Opinie o Magiczne Południe
Oceny szczegółowe




Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
magiczne południe
Iwona 18.06.2025 | Termin pobytu: maj 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWyjazd "Magiczne Południe Maroko" okazał się mieszanym doświadczeniem. Pustynia była absolutną petardą – niezapomniane widoki, niesamowita atmosfera i doświadczenie, które na długo pozostanie w pamięci. To zdecydowanie najmocniejszy punkt całego wyjazdu. Ilość czasu spędzonego w autobusie i na parkingach była zdecydowanie zbyt duża . Czasem miejsca zwiedzane/odwiedzane jakby przypadkowe - szybka przebieżka odhaczone, niektóre można sobie darować. Tempo wycieczki jest wysokie i wymaga dobrej kondycji fizycznej. Podsumowując, wyjazd polecałabym osobom, których głównym celem jest zobaczenie pustyni. Reszta wyjazdu może być z grubsza opisana jako przeciętna. Nie było żadnych wyjątkowo negatywnych doświadczeń, ale również brakowało elementów, które wyróżniłyby się na tle innych podróży. Można to podsumować jako "dość dobrze, ale bez szału".
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Magiczne Południe
Radosław, Tarnów 27.03.2018 | Termin pobytu: marzec 2018 | Tagi: 26-35 lat, w parzeWyjazd w miesiącu Marzec. Pogoda w Agadirze około 20 stopni celsjusza. Na lotnisku dobrze jest posiadać długopis. Jest on wymagany w celu wypełnienia karty przylotu / odlotu. Dzień pierwszy - Agadir Przylot na lotnisko w Agadirze. Dojazd do hotelu Omega - około 35 minut. W hotelu zakwaterowanie, później czas wolny i obiadokolacja. W trakcie czasu wolnego można skorzystać z plaży lub odwiedzic okoliczny targ. W hotelu śniadanie i obiadokolacja w formie bufetu szwedzkiego na dobrym poziomie, w pokojach wilgoć. W tym nocowaliśmy dwukrotnie (pierwszy i ostatni dzień). Dzień drugi - Taroudant Około 8:30 wyjazd do Taroudant. Na początek jednak odwiedzenie punktu widokowego na wzgórzu w pobliżu Agadiru. Widok na całe miasto i plażę. Wizyta w Bab Kasbah i dalej w ogroach pałacu Salam. Dużo jeżdżenia, po drodze jest kilka przystanków na zrobienie zdjęć. Około 16:00 dojazd do miejscowości Talouine, gdzie można zakupić Szafran. O godzinie 19:00 - 20:00. Przyjazd do hotelu Ouarzazate. Pobyt w hotelu Farah Aljanoub. Śniadania, jak wszędzie na słodko, dżemy, byłki, naleśniki i obiadokoloacje podobnie jak w hotelu Omega. Dzień trzeci - Studio Atlas / Farma daktyli Około 8:30 wyjazd z hotelu. Pierwszy przystanek to studio fimowe Atlas. Można tam zobaczyć fragmenty planów filmowych wielu znanych pozycji. Następnie wyjazd do farmy daktylowej, gdzie można zobaczyć palmy, dużo palm. Temperatura w trakcie wycieczki, w tym dniu chyba najwyższa, około 30 stopni. Po drodze, postój na punktach widokowych, można zakupić daktyle - na farmie drożej. Dalej wyjazd do muzeum rzeki Draa. W muzeum możn zobaczyć charakterystyczną zabudowę dla tego regionu. Ogladaliśmy także wnętrze jednego z domów. Wieczorem przyjazd do hotelu w Zagorze. Hotel Riad Salam, brudne toalety, brudne szklanki i talerze. Śniadanie w formie bufetu szwedzkiego, obiadokolacja podawana (Tajin i zupa, na deser suche ciasteczka). Zdecydowanie najgorsze jedzenie z całej wycieczki. Wieczorem można wyjść do pobliskiego targu. Na targu mandarynki za 2,5 DRH. Dzień czwarty - wyjazd standardowo po 8 godzinie (Cel - Pustynia) Dużo jeżdzenia. Po drodze zatrzymuje się w miejscu gdzie można znaleźć skamieliny. Generalnie nic ciekawego. Dojazd do Erfoud. Nocleg w hotelu Palms Hotel. Śniadanie i obiadokolacja w formie bufetu szwedzkiego. Zdecydowanie największy wybór dań. Same dania bardzo smaczne. Po przyjeździe około godzina przerwy. Dla chętnych wyjazd na pustynię. Koszt to 33 EUR - dojazd i powrót Jeepami i na miejscu 17 EUR - przejście fragmentu pustyni na wielbłądach i zachód słońca na wydmach Sachary. Wybór drugiej opcji nie jest konieczny, można samemu przejść przez wydmy. Zdecydowanie trzeba zobaczyć, najlepsze widoki spośród wszystkich w ciągu całej wycieczki. Po zachodzie słońca powrót do hotelu na obiadokolację. Osoby które nie wybrały wucieczki fakultatywnej, mogą skorzystać z basenu znajdującego się na terenie hotelu. Dzień piąty - Wąwóz rzeki Todra Rano wyjazd do Ksaru Ait Benhaddou - fortyfikacji mieszkalnej w której kręcono m. in. Gladiatora, Miłość, szmaragd i krokodyl a także