Opinie o Karaibska Księżniczka Ameryki

4.5/6
(42 opinie)
Intensywność programu
4.1
Pilot
4.9
Program wycieczki
4.5
Transport
4.4
Wyżywienie
4.7
Zakwaterowanie
4.1
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    11

    Tam gdzie nie ma zasięgu,ale jest piękno natury

    ANNA, TOMASZOW MAZ 28.11.2023

    Piękno przyrody, ciekawi nas tubylcy,inny świat, którego warto doświadczyć. Zaskakująca bieda i inflacja- po wymianę miejscowych pieniędzy trzeba było zabrac reklamówkę. Bardzo zatroskany o grupę i pomocny pilot- pań Przemek, doskonale współpracujący z przedstawicielem lokalnego kontrahenta.

    4.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    10

    Wenezuela

    BOŻENA, Warszawa 29.03.2014

    Wycieczka ciekawa, ale ze względu na zagrożenia napadami było dużo ograniczeń, o których nikt wcześniej( w Polsce) nie uprzedził. Było dużo dopłat związanych z wycieczkami fakultatywnymi. W przypadku nie korzystania z wycieczki były ograniczenia z zagospodarowaniu czasu wolnego.

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    51

    Wenezuela-Karaibska Księżniczka Ameryki

    Beata, Brodnica 31.03.2014

    W połowie lutego 2014r. wróciłam z wycieczki „Wenezuela- Karaibska Księżniczka Ameryki” i postanowiłam podzielic się kilkoma informacjami. Program wycieczki został wybrany ze względu na moje upodobania: mało miasta-więcej przyrody. Był mi znany z katalogu i bardzo się podobał. Biuro, co prawda w ramach ceny zapewniało niewiele- oprócz przelotów, hoteli, transferów i kilku atrakcji, które na miejscu czasem okazywały się niewypałem- właściwie nic. W cenie był np. połów piranii, na który płynęliśmy bardzo długo , a efekt (swoją drogą mizerny) byłby pewnie podobny przy naszej bazie noclegowej. Tylko wtedy nie byłoby zagospodarowanego popołudnia. Podobnie było ze spacerem po dżungli. Popłynęliśmy w odpowiednie miejsce (również trwało to dośc długo) i przez 15 minut chodziliśmy po wydeptanej wcześniej przez innych wycieczkowiczów ścieżce. Może ktoś pomyśli, że się czepiam i to nie był „wyjazd przetrwania”, ale wyobrażałam to sobie cokolwiek inaczej. Za największe atrakcje trzeba było dopłacic na miejscu ponad 600$. Wiedziałam o tym, ale nie mam pojęcia, co robiłby ktoś, kto by nie zapłacił. Łatwo więc wyliczyc prawdziwy koszt wycieczki. A teraz przydatne (chyba) informacje: Najczęściej język angielski nie jest zbyt przydatny, ale zawsze zadziała język migowy, więc nie trzeba się przejmowac, nawet jeśli ktoś zna tyle słówek hiszpańskich, co ja:) W autokarze wymieniliśmy dolary po atrakcyjnym kursie na miejscową walutę: 1$ na 60 boliwarów (na Margaricie za 1$ można było dostac nawet 75 boliwarów, ale kurs państwowy to podobno 6 boliwarów za dolara, więc i tak nie mam pretensji o zarobek naszego lokalnego przewodnika). W sklepach właściwie jest wszystko i raczej po atrakcyjnych dla nas cenach, ale odwiedzaliśmy sklepy rzadko, chyba że te z alkoholem. Na lotnisku w Caracas i na Margaricie nie było możliwości kupienia piwa, a lokalny rum zdarzał się rzadko, więc tego typy „pamiątki” trzeba kupowac wcześniej. Dobrze było mieć na lotnisku w Caracas boliwary w drodze powrotnej, bo dolary były przyjmowane, ale przeliczane po bardzo niekorzystnym kursie – nawet 12 boliwarów za sztukę. W czasie mojej wycieczki można było kupic niektóre perfumy za 1/2 czy 2/3 ceny, ale za miejscową walutę. Pozostawienie boliwarów na zakupy lotniskowe wiąże się jednak z niebezpieczeństwem, że ich nie wydamy, więc trzeba skalkulowac ryzyko. W części objazdowej lepiej mieć boliwary, na Margaricie można płacic już dolarami. W czasie wycieczki były różne hotele: zdarzały się 5* z białymi obrusami i piękną zastawą, ale też bardzo skromne, np. u Indian. Zawsze jednak można było się umyc (czasami dla atrakcji w zimnej wodzie) i wyspac. Bardzo podobały mi się noclegi w domkach na palach, w których zamiast ścian były gęste siatki, a światło nawet w dzień nie bardzo pozwalało się przejrzec w lustrze. Rankiem