Opinie o Kuba - Wyspa jak wulkan gorąca
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kuba-Wyspa jak wulkan gorąca
Monika, Chotomów 28.11.2024 | Termin pobytu: listopad 2024 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną1)Realizacja programu ok,zgodnie z harmonogramem 2)autokar ok,klimatyzacja sprawna czystość ok 3)hotele na objeździe:a) Hawanie daleko,na obrzeżach miasta.Z zewnątrz wygląda na częściowo opuszczony,mocno zaniedbany,jak ruina.Basen bez wody.Był basen wchodzący bezpośrednio do morza ,ale Pani przewodnik ostrzegała przed nim z lękiem w oczach,że ślisko,skażona woda itp.Część ludzi i tak się kąpała i jakoś przeżyła :-).Były przerwy w dostawie wody .Jedzenie ok.Woda ograniczona b)hotel w okolicy Santa Clara :braki w dostawie wody,internet płatny i też był problem bo prądu nie było. Pleśń na korytarzach,różne robaczki w pokojach. Zdewastowany plac zabaw (byłam z synem 6,5 roku więc sprawdzał...Jedzenie w miarę.Kawa z wiaderka..c)Hotel w Trynidadzie ok. 3)Pani przewodnik:a)wymieniać €tylko w hotelu, bo na ulicy policja,więzienie itp.W hotelu kurs 120 peso/€ ;na mieście 360peso/€ ,bez niczego większość ludzi wymieniała na mieście..b)od rana rozmowa o obiedzie za 15€.Że muszą dzwonić, zamawiać i będzie gotowe.Idziemy w Hawanie :czekamy ponad 40 minut,nic nie gotowe,ludzie z nudów kupują kolejne drinki.(dodatkowa kasa dla lokalu;-))..Normalnie,albo i dłuże czekamy na obiad.W Trynidadzie obiad bez grupy 2 razy tańszy... c)od rana rozmowa o jakimś darmowym drinku na mieście, jakby to był cel tej podróży i nikt rumu w życiu nie widział.Potem już wszyscy kpili z tego..paranoja d)Zupełnie oderwana od grupy,bez dbania o nastrój,atmosferę,jak najdalej stolik od ludzi..itp e)kupujcie rum tylko przy twierdzy,bo potem problem.Ludzie pokupowali, torby z plastiku..A pani przewodnik:teraz macie czas wolny na twierdzę:-).I albo siedzeli w cieniu z torbami,albo łazili z ryzykiem że potłuką..Masakra.Potem rum i cygara można było bez problemu kupić,ale już nie we wskazanym prze Jolę sklepie...f)w Trynidadzie ludzie chcą jechać na plażę:10€ od osoby autokarem za podwózkę.A taxi z ulicy 2razy taniej wychodziło..Autokar się popsuł pod hotelem.Jola zarzàdza że idziemy pieszo(a można zamówić taxi,dać jakiś gratis żeby wynagrodzić..nie,nie nic takiego.Zatem chcesz czy nie "z buta" na dół,a potem na górę..4)Ogólnie:za dużo skupiania się na obiadach,zakupach ,niby darmowych drinkach itd za mało wprowadzenia w czar,historię,urok wyspy.Może gdyby był inny przewodnik,zrobił atmosferę,był bardziej do ludzi..byłoby lepsze wrażenie.. A no i ani jednego biletu wstępu nie dostaliśmy do ręki..;-). Masakra z czekaniem cały dzień w Paryżu na powrót (a w tym czasie dwa loty do W-wy były..to nie,siedźcie sobie po nocy w samolocie od 10.30 do 19.30)
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ocena Hotelu Be Live Experience Turquesa
STANISLAW, SOSNOWIEC 14.05.2016 | Tagi: 56-65 lat, samemuPokoje obskurne odpadające tynk ze ścian w pokojach (zmieniałem pokój) obsługa hotelowa nastawiona tylko na napiwki bez tego wszystkie czynności wykonywane ślamazarnie byle jak.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
NIE POLECAM.., ZWŁASZCZA W PANDEMII