Mumię. Zabudowa częściowo nadal zamieszkała przez okolicznych mieszkańców. Warto zobaczyć, obiekt świetnie się prezentuje. Następnie wyjazd do wąwozu rzeki Todra. bardszo wysokie skały, Trzeba patrzeć niemal pionowo do góry, aby zobaczyć "czubki" gór. Dobrze zabrać z sobą kurtkę bo w wąwozie wieje. Przerwa na zwiedzanie i posiłek, około dwie godziny. Samo przejście wąwozu tam / z powrotem trwa niecałą godzinę. Wieczorem powrót do hotelu w Ouarzazate, w który nocowlaiśmy juz w dniu drugim. Dzień szósty - Przełęcz / Marakesz Wyjazd rano, dużo jazdy. Po drodze przystanki na jedzenie, drobne zakupy na targu. Przejazd przez region róży Damasceńskiej. W przerwie można zakupić wyroby bazujące na tym produkcie. Dojazd do przełęczy Tizi-n-Tichka, po drodze przystanki na punktach widokowych. Bardzo duża ekspozycja na trasie. Widoki świetne. Po 16 dojazd do Marakeszu.Następnie wizyta w pałacu, zwiedzanie centrum Marakeszu, placu Jemma el Fna, w tym czas wolny. Na placu można tanio zakupić soki - pomarańczowy 4 DRH, owocowy 10 DRH. Bardzo dużo starganów z streetfoodem, serwowane głównie Tajiny. Po zakończeniu czasu wolnego przyjazd do hotelu Gomassine. Hotel zdecydowanie najbadziej europejski, nowe pokoje i łazienki. Śniadanie o obiadokolacja w formie bufetu szwedzkiego. Po obiadokolacji można wrócić wieczorem na plac Jemma. Wieczorami na placu najwięcej osób, zdecydowanie warto go zobacyzć o tej porze dnia. Należy uważać na robienie zdjęć miejscowym osobom, bardzo szybko to zauważają i często wymagają zapłaty za uchwycenie ich zdolności (treserzy małp, zaklinacze węży, tancerze). Omijać szerokim łukiem kobiety wykonujące tatuaże z henny - chyba najbardziej niemiłe osoby na całym placu. Dzień siódmy - Marakesz cd.. Rano wykwaterowanie i wyjazd z hotelu. Wizyta w ogrodzie Yves Saint Laurent’a - bardzo malownicze i kolorowe miejsce. Można zrobić fajne zdjęcia. Nastepnie wyjazd do Starówki - mediny gdzie odzwiedziliśmy muzeum Marakeszu i dalej udaliśmy się na zwiedzanie okolicznych straganów. Na staganach można kupić prawie wszystko, część produktów wyrabiana na miejscu. Wizyta w okolicznej aptece, gdzie można zakupić typowe dla Maroko produkte zdrowotne ( czarnuszka, wyroby na bazie oleju arganowego, przyprawy). Dalej czas wolny około dwie godziny. W trakcie tego czasu można wrócić na stragany w celu zakupu np. butów, pasków, lamp etc. lub iść na plac Jemna aby zjeść coś lub pooglądać pracujących i żyjących tam ludzi. Plac bardzo szybko dostosowuje się do zmieniającego zapotrzebowania kupujących np. po rozpoczęciu opadów deszczu momentalnie pojawiają się sprzedawcy parasoli. Po zakończneiu czasu wolnego powrót autostradą przez góry do Agadiru. Przyjazd wieczorem do hotelu Omega. W hotelu obiadokolacja i czas wolny. Dzień ósmy - Powrót do polski Wylot po godzinie 13. Na lotnisku należy być jednak jakieś dwie godziny wcześniej, dlatego wyjazd z hotelu jest po godzinie 10:00. Spore kolejki i dużo czekania. Trzeba mieć znowu długopis. Podsumowanie Generalnie wyjazd udany, dużo jest jednak jeżdzenia. Pomiędzy głównymi punktami wycieczki, właściwie brak jakichkolwiek atrakcji. Farma szafranu to w rzeczywistości sklepik, w którym można zakupić suszony szafran, nie widać samej uprawy. Rejon róży damasceńskiej, jak każdy inny. Róże hodowane są na granicach działek - wizualnie niczym specjalnym się nie wyróżniają. W samym Maroko, bardzo dużo śmieci, woreczki foliowe potrafią unosić się w miejscachw których drudno o jakąkolwiek zabudowę lub mieszkańców. Jak na wycieczki objazdowe, stosunkowo bardzo dużo czasu przewidizanego na "czas wolny". Nie ma pośpiechu z wstawaniem, wyjazdy zazwczaj o 8:30 - 9:00. Powroty około 18:00 z kilkoma wyjątkami (powrót z pustyni i dojazd do Zagory). Pozdrawiam




4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Magiczne Poludnie
ANDRZEJ JAWORZNO 10.11.2018 | Termin pobytu: styczeń 2019 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWycieczka fajna ,ale cesarskie miasta o wiele ciekawsze.Na południu piękne widoki ale opłacone długimi przejazdami.Czasem monotonna.I tu nie mogę zgodzić się co do plotki P.Katarzyny. Suche przekazy ,słaba komunikacja z uczestnikami imprezy.Raczej po takiej imprezie drugi raz nie pojechał bym do Maroka.Na szczęście najpierw zaliczyłem Cesarskie Miasta.Kraj piękny jak wiele innych.