za to można było posłuchac wyjca i innych zwierzaków- po prostu raj! Generalnie noclegi były ok. I bardzo smaczne jedzenie. W czasie mojego wyjazdu prawie nie było komarów, ale czasem życie umilały meszki. Pogryzienia przez owady zdarzały się częściej w hotelach „miastowych”, niż na podmokłych terenach delty Orinoko. Używałam co prawda DEET 55, ale nie wiem, czy było to konieczne. Rezerwując wycieczkę w maju 2013r. nie miałam pojęcia o przelotach, a podróż powrotna była prawdziwym sprawdzianem cierpliwości. Od wyjazdu z hotelu na Margaricie do wylądowania w Warszawie minęło 30 godzin. Loty łącznie trwały tylko ok. 12 godzin. Reszta to czas na zapoznanie się z lotniskami ( w Caracas ok. 6 godzin, w Paryżu ok. 9 godzin). Nie wiem, czy było to jedyne słuszne połączenie-z Margarity były połączenia bezpośrednie do Warszawy, np. z ITAKĄ). Bardzo duże zastrzeżenia mam do pracy naszej pilotki- p. Agnieszki C. Pomijam fakt, że czasami miałam wrażenie, że jest z nami za karę, bo każdy ma prawo mieć gorszy dzień, jednak to, że przez cały objazd nie podała nam numeru kontaktowego ze sobą jest moim zdaniem niedopuszczalne. Mało prawdopodobne było, byśmy się zgubili, bo przeważnie przemieszczaliśmy się całą grupą, ale zawsze mogło się wydarzyc coś niespodziewanego (jak chocby choroba), a numer pokoju pilotki był również pilnie strzeżoną tajemnicą. Na posiłki p. Agnieszka też raczej przychodziła w innym czasie niż wszyscy. I nawet nie chodzi o to, że można byłoby zintegrowac grupę, bo nie każdy to potrafi, ale przecież byłby to idealny moment, by przekazac informacje o planach na bieżący lub następny dzień lub opowiedziec coś ciekawego (informacjami w czasie długich przejazdów p. Agnieszka nas nie zamęczała). Jeśli ktoś do tej pory nie widział powodów mojego rozczarowania zachowaniem pani pilotki- to może jeszcze dodam, że zwyczajnie nas oszukiwała. Po części objazdowej przyleciała z nami na Margaritę i miała porozwozic do hoteli. Przy okazji obiecała opowiedziec wszystko, co potrzebne. Słynne: „później sobie powiemy”. Na lotnisku okazało się jednak, że zachorowała inna pilotka i p. Agnieszka musi ją zastąpic na objazdówce po Brazylii. Ze zrozumieniem przyjęliśmy informację, chociaż dziwne było to, że nawet miejscowy pilot też odjechał. Kierowca busa nas porozwoził do 3 hoteli. I byłoby już fajnie- tylko okazało się, że 4 osoby nie mają gdzie spac, bo hotel, który wykupiły od dawna jest w remoncie. Do pilotki kontaktu brak, do biura zadzwonic się nie uda, bo godzina za późna- sama przyjemnośc! Na szczęście obsługa hotelu była na tyle miła, że znalazła kontakt z p. Agnieszką i po kilku godzinach czwórka szczęśliwców miała już dach nad głową. W dziwny sposób, chyba przez teleportację, p. Agnieszka znalazła się następnego dnia w hotelu, gdzie była nasza największa grupa (Dunes), by zaoferowac wycieczki fakultatywne. Do pozostałych 2 hoteli już się nie pofatygowała. Do mojego hotelu dotarła ostatniego dnia- gdy odwoziła nas na lotnisko. Nawet nie przeprosiła osób, które skierowała do remontowanego hotelu. Miałam czasem wrażenie, że gubi się już w swoich kłamstwach. Niestety taki pilot to chyba zła reklama biura. Życzę wszystkim, by spotkali innych- bardziej odpowiedzialnych i lubiących swoją pracę. Reasumując: Wenezuela jest piękna, choc chyba niebezpieczna. Wcześniejsza wycieczka Rainbow Tours została napadnięta w czasie przejazdu autokarem. Podczas naszego pobytu były zamieszki w Caracas (my byliśmy w innym miejscu). Podobno często zdarzają się napady w wykonaniu motocyklistów (stąd sklepy „za kratą”), często mają miejsce rozboje i kradzieże- tłumaczyłoby to okratowanie niektórych domów, nawet wieżowców i zasieki na ogrodzeniach). Niemniej są przepiękne wodospady, niesamowite tepuje, no i zwierzątka (jeśli ma się szczęście je zobaczyc). Szkoda, że organizacja wycieczki, a przede wszystkim praca pilota nie pozwalała się tym cieszyc jak należy. Jednak mimo wszystko- życzę miłego wyjazdu do Wenezueli:)

