Opinie o H10 Costa Mogan
Kategoria lokalna: 4
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Świetna lokalizacja, średni hotel
Mateusz, Warszawa 18.01.2018 | Termin pobytu: grudzień 2017 | Tagi: 26-35 lat, z rodzinąLokalizacja to główna zaleta tego hotelu - zarówno okolica jak i umiejscowienie w zatoczce z ekspozycją na połódnie-połódniowy zachód co sprawia że jest super słonecznie i promienie odbijają się od oceanu wzmacniając opaleniznę. Jako jeden z niewielu hoteli na wyspie ten jest praktycznie bezpośrednio przy oceanie, w nocy można słuchać szumu fal. Architekt obiektu, który myślał że oglądanie przez szklaną ścianę do łazienki jak twój partner [wymoderowano] będzie fajnym doświadczeniem dla gości. Ktoś to w końcu musi powiedzieć głośno: NIE JEST. W naszym pokoju były brudne ściany, urwane lustro, urwany prysznic bez zasłony, twarde łóżko, poobijane meble. Wifi w pokoju nie działało. Przy basenach stare deski uginające się pod ciężarem stóp, dziecko się skaleczyło o ostry rant. Woda podrzewana tylko w jaccuzi, brzydko pachniała. Jedyną atrakcją dla dzieci jest huśtawka. Dojście do pokoi "napowietrznymi" korytarzami od strony kuchni i szamb. Recepcjonistka nie potrafiła udzielić informacji podstawowych takich jak które obiekty są czynne w święta i czy działa wypożyczalnia samochodów. Na wypożyczone ręczniki wystawiany jest kwit wymagany do ich oddania, zgubisz przez tydzień kartkę jesteś kilkadziesąt euro w plecy. Reszta obsługi OK. Jedzenie znośne. Brzydka stołówka w klimacie jadłodajni jak w PRL. Nie widziałem chyba ani jednej osoby która wchodząc do środka była w stanie się uśmiechnąć. Bardzo przygnębiająca i pod ziemią. Nie można zjeść ciepłych posiłków na świeżym powietrzu. Jedzenie budżetowe, nieatrakcyjnie podane, ale o dziwo większość dań była smaczna i nie mieliśmy problemów żołądkowych. Napoje z nalewaków to woda z cukrem i jakimś barwnikiem. Alkohole z nalewaków przyzwoite, w barze na AI jest co wybierać. Główne atrakcje poza hotelem to plaża piaszczysta (szary pył wulkaniczny) 20m od hotelu, kilkaset metrów dalej ładna plaża z żółtym piaskiem, ale dojście do niej nieco karkołomne i osoby z dziećmi na wózkach mogą mieć problem. Lokalizacja miejscowości w zatoczce otoczonej stromymi zboczami osłania przed wiatrem. Przy drugiej (ładniejszej, dalszej) plaży z tyłu zabudowania przypominające slumsy, dojście przez teren budowy ogrodzony przewróconym płotem. W miejscowości przy hotelu sklep i knajpa, z której wydobywały się kuszące zapachy a w środku siedzieli uśmiechnięci ludzie (niesamowity kontrast vs hotelowej jadłodajni). Pojechaliśmy w na święta na przełomie 17/18 głównie dla słońca i pogody. Natura nie zawiodła, wróciliśmy opaleni i wymoczeni w oceanie (tempetatura oceanu ok 19' czyli jak bałtyk w szczycie największych upałów w PL), temparatura powietrza 19-23 st. Kiedy świeciło słońce było ciepło i przyjemnie, wieczorami długi rękaw. Co do Gran Canarii polecamy odwiedzenie Palmitos Park (must have!), wydm w Maspalomas oraz wjechanie na najwyższy szczyt wyspy Pico de Las Nieves (ok 1,3h jazdy po serpentynach, ale dla tych widoków warto). Niedaleko jest też urokliwa miejscowość portowa Puerto De Mogan. Do większości najwygodniej dostać się pożyczonym samochodem. Na terenie hotelu jest automat pozwalający na zamówienie na następny dzień samochodu z AVIS. Koszt od ok 40 EUR za dobę, samochody stoją na parkingu przed hotelem tylko ktoś musi przyjechać z obsługi żeby przekazać kluczyki. Zwrot kluczyków do skrytki. Sprytnie rozwiązane. Wymagana karta kredytowa (nie płatnicza) jak wszędzie. Ogólnie dobre miejsce żeby się dosłonecznić gdy w kraju zima, niezłe plaże, dzieci zadowolone, opalenizna jest, hotel pozostawił niedosyt. Poprawili by trochę i wiele by się zmieniło w odbiorze tego miejsca.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wakacje w hotelu Labranda Riviera Marina
Agnieszka 05.09.2017 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąSpędziliśmy tydzień w hotelu Labranda Riviera Marina i pomimo tego, że Gran Canaria jest przepiękną wyspą, z ulgą opuściliśmy hotel.... Ale zacznijmy od plusów.... Zdecydowanie smaczne jedzenie jest atrybutem tego hotelu. Może nie cechuje go duża różnorodność dostępnych potraw, ale obiady i kolacje były bardzo dobre. Kolejny plus to lody, którymi można się częstować przy basenie i w restauracji podczas posiłków. Bardzo smaczne przekąski przy barze typu burgery czy pizza. Słabsze śniadania, mało urozmaicone ale coś można dla siebie znaleźć. Do plusów zaliczam również usytuowanie hotelu w pobliżu plaży a pokoje w większości mają widok na ocean. Niestety sam hotel i pokoje nie zasługują na więcej niż ***. Hol wygląda mało imponująco a pokoje kwalifikują się do remontu. Ich ściany są obdrapane a meble podniszczone. Łazienka jest przeszklona i znajduje się przy wejściu, co jest stresujące i kłopotliwe. I co najgorsze .... w pokojach grasują w nocy karaluchy!!!!! W recepcji przemiła pani poinformowała mnie że karaluchy to typowi mieszkańcy wyspy i jest ich wszędzie pełno..... również w pokojach.... Zatem w nocy lepiej spać mocno i pod żadnym pozorem nie wstawać z łóżka....