4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
magia magicznego
Agnieszka BIELSKO-BIAŁA 29.09.2024 | Termin pobytu: wrzesień 2024 | Tagi: 46-55 lat, w parzeBardzo trafiony wybór. Mimo długiej trasy wyjazd nie był męczący. Plan ułożony bardzo dobrze..Podczas przejazdu Pani pilotka opowiadała historie o Maroku, puszczała marokańską muzykę i filmy więc nie było czasu na nudeę. Świetny kierowca, który przeszkody na drodze pokonywał bez problemu. Noclegi w urokliwych hotelach, ze świetną kuchnią. I te widoki..... Magia
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Magia południa
MB 22.06.2025 | Termin pobytu: maj 2025 | Tagi: 56-65 lat, w parzeProgram wycieczki jest super i nie mam w tej kwestii większych zastrzeżeń. Można też przymknąć oko na hotele które lata świetności mają już za sobą. Największym problemem tej objazdówki jest logistyka. Po przylocie z Warszawy i zakwaterowaniu w hotelu tylko dwie godziny przerwy do wyjazdu. Trzeba dodać ,że pierwszy dzień jest najbardziej intensywny. Wyjazd wygląda również ciekawie, mianowicie po opuszczeniu pokoju hotelowego o godzinie 12 w południe czekaliśmy na walizkach niemalże do północy na autokar który nas zabrał na lotnisko. W tym ostatnim dniu mieliśmy tylko śniadanie. Chciałbym zaznaczyć że nie jest to kwestia kosztów, ponieważ jedzenie w Maroku jest naprawdę tanie. Najzwyczajniej tak się poprostu nie robi. Pozdrowiamy przewodniczkę Panią Agnieszkę ,która była naprawdę super... dziękujemy .
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
ocena
EWA, LUBLIN 02.08.2025 | Termin pobytu: lipiec 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWycieczka bardzo udana. bardzo zgrana ekipa . oby więcej takich ekip. Mam nadzieję, że będzie lepiej.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zadowolony
Krzysztof, Radomsko 23.06.2025 | Termin pobytu: czerwiec 2025 | Tagi: 46-55 lat, samemuWycieczka bardzo ciekawa ,wspaniale widoki ciekawe miejsca pilot Pani Bozena bardzo ciekawie przekazala wszystkie informacje o odwiedzanych miejscach kulturze histori I obyczajach poludnia chcialo sie sluchac z zainteresowaniem goraco polecam




4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Maroko poraz drugi
Poznań 11.09.2015 | Tagi: 46-55 lat, w parzeWycieczka udana pod każdym względem. Wcześniej byliśmy na Maroko - Cesarskie Miasta. Ta uzupełniła naszą wiedzę o tym niezwykle ciekawym kraju.Wycieczka ciekawa krajobrazowo. Wspaniałe widoki na marokańskie góry. Standard hoteli i wyżywienia adekwatny do ceny wycieczki. Plan zwiedzania nastawiony głównie na spokojne bez pośpiechu podziwianie piękna południa Maroka. Zachwycające widoki, możliwość przyjrzenia się życiu zwykłych Berberów,ich kultury, a także charakterystycznej architektury kazb i przepięknej przyrody
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Maroko południowe -lipiec 2014
Ilona, GDYNIA 05.08.2014 | Tagi: 46-55 lat, w parzeTrasa objazdu bardzo malownicza, ciekawy program, dobrze rozłożony w czasie. Największy minus to pilotka, która swoja pracę ograniczała do totalnego minimum.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pierwsza wizyta w Afryce