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    20

    Wenezuela

    K 31.03.2014

    Jedna z gorszych wycieczek organizowanych przez Rainbow (z 15 na których byłam). Na szczęście wykupiłam wszystkie wycieczki fakultatywne, bo gdyby nie to, to nie ma tak naprawdę po co jechać. W czasie, kiedy realizowane są fakultety, osoby pozostające w ośrodku na dobrą sprawę nie mają co robić, bo jest to środek niczego, a najbliższą okolicę można zwiedzić w godzinę.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    49

    Jedna wielka improwizacja...

    Michał, Skarszewy 19.08.2024 | Termin pobytu: listopad 2023

    … i tak naprawdę nawet nie wiem, jak ocenić ten wyjazd. Jeśli chodzi o plusy to Wenezuela jest niezwykle ciekawym i barwnym krajem wartym zobaczenia. Przyroda jest zdumiewająca a mieszkańcy, wbrew temu co słuchać w mediach, bardzo spokojni i życzliwi. Również, zwiedzając miasta można czuć się bezpiecznie, rzeczywiście nic się nie dzieje. Same hotele, restauracje lata świetności mają już za sobą i dopiero są odbudowywane/remontowana po kilkuletniej przerwie w turystyce. Ale wyjazd do tego kraju szczerze polecam!!! Trafili nam się również świetni przewodnicy Bartholme’ (zwany Bartkiem) i Santos, którzy do późnych godzin nocnych potwierdzali plan objazdu na następny dzień, bo niestety ani Rainbow ani Hover (lokalny partner Rianbow) … mówiąc najdelikatniej, jak to możliwe, nic nie przygotowali…. … amatorszczyzna w wydaniu Rainbow/Hover była wprost zdumiewająca… Program „Karaibska Księżniczka Ameryki” zaczęliśmy od 5 godzinnego opóźnienia samolotu (najpierw samolot linii Plus Ultra wymagał wymiany komputera, prawie 2,5 godziny czekania, potem, jak już wszyscy zajęliśmy miejsca po kabinie rozniósł się smród spalenizny i zarządzana została ewakuacja). Samolot cała noc stał na lotnisku a i tak rano nie był w stanie wystartować…. Myślę, że cięcie kosztów, na bezpieczeństwie klientów jest niedopuszczalne i chyba Rainbow ostrożniej powinien sobie dobierać partnerów. Oczywiście w momencie reklamacji otrzymałem tylko zdawkowego maila „Państwa przewoźnikiem był PlusUltra i do niego trzeba skierować reklamację” Sam program i jego realizacja też pozastawiają wiele do życzenia - i żeby było jasne nie chodzi o pracę Bartholome i Santosa, którzy robili cuda i stawali na głowach aby program zrealizować, świecąc oczami za swoich pracodawców, ale o to, że Rainbow kompletnie nie zna lub już zapomniał realia kraju, do którego wysyła turystów za ciężkie pieniądze… po przylocie okazuje się, że programu nie zaczniemy zgodnie z planem, bo ….loty na kontynent są zarezerwowane na następny