Opinie o Sycylia - Wyspa Niezwykła

5.0/6
(766 opinii)
Intensywność programu
4.8
Pilot
5.3
Program wycieczki
5.3
Transport
5.1
Wyżywienie
4.0
Zakwaterowanie
4.3
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    0.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    8

    Odradzam i to po stokroć!

    Paulina, 0 27.07.2025 | Termin pobytu: lipiec 2025 | Tagi: 36-45 lat, z rodziną

    W 2025 roku nie pomyślałabym, że mogą być jeszcze takie wycieczki, gdzie się płaci i czuje jak w obozie i dodatkowo klimat wy polaczki, a tu wielcy Włosi. Coś się chyba komuś pomyliło, ale te czasy mamy dawno za sobą. Kompletnie odradzam takoe wyjazdy pod każdym względem!!! Hotele stare na peryferiach, jedzenie tragiczne, program objazdu taki sobie, może 2 punkty ok., jedna wielka porażka. Jak rozbrajająco oznajmiła przewodnik w powitanym przemówieniu wycieczka dla emerytów. Nie bierzcie tego ludzie, szkoda waszego urlopu i kasy. Za te pieniądze, które zapłacicie plus dodatkowo na miejscu sporo kosztów dodatkowych sami zorganizujecie sobie taki wyjazd i będziecie bardziej zadowoleni.

