Opinie o W miłosnych objęciach
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Indie to świat
Bozena Krystyna, Gorzów Wlkp. 02.12.2024 | Termin pobytu: listopad 2024 | Tagi: 56-65 lat, w parzeIndie skradły nasze serca,zabytki to nadmiar piękna i niepowtarzalny urok , pobudzają wszystkie zmysły, zostawiając niedosyt. Organizacja wycieczki dobra pomimo niedogodności przejazdu pociągiem ( uwaga klima na maksa nastawiona i pełzające karaluchy ale tak tam jest) Biuro nie popisało się samolotem było koszmarnie i zabrakło posiłku dla pasażerów za który trzeba zapłacić nawet zabrakło plastikowych sztućców do ostatniego kurczaka i makaronu podano nam łyżki 😱 Pozdrawiam pilotkę jest super
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niezapomniane chwile!
Jacek, Włodowice 17.03.2025 | Termin pobytu: marzec 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parzePodróż bardzo udana, dużo ciekawych ( przejazd pociągiem)i ważnych ( Varanasi, Taj Mahal ) miejsc. Rewelacyjna pani Małgosia przewodniczka!!! Pobyt na zakończenie w Goa i hotel Chalston doskonale pozwoliły odpocząć. Hotele na objeździe do weryfikacji.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
W miłosnych objęciach
Robert 27.03.2025 | Termin pobytu: marzec 2025 | Tagi: 56-65 lat, samemuImpreza z ciekawym programem I sprawną organizacją. charter Enterair: żałosne, prze tak długim locie nie potrafiono poczęstować podróżnych nawet szklanką wody, a w drodze powrotnej dla części zabrakło jakiego kolwiek posiłku. wszysyko się skończyło.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka objazdowa "W miłosnych objęciach"- wylot 19 grudnia 2024 r.
Regina Maria, Zielonki 20.01.2025 | Termin pobytu: grudzień 2024 | Tagi: 56-65 lat, z rodzinąProgram wyjazdu bardzo ciekawy, pokazujący jedne z najważniejszych miejsc w północnych Indiach godne zwiedzenia. Zaraz po przylocie udaliśmy się na zwiedzanie starego Goa, gdzie w jednym z kościołów katolickich były wystawiane relikwie św. Franciszka Ksawerego, zwykle pochowane w bazylice Bom Jesus. Wydarzenie to ma miejsce co 10 lat. Następnego dnia udaliśmy się samolotem do Waranasi do najważniejszego centrum religijnego hinduizmu. Następuje natychmiastowe zderzenie z prawdziwymi Indiami – z tłokiem, biedą, codzienną walką ludzi o przetrwanie, religijnością, kastowością, uśpionym konfliktem hinduistów z muzułmanami. Nigdzie później nie będzie to tak bardzo widoczne jak w Waranasi. Potem już tylko zabytki, ale jakże piękne i odmienne – od świątyń hinduistycznych i dżinistycznych w Khadżuraho przez forty w Orchha, Gwaliorze i Agrze po Taj Mahal. Od ekspresyjnego hinduizmu do stonowanego wewnętrznymi ograniczeniami islamu i ścisłymi założeniami geometrycznymi mauzoleum Mumtaz Mahal. Delhi wraz z New Delhi trudno ocenić, bowiem plan zwiedzania został ograniczony przez całodniowy deszcz (opady przyszły z Himalajów, obniżając znacznie temperaturę). Wrażenie zrobiła na nas świątynia sikhijska Gurdwara Bangla Sahib, do której trafiliśmy podczas uroczystości religijnych. Nocny przejazd wagonem II klasy z kuszetkami kolei indyjskich z Waranasi pod Khadżuraho to przeżycie samo w sobie. Dużym plusem naszej wycieczki była wspaniała, bardzo zgrana grupa oraz fantastyczny pilot, pan Kamil z Krakowa- niesamowity człowiek, z ogromną wiedzą i zmysłem organizacyjnym. Transfery: Linie czarterowe „Enter Air”. Przelot taki sobie: klasyka latania samolotami wąskokadłubowymi na długich trasach. Z Katowic do Goa w miarę poprawnie, można było coś kupić do jedzenia i picia. Nie mieliśmy zastrzeżeń do jakości obsługi jak na samolot tanich linii. W drodze powrotnej