dzień (więc automatycznie zmuszeni jesteśmy do siedzenia w przeciętnym hotelu, a tym samym skraca się pobyt all-inclusive na koniec wycieczki o jedną dobę, za który i tak przecież trzeba dopłacić). Okazuje się również, że nie ma bezpośrednich lotów z Margarity do Puerto Ordaz, z którego rozpoczyna się zwiedzanie kraju, więc trzeba lecieć przez Caracas i tracić czas na lotniskach, bo oczywiście nic nie jest skomunikowane. Na powrocie okazuje się, że jednak coś w planie objazdu „nie styka” i biuro wspaniałomyślnie funduje nam pobyt w Caracas (przy okazji miasto niespecjalnie ciekawe), bo przecież lotów z kontynentu na Margaritę też nie ma…. Fakultety też pozostawiają wiele do życzenia – na jednym z pierwszych (wyjazd łódkami pod wodospad Aponguao), po wypłynięciu na rzekę, okazuje się, że w jednej z łódek nie ma paliwa (ahoj przygodo, wszyscy łapiemy za pagaje i może dopłyniemy do brzegu), aby było śmieszniej pod wodospadem okazuje się, że i w drugiej łódce paliwa brak… ). Helikopter pod Salto Angel też zwyczajne naciąganie – z dwóch helikopterów które mieliśmy zarezerwowane, okazuje się, że poleci tylko jeden z 6 osobami (oczywiście ta 6 osoba, to minimalizacja kosztów i maksymalizacja zysku Hover (wykonawca usługi) /Ranibow (inkasent) – na ścisk, i 6 osoba siedząca w środku oczywiście nic nie widzi. A hitem było wieczorne przeglądanie stron Rainbow i przeglądanie wszystkich korekt do programu, które na bieżąco firma wprowadzała. Niestety, ale nikt z naszej grupy nie został poinformowany, że jest to wyjazd testowy, na przetarcie szlaku i na taki wyjazd nie wyrażał też zgody. A i tak chyba mieliśmy sporo szczęścia, bo grupa która zwiedzała Wenezuelę i Brazylię w tym samym czasie i z którą się kilka razy spotkaliśmy do 5 dnia swojego objazdu nie zrealizowała nic z programu…. Bartek/Santos – wielkie dzięki chłopaki za waszą ogromną pracę, chęci, cierpliwość, pozytywne nastawienie, wspaniały kontakt z grupą, za to, że się nie poddaliście i mimo wszystko pokazaliście nam spory kawał przepięknego kraju. Z takimi ludźmi jak wy, mogę jechać na koniec świata, nawet jeśli trzeba się znowu będzie spakować w bagaż podręczny na 5 dni a główną walizkę zostawić kilkaset kilometrów dalej 😉 Dzięki waszemu wspaniałemu nastawianiu okazuje się, że mimo wszystko, we wspaniałym towarzystwie, można mieć całkiem udany urlop! Dzięki za wszystko – jesteście najlepsi!!! A tym wszystkim, którzy zastanawiają się jeszcze nad wyjazdem do Wenezueli odpowiadam – tak warto, i nawet trzeba, ale czy z Rainbow/Hover….tu już każdy niech sobie odpowie sam.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    50

