Opinie o Wielka, meksykańska wyprawa

5.3/6
(678 opinii)
Intensywność programu
5.2
Pilot
5.6
Program wycieczki
5.5
Transport
5.3
Wyżywienie
4.3
Zakwaterowanie
4.8
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    7

    Wielka Kokwista dla żądnych przygody

    Tadeusz Ernest, PUŁAWY 03.02.2020 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Ogólna opinia to bardzo dobry plus, ciekawy i pełen przygód wyjazd. Przeżycia wspaniałe, nie do przecenienia. Głównie dzięki urokowi osobistemu, zdolnościom logistycznym, często też improwizowaniu prowadzącemu tą wyprawę Pawłowi. Powiedzieć, że to właściwa osoba, na właściwym miejscu to powiedziane zbyt mało. Człowiek ten to talent językowy, objawienia historyczne (potrafił wielokrotnie powtarzać wiedzę) - tak, że ułożył nam tą wiedzę w głowach, zna dobrze współczesność i realia życia codziennego. Potrafił dogadać się z mieszkańcami tego różnorodnego kraju, jak i z często z uczestnikami wyprawy, chociaż byli to ludzie o niełatwych charakterach. Potrafił dusić w zarodku drobne konflikty, jak i pod eskortą policyjną przewieźć nas przez niebezpieczne rejony. Pod jego czujnym okiem nawet trzęsienie ziemi nie było dla nas straszne. Takich ludzi powinno się zatrudniać się do pracy z klientami. Jesteśmy pełni podziwu dla tego człowieka. Muszę też dodać łyżeczkę dziegciu, przed wyjazdem zostaliśmy namówieniu w biurze na zakup numerowanych miejsc w samolocie, dla 2 osób - zapłaciliśmy prawie 600 zł, okazało się, że miejsca były zajęte i nie siedzieliśmy na swoich wykupionych, ani w jedną stronę ani w powrotną. Próbowaliśmy to reklamować w miejscu gdzie nas namówiono na te bilety, ale odesłano nas w nieznane mi miejsce do łodzi. Coś jest tu nie w prządku, skoro zakup jest na miejscu w biurze, a reklamacje 200 km stąd. z poważaniem Tadeusz Palec

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    16

    Kolorowo i roznorodnie!

