Opinie o Magiczne Południe

5.4/6
(1498 opinii)
Intensywność programu
4.9
Pilot
5.5
Program wycieczki
5.5
Transport
5.6
Wyżywienie
4.8
Zakwaterowanie
4.8
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    26

    Magiczne Południe - Magiczne Maroko - Magiczna Wycieczka

    Mateusz 30.05.2016 | Termin pobytu: czerwiec 2016 | Tagi: do 25 lat, w parze

    Magiczne Południe odwiedziłem po raz pierwszy, na wycieczkę zdecydowaliśmy się w styczniu. Na początku obawialiśmy się pogody, w końcu Maroko jest krajem górzystym i jeździ się tu także na narty. Przed wykupieniem wyjazdu szukaliśmy z narzeczoną opinii osób, które również wybrały się w podróż po tym malowniczym kraju zimą, jednak konkretów zabrakło. Pisząc tę opinię chciałem zachęcić wszystkich niepewnych do tej wspaniałej zimowej przygody w Maroku, ponieważ kontrast ośnieżonych szczytów Atlasu Wysokiego z temperaturą 26 stopni na równinach jest niesamowity. Tylko tą porą roku można strzelić sobie fotkę na tle śniegu w krótkich spodenkach. ;D Pierwszego dnia po przylocie mieliśmy sporo czasu wolnego, było cieplutko, wskoczyliśmy w stroje kąpielowe i wykąpałem się w Atlantyku. :) Nie mogłem przegapić okazji żeby ''wytaplać się w morzu'' zimą. Temperatura wody była porównywalna z tą w naszym Bałtyku, ale latem... ;p Hotel był uroczy, miał biało - niebieskie budynki i ogrody, w których zimą kwitły kolorowe kwiaty. Oczywiście standardowo jak każdy na tej wycieczce miał basen. I tutaj widać dużą różnicę porównując hotele na tej wycieczce, a na cesarskich miastach - nocowaliśmy w prawdziwych rezydencjach z dużymi pokojami i rozległymi basenami. Zdarzały się hotele, które miały ich parę. :) Marokańczyk jednak do wody o tej porze roku nie wskoczy - ''jak to tak? Przecież jest zima!''. Po kąpieli w Atlantyku wybraliśmy się do McDonalda, można tam poczynić ciekawe obserwacje społeczne. Na wypasioną kolację hotelową w marokańskim stylu wróciliśmy niestety z pełnymi brzuszkami. :p Drugiego dnia zwiedziliśmy Taroudant i przepiękne ogrody pałacu Salam, w których poczęstowano nas zielono-miętową herbatą (tradycyjną marokańską). Robiliśmy zdjęcia kwiatom bananowców i żółwiom, które leniwie spławiały się w fontannach. Następnie wyruszliśmy do Taliouine, gdzie trafiliśmy na kolejną degustację - tym razem herbatki szafranowej. Również do oporu, ile kto chce, jak dolewka w KFC ;D Przepyszna i aromatyczna, w tamtym miejscu szafran było można naprawdę tanio kupić. Wieczór był już rześki, w Maroku zimą poranki i wieczory bywają chłodniejsze (naście stopni) dlatego warto zabrać coś do narzucenia na ramiona. :) W dzień zaś jest 26 stopni więc warto zabrać również krótkie spodenki, a jeśli długie to jakieś przewiewne - na pewno nie jeansy. Dnia trzeciego wyjechaliśmy w stronę miejscowości Agdz, po drodze mijaliśmy kozy na drzewach. Powoli zza szyb autokaru zaczęła wyłaniać nam się olbrzymia oaza, która ciągnęła się kilometrami. W intensywnie zielonym miejscu zatrzymaliśmy się na dłuższy spacer po oazie. Biegaliśmy wesoło z aparatem po całym gaju palmowym, co jakiś czas doznawaliśmy mini burzy piaskowej kiedy usłaną piaskiem ścieżką przeszedł osiołek. Następnie zwiedziliśmy kazbę i ksar, to było moje pierwsze zetknięcie z tak nietypowym i egzotycznym budownictwem. Kiedy weszliśmy na najwyższe piętro naszym oczom ukazał się widok świata zbudowanego z piasku mieniącego się w słońcu, niesamowite wrażenie. :) Złocista kraina, a w oddali oazy, gaje palmowe i... osiołki. ;) Czwartego dnia podróży oglądaliśmy bardziej swojskie klimaty - urocze berberyjskie wioski, wesołe dzieci w brudnych ubrankach biegające za nami i