    Karaibskie nieporozumie

    Elena 13.12.2023 | Termin pobytu: listopad 2023

    Wycieczka pięknie opisana lecz realia często rozczarowujące. Program słaby bo biuro nastawione na zysk z wycieczek fakultatywnych. W przypadku ich niewykupienia czas wolny było można np. pędzić zamiast nad rzeczką i wodospadem /jak było w opisie / przy cysternach z paliwem, na pustkowiu,bez ciepłej wody i w warunkach noclegowni. W tym miejscu były 2 noclegi. Dzięki naszej wspaniałej pilotce p. Kasi czas był wypełniony, w miarę Jej możliwości, gdyż zobaczyliśmy kilka wodospadów. Kolejnego dnia to przejazd w dwie strony 5 godzin po potwornie wyboistej drodze by następnie wspinać się w bardzo trudnych warunkach na szczyt skąd roztaczał się widok na dżunglę. Wspinaczka do zrealizowania tylko dla niewielkiej grupy uczestników i nie warta takiego wysiłku. Spacer po Caracas był w obstawie grupy policjantów więc może nie dla wszystkich komfortowy. Hotel 5* Sunsol Ecoland może niezły lecz pokoje z Rainbow wykupione z widokiem na wysypisko śmieci, materiałów i sprzętu budowlanego. W sąsiednich pawilonach był remont więc do godzin wieczornych rozchodził się wszechogarniający hałas robót budowlanych. Dwa punty programu były warte przeżycia i zobaczenia, tj. 2 noclegi w indiańskich domkach na palach nad rzeką Orinoko. W nocy rozlegały się głosy wyjców, zwierząt dżungli a kontakt z żyjącymi tam Indianami był bardzo sympatyczny. Wartym przeżycia był również dzień spędzony w Parku Narodowym Canaima i niesamowite przejście za kurtyną wodospadów w tym parku. Wycieczka nie warta swojej ceny.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    27

    słaba wycieczka

    Magdalena, Sochaczew 23.10.2014

    Wycieczka, nie do końca tak ujmująca jak w opisie... Zadnej alternatywy , jeśli nie wykupi się fakultetów. Pilotka słaba, oszukiwała i kręciła jak tylko mogła ( mowa o Pani Agnieszce) . Warunki , tak jakby spartańskie, ale ja akurat na to byłam przygotowana.. Dużo jeżdzenia, stanowczo za dużo.. w autokarze spędza się ok 70 % czasy w dzień. Ok 18 w hotelu, pół godz kolacja i... nuuuuda, bo w Wenezueli po zmroku naprawdę nie ma co robić. Piękna przyroa , którą warto zobaczyć..

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    18

    Karaibska Księżniczka

    Zbigniew Warszawa 28.03.2014

    ...?

