4.2/6 (79 opinii)
2.5/6
Generalnie Wenezuela jest piękna, jednak całkowicie nie przygotowana na przyjazd turystów. Hotel niestety porażka. Zdecydowanie standard nie odpowiada czterem gwiazdkom. Na początek braki prądu. Biuro Rainbow nie raczyło poinformować nas o problemach z prądem ( o których na pewno wiedziało wcześniej od rezydentów), które nie polegały na zdarzających się czasem włączeniach ( jak to jest podane w opisie, ale na codziennych brakach , które początkowo wynosiły 8 godzin co 8 godzin ( czyli prąd 8 godzin był, a następnie 8 godzin go nie było, następnie okresy te ( nieobecności prądu się wydłużały) , były dni, w których prąd występował 2 godziny na dobę. Brak prądu pociągał za sobą brak światła, ciepłej wody i klimatyzacji , co przy temperaturze ponad 30 stopni i wilgotności ok 90% było dużą udręką, zwłaszcza w nocy. Wraz z brakiem prądu zdarzały się też braki wody. Po przyjeździe zastaliśmy w hotelu egipskie ciemności ( całkowity brak prądu) oraz brak wody, w związku z czym po prawie dobie podróży, w środku nocy, musieliśmy się kąpać w basenie. Nie można było też spuścić wody w toalecie. Nie działały też pompy i filtry w basenach, w związku z czym były okresy, że woda w nich była brudna. Jedzenie nie dość że monotonne, to jeszcze bardzo ubogie i zwykle już przestudzone ( poza pałą ilością produktów z grilla) oraz nie doprawione. W całej restauracji jedna solniczka. Czystość trochę wątpliwa, chodzą duże ( ok 4 cm ) karaluchy. Hotel w odległej przeszłości może utrzymywał jakiś standard, jednak obecnie była otwarta tylko mała jego część, nawet nie połowa. Rozrywek, o których pisze Rainbow w opisie nie było wcale. Otoczenie hotelu, jak też baseny ( 2 czynne) były sprzątane jak się komuś przypomniało, w związku z czym w basenach pływały liście, kubki). W recepcji nikt nie mówi po angielsku, a jedynie po hiszpańsku. W zasadzie okolicę broni jedynie przepiękna plaża, ale nie jest to zasługa ani hotelu, ani Rainbow. Jedyny plus dla rezydentek, które codziennie musiały zmagać się z awanturami ze strony turystów. Turyści przebywający w tym hotelu to tylko Polacy ( w ilości 10) , Rosjanie i na weekendy tubylcy. Generalnie mamy, jak zresztą większość turystów, pretensje do Raibow, że zataiło przed nami te wszystkie okoliczności przedstawiając hotel w samych superlatywach. Program zwiedzania, poza rejsem w lasach namorzynowych, mało atrakcyyjny.
Agata Maria, --- - 10.12.2024
18/21 uznało opinię za pomocną
2.5/6
Hotel lata swietnosci ma za soba ,staraja sie jak moga ale z pustego to i salomon nie naleje ,wychodzac z hotelu nie ma nic ciekawego do zobaczenia ,przez dwa tygodnie fale na morzu ,kapiel ograniczona ,mysle ze kierunek dlugo nie przetrwa
Piotr Wojciech, Warszawa - 20.03.2025 | Termin pobytu: styczeń 2025
0/0 uznało opinię za pomocną
2.0/6
Biuro umieszczając hotel w swojej ofercie podjęło się trudnej sztuki reanimacji umarłego. Hotel w dniu przyjazdu kompletnie nie przygotowany. Brak pokoi lub ich tragiczny stan techniczny. W pokojach wilgoć, popsute zamki, krany, prysznice, sejf, drzwi i ogólnie ich wyposażenie. Oferta kuchni bardzo słaba i monotonna , podobnie bary - soki z koncentratów niewiadomego pochodzenia, alkohol podawany w małych plastikowych kubkach, słabe animacje lub ich brak, brak oferty dla dzieci, słabe wifi , pokoje sprzątane wybiórczo , ogólnie obsługa nie zaangażowania poza kilkoma wyjątkami. Hotelowa plaża brudna niezadbana, brak leżaków i jedyne co jest w nadmiarze to liczba wszelkiej maści sprzedawców i naganiaczy. Osobny rozdział mógłbym poświęcić ogólnodostępnym toaletom ale oszczędzę wrażeń. Jest kilka plusów - niewątpliwie kilka fajnych basenów choć w nie najlepszej kondycji, sala fitness czy ogród o który zaczęto dbać. Nie chcę Państwa zniechęcić ale hotel zasługuje max na pół gwiazdki , a biorąc pod uwagę basen Karaibów ( który dobie pandemii kilkukrotnie odwiedziłem) słabe trzy.