naszymi długopisami, mężczyznę który jechał na osiołku do młyna. Posłuchaliśmy opowieści naszej pilotki o małżeństwach i życiu rodzinnym w Maroku i poznaliśmy zwyczaje różnych ludów zamieszkujących ziemie tego kraju. W drodze do Erfoud zrobiliśmy wiele przystanków widokowych na mieniące się od minerałów góry i kupno daktyli w plecionych koszyczkach. Na każdym przystanku można było tanio kupić (lub znaleźć samemu) kwarce i ametysty. Raj dla chemików i geologów. ;D Zimą Maroko nie jest tak oblegane turystycznie jak latem, to dobra pora na zakupy, ponieważ ceny spadają o 7/8. Tego dnia warto było skorzystać z fakultetu na Saharę. Wyposażeni w turbany, które dostaliśmy przy hotelu wsiedliśmy do jeepów i ruruszyliśmy na pustynię. Kierowca dał mi nawet poprowadzić po niedużych wydmach. Kiedy teren stał się niemożliwy do pokonania samochodem przesiedliśmy się na ekologiczny środek transportu jakim są wielbłądy. Wdrapywaliśmy się na ogromne wydmy karawaną, lecz samą końcówkę na szczyt musieliśmy pokonać o własnych siłach. Było stromo, a nogi zatapiały się w rozgrzanym słońcem piasku, ale udało się. Część grupy usiadła wygodnie na kocykach i oczekiwała na zachód słońca, a my z narzeczoną turlaliśmy się po wydmach i obrzucaliśmy piaskiem jak w jednej wielkiej piaskownicy. :p Myśleliśmy, że na pustyni może być chłodno po zachodzie słońca, więc zabraliśmy ze sobą bluzy, ale nie ubraliśmy ich ani na chwilkę. Bez obaw, jest ciepło, nie trzeba żadnych kurtek, rękawiczek i czapek - nawet nie wiał wiatr. :) Również nie ma się co obawiać wielbłądów, siedzi się w miarę nisko, a już na pewno wygodnie, a zwierzęta prowadzone są przez przewodników, którzy chętnie będą pstrykać nam fotki. Polecam tę wycieczkę fakultatywną wszystkim, uważam że była to największa atrakcja wyjazdu. Dzień piąty kręcił się wokół róży damasceńskiej więc minął nam pachnąco. Mieliśmy okazję zakupu i posłuchania o całej procedurze wytwarzania kosmetyków z róży. Tego dnia można było kupić tanie pamiątki dla najbliższych. Następnie zmierzaliśmy w kierunku filmowego Quarzazate, każdego dnia oderwanie od jazdy autokarem stanowił również obiad. Zatrzymywaliśmy się na niego naprawdę w oryginalnych, marokańskich restauracjach, za śmieszne pieniądze zamawialiśmy tajiny i sok świeżo wyciskany z pomarańczy. Dnia 6 zwiedzaliśmy najbardziej filmowy ksar Maroka - Ait Benhaddou, a naszym przewodnikiem tego dnia był aktor, który prowadził osiołka Kalesi w Grze o Tron. Facet był przeszczęśliwy, kiedy pozował z nami do zdjęć. ;) Mimo wysokiej temperatury warto wejść na samą górę ksaru - roztacza się z niego piękny widok na rzekę. Popołudnie i wieczór spędziliśmy na tętniącym życiem placu w Marakeszu. Wiedzieliśmy artystów, zwierzęta, pachnące garkuchnie, opowiadaczy bajek i typy spod ciemnej gwiazdy sprzedające napój korzenny. Warto go kupić i przetestować jego magiczne działanie... :) Następnego dnia zwiedzaliśmy Marakesz, oglądaliśmy meczet, miejskie uliczki, wizytowaliśmy w zielarni berberyjskiej, w której można było przetestować i kupić kosmetyki i leki na wszyyystko. :) Wypoczęliśmy w ogrodach Majorelle, dużo ciekawszych niż pierwszego dnia wycieczki, mieliśmy okazję obejrzeć potężne rośliny i drzewa z różnych zakątków świata. Tego dnia nasza pilotka zrobiła nam również nadprogramowe niespodzianki i zabrała do paru ciekawych miejsc. Ostatniego dnia wycieczki nadszedł czas na pożegnanie z Marokiem. Mam nadzieję, że niedługie i tego lata znowu będziemy mogli odwiedzić ten kraj - tym razem nie południe, ale środek. ;)

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    10

    Wrażenia z Maroka.