Podróżniczka z Polski 04.01.2022 | Tagi: 26-35 lat, samemuOdwołana na tydzień przed (!) wycieczka do Meksyku, zaowocowała wyjazdem na Kubę. Cóż, z pewnością warto zobaczyć, ale powrotu nie planuje. Rzeczywistość jak w wielu miejscach opisywana, a teraz wyobraź sobie ją jeszcze dużo gorzej, ze względu na Covid. W Pandemii (i mówi to każdy tutaj) Na Kubie jakość życia rażąco spadła (a i tak nie było dobrze), za to ceny gwałtownie wzrosły. Brakuje niemal wszystkiego, wszędzie ludzie żebrzący o pieniądze lub coś co możesz im dać (i mówię to z ogromną dozą współczucia dla nich, bo to jedyny często sposób żeby przetrwać). Zwierzęta sponiewierane, zagłodzone, z kręgosłupem na wierzchu, wałęsające się po ulicach w poszukiwaniu odrobiny empatii - bez skutku. Ale kiedy potrzebny konik dla turysty, delfinek dla turysty to choćby spod ziemii da się wyciągnąć, nie ważne jakim kosztem dla zwierzęcia - apogeum było kiedy w Varadero, dwa metry od naszej grupy koń wiozący turystów, po prostu padł na twarz na asfalt i nie miał siły nawet się podnieść. Dopiero kiedy jego "władca niwolników", zaczął go ciągnąć i podnosić, wtedy z trudem wstał. To było straszne, a tutaj jest tak na każdym kroku. Program wycieczki obejmował wizytę w Ośrodku z Aligatorami, gdzie... można było sobie zrobić zdjęcia z małym aligatorem, z zakneblowanym psykiem i ubranym w SOMBRERO. Przewodniczka zachęcała, "taki słodki" i tak właśnie tu jest. 2021 i nadal takie rzeczy mają miejsce. a Rainbow w tym uczestniczy. Lokalni ludzie w większości życzliwi, zwłaszcza Ci pracujący w obsłudze, u wielu widać to jest życzliwość na pokaz, taka pasywna agresja. Trudno w końcu gryźć rękę, która daje zarobić. Tak samochody są piękne, tak muzyka jest piękna (chociaż nie spodziewajcie się w pandemii imprez, u nas Tropicana i Buena Vista Social Club zostały odwołane przeddzień) i to byłoby na tyle. Jeśli dalej Cię ciągnie zabierz ze sobą w dużych ilościach do rozdania dla miejscowych: długopisy (brakuje ich tu, kosztują astronomiczne pieniądze, a są dzieciom potrzebne do szkoły, na każdym roku ktoś o nie prosi), cukierki (tu nie ma słodyczy w sklepach praktycznie, dzieci się bardzo z nich cieszą), jaieś środki czystości, ubrania, rzeczy, których nie potrzebujesz - tutaj potrzebne jest wszystko.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kuba objazd z dobie pandemii
monika 24.04.2020 | Tagi: 46-55 lat, w parzeSam wyjazd -niesamowity.Pilotka Ania Rok super,cały objazd pomimo zagrożenia koronawirusem świetnie zoorganizowany.Tylko...Część pobytowa nie nastąpiła.Lot ewakuacyjny- 8 godzin koczowania na lotnisku bez jakiejkolwiek opieki ze strony biura.Odmowa jakiejkolwiek rekompensaty ze strony biura,za niewykorzystany pobyt.A nie dano nam możliwości wyboru,sześć osób zostało na część pobytowa, a reszta musiała wrócić.Traktowanie turysty,myślę że nie do końca w porządku.Nigdy więcej z Rainbowem nie wyjadę,bo chociąż wycieczka objazdowa super ,traktowanie klienta tragiczne
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wielkie nadzieje i wielki niedosyt
Sylwia, ------ 21.02.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąCzęść objazdowa Kuba to bardzo ciekawe państwo, piękna przyroda, interesująca historia i zabytki, życzliwi i przyjaźni mieszkańcy. Zakwaterowanie na objezdzie - bardzo dobre hotele, czyste, wygodne, w dobrej lokalizacji, smaczne i urozmaicone wyżywienie. Transport autokarem bez zarzutu. Program obiecywał intensywne zwiedzanie, odwiedziny w wielu miejscach. W rzeczywistości okazało sie, ze znaczna część z tych obiektów obejmuje zwiedzanie jedynie z zewnatrz, niektóre tylko w czasie wolnym i na włąsny koszt a część punktów programu w ogole nie zostałą zrealizowana. Jesteśmy rozczarowani osobą pilota - totalny brak wiedzy merytorycznej na temat kierunku, podawanie jedynie zdawkowych informacji oraz powszechnie znanych faktów, ignorowanie pytań. Więcej skorzystalibyśmy zabierając ze soba przewodnik i czytając na bieżąco o atrakcjach. Nie dowiedzieliśmy sie o Kubie niczego więcej niż wiedzieliśmy przed przylotem. Wycieczki