Opinie o Na tropie Arki Przymierza

5.3/6
(39 opinii)
Intensywność programu
4.9
Pilot
5.3
Program wycieczki
5.3
Transport
4.3
Wyżywienie
4.4
Zakwaterowanie
4.4
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    87

    ETIOPIA TO NIE WYCIECZKA, ETIOPIA TO PRZEŻYCIE.

    Gabriela, Wrocław 16.10.2015 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymi

    ETIOPIA TO NIE WYCIECZKA, ETIOPIA TO PRZEŻYCIE. Tym zdaniem chciałabym rozpocząć moja relację. Chyba każdy, kto zdecydował się na podróż do tego kraju zna zdziwienie malujące się na większości twarzy bliskich bądź znajomych na wieść, dokąd prowadzi tym razem nasza trasa. No bo z reguły jeździ się do Egiptu, Maroka, Tunezji, dalej także do Kenii albo RPA. Ale czego ty szukasz w Etiopii? Przecież to nędza, głód, bliżej nieokreślone tropikalne choroby, dzieci z wydętymi brzuszkami. Na lotnisku w Warszawie pilot powitał nas słowami: jedziecie Państwo na inną imprezę niż te, do których byliście przyzwyczajeni. To nie jest wycieczka do Meksyku, Tajlandii albo nawet Indii. To nie dla ludzi kochających wygody, wprost przeciwnie. Etiopia to prawdziwy survival. ( przetrwanie) Jako pilot spędzam w Etiopii średnio 250 dni w roku To moja miłość. