Kategoria lokalna: 5
Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel super z klimatem zwierzęta na terene hotelu robią atrakcje dla dzieci . Jedzenie smaczne jest z czego wybrać . Brak atrakcji dla Dzieci Blisko do Miasta
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel z przepięknym ogrodem i egzotycznymi zwierzętami ,basen duży zadbany zawsze dostępne leżaki,jedzenie smaczne urozmaicone Pokoje hotelowe w budynku osobnym -standard realny 3 gwiazdki-mało się w nich przebywa więc nie przeszkadza to w wypoczynku
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Położenie: W mieście, na końcu długiego półwyspu, ok. 4 km od centrum. Teoretycznie można dojść na Stare Miasto na piechotę, ale droga trochę skomplikowana przez duży ruch, lepiej wziąć taksówkę za 15-20 zł. W pobliżu mnóstwo sklepów, choć raczej mało atrakcyjnych (chińszczyzna). Również dużo kawiarni/restauracji Wygląd: Z zewnątrz hotel wygląda jak stary kolonialny pałac, w środku nieco chaotyczny - przemieszczanie się między częściami wymaga wchodzenia i schodzenia po mnóstwie schodów. Nas zakwaterowano w części nowoczesnej, wyglądającej, jak budynek FWP. Na terenie hotelu mały park, po którym spacerują jelonki, pawie, papugi, wyliniały tukan i leniwiec, choć tego ostatniego widziałem tylko raz w ciągu tygodnia. Cały ten zwierzyniec nic nie robi sobie z obecności ludzi i wyjada z talerzy. Pokój: Pokój był już całkiem nowoczesny, jedynym kolonialnym akcentem są krany, posługiwanie się którymi wymaga niezłych kombinacji, co leci w jakim położeniu. Niestety pokoje nie miały balkonów/tarasów, nawet w części nowoczesnej. Widok na hotel (pokoje parzyste), albo na lagunę (pokoje nieparzyste). W pokoju był telewizor, lodówka i sejf, ale nie było czajnika. Lodówka strasznie hałasowała, przestała dopiero po wyłączeniu i rozmrożeniu (w środku była warstwa lodu na 3 cm). Sprzątanie odbywało się codziennie wraz z wymianą ręczników, ale wodę dostaliśmy tylko pierwszego dnia. Basen: Duży basen miał 25 m długości i maksymalną głębokość 3,40 m, więc można było popływać, ale woda była tak ciepła, że trzeba było wychodzić, żeby się ochłodzić. Oprócz tego był basen dla dzieci oraz 3 baseniki jacuzzi z bąbelkami (i trochę chłodniejszą wodą). Plaża: Na plaże trzeba było wychodzić z hotelu i przechodzić przez ulicę. Strażnik pomagał i zatrzymywał samochody (o ile chciały). Po drugiej stronie był ogrodzony fragment plaży z leżakami, toaletami i barem (o do końca nieustalonym statusie all-inclusive zależnym od aktualnej ekipy). Dalej rozpościerała się plaża publiczna z płatnym wszystkich, co się na niej znajdowało. Trzeba było się szybko przemknąć i wskoczyć do wody. Morze bardzo ciepłe, mętne i pofalowane. Wyżywienie: Jedna restauracja, w której w niektórych godzinach brakowało miejsca i duży bar koło niej. Był jeszcze jeden bar za basenem, ale płatny i bar na plaży - nie wiadomo za co płatny. Posiłki smaczne, choć nieco skromne (to nie Meksyk). Na śniadanie mało warzyw, choć było nieco owoców i wszechobecne arepas, czy twarde, suche nadziewane placki kukurydziane. Na lunch dużo więcej warzyw, kilka rodzajów mięsa i niezła ryba. Na kolacje podobnie, choć generalnie lunch był ciekawszy niż kolacja. W barze kilka rodzajów standardowych drinków z lokalnych alkoholi i piwo z puszki. Woda była w butelkach i należało sobie ją zabierać do pokoju, bo tam nie dawali. Atrakcje: Nie było żadnych animacji ani zawodów, jedyna atrakcję stanowiły łażące po hotelu zwierzęta. Uwagi: W parku w cieniu i wieczorem cięły muszki i komary (ale nie aż tak strasznie, jak w parku Tayrona). Jedynym na nie sposobem było NIE DRAPAĆ SIĘ. Cierpienie uszlachetnia, a (jak się nie drapie) po 10 minutach przechodzi. W przeciwnym razie bąble i krosty szczególnie na nogach.