postój w Ras al-Khaimah przedłużył się o 1 godz. z powodu kłopotów ze skompletowaniem załogi na trasie Ras al-Khaimah – Katowice. Generalna ocena linii czarterowej wypada słabo, choć mamy jeszcze gorsze doświadczenia z innych przelotów realizowanych przez innych przewoźników. W Indiach system jazdy jest azjatycki, czyli wolna amerykanka. Poza tym w miastach panuje totalny korek, drogi wjazdowe i wyjazdowe z miast także są zatłoczone. Szczególnie widać to na wąskich ulicach Waranasi i w Delhi. Jeździ się wolno. Na trasie wycieczki autobus wygodny jak na 28-osobową grupę, podstawiony na stacji wysiadkowej z pociągu pod Khadjuraho. Klimatyzacja działała bez zarzutu. Do Khadjuraho poruszaliśmy się klimatyzowanymi busami a w Waranasi rykszami (autobus nie dojechałby do centrum – ulice zakorkowane i wąskie). Na przelotach wewnętrznych udało nam się lecieć liniami IndiGo. Bardzo wygodne tanie linie indyjskie, Airbusy, dobry standard, można bez problemu nabyć jedzenie i picie. Osobnym punktem programu jest nocny 10-godzinny przejazd pociągiem z Waranasi do stacji wysiadkowej w pobliżu Khadjuraho. Jak ktoś nie ma problemu ze snem i zasypia gdzie popadnie, to OK. Jak tak nie umie, to nie zaśnie. Pociąg staje na każdej stacji. Wagony nie są zamykane, ciągle wsiadają nowi ludzie i przechodzą sprzedawcy. Miejsca mało, warunki podróży trudne, o toaletach nie wspominając. Uwagi ogólne: 1. Wycieczka wymagająca, nie dla osób bez doświadczenia podróżniczego lub z problemami w poruszaniu się (długie przejazdy, trochę chodzenia, wczesne pobudki). 2. Przydałyby się dodatkowe 1-2 dni wypoczynku na Goa- pierwszego dnia dotarliśmy do hotelu późno w nocy, a w ostatnim dniu był wczesny wyjazd na lotnisko- na 6,5 godziny przed wylotem. 3. W okresie zimowym nocą i rankiem jest chłodno lub wręcz zimno, potem temperatura rośnie do 20 st. C, natomiast w Goa w tym samym czasie potrafi być 28-32 st. C – należy mieć ze sobą odzież do ubrania „na cebulę”. 4. Należy pamiętać o niskich dopuszczalnych wagach bagażu na lotach wewnętrznych – po 15 kg na walizkę i to na każdą (tzn. lepiej nie mieć jednej walizki 30 kg na 2 osoby, tylko 2 walizki po 15 kg każda – potrafią się przyczepić do tego podczas odprawy bagażu).
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Od siły Od serca Od połączenia Namaste
Iwona 07.01.2025 | Termin pobytu: grudzień 2024 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąIntensywne zwiedzanie aczkolwiek satysfakcja gwarantowana. Dziękujemy Kamilowi za przekazanie ogromnej dawki wiedzy o Indiach🙏
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Indie magiczne i nieprzewidywalne
Monika 11.02.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymiMoże zacznę od tego, że pierwszy raz w Indiach byłam 18 lat temu i od tamtego czasu nie wątpiłam, że tam wrócę i zobaczę Varanasi. Tak też się stało miesiąc temu. W ubiegłym roku pojawił się program W miłosnych objęciach. W styczniu na północy było bardzo zimno rano i wieczorem. Przeczytałam chyba wszystkie opinie o tym wyjeździe. Co strasznie mnie zdziwiło nikt nie pisał, że przejazdy są bardzo długie. Chyba 3 razy po ok. 5 godzin. Oczywiście są postoje. W programie był błąd któregoś dnia było napisane trasa 30 km, a to było 300 km. Kierowca OK, pomocnik co jakiś czas roznosił 0,5l butelki z wodą. Jednak nie wynagradzało nam to tego, że w autokarze nie było grzania, ani sprawnej klimatyzacji. W zasadzie od rana jechaliśmy ubrani w to co kto miał ciepłego i przykryci czym się dało, około południa jak na krótko robiło się ciepło na dworze, w autokarze był tylko jakiś marny nawiew. Trochę dziwne, że nasza pilotka też się temu dziwiła jakby pierwszy raz miała taki autokar ... Nigdzie też nie wyczytałam, że wyjazdy są tak bardzo wcześnie rano. Chyba 2 lub 3 razy mieliśmy pakiety śniadaniowe, bo wyjeżdżaliśmy o 6 rano. Jedzenie dodatkowe na objeździe było dla mnie rozczarowaniem. Pilotka "wysadzała" nas pod restauracją i tam mieliśmy jeść, albo nie. Bez alternatywy. A jedzenie wszędzie takie samo, nawet ceny wszędzie takie same. Szumnie nazywany obiad u macharadży to już zupełna katastrofa. Nie polecam. Miałam jedno skojarzenie z więzienną stołówką z filmów gdzie kucharze łychami rozbryzgują jedzenie na tacach ... Zupełnym nieporozumieniem jest nocny przejazd pociągiem. Jestem tą osobą, która uniemożliwiła kradzież pociągowemu złodziejowi, który wyciągnął koleżance torebkę z pod poduszki. Siniaki schodzą mi do tej pory, bo trochę się poszarpaliśmy, a złodziejem okazał się człowiek z obsługi pociągu. Całą noc dużo się ich kręciło z identyfikatorami na szyi. Niby mieli pilnować porządku, ponieważ w pociągach jest całkowity zakaz spożywania alkoholu, za którego złamanie grożą wysokie kary pieniężne, a nawet zatrzymanie. Tak naprawdę mocno byliśmy obserwowani, ale chyba głównie dlatego, żeby nas okraść, Nie udało się tym razem. Pociąg bez przedziałów, same zasłonki oddzielały "prycze", bardzo niewygodne. Całą noc chodzili pasażerowie wsiadający do wagonów. Nasza grupa 24 osób, była początkowo miejsca porozrzucane w dwóch wagonach. Trasa ok 270 km, mieliśmy wysiadać ok. 3 w nocy. Jechaliśmy ok. 8 godzin ponieważ pociąg ledwo ruszał już stawał, a jak jechał to bardzo wolno. Wszyscy byli zniesmaczeni, niewyspani i naprawdę zdegustowani, a opowieści pilotki, że to taka atrakcja można między bajki włożyć. Było to niewygodne i niebezpieczne. Mało brakowało a skończyłoby się utratą paszportu i pieniędzy przez jednego z uczestników wycieczki. Jeździłam pociągiem w Tajlandii i Wietnamie i tam to można było nazwać atrakcją, w Indiach nie. Varanasi zrobiło na nas wszystkich ogromne wrażenie ... dopiero osobista obecność weryfikuje obrazki pięknych stosów ciałopalnych. Na pewno nie są do obrazki dla każdego. Wieczorna uroczystość "kładzenia do snu bogini Gangi" magiczna , wśród tysięcy wiernych i turystów. Varanasi potwornie zakorkowane. Nawet przejazd rikszami był problemem, wszędzie żebrzące dzieci, często agresywne. Ich ofiarą stała się nasza pilotka którą pobiły, bo nie chciała dać im pieniędzy. Pilotka Gosia bardzo, bardzo cudowna osoba. Chciała rozwiązywać wszystkie nasze problemy, czasem po prostu nie była w stanie, ale zawsze uśmiechnięta i pomocna. Zorganizowała nam kilka rzeczy extra, także przejazd rikszami po starym Dheli. Czy polecam tą wycieczkę ? Na pewno nie każdemu. Tam nie było pięknych "obrazków" kobiet w kolorowych sari ... to nie ten program. To kwintesencja Indii, czasem boli, czasem lecą łzy. Zimno, hotele nie ogrzewane. Czasem dają farelki do pokoju. Ciągle w drodze. Ciągle w trybie czuwania. Dwa dni na Goa zupełnie nie równoważą trudów wcześniejszej podróży. Baliśmy się trochę przelotu Enterem, ale nie było tragedii. Jedzenie dobre i chyba wszystkim starczyło. Nawet nie łudzę się, że zamieścicie tą opinię, tym bardziej, że coś wygram :) Często piszę nigdy nic nie wylosowałam :) :) Nie o to tym razem chodzi. Chciałam to napisać, może ktoś pochyli się nad tym nocnym przejazdem pociągiem, może wymusicie lepsze autokary, bo nie wierzę, że w Indiach nie ma autokarów z funkcją grzania ... Róbcie wycieczki tak, żeby ludzie się zakochiwali w kraju, może chcieli wrócić, poznać bardziej. Cieszę się, że udało zobaczyć mi się świętą rzekę . Reszta w zasadzie mi się zdublował. Przybyło ludzi, śmieci, biedy, smogu, korków ulicznych, tłoku, nierówności i było dużo zimniej niż w marcu 18 lat temu, ale też z Rainbow. Od lat wierna klientka Monika