    Boguslawa, B. 03.03.2023 | Termin pobytu: luty 2023 | Tagi: 56-65 lat, samemu

    Pięknie ,ciepło, interesująco! Kolorowy i różnorodny Meksyk zachwyci każdego, kto lubi poznawać inne kultury, przyrodę, zwyczaje. Wbrew temu , co czytałam w opiniach przed wyjazdem czas spędzony w autobusie wcale sie nie dłużył. Przejechaliśmy 3800km , komfortowym autokarem, z zawsze uśmiechniętym Marco, który mimo różnych przygód- nieprzewidziane objazdy, uszkodzenie koła w górach- zachowywał spokój i opanowanie zawsze bez zdenerwowania dowożąc nas na miejsce. Nasza pilotka P. Paula zajmowała nas opowiadaniem o zwyczajach, kulturze , gospodarce i innych ciekawostkach z życia Meksykan, oglądaliśmy także kilka filmow związanych z terenami przejazdu. Zawsze byliśmy poinformowani o planie dnia, a przed dojazdami o czasie i rzeczach wartych obejrzenia ( także zjedzenia i wypicia😉, kupienia czy zwrócenia uwagi), nasze potrzeby fizjologiczne były zaopatrzone na czas( wbrew pozorom b.ważny element podróży 😀). Pani Paula bardzo sprawnie organizowała nam czas, najpierw omawiając co ważne w danym miejscu, potem także nienachalnie podpowiadając co warto zobaczyć, ewentualnie kupić w danym miejscu, za co jestem wdzięczna. Nasza grupa dość szybko sie zintegrowała dzieląc sie na podfrakcje😀, ale wszyscy starali sie pilnować ram czasowych. Dzięki temu duzo udało nam sie zobaczyć bez zbędnego czekania w kolejkach. Hotele , mimo ze na objeździe były zaskakująco dobre, żadnych „ zwierzątek” nie spotkałam, w niektórych chciałoby sie zostać dłużej …Jedzenie jest sprawą gustu😉, jak poznawać inną kulturę to i jedzenie. Wszechobecna jajecznica jednak trochę zmieniała dodatki😅(szynka, guacamole, pomidory), głodny nikt nie chodził. Dzięki sugestiom P.Pauli, pokonując strach o zemstę Montezumy😃,powoli odwazylismy sie jeść czarną pastę z fasoli, tacosy, quesadije, tlayudy, ostrzejsze sałatki, seviche, sałatki z kaktusa, wszechobecne owoce z papają na czele i… nic sie nie stało ,a nasze kubki smakowe znacząco rozszerzyły swoje horyzonty😀😀…. Krajobrazy z okien autobusu, miasta miasteczka i wioseczki poznawane na nogach, stanowiska archeologiczne oraz przyroda sa nie do opisania- to trzeba przeżyć samemu!!!!!Ze wspomnę o flamingach, czarnych sępach, małpach i krokodylach, kolorowych kwiatów nie potrafię wymienić z nazwy… zapierający dech w piersiach Kanion Sumidero i niezapomniane Acapulco.. Jednak szczególnie urzekły mnie miasteczka i ludzie w stanie Chiapas ( indiańskie ) ich rękodzieło i po prostu ludzie…. Jakże odmienni od nas! Wisienka na torcie to srebrno-złote Taxco i oczywiście Mexico city z zachwycającym muzeum archeologicznym i łodziami Xochimilco oraz wiele innych szczegółów . Czuliśmy sie bezpiecznie, choć zawsze ostrzeżeni gdzie nie chodzić - nikomu nic sie nie przydarzyło, choć zagladalismy w różne miejsca… Czasem troche brakowało czasu wolnego( choć zawsze troche mieliśmy), No ale zeby zrobić cały program zawsze bedzie mało czasu. Jedyny minus - nie udało nam sie zobaczyć znanej Kaplicy Różańcowej w Puebli - byliśmy za późno. Cóż trzeba jechać jeszcze raz😄…Ogólnie - wyjazd godny polecenia wszystkim spragnionym innej kultury, pięknej przyrody, lubiącym stare „kamienie” warownie i tajemnice, chcącym spróbować innego jedzenia ( i picia😉), ciekawym innych, przyjaźnie nastawionych ludzi i lubiącym słońce! Na długo zostaje w pamięci !

