Przejdź do treści

Seszele – atrakcje. Co warto zobaczyć na wyspach Oceanu Indyjskiego?

Seszele kojarzą nam się z ekskluzywną turystyką i pięknymi plażami – miejsce idealne na wymarzoną podróż poślubną. To oczywiście prawda, ale rajski archipelag oferuje znacznie więcej.

Wizyta na Seszelach to przede wszystkim szansa na wyjątkowe spotkania z przyrodą. Konstytucja wyspiarskiego kraju uznaje ochronę środowiska za wspólny obowiązek, a od wielu lat podejmuje się tam różnorodne działania związane z renaturyzacją, wykorzystywaniem odnawialnych źródeł energii, troską o naturalne siedliska zwierząt.

Na archipelagu żyją długowieczne żółwie osiągające nawet metr długości i endemiczne ptaki, chowające się wysoko w koronach palm. To więc doskonałe miejsce dla miłośników przyrody.

Z czego słyną Seszele?

Seszele są od lat synonimem luksusu. Słyną z rajskich plaż, czystej, jasnoniebieskiej wody i niezwykłych formacji skalnych. A relaks nad oceanem? Zdecydowanie jest tu gdzie wypoczywać – archipelag składa się ze 115 wysp na spokojnych wodach Oceanu Indyjskiego.

Archipelag został odkryty przez Vasco da Gamę i jego armadę w 1502 roku. Wcześniej był niezamieszkany, choć prawdopodobnie odwiedzany przez kupców arabskich. Mimo to do połowy XVIII wieku na wyspach nie rozwinęło się stałe osadnictwo – poza piratami, którzy ukrywali się tu wraz ze swoimi zdobyczami. Dopiero w 1756 roku Francuzi przejęli kontrolę nad wyspami, później przypadły one Koronie Brytyjskiej, a niepodległość uzyskały w 1976 roku.

Zanim to się stało, na Seszelach pierwsze skrzypce grała gospodarka kolonialna. Wyspy w dużej mierze przekształcono w plantacje, do których sprowadzano niewolników. Nawet gdy niewolnictwo zostało zniesione w 1835 roku, nadal przesiedlano tu mieszkańców kontynentalnej Afryki. Na kulturę wysp wpłynęli także robotnicy z Indii. Tutejsza kultura jest więc kreolska – łączy wpływy europejskie, zwłaszcza francuskie, azjatyckie i afrykańskie, wszak Seszele leżą około 1600 kilometrów na wschód od Kenii. Miejscowa ludność posługuje się językiem kreolskim opartym na francuskim.

Zwiedzanie Seszeli. Największe wyspy archipelagu

Rajski archipelag Seszeli to pozostałości kontynentu, który rozciągał się tu miliony lat temu. Konstytucja kraju wymienia 155 wysp, ale zalicza do nich także atole koralowe czy malutkie wysepki, które łączą się lub znikają pod wodą. By zrozumieć wyjątkowość regionu, trzeba koniecznie zwiedzić największe wyspy Seszeli.

Mahé z Victorią, jedną z najmniejszych stolic świata

Mahé to największa wyspa Seszeli, ale leżąca na niej Victoria należy do najmniejszych stolic świata. Na wyspie mieszka blisko 90% ludności kraju. Tu też wznosi się Morne Seychellois, czyli najwyższy szczyt Seszeli, mierzący 905 metrów n.p.m. Góra porośnięta gęstą roślinnością prezentuje się pięknie już z daleka. Na wyspie Mahé zobaczymy też charakterystyczne granitowe głazy, których wyoblone, miękkie linie sprawiają wrażenie form ulepionych z plasteliny.

Z ulic Victorii powoli znikają tradycyjne drewniane domy, ale nadal można tu odwiedzić miejsca związane z niedługą historią wyspy – katedrę Niepokalanego Poczęcia, a chwilę dalej hinduistyczną świątynię Arulmigu Navasakti Vinayagar o efektownej, wielobarwnej elewacji.