    0.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    200

    Kpina z klientów i kompromitacja Rainbow

    Zbigniew, Myślenice 30.07.2024 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Do wycieczki na Sycylię przygotowałem się bardzo dobrze. Kupiłem przewodnik, prześledziłem program wycieczki, poczytałem o miejscach, które mamy zobaczyć. To miała być wspaniała wyprawa i czynny odpoczynek w czasie urlopu. Co poszło nie tak? Oprócz informacji o odwiedzanych miejscach przeczytałem również ostatnie opinie o wycieczce dostępne na stronie biura. Dowiedziałem się o funkcjonowaniu ośrodka pod nazwą Villaggio Turistico Europeo. O nim też przeczytałem i lekko się zdziwiłem, że biuro o takiej renomie pozwala sobie na zabranie klientów w takie miejsce. Ale pomyślałem, że może zakontraktowano to miejsce na wyjazdy przed wysokim sezonem, że po przeczytaniu opinii na stronie coś się zmieni, ktoś zrozumie, że to nie jest miejsce o wystarczającym standardzie… Na 24 godziny przed wylotem zadałem pytanie konsultantowi, czy jest w stanie podać nazwy hoteli na pobycie. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że „Hotele na wycieczkach objazdowych będą znane dopiero na miejscu, ponieważ każdorazowo wymagają one potwierdzenia od naszego lokalnego kontrahenta.” Czyli na dzień przed imprezą biuro nie zna lokacji dla swoich klientów, jak się okazało grupy 50 osób. Ciekawe… Po wylądowaniu okazało się, że jednak trafimy do rzeczonego ośrodka. Zamiast drinka powitalnego, przywitał nas kontener ze śmieciami, dziurawa droga, po której nie dało się ciągnąć walizek. O 7 rano dowiedzieliśmy się, że pokoje może będą ok. godz. 12, ale najpewniej 14.00. I czekaliśmy. Jak koczownicy. Część wybrała plażę (10 euro od osoby, mimo że byliśmy klientami tego przybytku, UWAGA! Nie można było na terenie plaży ośrodka leżeć na własnym ręczniku, bo przychodziła obsługa i nakazywała wnosić opłatę za korzystanie z plaży), część w barze. Poza ośrodek nie było sensu wychodzić, bo leży on w centrum niczego, otoczony walającymi się śmieciami. Od godziny 12.00 szczęśliwcy dostawali swoje pokoje. Nam przyszło czekać do godziny 15.00, bo obsługa nie wiedziała, że ma przygotować pokój. Uznano, że muszą zweryfikować tę informację, mimo iż na rozpisce nr pokoju był nam uprzednio przydzielony (co widzieliśmy na własne oczy). Ostatecznie udało nam się dostać coś na kształt pokoju i można było zacząć się rozpakowywać… Nie dało się. Po wniesieniu dwóch walizek i wejściu dwóch osób nie było się jak ruszyć. Jedyna szafa, pamiętająca lata 80 cała popękana, pewnie z powodu wody lejącej się z klimatyzatora – strach coś włożyć, żeby nie zamokło i nie zatęchło! No to może kąpiel po podróży? Chciałbym, żeby osoba odpowiedzialna za wybór tego ośrodka spróbowała się wykąpać w pomieszczeniu 1,5m x 1,5m, bez wentylatora, z oknem wychodzącym na plażę… I to przez 4 dni! Po doprowadzeniu się do porządku można udać się na kolację. Stołówka bez klimatyzacji (to co tam działało trudno nazwać klimatyzatorem), więc większość gości jeszcze przed jedzeniem ociera się z potu. Posiłki, jak to na objeździe, niewyrafinowane, ale nikt głodny chodzić nie powinien. Na śniadanie wydzielane wędliny i ser, ponadto rogaliki, dżemy, kawa, herbata, woda, soki. Na obiadokolacje zupa i drugie – zwykle mięsne danie, a na deser owoce. I tak przez pierwsze cztery dni. To było do przyjęcia i tu zastrzeżeń w zasadzie nie ma. Wyjazd ok. 8.00, powrót na obiadokolacje. Po dwóch nocach spędzonych w przyzwoitych warunkach w hotelu President w Marsali powrót do tych samych pokoi, z nowymi ręcznikami, ale tą samą pościelą. Poza tym pojawili się nowi goście – mnóstwo mrówek wędrujących od okna do łóżka i po nim. Obsługa nie uznaje tego za problem – trzeba sobie radzić samemu, podobnie jak z lejącą się wodą z klimatyzatora, bo ktoś nie opróżnił zbiornika. Na szczęście szafa była pusta, więc ubrania nie zostały zalane. Ostatnia noc, pakowanie i o godzinie 9:00 oddanie kluczy i pożegnanie ośrodka będącego: biwakiem, kamperowiskiem, polem namiotowym, ale na pewno nie „skromnym hotelem 2*”, o którym można przeczytać na stronie Rainbow w prezentacji oferty. Jak ktoś już napisał w jednej z poprzedniej opinii – raczej survival niż godne warunki odpoczynku. Dla wielu osób ten tydzień miał być niezapomnianą przygodą na Wyspie Niezwykłej. I z pewnością taki będzie. Jednak nie ze względu na piękno tej wyspy, znakomitego kierowcę dbającego o bezpieczeństwo pasażerów, czy pilotki – pani Marii, która na miejscu starała się jak mogła naprawiać błędy osób decydujących o takiej lokacji, pomagać turystom z problemami w ośrodku, ciekawie opowiadać o Sycylii i jej mieszkańcach. Nie potrafię zrozumieć, jak biuro o takiej renomie mogło swoim klientom sprzedać taki produkt. Klientom, którzy, w wielu wypadkach, zapłacili bardzo wysoką cenę za ten tygodniowy wyjazd. Klientom, którzy chcieli odpocząć, przyjemnie wykorzystać czas odpoczynku od pracy. Piękne zdjęcia z Wyspy Niezwykłej można obejrzeć w innych opiniach, ja przesyłam (o ile mi się uda) te z ośrodka (na miano hotelu to miejsce nie zasługuje), aby były ostrzeżeniem dla tych, zastanawiających się, czy warto wybrać się w to miejsce, z tym biurem.

    0.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    82

    Dramat noclegowy

    horror. 18.08.2024 | Termin pobytu: sierpień 2024 | Tagi: do 25 lat, w parze

    Sam plan wyjazdu i atrakcji bardzo fajny, zobaczyło się praktycznie całą wyspę. Ale noclegi to koszmar, metalowa rama łóżka, zardzewiała jak w więzieniu. olbrzymia ilość mrówek i wszystko stare rodem z PRL, eternit na dachu, wszystko malowane wielokrotnie dające wrażenie jakby robione to było przed jakiegoś słabo wykwalifikowanego fachowca. drugi nocleg wcale nie lepszy... pleśń na suficie i przy klimatyzacji i nie działający kran. Po zgłoszeniu pleśni nie uzyskaliśmy nowego pokoju, stało się to dopiero po zgłoszeniu awarii kranu. naprawdę wstyd Rainbow żeby wciskać noclegi rodem z horroru za takie pieniądze... śniadania monotonne, ciągle to samo.

