mieć skutki bardzo różnorodne, ponieważ mogą one tworzyć trwałe kompleksy DNA (zachwianie w przekazywaniu informacji z DNA do RNA i zaburzenie w syntezie białek). Wpływają także na aparat genetyczny powodując zakłócenia w rozwoju płodu. Badania wykazały że toksyczność związków wydzielanych przez pleśnie jest około 40 razy silniejsza jeśli dostaną się do organizmu człowieka drogą inhalacyjną. Konidia pleśni stanowią kolejny element bardzo niebezpieczny dla organizmu człowieka. Ze względu na swoje wymiary wnikają do organizmu ludzkiego drogą oddechową. Posiadają one właściwości antygenowe powodując u organizmów nadwrażliwych określone alergie w wyniku wytworzenia przez system immunologiczny odpowiednich przeciwciał. Ponownie po obejrzeniu i sprawdzeniu stanu pokoju zjawiłem się wraz z poduszkami w recepcji gdzie nadal przebywał nasz pilot, który ponownie nie wyraził zainteresowania tą sytuacją. Po ponad półgodzinnej kłótni z managerem hotelu, który co po chwilę donosił kolejne brudne poduszki w końcu otrzymałem poduszki „mniej” brudne. Zdjęcia dotyczące tego pokoju znajdują się na załączonej płycie, zdjęcia podpisane jako „PEACOCK”. Ponadto podczas kolacji w hotelu w formie bufetu w bemarze z jedzeniem znajdował się opatrunek !!! (zdjęcie załączone na płycie) 6. Ponadto w żadnym z hoteli na nasz przyjazd nie były przygotowane podwójne zestawy ręczników o co prosiłem już podczas rezerwacji. Tego typu prośba nie jest niczym nadzwyczajnym i wykraczającym poza możliwości nawet najbardziej beznadziejnego hotelu dlatego nie potrafię zrozumieć dlaczego Wasze biuro nawet w tak prostej sprawie nie umiało sobie poradzić i zwyczajnie dopilnować tej kwestii.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    34

    Pchli targ

    Julita, Łódź 30.06.2022 | Tagi: 26-35 lat, ze znajomymi

    Sri Lanka to niewątpliwie piękne krajobrazy warte zobaczenia, widok niejednokrotnie zapiera dech w piersiach. Niestety program wycieczki obejmuje zwiedzanie okolicznych sklepików, gdzie ceny są równie zapierające dech, natomiast Pani Przewodnik z każdego z nich wychodzi z łupem, który prawdopodobnie jest podziękowaniem za zaciągnięcie do sklepiku grupy wycieczkowej. Nadto w programie wycieczki znajdziemy kilkanaście świątyń, które, pomimo sprzeciwu zwiedzających są eksplorowane. Nie ulega wątpliwości, że będąc na Sri Lance warto zobaczyć wnętrze miejsca kultu, natomiast w opinii mojej i kilkunastu innych wycieczkowiczów w zupełności wystarczyłoby odwiedzić kilka zamiast kilkunastu bardzo podobnych do siebie świątyń. Finalnie bardzo polecam hotel The Palms jako wybór na ostatnie dni wypoczynku, hotele wybrane przez biuro na czas objazdu były bez zarzutu, należy się jednak przygotować na średniej jakości jedzenie i curry w każdej potrawie. Cały program wycieczki jest dość intensywny i rzeczywiście dużo można zobaczyć, jednak wrażenia wrażenia ogólne psuje sposób prowadzenia wycieczki i nastawienie na konsumpcjonizm, szczególnie w takim miejscu jak Sri Lanka.

    2.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    9

    Podróż to masakra

    Globtroterzy 22.02.2017 | Termin pobytu: marzec 2017 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Lotnisko w Warszawie. Baaardzo długa kolejka do odprawy. Ale i tak wiemy, że nie odlecimy o czasie, bo samolot jeszcze nie przyleciał z poprzednią grupą turystów. Z racji oszczędności przejście z autobusu do samolotu po schodkach (podstawienie rękawa kosztuje dodatkowo). Zimno, zacina śnieg, tłum kłebi się na schodach, ale przecież pasażerowie są wytrzymali. W samolocie pełniusieńko. Każde miejsce zajęte. Na 190 osób 3 toalety. Od początku podróży kolejka. W pewnym momencie obsługa mówi, że toaleta z przodu jest nieczynna z powodu awarii. Jest to ewidentnie nieprawda, bo piloci i obsługa nadal z niej korzystają. A pasażerowie niech stoją. Stewardesy nieprzyjemne, nie uśmiechają się. Lecą za karę. Żeby użerać się z pasażerami. Raz na 10 godzin damy im darmową wodę. Z powrotem jest podobnie. Wiele do życzenia pozostawia organizacja na lotnisku w Kolombo. Bezsensowny przyjazd na lotnisko o północy i 5 godzin czekania. Nie wiadomo na co. W sumie na 190 osób otwarto 4 okienka. W informacji od organizatora było info, że odprawa kończy się 3 godz. przed odlotem, a na bramce jeszcze godzinę przed odlotem było napisane że można wejść. W samolocie tym razem toaleta się "nie popsuła", ale za to doszło dodatkowe międzylądowanie. W Bukareszcie, bo lecimy pod wiatr i w zbiorniku nie ma wystarczającej ilości paliwa, żeby dolecieć do Warszawy. Miało być taniej a wyszło jak zawsze. Co do samej wycieczki nie mam większych uwag. No może kilka niepotrzebnych punktów programu typu wizyta w szmatexie czy nieczynnej fabryce herbaty. Nieporozumiem są "słynni rybacy", którym trzeba płacić haracz za możliwość zrobienia zdjęcia, mimo że pilot zbiera niebagatelną kwotę 290 USD od głowy. Naprawdę nie wierzę, że co do grosza a lepiej centa zostało wydane na bilety wstępu. Lepiej było skrócić objazd, bo było widać, że jest na siłę i zastąpić to dodatkowym dniem nad Oceanem. Właśnie z powodu perturbacji na lotnisku de facto pobyt trwał ok. 30 godzin.