Opinie o Wielka, meksykańska wyprawa

5.3/6
(678 opinii)
Intensywność programu
5.2
Pilot
5.6
Program wycieczki
5.5
Transport
5.3
Wyżywienie
4.3
Zakwaterowanie
4.8
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    6

    Wielka Konkwista - marzec 2014

    emeryci z rodzinką i znajomymi 28.03.2014 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    najsłabszą stroną wycieczki były hotele poza pobytem

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    35

    Super

    Zachwycona 04.06.2019 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Wyprawa życia, super miejsca,jedyne na świecie, intensywnie,ale taka jest idea wycieczek objazdowych,brakuje mi po jeszcze jednym dniu w Acapulco i Cancun

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    91

    Wielka konkwista - super wycieczka...ale nie wyjazd życia.

    Rafał TravelfanPL 17.02.2015 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymi

    Zakładałem, że Wielka Konkwista będzie wycieczką mojego życia. Za taką cenę w końcu można było się tego spodziewać. Z opowieści znanych mi bywalców egzotycznych wojaży wynikało, że program Wielka Konkwista jest wręcz flagowym produktem Rainbow Tours i przebija wszystkie inne egzotyczne kierunki. Kto wie… może tak bywało, gdy impreza odbywała się w czasach, sprzed rozpoczęcia lotów charterowych. Wnioskuję jednak, że od czasu gdy w jednym terminie na kierunek jadą dwa a czasem i trzy autokary, wychwalany w poprzednich sezonach jakość programu uległa „zchałturzeniu”. Choć grupy raczej nie wchodziły sobie w paradę, to jednak dzieliliśmy wspólnie wszystkie hotele oraz postoje na posiłek. Co prawda tylko raz doszło do poważniejszego skrobania sobie marchewek podczas zwiedzania i kilkakrotnie podczas rozdawania kluczy w hotelu, to jednak zwiedzanie w takim tłumie do przyjemnych nie należy… zwłaszcza, gdy za wyjazd płaci się całkiem spore pieniądze !!! Niemal wszystkie zwiedzane na trasie miejsca są z serii „must see”, a imprezę zdecydowanie można nazwać meksykańskim klasykiem. Fani starożytności, Mezoameryki oraz twórczości Daenikena będą wniebowzięci. W takich miejscach jak Chichen Itza, Uxmal, Palenque, Mitla, Monte Alban czy wreszcie Teotihuacan, można poczuć dawny świat Tolteków, Misteków, Zapoteków, Majów czy Azteków. Entuzjaści przyrody znajdą z kolei dla siebie wspaniałości ptasiego sanktuarium w Celestum, podziwianie cenoty Ik Kil, powalającego swym urokiem kanionu Sumidero czy lasów deszczowych w okolicach Palengue (możliwość skorzystania z nowego fakultetu do rezerwatu Aluxes, zajmującego się ochroną oraz introdukcją zwierząt. W cenie 15 USD jest około 1,5 godzinny spacer po ścieżce edukacyjnej w naturalnym środowisku)… oraz przy odrobinie szczęścia, jeśli Zapatyści nie zamkną dla okupu drogi do Parku Narodowego Aqua Azul (ze względów na bezpieczeństwo mojej grupie zaproponowano Misol Ha, gdzie kręcono sceny m.in. do Predatora z Arnoldem Schwarzeneggerem). Podczas wycieczki jest też sporo Meksyku kolonialnego, ze wspaniałymi barokowymi kościołami, przepiękną architekturą pastelowych domów San Cristobal, Oaxaca, Cholula, Puebli, Cuernavaca czy bajkowego Taxco. Jako, że wizytówką każdego kraju jest jego stolica była też wizyta w Mexico City. Trudno to nazwać jednak