Opinie o Na tropie Arki Przymierza
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Etiopii się nie zwiedza, Etiopię się przeżywa..
Marzena, Sosnowiec 20.08.2019 | Tagi: 36-45 lat, w parzeLeżąca w regionie nazywanym Rogiem Afryki Etiopia kojarzy się z wojnami i głodem. To zupełnie nieuprawniona ocena mieszająca obrazy z przeszłości z szukającymi sensacji relacjami mediów. W rzeczywistości Etiopia jest jednym z ciekawszych miejsc na naszej planecie. Czekają tu zapierające dech w piersiach krajobrazy i majestatyczne góry, zabytki i sięgająca korzeniami 3 tysięcy lat wstecz religia i kultura oraz egzotyczna flora i fauna. Etiopia jest ojczyzną najstarszego królestwa w Afryce, zarazem jednej z najstarszych monarchii w świecie. To kraj nadal posługujący się alfabetem liczącym ponad 2000 lat. Jego nieprawdopodobnie różnorodna kultura w wielu aspektach niemal nie zmieniła się od wieków. Etiopię zamieszkuje ponad 80 narodów (plemion) w ramach trzech głównych grup etnicznych tworząc barwną mozaikę twarzy o pięknych, harmonijnych rysach. Może dlatego najpiękniejszych ludzi spotkałam właśnie w Etiopii... Nigdzie indziej na świecie nie widziałem tak ślicznych dzieci i kobiet. Nieco starszym mieszkańcom tego kraju też nie brakuje uroku osobistego. Jeżeli nawet czyjaś twarz nie jest piękna w dosłownym tego słowa znaczeniu, to praktycznie zawsze kryje się w niej coś ciekawego.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Warto
Danuta, Wrocław 19.04.2019 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymiNależy przede wszytkim nie próbować porównywać Etiopi do innych znach sobie miejsc. Często w opiniach cztałem np., że indżera (czyli placek spełniający rolę ziemniaków, ryży czy chleba) podobny jest do "brudnej szmaty". Może i tak. Natomiast jest smaczny, a dodatki do nie w formie różnorodnych past (np. z surowego mięsa) mają smak. Tu czas (poza większymi miastami) zatrzymał się może tysiąc lat temu może dawniej. I nie zmienią tego ani telefony komórkowe ani anteny satelitane. Ludzie żyją powoli zmagając się z wysokością. Przez dwa tygodnie jest się powyżej 2 tys, a maksymalnie 3,5. Rolnictwo jest całkowicie ekstensywne i niewielkie obszry muszą byc samowystarczalne. Na drogach królują stada zwierząt nie zwracających uwagi na niezbyt liczne samochody. Drogami tymi transportowane są głownie woda i drewno. Głównie na grzbietach osłów i mułów, ale często i na ludzkich plecach. W busie spędza się 10-12 godzin dziennie bo drogi są raczej kiepskie a i niższy poziom telenu dla silnika też coś znaczy. Natomiast krajobrazy bajeczne i to jest główny atut tej eskapady. Hotele są zupełnie przyzwoite tylko w Debark nie spartańskie. Ale tam innych nie ma i jeżeli chce się obejrzeć krajobrazy Simien to jest coś za coś. Pewien kłopot mogą sprawiac śniadania. Tu się jada raz dzienie - wieczorem. Warto więc zbrać ze sobą np kabanosy i wtedy grzanka z nimi plus grzanka z dżemem plus jajecznica z jaj w proszku (póki sie nie znudzi) pozwolą spokoniej doczekać kolacji. Codziennie jest przerwa na lunch. I wtedy najlepiej zamówić indżerę jedną dla 2-4 osób bowiem zupy jako obce tutejszej kuchni są nijakie (pamidorowa, jarzynowa, bulion). Wyjatek stanowi zupa z soczewicy.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Etiopia - na tropie Arki Przymierza
Bozena Ładzice 30.03.2014 | Tagi: 56-65 lat, w parzeWycieczka bardzo ciekawa. Przekrojowy program daje możliwość poznania całego kraju.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Etiopia inna niż wszyscy myślą
emeryci 20.04.2015 | Tagi: 56-65 lat, w parzeByłam z tym biurem podróży na kilku wycieczkach i jak to zwykle bywało wszystko było zorganizowane bardzo dobrze. Ciekawy program i niezapomniane wrażenia - zachęcam wszystkich na tą wyprawę bo nie była to wycieczka.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Etiopia - piękna i trudna.