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Fantastyczny
Anna, Kruszyn 10.01.2025 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzewycieczka była doskonała, podobała nam się, szczególnie religijne i historyczne miejsce Varanasi, ta wycieczka była pełna atrakcji, nasz przewodnik był bardzo kompetentny i kochał swoją pracę, bardzo dobrze się nami opiekował, hotele były na bardzo dobrym poziomie, tylko jeden hotel nie był w porządku, znajdował się w Kadziracho, w pokoju było zimno i nie było w nim ciepła, ale poza tym wszystko było doskonałe
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Indie W miłosnych objęciach
Ewa z partnerem 15.03.2025 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeTa wycieczka była niesamowitym przeżyciem . Indie to kraj pełen kontrastów, gdzie historia, duchowość i codzienne życie splatają się w fascynują moazikę. Od magicznego Waranasi , gdzie nad Gangesem odbywają się mistyczne ceremonie Aarti , przez zachwycające świątynie Kajuraho, aż po królewskie pałace Orchhi i imponujące forty w Gwaliorze i Agrze. N0 i....Taj Mahal, który na żywo robi jeszcze większe ważenie niż na zdjęciach. Wycieczka wspaniała . Organizacja świetna .Mimo moich 70+ dałam radę. Najważniejsze ,że pasja do podróży nie ma wieku. Polecam
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Indie piękne ale i wymagające
AK 24.02.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: 46-55 lat, w parzeLot liniami Enter Air niekomfortowy ale tego można było się spodziewać - do przeżycia. Program objazdu bardzo ciekawy lecz męczący z uwagi na dużo czasu spędzonego na lotniskach (loty wewnętrzne) i w autokarze (długie trasy przejazdów i korki). No cóż - przemieszczanie się po kraju celem zobaczenia jak największej ilości miejsc tego wymaga więc byliśmy przygotowani. Program wycieczki bardzo ciekawy - dlatego wybraliśmy ten wyjazd, pozwala poznać ogromną różnorodność Indii, od prowincji do metropolii, różne oblicza kraju, tradycji i kultur. Przejazd pociągiem bez rewelacji jako atrakcja (męczący i mało komfortowy), poza tym po 10 godzinach czekało nas jeszcze 2h w autokarze i po dotarciu ok 4.00 nad ranem do hotelu okazało się, że o 8.00 wyjeżdżamy dalej. Pilotkę Martę oceniam 3,5/5 - kompetentna lecz organizacyjnie nie zawsze udzielała na czas wszystkich informacji, jej współpraca z lokalnymi przewodnikami również okazjonalnie wykazywała, delikatnie mówiąc, zgrzyty. Na szczęście grupa, złożona w 90% z doświadczonych obieżyświatów, była niezwykle zdyscyplinowana i to w wielu sytuacjach ratowało realizację programu. Hotele na objeździe w porządku (jak to na objeździe, bez rewelacji), sporadycznie była potrzeba zmiany pokoi, wyżywienie słabe ale nie jestem fanem hinduskiej kuchni. Niestety połowa grupy pochorowała się mniej więcej w tym samym czasie (a bardzo uważaliśmy) co zdecydowanie miało wpływ na samopoczucie w ciągu kolejnych 2 dni. Wypoczynek w Goa odbieram jako nieoceniony punk programu - te kilka dni przy spokojnej plaży, w przyjemnym hotelu, zdecydowanie pomogło odpocząć po objeździe i nacieszyć się zimowymi wakacjami w pełni. Indie zdecydowanie warto zobaczyć!
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Po podróży
Tomasz , WEJHEROWO 05.03.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzeWycieczka super ...Pilot Mariusz ....to debeściak ...jeden z najlepszych pilotów opiekunów jakich na swojej drodze spotkaliśmy