Warto rzucić okiem na Victoria Clocktower – wieżę zegarową w centrum miasta, która imituje londyńską Vauxhall Clock Tower i do dziś przypomina mieszkańcom i turystom o związkach z Koroną Brytyjską. Podczas spaceru możemy zajrzeć też na miejscowy targ, pełen świeżych warzyw i owoców.

Na wyspie znajdują się długie piaszczyste plaże, takie jak Beau Vallon, kameralne zatoki porośnięte gęstą roślinnością, punkty widokowe, słowem – Seszele w miniaturze.

Praslin, druga pod względem wielkości wyspa Seszeli

Z wyspy Mahé dotrzemy tu promem w ciągu godziny. Na wyspie Praslin poziom urbanizacji jest znacznie niższy – tu bardziej czuć, że jesteśmy w prawdziwym przyrodniczym raju. Przez wyspę biegną właściwie tylko dwie drogi. Charakterystyczne dla Praslin są szerokie plaże i dwa niesamowite rezerwaty, o których opowiemy później.

Warto tu zobaczyć też muzeum, a zarazem zdecydowanie najważniejsze centrum kulturalne na wyspie – to interaktywny skansen na świeżym powietrzu. Przewodnicy uczą gości tradycyjnych metod obierania kokosów, tarcia miąższu czy grillowania owoców chlebowca w dawnej kreolskiej kuchni. Można tu posłuchać brzmienia dawnych instrumentów muzycznych i spróbować świeżych soków podawanych w łupinach legendarnego kokosa coco de mer.

Znajduje się tu też farma pereł, w której możemy kupić biżuterię wykonywaną przez rzemieślników wyspy Praslin i dowiedzieć się więcej o tym luksusowym skarbie Seszeli.

La Digue i dawna plantacja L'Union Estate

Wyspa La Digue słynie ze swojego spokojnego charakteru. To wyspa tak malutka, że głównym środkiem komunikacji do dziś jest rower – dopiero od niedawna zaczęły pojawiać się tu samochody. Na wyspie znajdują się słynne, być może nawet najpiękniejsze plaże świata. Zanim jednak pobiegniemy zanurzyć się w wodach Oceanu Indyjskiego, poznajmy posiadłość L'Union Estate.

Plantacja zaczęła działać na przełomie XVIII i XIX wieku – uprawiano tu głównie palmy kokosowe i wanilię. Na miejscu możemy zwiedzić dom plantatora z 1818 roku i pozostałości fabryki oraz sprzętu stosowanego w procesie pozyskiwania oleju kokosowego. Zobaczymy więc, czym były dawniej Seszele, nim zaczęły przyciągać turystów swoim tropikalnym krajobrazem.

Aldabra oraz pozostałe wyspy zewnętrzne

Aldabra jest ogromnym atolem koralowym, jednym z największych na świecie. Leży ponad 1000 kilometrów od stolicy Seszeli. Jest wobec tego dość trudno dostępna i znacznie bardziej dzika niż turystyczne Mahé czy Praslin.

UNESCO określa ją jako wyjątkowy przykład niemal nietkniętego ekosystemu wyspowego. Przez większość swojej historii pozostawała tak odizolowana, że uniknęła negatywnego wpływu człowieka. Stan tutejszych raf, laguny, namorzynów i łąk trawy morskiej jest po prostu niepowtarzalny w skali globalnej. Nic więc dziwnego, że atol jest naturalnym laboratorium do badania ewolucji i funkcjonowania ekosystemów wyspowych.

Stąd pochodzą żółwie olbrzymie z Aldabry, osiągające metr długości i ważące nawet 200 kilogramów, a także chruścielec białogardły, ostatni zachowany nielot w tej części Oceanu Indyjskiego. Populacja żółwi z Aldabry to aż 100 tysięcy osobników.

Dla miłośników przyrody i świadomych turystów to jedno z najbardziej malowniczych miejsc na świecie. Dostęp do Aldabry jest ściśle regulowany, między innymi po to, by przypadkiem nie wprowadzić na atol gatunków inwazyjnych. Wyspy zewnętrzne to ta dzika część Seszeli. Tutejsze atrakcje to głównie rezerwaty przyrody, przestrzenie do uprawiania sportów wodnych i rajskie plaże.