fakultatywne na objeździe - poza wycieczką konną w Trynidadzie - nie są warte swojej ceny. Zdecydowanie bardziej opłaca się wziąć taxi i udać w każde z tych miejsc na własną rekę za ułamek ceny fakultetu (wstępy do tych obiektów są darmowe lub kosztują grosze). Niestety, zorientowaliśmy się juz po fakcie. Dodatkowo, bardziej opłąca się wziac dolary niż euro, ceny są w stosunku 1:1 więc korzystniej płacić w dolarach (wszędzie są akceptowane). Ogólnie nie żałujemy wyjazdu bo Kuba jest piękna i warta zobaczenia ale czujemy ogromny niedosyt. Niestety, nie poznalismy Kuby tak jak tego oczekiwaliśmy. Część wypoczynkowa Hotel Bella Costa jest w fatalnym stanie technicznym. Warunki higieniczno-sanitarne są niedopuszczalne. Wilgoć, pleśń, woda kapiąca w sufitu, kałuże na podlodze w częściach wspólnych (lobby, korytarze). Przez cały pobyt ani raz nie były wymienione ręczniki ani pościel, pomimo próśb. Wyposażenie pokoi niezgodne z opisem. Zatkane odpływy w umywalce i wannie, spleśniały materac i fotel. Klimatyzacja czarna od grzyba. Sytuację probuje ratować personel - zawsze bardzo miły i pomocny. Jedzenie w porządku, chociaż część restauracji była zamknięta. Nie polecam.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Mało Kuby w Kubie
ANDRZEJ, GDYNIA 02.04.2017 | Termin pobytu: marzec 2017 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWycieczka ogólnie nas rozczarowała. Zbyt wiele było miejsc mniej atrakcyjnych (np. farma krokodyli i rejs po kanałach). Zeby podnieść atrakcyjność wycieczki hotel w Hawanie powinien być bliżj centrum (a nie na obrzeżach), aby można było przynajmniej wieczorem można było zobaczyć Hawanę swoimi oczami. Czas wolny w Hawanie i Trynidadzie zbyt krótki (pół godziny na Trynidad i godzina na Hawanę to nic). Wg nas zamiast Przewodniczka pani Bogna bardzo dobra. Świetnie przygotowana, pełna empatii i chętna do pomocy. Hotele podczas objazdu bez większych zastrzezeń. Duży plus za bardzo dobry hotel All Inclusive na Cayo Santa Maria.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kuba - zakwaterowanie do bani
Magdalena, Leszno 20.03.2025 | Termin pobytu: grudzień 2024 | Tagi: 46-55 lat, w parzeKuba to niezwykły kraj i wspaniali ludzie. Jest biednie ale mieszkańcy mają wielkie serca i są niezwykle gościnni. Jest to kraj, który warto zobaczyć bez dwóch zdań. Jeżeli zaś chodzi o samą organizację wyjazdu… mieliśmy wspaniałą przewodniczkę i to ratowało fatalne warunki noclegowe. Sylwestra spędziliśmy w Cienfuegos, w śmierdzącej melinie, karaluchy biegały po podłodze a warunki noclegowe to żart. W okolicy były lepsze hotele, nie luksusowe ale zwyczajnie lepsze. Jedzenie to pomyje i resztki z poprzednich posiłków. Myślę, że ktoś powinien raz na jakiś czas sprawdzać jakoś usług oferowanych przez hotele przeznaczone dla gości Rainbow. Jeszcze raz dodam, że Kuba to przepiękny kraj z cudownymi ludźmi ale Rainbow musi się przyłożyć do sprawdzania swojej oferty. Biednie nie musi oznaczać spania w brudnej pościeli, w towarzystwie karaluchów.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka dla osób tolerancyjnych i cierpliwych