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Nowy kierunek i brak komentarzy wcześniejszych użytkowników sprawił, że wybraliśmy ten hotel na podstawie opisu. Spotkała nas miła niespodzianka, chcieliśmy mieć hotel w mieście, tak aby móc poruszać się samemu po zakamarkach miasta i udało się. Oprócz możliwości eksplorowania miasta hotel oferował piękny ogród w którym znaleźlismy zachwycające tukany, papugi, pawie i sarenki, fajny basen do pływania i mniejsze do relaksu, mnóstwo leżaków. Przestronne i wygodne pokoje, z codziennym serwisem, łazienki już mniej komfortowe , ale z suszarką i kompletem kosmetykó. Przepyszne i urozmaicone jedzenie. Hotel ma też swoj kawałek plaży z leżakami, restauracją i barkiem, oraz ochronę . Plaża jest publiczna z ciemnym piaskiem, mnóstwo ludzi, fajnie doświadczyć tego jak miejscowi ludzie spędzają swój wolny czas. Woda oczywiście ciepła. Nie jest to plaża marzeń z błękitną wodą i białym piaskiem ale tego byliśmy świadomi i nie tego szukaliśmy tym razem.Ludzie w hotelu bardzo mili uśmiechnięci jedynym mankamentem jest brak znajomości podstaw języka angielskiego. Trochę trzeba się nagimnastykować żeby się dogadać ale rękami nogami starają się jak mogą. Rainbow oferuje kilka wycieczek do bardziej odległych miejsc, każdy znajdzie coś dla siebie ,ale przejażdżka taksówką za kilka złotych także pozwoli samemu bezpiecznie zobaczyć to kolorowe miasto. Polecam
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kolumbia zaskakuje, bardzo pozytywnie, ale i trochę negatywnie.Pozytywy to kolory, uśmiech, taniec i zabawa, totalny luz.Hotel świetnie położony, ogród przemyślany i robiący wrażenie. Styl kolonialny wyjątkowy. Miasto Kartagena niezwykłe i przyciągające uwagę. Jednym słowem inny świat, niepasujący do Europejskich realiów. Tutaj każdy ma luz i niczym się nie przejmuje. Do tego piękne i egzotyczne widoki. Więcej pozytywów nie ma co opisywać, trzeba je samemu odkryć, a jest ich naprawdę dużo. Jednak o negatywach trzeba wspomnieć i mieć je na uwadze: - Uwaga na oszustów. Za usługi i towary płacić tylko po otrzymaniu, nigdy przed bo można nie dostać, a reklamacji nie uwzględniają. - Waluta, trzeba poznać jak wyglądają ich pieniążki, bo można trafić na nieuczciwy kantor, który będzie próbował kantować w ilości wydawanych pieniędzy. -,,no tengo dinero” – podstawowe zwrot umożliwiający spacerowanie. Tylko stwierdzenie, że nie ma się pieniędzy pozwala przejść w miarę spokojnie przez ulicę/plażę pełną naciągaczy .-Dobre towary tylko w dobrych sklepach, markowych albo marketach. Na ulicy nie kupi się dobrego towaru, choć kusi ceną. Dla przykładu cygara, od ulicznych skrzynko-nosicieli to w 99% szansa, że to jest tytoń z papierosów wciśnięty w opakowanie cygara. Rum i inne alkohole, butelki premium zawartość podmieniona. -Drogich i wystawnych rzeczy przy sobie poza hotelem nie nosić. Portfele i komórki wyjąć z kieszeni i dać do torebki, saszetki trzymanej na piersi/brzuchu owiniętych tak że nie da się ich łatwo zerwać, albo stracić z własnych oczu. Czy warto tam polecieć, oczywiście że warto :)
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Po angielsku mówi tylko recepcja skromne jedzenie często brakowało miejsc na śniadaniu jeden bar drugi na plaży plus to napoje w butelkach w pokoju nie otwierają się okna mieliśmy piękny widok na zatokę zwierzęta w ogrodzie to gwòźdz programu wigilia dodatkowo płatna ok 400zl os sylwester 900zl os blisko sklepy w hotelu nie ma animacji
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Niestety byliśmy pierwszymi klientami tego hotelu w opcji all. Pierwsza kolacja i śniadanie to koszmar. Z każdym kolejnym posiłkiem było lepiej. Bardzo mały wybór ale posiłki smaczne i świeże. Największe rozczarowanie to owoce, Kolumbia słynie z ich mnogości a w hotelu 4 do wyboru. Pokoje przyzwoite, dosyć duże. Bardzo wygodne łóżka. Wilgoć niestety robi swoje więc trzeba być przygotowanym i nie narzekać na to co jest nieodłącznym elementem klimatu. Egzotyka light to w naszym przypadku jakieś nieporozumienie. Pilotka bez znajomości hiszpańskiego w kraju, w którym nie można porozumieć się w innym języku. Musieliśmy korzystać z tłumacza bo Pani nie była w stanie pomóc. Dodatkowo była nieprzyjemna i nie panowała nad grupą. Chcecie zwiedzić Kolumbię i poznać ten piękny kraj - weźcie lokalnego przewodnika (są tam Polacy) . My tak zrobiliśmy i jesteśmy zachwyceni, gdyby nie to pewnie nie poleciłabym innym tego kierunku. Spotkaliśmy innych klientów Rainbow, którzy byli na objeździe o byli bardzo zadowoleni więc może my mieliśmy pecha. Reasumując polecam hotel osobom, które chcą być blisko starego miasta i klubów takich jak Cafe Hawana, raczej nie dla tych, którzy wybierają się przede wszystkim na plażowanie.