    0.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    6

    Zmarnowany Sylwester, stracony czas i pieniądze

    Piotr 22.01.2026 | Termin pobytu: grudzień 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Czuję się oszukany, okradziony. W programie wycieczki była "Uroczysta Kolacja Sylwestrowa". Obowiązkowa. Koszt 1500 złotych od pary. Za te 1500 złotych otrzymaliśmy: x/ lokal z plastikowymi krzesłami o standardzie baru szybkiej obsługi x/ ciasną salę, bez parkietu tanecznego x/ osobę udającą DJa, nie panującą nad aparaturą, robiącą hałas, nie znającą ani jednego polskiego przeboju i światowych też, zmuszającą nas do słuchania jego lokalnych przebojów x/menu skromne, bez smaku, nijakie x/ alkohol w postaci 2 butelek wina na 3 osoby dla stołu ośmioosobowego. x/ Jeden kieliszek wina musującego jako Toast Noworoczny x/ Ofertę płatnego dodatkowo baru, po interwencji pilotki, na stołach pojawiły się 2 dodatkowe butelki wina, gorszego od poprzedniego Pierwsi uczestnicy Uroczystej Kolacji Sylwestrowej opuścili ją już po 2 godzinach, reszta po pierwszym toaście noworocznym, ok 00.15- "kolacja zaczęła się ok.20.00 Nocowaliśmy w 2 hotelach, jeden w Palermo był OK, drugi niedaleko Etny zachował standard z 1972 roku, każdy uczestnik musiał zapłacić dodatkowo po 300 euro, za to miał wstępy do katedr, włoskich przewodników , napiwki, trochę to dużo jak na taką ofertę programową. Po skandalicznej " Uroczystej" przymusowej kolacji sylwestrowej uczestnicy zrezygnowali z dodatkowo płatnych, nieobowiązkowych ofert degustacji wina i Wieczoru Sycylijskiego, obawiali się kolejnych fejków. W 2025 roku byłem z biurem Raibow w Albanii, Indiach, Japonii, i na tej Sycylii. Nie uczestniczyłem w tak źle zorganizowanej imprezie. Mam pocucie straconego Sylwestra i wyłudzenia pieniędzy na przymusową "Uroczystą "kolację i źle zorganizowaną wycieczkę

    0.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    55

    ja jestem na nie

    MARIA, KNUROW 25.09.2019 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Biuro "Rainbow" nie podaje w wyjazdach objazdowych nazwy hoteli i imion pilotów żebyśmy nie wiedzieli co nas czeka i nie wycofywali się z wyjazdów. Hotel był na zadupiu a pani pilotka Julia to pomyłka. Pani była niczym rezydentka. Mało mówiła, nikomu nic nie załatwiła i albo rozmawiała z kierowcą albo rozkładała się na przednich siedzeniach i spała przez całe wielogodzinne podróże autobusem.

    0.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Sylwester - Porażka

    Anna, ------ 15.04.2026 | Termin pobytu: grudzień 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Miała to być wycieczka objazdowa z zaplanowaną i zorganizowaną uroczystą imprezą sylwestrową. Program był tak ułożony, że w dniu kiedy był Sylwester mieliśmy najwięcej do zwiedzania i najwięcej kilometrów do pokonania. Zmęczeni po podróży udaliśmy się na zabawę sylwestrową, która nie została przygotowana w restauracji hotelowej, tylko trzeba było przejść ok. pół kilometra do lokalu, którego standard nie miał nic wspólnego ze słowem "uroczyusty". Plastikowe stoły i krzesła, ciasno, jedna butelka wina do podziału na 3 osoby, przy stole 8 osób. Jedzenie bardzo średniej jakości do tego straszny huk na sali, który podobno był muzyką, spowodował że po godzinie grupa zmienijszyła się o połowę a do północy dotrwało kilka zdesperowanych osób, które miały jeden wspólny temat: za co myśmy tyle zapłacili? Po złożeniu dwóch reklamacji biuro na każde odpowiedziało że w ich opini to była uroczysta kolacja i oni nie widzą powodów do jakiegolwiek rozpatrzenia reklamacji. Pani przewodnik może i miła, sympatyczna ale brak wiedzy i chaos w tym co opowiadała nie pozwala na wystawienie pozytywnej oceny.