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel super tylko jedzenie słabiutkie...
Luck, Gryfice 21.05.2017 | Termin pobytu: kwiecień 2017 | Tagi: 56-65 lat, z rodzinąHotel ładnie położony, piękne widoki z pokojów. Recepcja bardzo pomocna i uprzejma. Gdyby nie kuchnia jaka serwuje hotel dałabym więcej gwiazdek. Minusem jest tez all inc nie na wszystkie drinki w karcie oraz wieczorki przy barze tylko do 23/24. A chciałoby sie potańczyć poszaleć trochę. Szkoda.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Średni
Monika 27.01.2018 | Termin pobytu: luty 2018 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąStyczeń 2017 Hotel bardzo średni. W najbliższej okolicy nie ma właściwie nic - jest jeden sklep sieci Spar, dwa małe stoiska z chińską tandetą i to wszystko. Na szczęście wybrzeżem można przejść do Puerto Rico. Większa miejscowość , po drodze piękna plaża Amadores i w samym Puerto też piękna plaża. Ścieżka do Puerto biegnie chodnikiem na skałach więc warto - piękne widoki. Wyżywienie w hotelu stołówkowe. Atrakcje tragiczne. Plac zabaw dla dzieci ledwo zauważalny - tak jest mały. O siłowni lepiej zapomnieć - prawie pusta salka przy basenowych toaletach. Obsługa za to przemiła ale słabo lub wcale nie posługują się językiem angielskim - najlepiej nauczyć się prostych zwrotów po hiszpańsku. W recepcji starsza pani mówi dobrze i wyraźnie po angielsku a do tego jest naprawdę pomocna. Przy drugiej plaży od hotelu w budynkach mało zachęcających znajduje się restauracja a obok bar Pio Pio -
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Labranda Riviera Marina w Playa del Cura
WALDEMAR 04.12.2017 | Termin pobytu: listopad 2017 | Tagi: 46-55 lat, w parzeHotel Labranda Riviera Marina położony jest w małej i cichej miejscowości Playa del Cura, tuż obok miejscowej niewielkiej plaży (stąd nazwa). Aby popływać w Atlantyku nie trzeba schodzić po schodach ani zjeżdżać windą. Dzięki położeniu bezpośrednio nad oceanem z hotelu roztacza się piękny widok, a w nocy słychać szum fal. Po kolacji goście spacerują (a przed śniadaniem – maszerują lub biegają) po krótkim deptaku wzdłuż oceanu, tuż przy hotelu. I to jedyna atrakcja tej miejscowości. Osoby, które stronią od miejskiego hałasu i chcą w ciszy odpocząć, będą zadowolone. Ok. 100 m od hotelu znajdują się przystanki miejscowych autobusów – do pobliskich atrakcyjnych miejscowości (Puerto de Mogan, Puerto Rico lub dalej) można się dostać w kilka minut (za 1,40 EUR). Polaków oczywiście lokuje się w pokojach na parterze lub na pierwszym piętrze, bezpośrednio nad barem. Te pokoje mają skromniejsze wyposażenie i ograniczony widok na ocean. Jeszcze tego samego wieczoru chcieliśmy zmienić pokój, ale możliwe to było dopiero następnego dnia. Zaproponowano nam inny pokój (za dopłatą 10 EUR/doba) lub apartament (ekstra 25EUR/doba), ale wcale nie była to korzystna zamiana. Ładny wolny pokój na trzecim piętrze znaleźliśmy sami. Zajrzeliśmy do niego przez przypadek, gdy akurat był sprzątany i w recepcji poprosiliśmy o zamianę bez żadnej dopłaty. Najsłabszym punktem tego hotelu jest jedzenie (niewielki wybór potraw, brak owoców morza, mięso kompletnie niedoprawione, kiepski bufet z deserami) oraz miejsce, w którym podawane są posiłki – stołówka, bo nie można tej „przestrzeni” nazwać restauracją. All inclusive w tym hotelu to całkowita porażka. Darmowe drinki (tylko 4 do wyboru) to gotowce, nalewane przez barmanów z maszyny, a nie z butelek z alkoholem (chociażby lokalnym). Za mojito trzeba dopłacić 3,60 EUR. Kolejne nieporozumienie to fakt, że na kolację przychodzą osoby w klapkach, podkoszulkach i krótkich spodenkach. Czasem jest to „niesmaczne”… Jeśli chodzi o standard hoteli i opcje all inclusive na Wyspach Kanaryjskich mamy spore rozeznanie, bo Gran Canaria to ostatnia z wysp odkryta przez nas właśnie w tym roku. Mógłbym jeszcze sporo napisać o mankamentach hotelu, ale szkoda mojego czasu. Generalnie mogę powiedzieć, że pogoda rekompensuje niedociągnięcia. Natomiast niełatwo znaleźć na Gran Canarii hotel usytuowany tak blisko i na poziomie linii brzegowej.