4.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel położony na cyplu wśród wieżowców. W okolicy dużo sklepów, knajpek oraz kantorów, dod. w pobliżu hotelu postój „imprezowych autobusów” wraz z „naganiaczami” na różne aktywności. Ubery i taksówki podjeżdżają pod hotel w ciagu minuty od zamówienia (dosłownie). Plaża duża i zagospodarowana - dla Nas niezbyt atrakcyjna ze względu na brudny piasek etc ale dla każdego coś innego ;). Hotel ogólnie ładny, wiekowy - ale zadbany, z windą z lat 40. którą obsługuje boy hotelowy (najmilsi pracownicy z całego hotelu!). Mimo zapewnień Rainbow wcale nie otrzymuje się pokoju w wyremontowanej części hotelu - wręcz przeciwnie. Pokojowe łazienki BARDZO wysłużone - wanna żółta od brudu i skorodowana! Plusem okazało się podejście recepcjonisty - wymienili Nam pokój od reki na pokój po remoncie w głównym budynku. Na recepcji otrzymaliśmy także adaptery do kontaktu :). Pokoje sprzątane codziennie (wymiana ręczników oraz pościeli, nie uzupełniają wody butelkowanej w łazience). Bar i restauracja - tutaj mamy mieszane odczucia, młodsza część obsługi niezbyt interesuje się gośćmi hotelu (powiedziałabym że wręcz byliśmy ignorowani): zdarzało się ze zapomnieli o naszym zamówieniu chociaż nikt inny przy barze nie stal; starsza część personelu ma super nastawienie do gości i z uśmiechem na twarzy obsłużą każdego tak szybko jak to tylko możliwe. Formuły all in ewidentnie dopiero się uczą…co kelner to inne zasady wyznaje. Restauracja trochę za mała w stosunku do ilości gości hotelowych - zdarzało się ze nie było wolnych miejsc w restauracji, wtedy do dyspozycji były stoliki na zewnątrz w pobliżu basenu. Kawę na śniadaniu dostawaliśmy jak już zdążyliśmy zjeść…niestety nie była to pyszna kolumbijska kawa, z której słynie tej kraj tylko najgorszy sort. Pyszną kawę można było dostać na barze po specjalnym zamówieniu i trzy razy zaznaczając, że chcesz espresso z ekspresu a nie tą „śniadaniową”. Zwierzęta na terenie hotelu zaopiekowane, są to okazy uratowane z nielegalnego handlu zwierzętami. Miło było nimi nacieszyć oczy :). Największą porażką były linie lotnicze Ultra Plus. Opóźnienia w obie strony, personel na pokładzie pracuje chyba za kare.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Spędziliśmy z żoną miły, choć krótki, urlop świąteczny w atmosferze relaksu i latynoskiego luzu. Już kilka lat wcześniej zwiedzaliśmy Kolumbię i wybraliśmy hotel Caribe jako najbardziej klimatyczny z hoteli położonych blisko miasta. Plaża może nie zachwyca, ale obsługa jest przemiła i pomocna, zwłaszcza, że mówimy po hiszpańsku, wiec nie było trudności komunikacyjnych. Można spacerem pójść do miasta, posiedzieć z drinkiem przy basenie otoczonym ogrodem, filmować leniwce na drzewach lub wybrać się na wycieczkę z Rainbowtours lub samodzielnie taksówką. Panie rezydentki profesjonalne, sympatyczne i zorganizowane, wycieczka do Medellin atrakcyjna.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel fajny, ale Polacy kwaterowani w gorszej cześci hotelu. Rezydentka chyba sie zapomniała że jest pracy ,a nie na wakacjach.