Anna, --- 20.11.2024 | Termin pobytu: listopad 2024 | Tagi: 26-35 lat, w parzeZaczynając chciałabym zaznaczyć że przed wyjazdem na Kubę polecam zaznajomić się z realiami panującymi w tym kraju. Ja to zrobiłam , więc wiele spraw nie zaskoczyło mnie jednak podejście pilota było daleko od oczekiwanych w sytuacjach kontrowersyjnych. Zacznę od hoteli- musimy zdawać sobie sprawę że liczba gwiazdek nie jest zbieżna z europejskimi. To jest ok natomiast fakt braku papieru ( albo jego wynoszenia przez obsługę ) a także szczotek do kibla zasługuje na uwagę. Jednak podkreślić należy że zwykle pokoje są schludne , mają wodę bieżącą ( poza jednym podczas objazdu) i nie mają robactwa ( poza jednym podczas objazdu). W nie wszystkich hotelach jest wifi, a jak już to płatne. Hotele oczywiście - jak to w rainbow- oddalone znacznie od miasta / centrum / wszystkiego . Kolejny punkt - program - ciekawy i spokojny , jednak czasem zastanawia celowość wybranych miejsc - czy aby nie wynika z jakichś miejscowych układów . Posiłki proponowane przez program ( lunche dodatkowo płatne) są przepłacone ,a po jednym pochorowałam się . Największym jednak minusem wycieczki była pilotka - pani Jola która nie odpowiadała na kontrowersyjne pytania lub na te na które nie umiała odpowiedzieć wymawiając to brakiem czasu . Ponadto nie radziła sobie w sytuacjach krytycznych ( karaluchy w pokoju, popsuty autobus, brak paliwa). Gdyby pilotka była bardziej obrotna , potrafiła zaciekawić to znając wcześniej realia tego kraju postawiłbym mocne 5.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kuba - wyspa dwóch twarzy
Anna 23.11.2017 | Termin pobytu: grudzień 2017 | Tagi: 36-45 lat, w parzeWyspa dwóch twarzy bo inną zobaczyliśmy na objezdzie i inną na pobycie. Wiadomo - Kuba kraj komunistyczny, embargo na wszytko - technologie, jedzenie - i to się czuje na każdym kroku. Ale ludzie sią szczęśliwi, radośni, śpiew,muzyka, rum wszechobecne. Wszytko jest zarzadzane przez państwo i bardzo zacofane. To jest sobie trudno wyobrazić jak się tam nie jest...żadna opinia tego nie odda. Aby zrozumieć trzeba doświadczyć - Kubańczyk średnio zarabia 16-20 Euro, wiec aby przeżyć hadluje wszytkim czym może. Worek cementu kosztuje 10 Euro dlatego tak wiele budynków jest zaniedbanych. Tam czas się zatrzymał 50-60 lat temu. Tam poprostu pewnych rzeczy nie ma i na to trzeba być gotowym (np. ciepła woda w hotelach na objedzie, herbata do śniadania,pomidory, jabłka itd). Ten wyjazd to duża lekcj pokory dla nas ludzi świata zachodniego. To nie jest łatwy objazd jeżeli ma się dużo empatii dludzi. Niemniej jednak - ja polecam.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zawiedziona
Hanka 10.02.2017 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiWycieczka zapowiadała się pięknie. Pierwszy dzień w Hawanie super. Pogoda idealna. Hawana piękna, pomimo widocznej biedy (to już niestety inna bajka). Zachwyciła nas architekturą (to w "bogatym" centrum), muzykami w każdej knajpce, wspaniałymi starymi samochodami - atmosfera cudowna. Pierwsze rozczarowanie nastąpiło w hotelu. Prawie przez cały czas (4 noclegi) brakuje wody, nawet zimnej. Szyby w oknach "czarne". Wanna i muszla nie myte od miesięcy. Wróćmy do zwiedzania. W fabryce rumu (fabryka to b. przesadzone określenie) nie ma zwiedzania, bo podobno nie ma prądu. Pozostaje nam wizyta i zakupy w przyfabrycznym sklepiku "polecanym" przez przewodniczkę. Później dowiaduję się od uczestników kolejnej wycieczki, że 10 dni później ta sama fabryczka też jest nieczynna. Wygląda na to, że zwiedzanie fabryki polega tylko na wizycie w przyfabrycznym sklepiku, gdzie można kupić rum, cygara i napić się cappuccino. Nie wiem dlaczego Rainbow funduje nam takie pseudo atrakcje. Wieczorem (za dodatkową opłatą) rewia. Kicz kompletny, nie wart oglądania, jesteśmy rozczarowani, zmarnowane pieniądze. Żałujemy, ze zamiast tej wątpliwej rozrywki przewodniczka nie zaproponowała nam "Hawany nocą", czyli wieczornego spaceru po Hawanie. Zrobiliśmy to sami kolejnego dnia. Polecam wszystkim, bo wieczorem panuje tam niesamowita atmosfera. Miasto tętni życiem i muzyką. Masa młodzieży i turystów. Na każdym rogu słyszymy