    1.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    59

    Wenezuelska Masakra

    Beata 12.12.2023

    a nie Księżniczka. Na początek dziękuję pilotce Kasi za przeprowadzenie nas w bardzo profesjonalny i rzeczowy sposób przez to pasmo nieudolnej organizacji biura Rainbow. Program i opis hotelu uległ zmianie na dobą przed wylotem, co oczywiście miało swoje plusy i minusy : + zmianie programu doszło Caracas ; - nasz wypoczynek został rozbity z jednego dłuższego pobytu na dwa krótsze. Po przylocie Rainbow zabrał nas do ,,hotelu przerzutowego " na noc, kolejnego dnia po śniadaniu zabrał nas na jedną dobę do wybranego hotelu na wypoczynek. Hotel przerzutowy był oddalony od naszego wypoczynkowego hotelu o 30 min jady autobusem , a więc to kpina, że zawieziono nas do marnego hotelu żebyśmy się przespali, po czym pół dnia zmarnowaliśmy, żeby dostać się do hotelu wypoczynkowego - logistyka i komfort klienta poziom 0 , ekonomia naszym kosztem dla organizatora 100 % . Ogólnie tej objazdówki nie polecam absolutnie nikomu kto szanuje urlop i pieniądze. Program jest ładnie opisany i na tym się kończy. Jedyne godne uwagi miejsca ( w moim mniemaniu ) to dżungla i Canajma. Żeby nie rozpieszczać klientów zabrano nas na wodospady w formie jednodniowej wycieczki ( jest tam baza noclegowa , ale po co ... skoro można zaoszczędzić ). Wywieziono nas do El Pauji( dwie noce ) - bzdura kompletna, cały dzień zmarnowany ,żeby tłuc się po wertepach 2,5 h w jedną stronę i wejście na El Ambiso ( to nie jest lekki trekking i z pewnością nie dla wszystkich , no i to zmarnowanie całego dnia na ,,widok " ) - pięknie jest opisany ten dzień w programie , a w rzeczywistości to jakiś koszmar. Kolejnym dopełnieniem bezmyślnego marnowania naszego urlopu był czas spędzony w Kamorian . Idealnie opisane , natomiast w praktyce aż się płakać chce, że ktoś zmarnował tyle naszego cennego czasu ( 2 noce w tym przybytku nie do zapomnienia ), a więc ośrodek absolutnie nie leży przy wodospadzie, tylko jest to jakaś prymitywna noclegownia ze zbiornikami paliwa i stróżką wody zamiast wodospadu. Pod prysznicem kapie woda rzeczna ( oczywiście nie ma ciepłej wody ), prąd w ograniczonych godzinach ,robactwo i brud . Cały pobyt na Gran Sabana jest ślicznie opisany ... wodospady, widoki...a guzik prawda . Jeśli ktoś oczekuje spektakularnych wrażeń, to może się co najwyżej spektakularnie rozczarować. Jedyną godną polecenia atrakcją był fakultet w postaci rejsu , pozostały czas snuliśmy się żeby jakoś wypełnić ten smutek i rozpacz . Pilotka dzielnie wysłuchiwała naszych narzekań, ale nie miała wpływu na nic, po prostu realizowała ten bezmyślny program . Jeszcze długo mogłabym pisać, jednak dla tych z Państwa, którzy czytają tą opinię zapewne wystarczy, żeby zrozumieć, że ten program to jeden wielki absurd. Zakładam, że nikt z biura Rainbow nie przejechał tej trasy dzień po dniu w takich samych warunkach i ,,atrakcjach " jakie mieliśmy my, bo gdyby tak było nie dopuściliby tego programu do sprzedaży i nie pisałby o kopalniach złota, ponieważ ich w tamtych okolicach najzwyczajniej nie ma , zresztą tak jak ,, bazarów Indiańskich " ( są kobiety z dziećmi sprzedające swoje wyroby ) ! Takie kierunki, na rozbudowanych objazdach są dla koneserów podróżowania, a to co Rainbow nam przedstawił (za taką kwotę) to po prostu kpina, chociaż najgorszy jest zmarnowany urlop. Wisienka na torcie to samolot - masakra, miejsca na nogi jak w tanich liniach lotniczych, koc +poduszka = kto pierwszy, ten lepszy. Bezprzewodowy system rozrywki ( telewizorki ) brak, ale można ściągną stronę przewoźnika Plus Ultra i obejrzeć filmy pod warunkiem ,że ma się swoje słuchawki. Jestem ogromnie rozczarowana i rozgoryczona tym co biuro sobą zaprezentowało na tym objeździe . Rainbow - wstyd i MASAKRA z dziewięciu dni objazdówki CZTERY są kompletnym absurdem, nieporozumieniem... Zdecydowanie nie polecam tego programu absolutnie nikomu, to zwiedził już kawał świata i ma odniesienie jak powinna wyglądać rzetelnie przygotowana objazdówka.

    1.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    32

    Wenezuela listopad 2013r.

    Ewa, Szczecin 28.04.2014

    Wycieczka w całości fatalnie zorganizowana. Pilotka poniżej zera. Hotele, które miały być 3-gwiazdkowe, na trasie poniżej jednej gwiazdki. 2 noce nad Orinoko bez sensu, wystarczy w tych survivalowych warunkach 1 noc. Kamoiran - 2 noce , zgroza.A tam dokąd właściwie polecieliśmy, tj. wodospad Salto Angel i inne...raptem 4 godziny. Do tego przewodnik wenezuelski - Arturo- zwykły złodziej. Podróż znad Orinoko (Puerto Ordaz) na wyspę Margaritty...przez Caracas zajęła...18 godzin. DNO nie wycieczka.

telefon

Pobierz aplikację mobilną Rainbow

i ciesz się łatwym dostępem do ofert i rezerwacji wymarzonych wakacji!

pani-z-meteracem