Dzika przyroda, parki narodowe i rezerwaty Seszeli

Bardzo długa izolacja wysp stworzyła nietypowe warunki do rozwoju zwierząt i roślin. Seszele słyną z licznych gatunków endemicznych. Poza żółwiami z Aldabry występują tu chociażby żółwie zielone i szylkretowe. Spośród ptaków warto wymienić gatunki endemiczne, takie jak czarna papuga seszelska z Praslin i seszelski bulbul.

Występuje tu również wiele lokalnych gatunków jaszczurek, żab, bezkręgowców. Znajdziemy tu 850 gatunków ryb oraz 100 różnych rodzajów muszli. Długotrwała, niezakłócona izolacja stworzyła warunki podobne do tych na wyspach Galapagos.

Vallée de Mai i orzechy coco de mer

Wyspy wewnętrzne również są siedliskami dla unikatowej przyrody. Na wyspie Praslin trzeba odwiedzić rezerwat przyrody Vallée de Mai. Występuje tu lodoicja seszelska, na której rosną ciężkie, nawet 30-kilogramowe owoce nazywane kokosem morskim. Coco de mer przez stulecia było dla Europejczyków zagadką. Ogromne, ciężkie owoce znajdowano wyrzucone na brzegach Oceanu Indyjskiego, czasami setki kilometrów od Seszeli. Nie znano wówczas miejsca ich pochodzenia. Uważano więc, że owoce rosną na podwodnych palmach.

Lodoicja inwestuje ogromną ilość energii w produkcję jednego potężnego nasiona. Coco de mer rozmnaża się więc powoli, a każda utracona dojrzała roślina i każde skradzione nasiono mają istotne znaczenie dla całej populacji. Lodoicja ma również jedne z największych liści spośród współcześnie znanych nam drzew. Ta osobliwa ewolucja to skutek izolacji, a w Vallée de Mai możemy zobaczyć także pięć pozostałych endemicznych palm.

Rezerwat na wyspie Praslin ma powierzchnię 19,5 ha i zachował fragment lasu palmowego znajdującego się w stanie bardzo zbliżonym do naturalnego. Zdaniem UNESCO las Vallée de Mai przypomina pod względem zachowania ekosystemu wcześniejsze stadia ewolucji tropikalnych lasów. Zobaczymy tu też czarną papugę z Praslin, kryjącą się w cieniu palm.

Cały obszar wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wart odwiedzenia jest również Fond Ferdinand Nature Reserve, który – choć mniej znany od opisywanego wcześniej – może pochwalić się zdecydowanie większą różnorodnością roślin i zwierząt.

Park Narodowy Morne Seychellois nad Mahé

Park Narodowy Morne Seychellois zajmuje górzyste wnętrze wyspy Mahé i jest największym parkiem narodowym na Seszelach. Obejmuje ponad 20% powierzchni wyspy, na której mieści się stolica kraju. Z każdym kolejnym krokiem widzimy, jak wokół nas zmienia się krajobraz – od niżej położonych lasów i terenów podmokłych po wilgotne, często spowite mgłą lasy górskie.

W Morne Seychellois występuje niemal cała grupa zachowanych endemitów archipelagu, w tym kilka gatunków palm i pandanów, ale także owadożerny dzbanecznik. Bacznie obserwować nas będą rzadkie ptaki – nocny syczek seszelski, seszelski nektarnik i seszelski gołąb niebieski. Jedynym dziennym ptasim drapieżnikiem jest pustułka, a jakże, seszelska.

Park Narodowy Morne Seychellois to nie tylko las tropikalny i jego różne warianty. W górach zachowały się pozostałości plantacji cynamonu i kawy, dawne budynki i urządzenia związane z ich produkcją, a nawet destylarnia olejku cynamonowego. Krajobraz parku tworzą też granitowe skały, mokradła, namorzyny i górskie lasy mgliste. Na szczyt możemy się wybrać tylko w towarzystwie przewodnika.

Morski Park Narodowy Sainte Anne

Pozostajemy niedaleko stolicy Seszeli, ale teraz wybieramy się na pobliskie wyspy. Obszar chroniony obejmuje sześć wysp, ale chroni przede wszystkim środowisko morskie.