    Cubana 27.02.2020 | Tagi: 26-35 lat, ze znajomymi

    Bardzo polecam wycieczkę. Udałam się tam w grudniu 2029 roku. Pogoda była jak dla mnie odpwowodnia na zwiedzanie - około 20 stopni w południe. Chłodniejsze poranki i wieczory więc warto zabrać coś cieplejszego. Hotele też nie posiadały ogrzewania, a zdarzało się że klimatyzacja nie działa. Było to moje pierwsze zetknięcie z Afryką które na długo pozostanie w mojej pamięci. Czułam się jakbym przeniosła się w czasie o dwa tysiące lat. Urzekła mnie prostota życia tubylców oraz niesamowite widoki. Wycieczka nie skupia się na miastach, a raczej na małych osadach i widokach natury. Jak dla mnie osoby uwielbiającej robić zdjęcia to był wręcz raj. Uważam że w tej półce cenowej jest tam jak najbardziej warto jechać. Z pewnością wybiorę się jeszcze na Cerarskie Mista żeby kontynuować poznawanie Maroka.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Pomruk Południa Maroka

    Przemysław, 21.11.2024 | Termin pobytu: listopad 2024 | Tagi: 46-55 lat, samemu

    Gdy słońce powoli chyli się ku zachodowi, południowe Maroko ożywa paletą barw i tajemniczych dźwięków. Rozległe, złote wydmy Sahary kontrastują z niebem, które mieni się odcieniami różu i pomarańczu. W oddali majaczą góry Atlas, a w ich cieniu kryją się urokliwe, gliniane kazby. Wąskie uliczki miasteczek tętnią życiem, a zapach przypraw, jak szafran i cynamon, unosi się w powietrzu. To miejsce, gdzie tradycja spotyka się z magią, a każdy kamień zdaje się skrywać opowieści sprzed wieków.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    4

    Południe naprawdę magiczne.

    Danuta, Białystok 30.04.2024 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Bardzo się cieszę, że wybraliśmy wycieczkę „Magiczne południe”. Maroko to kraj pełen kontrastów - zarówno zachwycił nas, jak i zasmucił. Przykro było patrzeć na wszechobecne ubóstwo, na trudne życie mieszkańców – zwłaszcza poza większymi miastami, na dzieciaki wybiegające do turystów po parę cukierków... Zachwycały jednak cudowne krajobrazy: surowe półpustynne równiny, porośnięte tysiącami palm zielone oazy - ciągnące się kilometrami wzdłuż koryt rzecznych, malownicze, różnobarwne góry, fantastyczna, mieniąca się w słońcu Sahara. Duże wrażenie robił też wąwóz rzeki Todra ze stromymi, skalnymi ścianami o wysokości dochodzącej do 300m. Szkoda tylko, że klimat miejsca psuje biegnąca przez wąwóz asfaltowa droga i spory, uciążliwy dla spacerowiczów ruch samochodowy. W zdumienie wprawiała nas tradycyjna warowna architektura – zbudowane z gliny kazby i ksary. Wielokrotnie widywaliśmy je na zdjęciach, ale osobiste doświadczenie klimatu tych miejsc to zupełnie co innego. Świetnie bawiliśmy się też w studiu filmowym Atlas, gdzie powstało wiele znanych filmów. Wyjątkowym przeżyciem był spacer po arabskich targowiskach (sukach) – oj, czego tam nie ma! Fakultatywna wycieczka na zachód słońca na pustyni zdecydowanie warta była swojej ceny: najpierw rajd samochodami terenowymi po pustyni, później przejazd wielbłądami po cudownych piaszczystych wydmach i relaksik wśród piasków Sahary, mieniących się w zachodzącym słońcu. Powrót na wielbłądach już po zachodzie - w ciszy zapadającego zmierzchu, gdy wydmy zaczynają niknąć w ciemności. Cóż za fantastyczne doświadczenie! Maroko to różnorodność barw i zapachów, mieszanka kultury berberyjskiej i arabskiej oraz tradycji muzułmańskich z dodatkiem kultury europejskiej. Maroko to też istniejące obok siebie bogactwo i bieda oraz mili i uśmiechnięci, życzliwi ludzie. Każdy powinien to zobaczyć, dotknąć, posmakować. Naprawdę warto.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    17