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    59

    Od Azteków do dżungli Majów

    Mirka 08.01.2017 | Termin pobytu: styczeń 2017 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Wspaniała wycieczka, udane święta Bożego Narodzenia. Program dostosowany dla osób w różnym wieku i kondycji godny polecenia dla wszystkich, którzy chcą poznać różne rejony Meksyku. Uczestnicząc w tej wyprawie poznajemy krainę Majów i przyrodę Jukatanu np. przepiękne studnie krasowe, docieramy do starodawnego państwa krwawych Azteków, oglądamy ich osiągnięcia cywilizacyjne i architekturę, zwiedzamy jedno z najlepszych na świecie muzeów – Muzeum Antropologiczne. Docieramy do samego serca dżungli, gdzie słychać wyjce i widać pekari, zwiedzamy tam przepiękny kompleks archeologiczny Palenque. Na tej wycieczce oglądamy wodospady, kąpiemy się, spacerujemy. Pływamy motorówkami po parku narodowym obserwując namorzyny i intensywnie różowe flamingi, przedzieramy się również łodzią przez ogromny kanion Sumidero. Pokonujemy kilometry żeby szlakiem pierzastego węża dojechać w góry, podziwiać ziewające dymem wulkany i poczuć klimat kolonialnych miast takich jak San Cristobal. Dojeżdżamy do Oaxaca degustować czekoladę i meskal. Robimy biesiadę w Xochimilco i odwiedzamy dwa kurorty – Acapulco i Cancun, w tym ostatnim rozkoszujemy się drinkami i słońcem nad brzegiem morza Karaibskiego. Świetna wycieczka, bardzo bogaty program, jest czas na zwiedzanie, kontemplację dzikiej przyrody, atrakcje i wypoczynek. Bardzo dobry stosunek jakości do ceny, słońce gwarantowane, pyszne jedzenie zbliżone do naszego, a woda w morzu ciepła i krystalicznie czysta. Warto dodatkowo urozmaicić sobie program zwiedzania i powiększyć go o wycieczki fakultatywne takie jak: Dorożki – pierwszego dnia zwiedzania wieczorem, jest to godzinny przejazd dorożkami po kolonialnym miasteczku, powoli zwiedzamy dzielnice willowe i część historyczną, wszystko pięknie oświetlone. O fakultet należy dodatkowo pytać pilota. Cenote studnia krasowa – piękny twór natury, jest to głęboka studnia o czystej wodzie, której boki porośnięte są roślinnością dżungli, a z góry do samego dołu zwisają liany. Na wycieczkę wyjeżdżamy z Chichen Itza, jedziemy parę minut do miejsca, w którym znajduje się park, restauracja, przebieralnie, prysznice i toalety. Po włożeniu strojów kąpielowych schodzimy na dół do studni po kamiennych schodach i rozpoczynamy kąpiel. Dla osób, które nie czują się pewnie dostępne są kapoki. Nawet jeżeli nie jest się chętnym na pływanie warto skorzystać z wycieczki żeby zobaczyć tę studnię, posiedzieć na dole lub u góry w restauracji z widokiem na nią. San Juan Chamula – po śniadaniu wyjeżdżamy z hotelu do dużej wioski (bo 60tys. mieszkańców), aby przejść się główną ulicą do nietypowego kościoła. W wiosce można robić zdjęcia, w środku kościoła nie i bardzo tego pilnują. Wewnątrz obserwujemy dawne wierzenia, które pomieszane są z chrześcijaństwem. Widzimy Jezusa, figury świętych, a też szamanów ukręcających łeb kurze, ludzi pijących alkohol i coca colę na posadzce. Cały kościół wypełniony jest świeczkami. Prawdziwie sakralne, nietypowe miejsce – to można zobaczyć tylko w San Juan Chamula. Rejs w Acapulco – zaczyna się jakoś o godzinie 16, kończy około 20. Jest to fiesta z muzyką na żywo i dużą ilością tequili. Głównie w rejsie uczestniczyli miejscowi, były konkursy i wspólne biesiadowanie. Grupa się zintegrowała i pobawiła. Podczas rejsu oglądamy 3 dzielnice zatoki św. Łucji, wille gwiazd i dyplomatów, również skałę śmierci, na której odbywają się skoki. Świetna zabawa i naprawdę polecam tę wycieczkę. Nikt nie żałował, wszyscy wrócili zadowoleni. Xochimilco – biesiada na kolorowej łodzi, która powoli płynie przez ogrody wodne. Wszyscy dobrze się bawili przy dźwiękach muzyki mariachi i tequili. Rejs trwa godzinkę i jest realizowany jakoś po środku programu zwiedzania więc warto skorzystać. Po Xochimilco mieliśmy później bardzo wesoły autokar! Polecam wycieczkę wszystkim, którzy lubią aktywnie spędzać czas na wakacjach i chcą przeżyć przygodę.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    9

    Piękna i wyczerpująca? objazdówka

    Beata i Zbyszek, Gliwice 23.04.2014 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    polecam

    Romuald, 26.02.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    było naprawdę po meksykańsku , Ole!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    3

    Oszukać zimę czyli sylwester w Meksyku (30.12.2016 - 14.01.2017)

    Ewelina i Łukasz 23.03.2017 | Termin pobytu: grudzień 2017 | Tagi: 26-35 lat, w parze