Największą atrakcją są oczywiście rafy koralowe, na których można zobaczyć wielobarwne, zdrowe koralowce i fascynujące, kolorowe ryby rafowe. Poza rafami chroni się tu też łąki trawy morskiej, czyli żerowiska i miejsca rozwoju między innymi żółwi. Przez wody parku przepływają delfiny butlonosy, są również miejsca szczególnie ważne dla rekinów i płaszczek. Park zwiedzamy albo nurkując, albo na łodziach o szklanym dnie. Widoczność jest tu wspaniała, więc naprawdę warto spojrzeć w czyste wody oceanu.

Sainte Anne Marine National Park powstał w 1973 roku. Wtedy jeszcze chyba nikt na świecie nie myślał o ekoturystyce. Przygotowujące się do niepodległości Seszele już wówczas uznawały ochronę środowiska za priorytet – niektórzy politycy wskazywali także, że rozwój branży turystycznej lepiej byłoby ograniczyć, by zachować to, co na Seszelach najpiękniejsze.

Sama wyspa Sainte Anne była miejscem pierwszej francuskiej osady na archipelagu, założonej w 1770 roku. Używano jej na liczne sposoby – w wielorybnictwie, do magazynowania paliwa, jako portu o znaczeniu strategicznym, jako kryjówki pirackiej. Moyenne Island, wysepka o długości niespełna pół kilometra, to idealny rajski ogród. Pomiędzy drzewami zobaczymy jednak groby i pozostałości domów. Zupełnie nie zwracają na nie uwagi spacerujące tu żółwie. Seszele prowadzą konsekwentną politykę ochrony i odważne projekty renaturyzacji.

Curieuse, wyspa żółwi olbrzymich

Wysepka Curieuse, 2 kilometry na północ od wyspy Praslin, jest ostoją dla około 200 żółwi olbrzymich. Skarbem wyspy jest coco de mer – wspomniana już lodoicja, którą oglądaliśmy na wyspie Praslin. Curieuse jest jedynym poza Praslin miejscem na świecie, gdzie ta palma rośnie naturalnie.

Żółwie olbrzymie z Aldabry zostały tu sprowadzone w latach 1978-1982. Swobodnie wędrują po plażach, na których możemy obserwować ich ślady. Samica żółwia składa jaja w piasku, po czym szczelnie je zakopuje. Gdy młode się wyklują, są narażone na ataki drapieżników. Na wyspie Curieuse działa więc ośrodek, w którym maluchy mogą bezpiecznie podrosnąć.

Curieuse była wykorzystywana jako kolonia dla trędowatych. Pacjenci trafiali tu od 1803 do 1965 roku. Pomimo bliskości wyspy Praslin, Curieuse została znacząco odizolowana od człowieka, co wpłynęło na zachowanie pierwotnych ekosystemów wyspy. Do dziś przetrwała najciekawsza pamiątka po dawnym leprozorium – Doctor's House, czyli rezydencja wzniesiona w 1873 roku przez doktora Williama MacGregora. To świetny przykład kreolskiej architektury. Odrestaurowana willa służy jako małe muzeum. Wyspę zwiedzamy, spacerując po drewnianych ścieżkach biegnących przez lasy mangrowe.

Cousin, ścisły rezerwat ptaków morskich

Cousin to kolejna wyspa w pobliżu Praslin. Cofamy się do końca lat 50. XX wieku, gdy namorzynek seszelski znalazł się na skraju wyginięcia. Sytuacja była prawdziwie dramatyczna – na całym świecie żyło tylko 26 osobników, wszystkie na wyspie Cousin. Aby chronić gatunek, cała wyspa została kupiona w 1968 roku przez organizację International Council for Bird Preservation.

W momencie zakupu wyspa nie miała wiele wspólnego z lasem tropikalnym – była wielką plantacją palmy kokosowej. Organizacja, kupując wyspę, podjęła się misji trudnej, ale przecież nie niemożliwej. Stopniowo wycinała plantację i przywracała rodzime gatunki drzew. Efekt był spektakularny – już w 1982 roku populacja ptaka osiągnęła około 320 osobników, czyli maksymalną liczebność, jaką wówczas mogła utrzymać wyspa. Stąd ptaki mogły być reintrodukowane na inne wyspy, a liczba osobników sięgnęła 3000.