wizytą… raczej postawienie stopy, bo to co oferuje wycieczka to raptem postawienie stopy w tym ogromnym mieście. Będący tu z „Konkwistą” turysta nie ma specjalnie alternatywy. To co oferuje program obowiązkowy to istna skromnizna… gdyż większość czasu w Mexico City spożytkowana jest na drogie fakultety. Mexico City do bezpiecznych miejsc nie należy, a jeśli już ktoś decyduje się samemu zapuścić w miasto, dobrze jest iść z kimś, kto zna hiszpański. Na ulicach bywają zuchwale kradzieże (tak zdarzyło się jednemu z uczestników podczas indywidualnego wyjścia do miasta – w cenie takiego „fakultetu” było przyłożenie noża do gardła i zabranie drogiego aparatu fotograficznego. Ja tuż po wyjściu na wewnątrz hotelu, gdy poczułem się obserwowany przez amatorów mojej kamery, postanowiłem spędzić resztę wieczoru w zimnym, obskurnym hotelu i walącym ściekami hotelu Fontan niż zaryzykowanie utraty kamery). Wszędzie widać uzbrojone po zęby patrole policji,…praktycznie nie ma dnia bez jakichś protestów czy demonstracji. Kto boi się ponieść ryzyko samodzielnego dotarcia na plac Garibardi i zabawy w któreś z knajpek z muzyką mariachi za równowartość drinka tj. dajmy na to max 5 USD, musi liczyć się z wydaniem aż 40 USD za fakultet oferowany przez RT – w cenie, pieśni mariachi, pokazy tańców, pseudo walki kogutów, posługiwanie się lassem…i pół godzinna dyskoteka przy latynoskiej muzyce + dwa drinki w lokalu oraz demonstracja dwóch utworów na samym placu przez przypadkowy zespół mariachi). Osobiście wyceniłbym ten fakultet max na 20 USD. Zdecydowanie fajniejszy jest drugi fakultet Xochimilco. Ogólnie płynąc po ogrodach nie ma tu co oglądać… a stop na foto przy jednym ze stoisk ogrodniczych można raczej uznać jako przerwę między drinkami – nawet za toaletę każą sobie tam dodatkowo płacić. Płynie się tu jedynie dla atmosfery oraz zabawy na tratwie z muzykantami mariachi. W przeciwieństwie do poprzednich recenzentów, uznałbym że zabranej przez organizatorów tequili oraz popitki tym razem było akurat w sam raz na godzinny rejs. Ogólnie rejs łodziami z fałszującymi muzykami oceniam bardzo miło… ale wszystko zależy od zgrania grupy, czy ludzie lubią się bawić…czy przebywa się wśród smutasów i malkontentów. Choć za ten fakultet zapłaciłem 25 USD…to jego faktyczną wartość wyceniłbym na 15-18 USD. Z miejsc wliczonych w cenę wycieczki jest jedynie wizyta w sanktuarium Matki Boskiej z Guadelupe oraz spacer od opery po Plac Trzech Kultur. Jak na dwa dni pobytu w Mexico City to zdecydowanie niewiele. Sporo czasu spędziliśmy za to na lotnisku, gdyż ponoć rezerwacja miejsca na przelot wewnętrzny nie równa się w Meksyku z samym wylotem. Gdy do tego doliczy się nieplanowane spore spóźnienie wewnętrznego przewoźnika, okazuje się, że na same lotnisko i oczekiwanie na wylot zeszła spora część dnia przeznaczonego na Mexico City (tj. od około 14 do postawienia stopy w hotelu w Cancun około północy). Smutne, że także w Acapulco RT oferuje jedynie fakultety. Turysta zatem albo czas ten przeznacza na opalanie bądź ryzykuje samodzielne zwiedzanie miasta (wbrew pozorom na głównych ulicach czułem się tam dość bezpiecznie – policja stoi na każdym rogu) bądź też musi skorzystać z drogich fakultetów. Dla mnie pomysł fakultetów na objeździe jest