Zofia 24.11.2017 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeEtiopia - kraj niewiarygodnie pięknych widoków i wspaniałych zabytków, zaskakuje na każdym kroku. Urzeka nie tylko pięknem przyrody, ale i cudownymi ludźmi. Etiopczycy są bardzo urodziwi, sympatyczni, zawsze uśmiechnięci, pozdrawiający turystów przyjaznym machaniem. Pomimo wielkiej nędzy, w jakiej w większości żyją, maja wysokie poczucie własnej godności. Moja "przewodniczka" do wodospadów na Nilu Błekitnym, 11-letnia Frida (dzieci oferują swoją pomoc w przejściu szlakiem górskim do punktu widokowego) odmówiła przyjęcia pieniędzy za wspólne przejście, wskazywanie drogi, musiałam soś od niej kupić. Zwiedzanie Etiopiii, to jednak nie tylko przyjemność, ale i spore wyzwanie. Etiopia to kraj górzysty, poruszaliśmy się właściwie cały czas na wysokośći powyżej 2000 m n.p.m. Drogi, nawet te asfaltowe, są bardzo dziurawe, nie wspominając o szutrowych, po których w tym górzystm kraju jeździ się czasem z prędkością kilkunastu km/godz. Rozrzedzone powietrze, wszechobecny kurz i pył, hotele nie zawsze spełniające nasze oczekiwania; wszystko to sprawia, że czasami jest trochę trudno. Ale mimo wszystko warto podjąć wyzwanie, aby odkryć ten jakże piękny, niesamowity kraj w śroku Afryki.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Dla szukajacych czegos innego
Monika, Kraków 06.08.2019 | Tagi: 26-35 lat, ze znajomymiWycieczka bardzo fajna. Przed wyjazdem trzeba sobie tylko zdac sprawe, ze jedziemy do kraju afrykanskiego i nie narzekac potem na brudna podloge, brak wody w lazience czy zle drogi. Jesli ktos szuka 5-gwiazdkowych hoteli, to przeciez moze jechac do Egiptu.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Dobsze ? * Bardzo dobrze ;) * w zgodzie z wymową
Aga Szczecin 17.02.2019 | Tagi: 26-35 lat, samemuDobsze? Takim pytaniem witał nas codziennie lokalny przewodnik, a w trakcie poróży zadawał je kierowca. Odpowiedzią każdego było "bardzo dobrze":) . Uznać należy zatem, że wszyscy, bez względu na wiek i kolor włosów byli zadowoleni. Ten obszar kraju nie jest "dziką" Afryką. Jest internet, sieć komórkowa, sklepy, murowane hotele, w większych miastach wieżowce. Pamiętać jednak trzeba, że to jednak Afryka. Gdzie biedę widać po dzieciach, które pojawiają się z nikąd, w środku niczego, po długopis, zeszyt, cukierki. Po mieszkańcach, którzy mimo posiadania telefonów komórkowych, chodzą w plastikowych, połatanych butach. Po ulicach, na których asfalt nagle znika. Jeśli ktoś był już na Czarnym Lądzie to szoku nie przeżyje, jeśli nie to musi nastawić się psychicznie na obcowanie z niezaspokojonymi potrzebami miejscowej ludności, w szczególności na smutny wzrok dzieci. Jestem przeciwna turystycznemu rozdawnictwu, ale wspieram lokalne rzemiosło. Nie uczmy ich proszę, że przyjeżdża biały i daje. To nie pomaga. Wycieczka dla osób chcących poznać etiopską sztukę sakralną, zabytki Ortodoksyjnego Kościoła Etiopskiego ale też ciekawych przyrody - niesamowite Góry Semien, wodospad Nilu (który niestety w porze suchej nie robi wrażenia). Kontakt z ludźmi ograniczony - krótkie pobyty na trasie w 3 wioskach ludów Amhara, Wollo i Oromo. Ogólnie polecam.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
wycieczka pełna wrażeń
Wojciech Kielce 28.03.2014 | Tagi: 46-55 lat, w parzekraj zdecydowanie warty odwiedzenia, nisamowite krajorazy, ciekawi ludzie, a zabytki!... egipskie piramidy umywają się przy Lalibeli. Warto przebyć tą dość uciążliwą trasę. Żeby jeszcze pilot się starał. W końcu był w pracy, a nie na wycieczce.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Na tropie arki, której nie znaleziono