Cousin stała się ostoją dla różnorodnych gatunków ptaków. Obecnie najważniejsza jest walka o sroczka seszelskiego. Badacze nie zakłócają ptakom codzienności, ale podczas odpływów liczą osobniki i obserwują sytuację w gniazdach. Niektóre gatunki na Cousin zakładają gniazda na gruncie. Z tego powodu niezwykle ważna jest ochrona wyspy przed drapieżnikami, takimi jak szczury czy koty.

Turysta jest na wyspie jedynie gościem. ICBP działa dziś pod nazwą BirdLife International, a od 1998 roku wyspą zarządza jej seszelski partner – Nature Seychelles. W toku tego wieloletniego projektu – uznanego zresztą za wzorcowy przykład dobrych praktyk – wykształcono lokalnych działaczy i przygotowano miejscowe instytucje do dalszej walki o środowisko naturalne. Dzięki temu władze Seszeli mogą prowadzić kolejne działania proekologiczne na całym archipelagu – od rozpoznania problemu po realizację.

Najpiękniejsze plaże Seszeli

Od niewielkich zatok osłoniętych skałami po długie, bardziej dzikie wybrzeża – nawet na jednej wyspie można znaleźć zarówno płytkie turkusowe laguny, jak i plaże otwarte wprost na ocean.

Anse Source d'Argent cieszy się niezwykłą renomą wśród podróżników, z których wielu uznaje ją za najpiękniejszą plażę na świecie. To także jedna z najczęściej fotografowanych plaż świata. Jej fotogeniczność wynika z charakterystycznych dla archipelagu zaokrąglonych granitowych skał, które wyrastają z piasku i turkusowej wody. Samo dojście do Anse Source d'Argent to prawdziwa atrakcja – po drodze zobaczymy dawną plantację, wielkie żółwie Aldabry, słynny granitowy monolit Roche L’Union i wreszcie piękny widok na krystalicznie czystą wodę rozciągającą się po horyzont.

Kolejne miejsce na liście najpiękniejszych plaż archipelagu zajmuje Anse Lazio na Praslin. To szeroka, łagodnie zakrzywiona zatoka z bardzo jasnym piaskiem. Wyróżnia ją przede wszystkim głębokość – większość malowniczych plaż na Seszelach wychodzi na płytkie morze, tu zaś faktycznie można wygodnie popływać. Plaża Anse Lazio jest otoczona dobrą infrastrukturą, czekają tu na nas knajpki i bary. Z kolei jej sąsiadka – Anse Georgette na Praslin – jest znana z dzikiej natury i spokojnego charakteru. Miejsce jest niezwykle kameralne, więc w poszukiwaniu relaksu z dala od innych kierujemy się właśnie tutaj – choć trzeba pamiętać, że dostęp dla turystów jest ograniczony.

Anse Intendance na Mahé jest popularna wśród miłośników surfingu. W porównaniu z innymi plażami najchętniej odwiedzanymi przez turystów tu wrażenie jest zgoła inne. To szeroka, biała plaża na południu Mahé, z drobnym piaskiem i lasem tropikalnym w tle. Jest znacznie bardziej otwarta na ocean, pojawiają się tu większe fale i prądy idealne dla poszukiwaczy wodnych przygód. Podobnie prezentuje się Grand Anse na La Digue, zresztą idealna do długich spacerów o zachodzie słońca. Na La Digue zobaczymy też malowniczą Petite Anse.

Doświadczenia jako atrakcje. Co przeżyć na Seszelach?

Atrakcje przyrodnicze z Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO, rajskie plaże, punkty widokowe, infrastruktura plantacji – wyspy archipelagu mają wiele do zaoferowania turystom. Co jeszcze można przeżyć na Seszelach?

Objechać La Digue rowerem

Ta urokliwa wyspa, niemal pozbawiona ruchu samochodowego, jest idealna do zwiedzania na rowerze. Jest tu raptem parę dróg, dzięki którym szybko zwiedzimy całą wyspę. Rower wypożyczamy w porcie La Passe. Łatwa i krótka trasa z portu do L'Union Estate biegnie przez płaski teren. W kwadrans zobaczymy rezydencję plantatora, żółwie olbrzymie, malownicze zachodnie wybrzeże, a zostawiając rower przy posiadłości, pieszo wybierzemy się na plażę Anse Source d'Argent.

Kierując się na wschód wyspy La Digue, możemy się wspiąć na wzniesienie – chwilę intensywnego wysiłku wynagradza wygodny zjazd w stronę Grand Anse. Siły regenerujemy dzięki sokom ze świeżo wyciskanych owoców, a następnie pieszo wędrujemy do Petite Anse i Anse Cocos. Z kolei na północnym wybrzeżu trasa biegnie obok plaż, wzdłuż urokliwych knajpek. Pamiętajmy jednak – ruch jest lewostronny.

Popłynąć na snorkeling nad rafy koralowe

Tutejsze wody świetnie nadają się do uprawiania rozmaitych sportów wodnych, takich jak kitesurfing i windsurfing. Silne wiatry pozwalają na pokonywanie wysokich fal, a przejrzyste wody umożliwiają podglądanie tego, co dzieje się pod powierzchnią.

Optymalne warunki do nurkowania panują tu w kwietniu i październiku – widoczność pod wodą sięga najwyższych wartości. Nurkując, spotkamy wiele gatunków ryb i innych morskich stworzeń, w tym barakudy, płaszczki, rekiny czy ośmiornice. W wodach Seszeli żyje około 1000 gatunków ryb.

Nurkowanie odbywa się nawet na głębokości 40 metrów. U wybrzeży Silhouette kryje się zachwycająca rafa koralowa. To doskonałe miejsce, by podziwiać dziewiczy, podwodny ekosystem Seszeli.

Zajrzeć do wytwórni herbaty i destylarni rumu Takamaka

Seszele nie kojarzą się zwykle z uprawą herbaty, ale na Mahé od wieków działają plantacje położone na górskich zboczach, w chłodniejszej i wilgotniejszej części wyspy. Herbatę zaczęto tu uprawiać dopiero na początku lat 60. XX wieku. Warto więc wpaść do wytwórni znajdującej się przy malowniczej drodze Sans Souci, łączącej Victorię z zachodnim wybrzeżem.

W okolicy zobaczymy rzędy krzewów herbacianych wyrastających na tle bujnej tropikalnej roślinności. Przewodnik pokaże urządzenia wykorzystywane do przetwarzania liści, a także pozwoli poznać kolejne etapy produkcji, od zbioru po gotowy produkt. Dla miłośników herbaty to zdecydowany must-see.

Na tej samej wyspie zobaczymy też zupełnie inne oblicze lokalnego przemysłu. Destylarnia Takamaka mieści się na terenie posiadłości o historii sięgającej 1792 roku. Jej początki są związane z rodziną Jorre de St. Jorre, która założyła tu swoją plantację. Uprawiano tu cynamon, wanilię, kokosy i paczulę. Plantacja zajmowała około 25 hektarów, a przyprawy miały świetny rynek zbytu w Europie.

Historia samego rumu Takamaka zaczęła się dość niedawno, z inicjatywy Bernarda d'Offay, który wraz z ojcem przez ponad rok testował możliwości destylacji, inspirując się tradycyjnym kreolskim rumem aromatyzowanym. Wytwórnia łączy kilka różnych metod produkcji – wykorzystuje zarówno melasę, będącą produktem ubocznym wytwarzania cukru, jak i sok z trzciny cukrowej, uprawianej lokalnie na wyspie. Podczas wycieczki obejrzymy kolumny destylacyjne, alembiki i beczki – głównie po bourbonie i porto, w których rum zyskuje niezwykły aromat. Odwiedzimy tu też muzeum i ogród roślin leczniczych oraz spotkamy dwa żółwie olbrzymie – Takę i Makę.