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Mieszane uczucia
Kacper 21.11.2019 | Tagi: 26-35 lat, z rodzinąPo powrocie mamy mieszane uczucia co do tego hotelu. Hotel może pochwalić się świetną obsługą i smacznym jedzeniem. Z drugiej strony część pokoi widać , że od lat nie była remontowana i zdecydowanie odbiega standardem od zdjęć zamieszczonych na stronie biura. Ponadto, jadąc z osobą, która nie może pić alkoholu (np. kobietą w ciąży) trzeba mieć na uwadze, że soki serwowane w hotelu są raczej słabej jakości i nie są smaczne.
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Dobra lokalizacja
Izabela, Wojciechów 03.02.2017 | Termin pobytu: styczeń 2017 | Tagi: 36-45 lat, z rodzinąŚwietnie umiejscowiony hotel,bardzo ładne i zadbane baseny, zawsze wolne leżaki,spokój i cisza dookoła,tak potrzebna do odpoczynku. Rano i wieczorem słychać szum fal. Pokoje duże ,wygodne łóżka,łazienka wystarczająca. Niestety wyżywienie poniżej wszelkich oczekiwań, to samo jeżeli chodzi o drinki i napoje podawane w barze przy basenie. Wielka szkoda, bo hotel mocno na tym traci.
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Idealny dla dzieciaków!
Małgorzta,ŚLĄSK 06.02.2018 | Termin pobytu: grudzień 2017 | Tagi: 26-35 lat, z rodzinąPolecam dla rodzin z dziećmi, jednak nie dla ludzi oczekujących spokoju
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wielkie oszustwo !
J.K 25.09.2021 | Tagi: 56-65 lat, w parzeNie wierzcie w zdjęcia i opis hotelu. Hotel jest po remoncie ale pytanie w której części? Byliśmy we wrześniu 2021 opcja all inclusive - kategoria pokoju junior suite z widokiem na ocean. Co się okazało?: hotel położony z miejscowości Playa del Cura, w której oprócz małego supermarketu i dwóch restauracji nie ma prawie nic! Do Maspalomas autobus 40 minut - prawie 8 euro w jedną stronę ( za dwie osoby). Najbliższa wypożyczalnia samochodów w Puerto Plaza - dojazd ok. 15 minut - koszt 6 euro (za dwie osoby). Plaża przy hotelu z czarnym piskiem, przyzwoita ale zaraz za nią hotel - żadnej intymności. Hotel: Baseny - do dyspozycji gości jest jedynie jeden mały basen (ten na pierwszym zdjęciu) pozostałe baseny są odgrodzone siatką i przeznaczone dla właścicieli prywatnych apartamentów usytuowanych w tym samym budynku. Piękne łóżka balijskie z małym basenem niedostępne dla gości - nawet w opcji all inclusive. Za dostęp do nich trzeba zapłacić dzień 30 euro za dzień! Napoje alkoholowe - w przypadku opcji all inclusive: dostępne jedynie wino stołowe (za wino nieco lepsze płacisz od 15 euro wzwyż ) i cava. Mocne alkohole to tutejsze alkohole wytworzone na bazie benzyny i utrwalacza do lakieru - nie do wypicia (chyba, że piłeś denaturat) - za markowe płacisz. Ba nawet pospolitego Aperol Spritz (cava w opcji, sprite w opcji) i za kilka kropel aperola 9 euro! Restauracja a raczej stołówka w podziemiu bez dostępu świeżego powietrza, żadnych kolacji na świeżym powietrzu w klimacie hiszpańskim. Ogólnie hotel w standardzie IBIS ekonomy, kabina prysznicowa na środku pokoju 80 cm, wc klateczka, zabudowy meblowe z płyty wiórowej, wszytko podniszczone, łóżka pojedyncze, rozsuwające się przez siadaniu. Hotel pełen emerytów z Niemiec i Francji, zapomnij o leżaku o godz. 10.00 - wszystko przykryte ręcznikami. Były zalety: w miarę dobry animator, robił co mógł aby ogarnąć tłuściochów, w miarę smaczne jedzenie - chociaż bez wodotrysków (owoce morza były rzadkością). A i nie wybierajcie się z dziećmi - nie maila nich nic, czym można byłoby ich zainteresować. Podsumowując - nigdy więcej LABRANDA !!!