wręcz poroniony. Nie potrafię zrozumieć jego celowości. Na pewno nie jest on skierowany dla dobra turysty. Będąc na objeździe z krótkim 1- dniowym pobytem, turysta nie ma szans na żadną alternatywę, aby sprawdzić ceny oraz oferty miejscowych biur podróży. Nie mając wyboru… albo czas pobytu musi zużyć na plażowanie, albo godzić się na drogi fakultet, sprzedawany przez „monopolistę”. Będąc w Acapulco pewnie każdy marzy, żeby zobaczyć słynne skoki ze Skały Śmierci. Za 25 USD mamy transfer z hotelu oraz skoki młodocianych skoczków (5-15 lat) z finalnym skokiem z pochodniami (gdy trafi się na wieczorny pokaz). Ogólnie poza podświetleniem skały nie dzieje się tam nic….żadnego show, żadnej trzymającej w napięciu muzyki…ogólnie wieje nudą). W jednym show występuje 5-7 skoczków, którzy oddają po jednym skoku. Przeciętny skok trwa sekundy… więc fakultet dość szybko ma swój finał. Widzowie jak szybko wchodzą, tak też szybko wychodzą z pokazu. Mało kto daje się naciągnąć na autograf czy T-shirta. Zatem osobiście wyceniam zaliczenie skoków na max 15 USD. Pewnie taką cenę można by uzyskać wynajmując taksówkę z hotelu + bilet wstępu. Rejs po zatoce Acapulco choć fajny, to niestety także sporo przekalkulowany. Wychodząc z założenia, że pewnie zbyt szybko ponownie w Acapulco się nie znajdę z wielkim bólem oraz walką z własnym sumieniem wydałem aż 40 USD. W cenie fakultetu był transfer oraz rejs stateczkiem z barkiem all inclusive (w cenie tylko napoje) przy orkiestrze + animacje. Generalnie zabawa fajna, integrująca we wspólnej zabawie ludzi z różnych krajów. Widoki może i przyjemne dla oka… ale czy warte aż tylu pieniędzy ??? Ogólnie ja wyceniłbym wartość tego fakultetu na max 25 USD. Ostatni z fakultetów oferowanych przez RT jest 2-godzinny rejs motorówkami przez lasy namorzynowe oraz snurkowanie na rafie w okolicach Cancun. Fakultet ten wyceniany jest na 95 USD… ale jadąc publicznym transportem wyszło 85 USD… gdy znajdujący się w zajmowanym przez nas hotelu Holiday Inn punkcie miejscowego biura podróży cena za ten fakultet była 50 USD (tak twierdzą zainteresowani tą formą spędzenia czasu naoczni świadkowie). Poza drogimi, bardzo przeszacowanymi cenowo fakultetami na które to zapisywano się z własnej woli, znacznym minusem wyjazdu był autokar. Tu nie było jednak wyboru i trzeba było jechać zaoferowanym środkiem transportu. Jeśli traficie na przypominający barwami rybkę Nemo autokar firmy Touring Coach Wasza wymarzona podróż stanie się porażką. Podsumowując… atrakcje programowe oraz poza programowe (choć wygórowane cenowo) poznawczo były super. Jednak poziom co niektórych hoteli (które na szczęście służyły tylko na kilka godzin do spania) oraz wyżywienia, a także kiepski autokar, sprawiają że ogólny odbiór tej wycieczki porównując cenę imprezy do wypasu, nie uczyni z niej wycieczki życia… stawiając ją co najwyżej w kategorii super fajnych poznawczo wycieczek. Jeśli do tego traficie na fajną ekipę, którą stanowiła zdecydowana większość autokaru nr 2… to według słów powiedzenia „nie ważne dokąd, a ważne z kim”, chwile spędzone pod meksykańskim niebem na „Wielkiej Konkwiście” na długo pozostaną w pozytywnych wspomnieniach.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Nie powinno być fakultetu Xichimilco