Spróbować kuchni kreolskiej, od curry po ryby z grilla

Na Seszelach możemy odwiedzić zarówno ekskluzywne restauracje, jak i typowo lokalne punkty z jedzeniem na wynos. Tutejsze przysmaki stanowią połączenie kuchni francuskiej i – szerzej – europejskiej, azjatyckiej, przede wszystkim indyjskiej, wreszcie afrykańskiej, oczywiście z uwzględnieniem miejscowych składników. Ryż to absolutna podstawa w kreolskiej kuchni Seszeli. Poza tym Seszelczycy uwielbiają ryby i owoce morza z grilla. Mango dodają do sałatek, sosów, dań wytrawnych i oczywiście deserów. Kochają też papryczki o różnych poziomach ostrości.

Koniecznie trzeba spróbować chatini – dania przyrządzanego z tutejszych owoców, zwykle papai i golden apple. Poza tym w knajpkach przyrządza się curry ze świeżo złowionych ośmiorniczek, klasyczny butter chicken i ryby grillowane w całości w warzywach, serwowane z lekkimi sosami. Tradycyjny deser to ladob – słodka potrawa o konsystencji budyniu, przygotowywana z bananów, owoców chlebowca, manioku lub batatów, gotowanych w mleku kokosowym z cukrem, wanilią i często gałką muszkatołową.

Gdy chcemy poznać świeże seszelskie składniki, wpadamy na targ. Spacer między straganami to prawdziwa uczta dla zmysłów. Na Seszelach rosną piękne owoce i warzywa o intensywnych barwach, których nie spróbujemy w Europie.

Najlepsze atrakcje Seszeli zobaczysz podczas wakacji z Rainbow!

Na długości ponad 1000 kilometrów, w zachodniej części Oceanu Indyjskiego, rozciąga się archipelag, który w konstytucji ma zapisaną ochronę przyrody. Seszele to nie tylko krajobrazy wyjęte wprost z egzotycznych pocztówek, ale przede wszystkim rygorystycznie chroniony ekosystem, w którym od dziesięcioleci konsekwentnie odtwarza się naturalne siedliska.

Z Rainbow odkryjesz archipelag, tak jak lubisz. Zajrzyj do oferty Wycieczek Objazdowych po Seszelach, by wyruszyć w fascynującą podróż po najbardziej pierwotnych zakątkach Oceanu Indyjskiego. Jeśli marzysz o słynnym krajobrazie z białym piaskiem i turkusową wodą w roli głównej, sprawdź ofertę wypoczynku na Seszelach – od luksusowych resortów All Inclusive po kameralne, kreolskie wille zatopione w tropikalnej zieleni.

Odkryj Seszele z Rainbow w ich najbardziej zielonej postaci.

Data Publikacji: 16.10.2026
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Aleksandra Seń

Jestem wrocławianką z przekonania. Na nadodrzańskich ulicach w cieniu przykurzonych kamienic znalazłam inspirację dla projektu doktorskiego, który poświęciłam historii mówionej stolicy Dolnego Śląska. Wolny czas spędzam w Sudetach, realizując kolejne wyzwania trekkingowe. Interesuję się historią, dziedzictwem materialnym, powojennymi migracjami, literaturą małej ojczyzny. W podróżach szukam autentycznego doświadczenia mieszkańców, eksplorując ich codzienność. Każdy wyjazd poprzedzam gruntownym przygotowaniem – pomogę także Tobie stworzyć listę must-see i opowiem, gdzie się zatrzymać, by najlepiej poznać klimat miejsca.