charakterystyczną kubańską muzyką. I wszędzie tańczący ludzie! Ale jak oni tańczą... rewelacja! Starzy, młodzi, biali i czarni - wszyscy. Wieczorem jeszcze bardziej zachwyca wspaniała kolonialna architektura cudownie oświetlona. W tej bajecznej atmosferze pijemy piwo i "amerykańskimi krążownikami" wracamy do hotelu. Bajka.. Kolejnego dnia już nie jest tak ciekawie. Plantacja tytoniu, to jakaś porażka. Jedna wiejska chałupa (50m2) w której wisi kilkadziesiąt pęczków suszących się liści tytoniu. W chałupie siedzi człowiek, który pokazuje jak zwija się cygara. TO WSZYSTKO!! Nie wiem jaki sens ma wizyta w takim miejscu. Przecież nazywanie tego atrakcją, to jest oszukiwanie dorosłych ludzi. Kolejny punkt programu to spacer po Farmie Orchidei. Liczyliśmy na piękne widoki kwitnących roślin, niestety nic z tego. Na Kubie jest teraz zima więc wizyta tutaj to niewypał. Jesteśmy rozczarowani. Wieczorem występy grupy muzycznej z utworami Buena Vista Social Club. Atmosfera klubowa, rum, cygara i fajna muzyka. Zarezerwowane dla nas miejsca nie były najlepsze, ale trudno. Przyszliśmy na końcu...Dodatkową atrakcją jest oberwanie chmury nad klubem, (który w środkowej części nie ma dachu) i zacinający deszcz, który chłodzi rozgrzane ciała tańczących. Polecam. Kolejny dzień. Niestety znowu jesteśmy rozczarowani i zniesmaczeni. Wizyta na farmie krokodyli to zmarnowany czas. Jedyny zainteresowany tymi zwierzętami to 11-letni chłopiec. Reszta znudzona. Czekamy bezczynnie w upale na osoby, które zdecydowały się na lunch. Nie ma co ze sobą zrobić. Potem przejazd motorówkami na "indiańską wyspę" na której w ciemnym szałasie pseudo Indianie malują nam twarze i proszą o zapłatę. Zabawa jak dla 5-letnich dzieci. Na zwiedzanie i spacer po Cienfuegos już nie ma za dużo czasu. Takie liźnięcie bez wrażenia. Kolejnego dnia dowiadujemy się, że program wycieczki zostaje bez naszej wiedzy i zgody zmieniony, (pomimo protestów większości grupy) i "dzięki" temu najpiękniejsze miasto po Hawanie, czyli Trynidad "załatwiamy" w kilka godzin (w tym długi obiad). Jesteśmy oburzeni. Nie rozumiemy niewybaczalnego zachowania pilotki. Całkowicie zniechęca nas do zwiedzania najpiękniejszego miasta, o którym tyle piszą uczestnicy poprzednich wycieczek. W Santa Clara NIE ZWIEDZAMY Guevara Memorial (osobiste rzeczy Che) i oglądamy „rewolucyjny” pociąg pancerny, mimo że do oglądania tam NIC NIE MA. Dwa pomalowane wagony ustawione do siebie pod jakimś kątem. Nie wierzymy własnym oczom, po co nas tu przywieziono?! Ostatniego dnia wycieczki OBJAZDOWEJ Rainbow "funduje" nam pobyt na plaży zamiast zwiedzania Trynidadu. Plażowanie zaplanowaliśmy na kolejne dni i nie tego oczekiwaliśmy na wycieczce objazdowej. Podsumowując: bardzo marny program okrojony dodatkowo przez pilotkę (tego Trynidadu jej nie daruję), dziwię się, że po tylu latach doświadczenia Rainbow nie robi nic aby uatrakcyjnić program tej wycieczki. Bezsensowne opcjonalne lunche, które rozwalają wycieczki i zabierają czas na zwiedzanie. Bardzo mało czasu wolnego na samodzielne zwiedzanie w atrakcyjnych miejscach - Trynidad, . Nasza pani przewodniczka mało elastyczna, nie reagująca na uwagi uczestników, mało fantazji i inwencji własnej. Toaleta w autokarze nawet w sytuacja skrajnych nieczynna (co innego w opisie Rainbow dot. warunków przewozu). Nie wiemy na co dokładnie została wydana kwota 135 euro pobrana na "koszty dodatkowe". Kilka obiektów programowych w ogóle nie odwiedziliśmy, więc oczekiwaliśmy jakiegoś zwrotu. Ocenę ogólną wycieczki na "3" poprawił pobyt wypoczynkowy. Największa atrakcją był rejs katamaranem (109 euro) - gorąco polecam, super zabawa.