    MAROKO - MAGICZNE POŁUDNIE

    Robert /,,Banda Roberta,, 13.09.2014 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Na Magiczne Południe wybraliśmy się po Cesarskich Miastach i jednym dniu ,,odpoczynku,,. Dopiero zobaczenie obu daje prawdziwy obraz tego kraju. Nie ukrywam że nie jest to łatwe szczególnie w sierpniu gdy temperatury są wysokie. Wspaniała wycieczka przepiękne widoki i pilotka z ogromną wiedzą - Sylwia Dąbrowska. Po przejechaniu zarówno miast jaki ,,południa,, możemy powiedzieć że kraj ten nas zafascynował i jest naprawdę godny polecenia tym którzy chcą widzieć prawdziwe życie.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Naprawdę magicznie

    Imka 24.10.2023 | Termin pobytu: wrzesień 2023 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Nieprawdopodobna kolorystyka Maroka : góry, pustynie .Bajkowy zachód słońca na Saharze .Ciekawa trasa i świetny przewodnik, Możliwośc zobaczenia nie tylko miast , ale codziennego życia Marokańczyków.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Fantastycznie!!

    Agata, Tanowo 01.11.2021 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymi

    Było wszystko: wspaniałe towarzystwo, bogaty plan wyjazdu, przemiła obsługa, interesujaca przewodniczka, czas na zwiedzanie optymalny, dużo czadu na relaks... perfekcyjnie!!

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    magiczne południe to sama magia

    Robert, Mariola , Warszawa, wycieczka marzec 2025 06.11.2025 | Termin pobytu: wrzesień 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Witam . Maroko Maroko Maroko....dużo można by pisać ...ale po co? Po prostu trzeba pojechać i zobaczyć ten cudowny kraj na własne oczy . Różnorodność , którą ma do zaoferowania zadowoli każdego . Magiczne kolorowe miasta ze starożytnymi medinami, ocean , przepiękne góry Atlasu mierzące 4000m.n.p.m , wąwozy , wodospady , dla fanów kina wizyta w studiu filmowym , gdzie zasiądziesz na tronie , na którym siedziała Monica Bellucci i Elizabeth Taylor i poczujesz na plecach oddech Gladiatorów .Marokańczycy to bardzo uprzejmy , wesoły i pomocny naród. A kuchnia marokańska ?? baa...nawet dla takiego niejadka jak ja to rozkosz dla podniebienia . Pokonywanie wysokich przełęczy górskich w komfortowym autokarze z tak wyśmienitym kierowcą zamiast strachu dodaje skrzydeł , gdyż widoki za oknem dają tyle wzrokowych doznań , iż zupełnie zapominasz że właśnie przejechałeś nad krawędzią . A po tych pięknych doznaniach wzrokowych , czas na doznania smakowe na hotelowej kolacji , a potem czas udać się do pięknych , czystych pokoi hotelowych i wyspać się w bardzo wygodnych łóżeczkach. Aby rano zacząć nowy słoneczny , ciepły dzień z cudownymi barwami Maroka .Wisienką na torcie był oczywiście nasz pilot i przewodnik Pan Kamil, władający językiem arabskim w różnych dialektach . W pełni profesjonalny , zaangażowany i tryskający pozytywną energią a przy tym pełen poczucia humoru a oglądając film puszczony w autokarze ,,Asterix i Obelix Misja Kleopatra,, śmiał się najgłośniej. Wielkie brawa dla Rainbow za taką organizację .Do wszystkich niezdecydowanych ...chcecie poczuć magię ... to Magiczne Maroko Wam to zapewni !!!!!!!

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Mieszane uczucia

    Maciej 07.04.2024 | Termin pobytu: marzec 2024 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Sama wycieczka świetna, hotele w porządku, jedzenie również, zwłaszcza lokalne knajpki. Nasza pilot p. Joanna 6 gwiazdek na 6. Mam tylko taką sugestie dla wrażliwszych osób, żeby zaopatrzyły się na drogę w psią karmę. Psy są chude, często bardzo, w południowej części Maroka. Serce się kraje. Kilka garści karmy przy tej ilości turystów mogłoby znacznie poprawić ich los.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Magiczne Poludnie

    Mariusz 05.05.2025 | Termin pobytu: kwiecień 2025 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Super wyjazd dla miłośników poznania kultury Berberów zyjacych na poludniu Maroka duża różnorodność krajobrazów sprawia ze codziennie masz sporo wrażeń.Organizacja wycieczki super,hotele przyzwoite nie ma sie do czego przyczepic.Polecam.

telefon

Pobierz aplikację mobilną Rainbow

i ciesz się łatwym dostępem do ofert i rezerwacji wymarzonych wakacji!

pani-z-meteracem