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Wiedeń – atrakcje. Co zobaczyć w stolicy Austrii? Wiedeń jest miastem, które przyciąga co roku ogromną liczbę turystów. Miejsce to imponuje architekturą, historią oraz sztuką. Nowoczesność przeplata się tu z przeszłością i tworzy wyjątkowy klimat, którego nie sposób nie docenić. W stolicy Austrii każdy znajdzie coś dla siebie – centrum Wiednia będzie idealną opcją na dłuższy spacer, Muzeum Historii Naturalnej zadowoli nie tylko miłośników biologii, a dzieła sztuki w Muzeum Historii Sztuki wprawią w osłupienie wielbicieli malarstwa i rzeźby. To jednak dopiero początek atrakcji, które czekają na Ciebie w Wiedniu.
krajobraz kierunku
Guachimontones – jedyne okrągłe piramidy na świecie i kultura TeuchitlánGodzinę drogi od Guadalajary, wśród suchych wzgórz i pól kukurydzy zachodniego Jalisco, znajduje się miejsce, które burzy utarte wyobrażenia o Mezoameryce. Guachimontones to jedyna na świecie strefa archeologiczna z zachowanymi okrągłymi piramidami – monumentalnymi, koncentrycznymi konstrukcjami wznoszonymi przez kulturę Teuchitlán między III w. p.n.e. a IX w. n.e. Zamiast strzelistych, czworokątnych piramid schodkowych znanych z Teotihuacán czy z ziem Majów, tutaj dominują koliste platformy otaczające centralny ołtarz. Ich geometryczna precyzja do dziś budzi pytania o funkcję – religijną, polityczną, a może astronomiczną? Choć miejsce zostało odkryte stosunkowo niedawno i wciąż jest badane, już teraz widać, że kryje znacznie więcej, niż pokazują odrestaurowane budowle. Archeolodzy stale odsłaniają kolejne warstwy przeszłości, a znaczna część kompleksu pozostaje ukryta pod ziemią.
krajobraz kierunku
Puerto Plata – atrakcje. Co warto zobaczyć na Bursztynowym Wybrzeżu Dominikany?Za wysokimi górami, gęstymi lasami i niemal nieskończonym oceanem kryje się miejsce z karaibskiej baśni. Zamiast łusek smoka zobaczymy tu błyszczące w słońcu bursztyny. Miejsce królewskich zamków zajmują wiktoriańskie kamieniczki, a za karocę już wkrótce (ponownie) posłuży pierwsza kolejka linowa na Karaibach. Obraz ten domyka plaża – z białym piaskiem, głęboko błękitnymi wodami oceanu i z zielonymi zboczami gór w tle. Brzmi to jak bajka? A może jak sen, który przychodzi, gdy coraz bardziej potrzebujesz błogiego wypoczynku. To jednak najprawdziwsza prawda – wystarczy 12-godzinny lot na Karaiby, by stanąć w miejscu, które Krzysztof Kolumb nazwał Srebrnym Portem – szerzej znanym jako Puerto Plata. W tym artykule przyjrzymy się północnemu wybrzeżu Dominikany. Puerto Plata łączy uroki nadmorskiej miejscowości z bujną przyrodą i historią, sięgającą czasów pierwszych odkrywców Nowego Świata. Przede wszystkim jednak uchodzi za kolebkę dominikańskiej turystyki – to tutaj w latach 70. XX wieku powstał pierwszy zorganizowany kurort i do dziś przylatujemy tu w poszukiwaniu beztroskiego odpoczynku.
krajobraz kierunku
Park Narodowy Serengeti w Tanzanii – wędrówki milionów zwierząt przez bezkresną sawannę Masajowie mówią o tym miejscu: „siringit”, co po polsku oznacza dosłownie „bezkresne równiny”. I jeśli do tej pory spędzaliśmy urlop raz nad morzem, raz w górach, to Serengeti może zaskoczyć spokojnym krajobrazem. Płaski teren jest jednak największym sprzymierzeńcem turystów. Pozwala bez trudu oglądać jedno z najbardziej spektakularnych widowisk przyrodniczych na świecie, czyli Wielką Migrację. To właśnie tu, na północy Tanzanii, od wieków rozgrywa się wędrówka gigantycznych stad w poszukiwaniu świeżej trawy i wody. Reakcja jest kaskadowa, a człowiek na nią patrzący uświadamia sobie, jak wspaniale natura potrafi się obejść bez jego udziału, bo ekosystem Serengeti działa jak sprawna maszyna. To tu można się zakochać w obserwacji zwierząt. Korzystając z naszych doświadczeń, przygotowaliśmy przewodnik dla podróżników, którzy wybierają się do Tanzanii i chcą wykorzystać ten czas jak najlepiej. Wyjaśnimy, czym jest Serengeti, dla jakich zwierząt jest domem i dlaczego jest niepowtarzalne.