Michał, Kraków 28.11.2022 | Termin pobytu: listopad 2022 | Tagi: 26-35 lat, w parze0. Przede wszystkim ukłony dla pani przewodnik Sylwii. Bardzo duża wiedza i umiejętność zapanowania nad grupą. :) Także wielkie ukłony dla pana kierowcy i jego pomocnika. Na wielką pochwałę zasługuje też jakość autobusu. Bardzo czysty, nowy i wygodny. 1. Weźcie ze sobą obowiązkowo długą chustę by zasłonić twarz przed piaskiem. Nie będziecie wtedy musieli kupować tych na miejscu (wydatek ok. 30-40 zł za dosyć duży, ale raczej jednorazowy kawałek materiału). Jeśli już chcecie kupić taką chustę, to tych sprzedawców jest bez liku i nauczą Was wiązać turban. Warto jednak zadbać o to by końcówki takiej chusty były zabezpieczone, bo jeśli nie są, to chusta się pruje i to szybko. 2. Nie wiem skąd pojawia się pomysł przywożenia dzieciom cukierków, ale raczej uczulałbym ze strony biura by takie coś nie było robione. Efektem takiego zachowania są nieraz gromady natarczywych dzieci na zmianę proszących o cukierki i dirhamy. Jest to działanie kontrproduktywne do tego stopnia, że nawet dzieciak, który sobie rozmawiał ze mną po angielsku w Agadirze przez jakiś czas, rozmowę zakończył pytaniem o pieniądze. 3. Dirhamy można wywozić z Maroka. To co piszą na stronach internetowych nie jest prawdą. Warto sobie przygotować około 100 euro na osobę, przy czym najlepszą metodą wydaje się użycie karty Revolut w bankomacie w pierwszym hotelu (Oasis w Agadirze). Przy powrocie wymiana dirchamów na kwotę mniejszą niż 10 euro nie jest możliwa. Ceny w Maroko są zbliżone do tych w Polsce, nie jest tanio (obiad dla jednej osoby to wydatek w przedziale 30-40 zł, np. zestaw McRoyal w McDonald's w Agadirze kosztował 30 zł). 4. Plan wycieczki mógłby być nieco bardziej dopracowany. Często pojawiała się opinia, iż spędza się w autobusie nieco za dużo czasu. Są rzeczy, których ja nie do końca rozumiem, tzn. np. wizyta w kooperatywie szafranowej bez wizyty na polu krokusów czy wizyta w obszarze gdzie hodowane są aromatyczne róże w momencie gdy jest poza sezonem i są to zwykłe krzaki bez kwiatów. Są to raczej sezonowe atrakcje, więc nie jestem pewien czy ma to sens by ją oferować cały rok. A szafran czy produkty z róży sprzedawane są taniej w aptece berberyjskiej w Marakeszu. Z jednej strony są takie dwie nieatrakcyjne atrakcje, a z drugiej omija się ponoć inne... 5. Na pierwszych sukach w Taroudant polecam zaopatrzeć się w banany (10 dirchamów za kg) i w takie podpłomyki z posypką (1 dirham za sztukę). Ew. zabrać ze sobą trochę więcej suchego prowiantu z Polski. Pani przewodnik wspomina o tym by się zaopatrzyć, bo droga tego dnia jest dosyć długa. 6. W Marrakeszu niestety nie ma zwiedzania architektury. Jest jedno piękne muzeum, które nie wiadomo jak długo jeszcze będzie funkcjonować oraz piękne muzeum narodowe. Pewnie na Cesarskich Miastach jest tego więcej. 7. Hotele... Po pierwsze, na kolacjach nie podaje się napojów. Trzeba sobie za nie dodatkowo zapłacić. Co do samych hoteli - hotel Oasis w Agadirze na pierwszą kolację był dramatyczny. Zabrakło miejsc siedzących i sztućców. Obsługa kompletnie nie wyrabiała się z ilością gości. Jednak na drugi nocleg było już okej. Ale takie niewyrabianie się obsługi to dosyć normalna rzecz w Maroku. W 2 hotelach udało nam się napotkać na karalucha, a w hotelu w Warzazat, mimo niskiej temperatury generalnie, nie mieliśmy ciepłej wody (ponoć w niektórych pokojach była, a w niektórych trzeba było lać wodę dłuższy czas). Stan tych hoteli jest różnoraki, ale generalnie nie ma na co narzekać. 8. Polecam pamiętać o zabraniu ze sobą Stoperanu (a najlepiej Loperamidu). Antybiotyk Xifaxan był zbędny, ale też można mieć na zapas pudełko na wypadek zatrucia. Odkażanie alkoholem to mit (o czym zresztą wspomina pani przewodnik), a z uważaniem na jedzenie bywa różnie, bo zatrucie może wynikać nawet nie z samego spożycia czegoś.