    Anna Maria, ------ 26.12.2025 | Termin pobytu: grudzień 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Fakultatywna wycieczka do Xochimilco nie powinna być oferowana. To wielkie marnowanie czasu i pieniędzy . Spędziliśmy prawie 7 godzin w autobusie aby przez 40 minut popływać po kanale który nic specjalnego nie oferował. Aby poprawić humor turystom polewano za dużo alkoholu i niektórzy się upili. Było to bardzo nie mile dla osób nie pijących. W mojej opinii biuro powinno zwrócić mi pieniądze za te fakultet. Ponoć przewodnik mówił o długim przejeździe przez miasto Meksyk ale ja tej informacji nie słyszałam.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    23

    Mieszane uczucia

    Katarzyna 28.03.2023 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Niby fajnie, niby bez zastrzeżeń ale jednak nie. Program wycieczki super. Odpowiednia dawka zabytków, miast, wiosek, stanowisk archeologicznych dzikiej przyrody (chyba najlepsze momenty to "podglądanie ptaszków" i kanion z krokodylami). Wiedza pilota wielka, przekazywanie informacji historycznych i kulturowych bez zarzutu. Niestety, nasz pilot Bobby codziennie rano straszył nas różnymi rzeczami- wypłatami z bankomatów, jedzeniem "na mieście", samodzielnym wypuszczaniem się poza hotel no i pływaniem w oceanie w Acapulco. Największy minus wyjazdu to brak możliwości zjedzenia lunchu, te dwa, kiedy pilot nas zabrał na wspólny lunch to totalna porażka. Jedzenie zimne i niesmaczne. Jeśli ktoś trafi na tego pilota, to wymuście dłuższą przerwę w czasie lunchu i na własną rękę szukajcie jakiejś knajpki, żeby zjeść coś dobrego. Warto i naprawdę się nie otrujecie.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    18

    Bardzo interesująca wycieczka

    Tadeusz, Wrocław 15.03.2018 | Termin pobytu: luty 2018 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Generalnie bogaty program, świetny pilot, dobrze zorganizowane etapy zwiedzania, dość umiarkowane jakościowo hotele, zbyt dużio imprez wymagających dodatkowej opłaty. W mieście Izamal proponuję włóączyć do programu przejażdżkę dorożkami.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    14

    Meksyk w Meksyku

    Maria Malgorzata Toruń 01.04.2014 | Tagi: powyżej 65 lat, samemu

    Wycieczka męcząca-temperatura, wysokość i szybkie tempo narzucane przez pilota i program.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    9

    Do czterech razy sztuka

    ALDONA, Głogów 02.04.2023 | Termin pobytu: marzec 2023 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Meksyk jest państwem z bardzo pięknymi rejonami, które faktycznie warto zobaczyć i wydaje mi się ,że twórcy programu " Wielka meksykańska wyprawa" ten zamysł się udał. Podziwialiśmy piramidy, cenoty , miasta pre i pokolumbijskie, poznawaliśmy ludzi i ich kuchnie, była możliwość odpoczęcia na przepięknej plaży w Acapulco, hotele na całej trasie spełniały nasze oczekiwania, świetny transport czyli autokar i jego fantastyczny kierowca p.Luis , na ogromną pochwałę za ogarnięcie tego wszystkiego zasługuje pilot p. Paulina i wszystki byłoby super gdyby nie lot charterowy PLL LOT a właściwie to co zaserwowano nam do jedzenia. Lot trwał prawie 12 godz w tym czsie podano nam 2 posiłki ,pierwszm było jakieś danie z kurczakiem ,podane w godz.popołudniowych , natomiast drugi posiłek został nam podany ok.godz. przed lądowaniem w Polsce i i była to obrzydliwie zimna bułka z nadzieniem. Wydaje mi się, że o godz.7 rano po 12 godz lotu ,można nam było podać coś na ciepło. I choć cały wyjazd byłby super to ostatnie, niezbyt miłe wrażenie pozostaje ,nie wiem kto winien LOT czy RAINBOW ?

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    21

    Meksyk - wycieczka moich marzeñ.

    Olga 16.01.2022 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymi

    Wycieczka moich marzeñ ale czy taká sie okazala. Nie do koñca a to za sprawá Pani pilot Ewy ktora nie tylko moim zdaniem ale innych uczestnikow nie przekazala nam istotnej wiedzy o Meksyku .Brak kompetencji jako pilota w calym slowa tego znaczeniu.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Wycieczka bardzo interesująca

    Renata, Warszawa 02.03.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymi

    Wycieczka bardzo interesująca, program bogaty, intensywny i urozmaicony. Jedynym słabym punktem była pilotka, Anna. Miała wprawdzie dużą wiedzę i dobrze organizowała 50-osobowa grupę, była jednak bardzo nieuprzejma, a każdą uwagę przyjmowała osobiście. Doszło do tego, że musiałam wysłać skargę na nią do Rainbow w trakcie trwania wycieczki (po raz pierwszy, odkąd biorę udział w wyjazdach zorganizowanych, czyli od kilkudziesięciu lat).