Krzysztof Paterek - 04.12.2023 | Termin pobytu: listopad 2023
59/66 uznało opinię za pomocną
2.0/6
Nigdy nie byłam w Wenezueli więc skusiła mnie ta oferta. Lubię mieszkać w bungalowach, więc wybrałam Hesperia Playa el Agua. Plaża jest przepiękna, bardzo długa , co istotne w części gdzie byliśmy bardzo czysta, bez zalegających śmieci, prawie zupełnie pusta, bez ludzi co się rzadko teraz spotyka. Plaża i piękna pogoda to to, co było piękne, niezależnie od nikogo i niczego. Niestety, Rainbow na swojej stronie ( i niestety nie tylko on)zamieścił zdjęcia hotelu sprzed kryzysu czyli bardzo dawne.Do obecnego wyglądu niestety nie przystaje ani na grosz. Piękny zielony teren hotelu z licznymi palmami to obecnie-wypalona do gołej ziemi przestrzeń, część palm to tylko pnie.Nie ma leżaków przy małych basenach- przy naszym bungalowie-2 szt na wszystkie domki.Energetyczne kolory w pokojach - bure, brudne pokoje, niedbale sprzątane- bez czyszczenia łazienki, bez mycia na mokro podłogi.Tylko ścielenie łóżka, zmiana ręczników( czasami po zmoczeniu śmierdzących) i butelka wody.Dodam że zn powodu współczucia codziennie był napiwek. W pokoju z widokiem na basen nie daja się otworzyć drzwi balkonowe ( totalnie zardzewiałe- szpara na 2 cm.) Pokoje małe, bez lodówki lub minibaru, bez suszarki do włosów.Mała szafa bez półek, brak jakichś szuflad,masę rzeczy trzeba trzymać na zewnątrz co daje poczucie bałaganu.Zamiast szafek nocnych dwa taborety.Brak oświetlenia do czytania w łóżku. Leżaki na zewnątrz twarde, plastikowe bez materaców, nie do wyleżenia dla nas. W barach są tylko niektóre drinki z tych wystawionych na tablicach, ale barmani się starają jak mogą. Jest na szczęście sklep na terenie hotelu w którym można było kupić świetne rumy i wina w cenie od 20 dolarów za butelkę.Były też znacznie tańsze alkohole od 4 dolarów. Jedzenie słabe, niestety nie mogę pochwalić pani smażącej jajka- sadzone, po smażeniu wrzucała na talerz jak psu do miski- żółtka na dół, albo częściowo do góry.Omlety wychodziły lepiej. Po momencie jak na swoim talerzu zobaczyłam karalucha( w parówkach w plastrach), każdą potrawę której nie dało się dokładnie obejrzeć przestałam jeść.Karaluchy żywe biegały po bufecie z jedzeniem. Cóż, następnym razem znalazłam dużą, muskularną, karaluszą nogę .I na szczęście było to już w ostatnich dniach. Wiem gdzie pojechałam,ale mam żal dla biura podróży że nie przedstawiło aktualnej sytuacji w tym hotelu, ze zdjęciami. Jesteśmy przyzwyczajeni do diametralnie odmiennych standardów naszych wakacji, wiem że Rainbow podwyższa swoje słoneczka, ale czegoś takiego nie spodziewaliśmy się w tak przez was ocenionym hotelu.Nie wiem czy jeszcze kiedyś zostaniemy,waszymi klientami,choć z pewnością macie najlepsze objazdówki ( w opinii naszych przyjaciół i znajomych)ale my preferujemy wypoczynek i mocno wyższe standardy pobytu. Na wasz plus była też możliwość przelotu w " biznes class"za niewysoką cenę ( czyli za możliwość przelotu w pozycji leżącej przez 12-11 godzin lotu. Pomimo wszystko cieszę się że tam byłam, bo to co zobaczyłam uświadomiło mi,że żyję w moim , dobrym świecie. Z rzeczy pozytywnych doceniam niezłe wina do obiadu i kolacji z Chile, bardzo dobry arbuz i papaję
Aleksandra Ratajewska - 22.03.2025
1/1 uznało opinię za pomocną