    Od zawsze bardzo chcięliśmy zobaczyć i zwiedzić Meksyk, natomiast program wyjazdu na Wielką konkwistę jest najbardziej rozbudowany. Pomimo bardzo męczącego wyjazdu (na wypoczynek są tylko 2 dni) to wyjazd można zaliczyć zdecydowanie do udanych! Piękna pogoda, fantastyczne widoki i wiele zabytków! Wróciliśmy bardzo zmęczeni, ale jednocześnie niesamowicie szczęśliwi. Wyjazd był o tyle udany, że oprócz zwiedzania, na każdym kroku mogliśmy "liznąć" lokalnej kultury - zaczynając od obiadu w lokalnej knajpie na trasie, przez budki z lokalnym jedzeniem, aż po udział w zjawisku blokowania drogi (40 chłopa z maczetami blokowało główną drogę i nie można było przejechać). Wszystko to przełożyło się na świetny klimat wyjazdu. Co najlepsze - grupa była tak zdyscyplinowana, że zazwyczaj wszyscy byli gotowi do odjazdu na minutę przed godziną zbiórki. Jedyny minus, na który zwróciliśmy przypadkiem uwagę w trakcie wyjazdu to duże przebicia na wycieczkach fakultatywnych. Różnica była ogromna i trochę nie rozumiem skąd się brała.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    23

    Meksyk o smaku czekolady z chili

    Elżbieta, Łódź 11.10.2016 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymi

    Doskonale zorganizowana wycieczka, łącząca - jak czekolada z chili - przeróżne kontrastujące smaki i odcienie kultury tego ogromnego kraju. Bardzo bogaty program pozwalał poznać skarby Meksyku prekolumbijskiego - stanowiska archeologiczne zarówno te "topowe" jak Palenque czy Chichen Itza, jak i mniej turystyczne (jak Cholula), piękne kolonialne miasta wraz z ich imponującą architekturą sakralną i kolorową zabudową, arcyciekawą kulturę Indian z Chiapas, całe mnóstwo smaków kulinarnych z czekoladami z Oaxaca na czele, a także fantastyczne plaże Pacyfiku (w Acapulco) i Morza Karaibskiego w Cancun. Trudno nie wspomnieć także o spotkaniach z miejscowymi Mariachi, rzemieślnikami wyrabiającymi cudeńka z bawełny, wełny, złota, srebra, jadeitu, koralików, nasion itd, itp - można by długo wymieniać. Nad całością czuwał świetny przewodnik - pan Oskar, który nie tylko imponował wiedzą, obyciem w sprawach codziennych, ale i wysoką kulturą osobistą i spokojem, który w sytuacjach trudniejszych, czy np. w obliczu nieoczekiwanej blokady nauczycieli na drodze :-) był wręcz nieoceniony. Dla dopełnienia obrazu - meksykański mistrz kierownicy za sterami dobrej klasy autokaru, bardzo porządne hotele w centralnych lokalizacjach, serwujące dobre posiłki (często o regionalnym, tradycyjnym charakterze!), oraz pogoda, która nie zawiodła (a mogła, bo wycieczka w sierpniu - w porze deszczowej - to w zasadzie loteria, jeśli chodzi o aurę ...). W sumie, podróż absolutnie warta polecenia - daje dobre wyobrażenie o tym, jak różnorodny i niejednoznaczny jest Meksyk.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    4

