Opinie o Maroko - Błękitna Północ z Wadżdy
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Spokojna, przyjemna niezbyt spektakularna
Ewa, Warszawa 14.10.2024 | Termin pobytu: sierpień 2024 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymiWycieczka niezbyt intensywna. Brak spektakularnych zabytków, widoków....Hotele ok. Autokar super - bardzo dużo miejsca. Bardzo miły pilot zafascynowany krajem, z dużą wiedzą o regionie. Opowiadał bardzo dużo i cały czas.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
objazd Błękitna Północ z Wadży
HENRYK, Bielsko-Biała 01.10.2024 | Termin pobytu: sierpień 2024 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeProgram wycieczki wydawał się dość ciekawy. pobudki i przejazdy autokarem dość męczące. Znacznie więcej obiecywałem sobie po wizycie w Tangerze /nieco został liźnięty/ Najjaśniejszym punktem objazdu był pilot - Kamil. Człowiek z wiedzą akademicką, którą szczodrze się dzielił. Hotele na objeździe - słabe.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Północ z Saidi
Agnieszka 12.07.2024 | Termin pobytu: lipiec 2024 | Tagi: 46-55 lat, w parzeNajciekawszy pobyt w Szewszułan, przeurocze miasteczko dla którego warto było jechać na wycieczkę. Nazwa wycieczki nieadekwatna, nawet nie otarlismy się o Saidi. Hotele takie sobie, szkoda że jak byliśmy nad morzem lub oceanem to zajeżdżalismy bardzo późno a w innych miejscowościach gdzie było dużo czasu wolnego nie było nawet basenu w hotelu.
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Troska o organizatora wycieczki
Justyna, -Andrzej----- 15.07.2026 | Termin pobytu: lipiec 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzeProgram powinien ulec zmianie. Nie wszystko było nieatrakcyjne. Za wszystko firma Rainbow nie odpowiada, gdyż np. nie można zwiedzić najstarszego uniwersytetu w Fezie. Wina jest po stronie państwa Maroko. Nie powinno być ciągłego zwiedzenia medin i suk w każdym mieście. Proponowałbym zwiedzanie parków narodowych , znajdujących się wąwozów, wodospadów itp.
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Maroko objazd, błękitna północ
TOMASZ 22.06.2026 | Termin pobytu: czerwiec 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzeMoim zdaniem słabo ułożono program objazdu. Oujda miasto niezbyt atrakcyjne, całe zwiedzanie ograniczyło się do odwiedzenia lokalnego, malutkiego i niezbyt interesującego muzeum oraz spaceru po zamykającym się suku z nielicznymi otwartymi sklepami handlującymi chińskimi ciuchami dla miejscowej ludności (byliśmy tam późnym popołudniem). Ta wycieczka to trochę strata czasu i taka zapchaj-dziura bo nie było innego pomysłu. Przez pierwsze dwa dni praktycznie nic się nie dzieje i oglądaliśmy Maroko z okien autobusu. Owszem mijaliśmy ciekawe miejsca, ale oglądaliśmy je z okien autokaru, bo spacer to strata czasu np. Nador, dzięki czemu szybciej byliśmy w hotelu. Dopiero trzeciego dnia dojechaliśmy do Chefszawan. Nie mieliśmy odbiorników ze słuchawkami (cała grupa, bo ktoś zapomniał zabrać), więc niewiele dowiedzieliśmy się od przewodnika. Przez miasteczko przebiegliśmy w tempie ekspresowym. Na rynku przy kazbie dostaliśmy chwilę wolnego czasu i dylemat czy pójść do restauracji i coś zjeść czy poszwędać się po miasteczku. Kolacja była o 20.30 więc poszliśmy zjeść i tyle było ze zwiedzania. Podobnie było w Tetuanie, zanim się zorientowaliśmy, że to koniec zwiedzania już jechaliśmy do hotelu. Odnoszę wrażenie, że głównym celem naszego przewodnika był jak najszybszy dojazd do hotelu. Dwie noce spędziliśmy w Fezie, wydaje się dużo czasu aby zwiedzić to miasto nieśpiesznie. Nam udało się tego dokonać w ekspresowym tempie 3 godzin i już około 13 jechaliśmy do hotelu. Następnego dnia zobaczyliśmy wyjeżdżając rano z Fezu jeszcze jedną bramę (przewodnik nawet nie wysiadł z autokaru, który zatrzymał się w pobliżu bramy) i już pędziliśmy do Oujdy, żeby szybko znaleźć się w hotelu. Program był więc niezbyt fortunnie ułożony, ale gdyby był dobry przewodnik to można by go obronić. Przewodnikiem był pan Marcin, któremu nic się nie chciało. Sprawiał wrażenie zawodowo wypalonego człowieka, trochę smutny obraz. Nie chcę tutaj wymieniać tutaj wszystkich zastrzeżeń odnośnie przewodnika, bo nie o to chodzi. Na jego usprawiedliwienie trzeba dodać, że nadmierna tusza bardzo utrudniała mu chodzenie, dlatego też zapewne wiele zabytków oglądaliśmy z autokaru i szybkie powroty do hotelu bo był po prostu wykończony. Nie zmienia to jednak naszej oceny, że z pewnością był to najsłabszy przewodnik jakiego spotkaliśmy na wycieczkach objazdowych. Opinia grupy była podobna, wiele osób, w tym te które były pierwszy raz w Maroku stwierdziło, że skutecznie wyleczyły się z Maroka. My byliśmy w tym kraju po raz czwarty i bardzo je lubimy, ale z pewnością nie mamy ochoty powtarzać takiego wyjazdu. Następnym razem przyjedziemy sobie tutaj sami.