Wojciech Andrzej, Swinoujscie 07.05.2026 | Termin pobytu: kwiecień 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeWycieczka do kraju, który w wielu aspektach zatrzymał się w miejscu. Ortodoksyjna religia przesłania wszystko kosztem rozwoju, nauki, postępu i dobrostanu mieszkańców. Kościół Tewahedo zdominował wszystkie dziedziny życia. Jest wszechobecny - nie tylko w świątyniach. Przedłużające się po kilkanaście godzin nocne liturgie w kościołach nadawane przez megafony słychać w całej okolicy. Osoby nie uczestniczące w obrzędach nie mają szans na relax, spanie itp. Często podczas świąt kościelnych (a jest ich zwielokrotniona ilość w porównaniu do np. kościoła katolickiego) liturgie kończą się przed południem po całej nocy. Wierni, aby utrzymać się na nogach, podpierają się specjalnie przygotowanymi i dostępnymi w kościołach laskami. W kościołach trzeba przebywać boso (kobiety z chustach, jak muzułmanki) ale niestety - w przeciwieństwie do meczetów - nie jest tam czysto. Kościoły wykute w tufie wulkanicznym są wyjątkowe, choć nie trudne do wykonania. Nie potrzebne były do pomocy cesarzowi Lalibeli rzekomo mityczne anioły. Nie widziałem takich w innych krajach. Zagłębione (niegdyś przygotowane do ukrycia przed islamskimi najeźdźcami) poniżej poziomu gruntu z licznymi tunelami prowadzącymi do wnętrza. Tam, jak wszędzie w Etiopii nieład, brud i prowizorka. Udana wyprawa do parku Semien. Piękne krajobrazy no i spotkanie oko w oko ze spokojnymi dżeladami. Emocje i obawy powstały podczas wymuszenia wejścia do małego busa, w którym podróżowaliśmy dodatkowych pięciu "ochroniarzy" w celu wymuszenia dodatkowych opłat za rzekomą ochronę naszej grupy. Ubrani byli, jak partyzanci z taniego filmu, ale niestety każdy posiadał długą broń (przeważnie kałasznikowa). Siedzieli gdzie mogli (wolnych siedzeń nie było) z bronią wycelowaną w uczestników wyprawy! Taka broń podobno raz na rok sama potrafi wystrzelić - zwłaszcza na takich wertepach, jakie bywają w Etiopii. Gonder i Aksum miejsca historyczne, które trzeba zobaczyć. Nieco zaniedbane, wcześniej rozkradzione przez rabusiów i teraz słabo przygotowane (z ubogą ekspozycją) do pokazania turystom. Bahyr Dar miasto szybko rozwijające się - zwłaszcza centrum prezentuje się współcześnie. Są ładne hotele, ulice z chodnikami i puste ścieżki rowerowe. Parę kilometrów dalej wracamy do etiopskiej rzeczywistości: brak asfaltu, chodników, jazda pod prąd, wszechobecne osiołki objuczone towarem i poruszające się w nieprzewidywalnym kierunku, dzieci i biedaki podchodzący z wyciągniętymi rękami do turystów. Jedni chcą coś sprzedać inni proszą o daninę lub wprost o coś do zjedzenia. Od przewodników informacja o 50% bezrobociu i takim samym % analfabetyzmu. Sądziłem, że będzie można udać się na spacer na przystań lub molo podziwiać wody jeziora Tana, ale to też mało realne. Nawet, gdy zgubi się wszystko widzących biedaków, nabrzeże nie jest przygotowane dla turystów do samodzielnego bezpiecznego poruszania się. Nie ma tam oświetlenia, ławek, balustrad - właściwie żadnej infrastruktury. Ze zrujnowanych i zagraconych jakimś szmelcem nabrzeży prowadzi kilka zejść do łodzi, które w dzień zabierają turystów na wycieczkę po jeziorze. Można wtedy spotkać hipopotamy i miejscową ludność pływającą w papirusowych łodziach. Ogólnie Etiopia stwarza przygnębiające wrażenie. Nawet po zwiedzeniu innych krajów Afryki (Gambii, Senegalu, Gwinei, Tunezji, Egiptu, RPA itd.) ten kraj wypada najgorzej. Pod każdym względem. Jedzenie monotonne, często zimne (nawet z bemarów), mięso twarde, zupy mączne, mało owoców. Nawet kawa, mimo że parzona z ceremoniałem godnym byłego cesarstwa, nie jest lepsza od tej np. w Kenii. Na pochwałę zasługuje uczynny i pomocny pilot Jędrzej. Posiada bogatą wiedzę, którą ciekawie przekazywał. Dobry organizator.
5.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Na tropie Arki Przymierza
MACIEJ, WROCŁAW 16.03.2019 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymiCała opina została zawata poniżej.