    Złoto Hernana Corteza

    Krzysiek 17.09.2017 | Tagi: 26-35 lat, samemu

    Wspaniała podroż, pozwalająca przeżyć, doświadczyć i zobaczyć rzeczy, które zapierają dech w piersiach. Bardzo bogaty program (w sumie najbogatszy z możliwych) a do tego 2,5 dnia pełnego wypoczynku pozwalającego zregenerować siły i zresetować się! Pani pilot (Katarzyna Rotter) nie dość że miała przebogatą wiedzę na temat Ameryki Łacińskiej (informacji mniej więcej tyle co na pięciu latach studiów o Meksyku!) to jeszcze bardzo dbała o wszystkich uczestników, jak i o całą grupę! Potrafiła wypowiedzieć się na temat każdego najmniejszego szczegółu w obiektach, które zwiedzaliśmy! Ponadto potrafiła zachować zimną krew w obliczu zagrożeń, takich jak na przykład blokady ustawione na ulicach przez aresywnych, strajkujących nauczycieli (chociaż szczęście tak nam dopisało, że przejechaliśmy przez wszystkie blokady bez problemu).Hotele podczas były różne i różniste - pierwszy (Hotel Fontan w Mexico City) w miarę przyjemny (chociaż w samym centrum miasta), drugi z kolei (Copacabana w Acapulco) 5-gwiazdkowy, ewidentnie najlepszy ze wszystkich! Następne hotele były "z duszą", niezbyt komfortowe, niektóre ciasne... W każdym razie mające wiele wad! Najgorsze hotele znajdowały się w Puebli i w San Christobal. Ostatni hotel (BeachScape w Cancun) był w miarę komfortowy, choć nielepszy niż ten w Acapulco. Każdy pokój w nim był suitą, ale dzieloną z klientami z innych pokoi...!!!Największą wadą było jedzenie - fatalne, nawet w tych najlepszych hotelach! Posiłki czasami w formie bufetu, czasami serwowane. Jedzenie tłuste, mięso podawane z sosem czekoladowym, a często na obiadokolację serwowane były ryby... Na śniadanie głównie jajecznica, ale jeśli ktoś za nią nie przepada, to pani Kasia Rotter zamawiała dla niego co innego, także nikt nie wychodził z hotelu głodny.Dodatkowymi, ciekawymi punktami poza programem były:1. Santa Maria del Tule, gdzie znajduje się najstarsze i najgrubsze drzewo w Meksyku (cypryśnik);2. degustaja mezcalu, robionego z agaw oraz likierów meksykańskich.Polecam też wykupienie WSZYSTKICH fakultetów, a najciekawsze z nich to: Xochimilco (gdzie można sobie odpocząć i posłuchać muzyki mariachi), skoki do wody w Acapulco, a przede wszystkim kąpiel w cenotach (bardzo orzeźwiająca i odświeżająca, tylko trzeba umieć pływać, gdy ma się pod sobą 38 metrów wody!).Polecam też degustację koników polnych, które jako dodatek do zupy smakują idealnie!Na owej wycieczce można w ogromnym stopniu poznać kulturę zarówno prekolumbijską, jak i tą z czasów kolonialnych.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    36

    Wielka, meksykańska przygoda:)

    Sylwia 10.03.2018 | Termin pobytu: luty 2018 | Tagi: 26-35 lat, w parze

    Meksyk, a właściwie Meksykańskie Stany Zjednoczone, jest 14 państwem na świecie pod względem wielkości. Podczas naszej 16-dniowej wycieczki przejechaliśmy ok. 3500km i zwiedziliśmy najciekawsze fragmenty tego kraju. Podróżowaliśmy głównie po półwyspie Jukatan, kierując się od Cancun, przez tereny podzwrotnikowych dżungli, wysokich gór i głębokich kanionów, az do miasta Mexico City. Mogliśmy zwiedzić przepiękne prekolumbijskie ruiny dawnych cywilizacji Majów, Zapoteków, Mizteków oraz Azteków. Podziwialiśmy liczne miasta i miasteczka ze wspaniałymi, kolorowymi starówkami i zabytkowymi kościołami. Odwiedziliśmy również tradycyjne indiańskie, wysokogórskie osady, gdzie mogliśmy podglądać codzienne życie potomków Majów. Próbowaliśmy miejscowych specjałów kulinarnych: kurczaka w sosie z gorzkiej czekolady (Mole Poblano), smażonych koników polnych na ostro (chapolenas), alkoholu z agawy z robakiem (mezkal), czekolady z Oaxaca i wielu innych. Przeżyliśmy niewielkie trzęsienie ziemi. Pomodliliśmy się do Matki Boskiej z Guadalupe. Trzy dni spędzone na rajskich plażach w Acapulco i Cancun pozwoliło nam trochę odpocząć, naładować akumulatory i zaplanować kolejne podróże:)

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    28

    Wspaniała przygoda

    Krawczyk 12.01.2016 | Termin pobytu: styczeń 2016 | Tagi: do 25 lat, z rodziną

    Wycieczka dla osób, które nie lubią siedzieć w jednym miejscu ;)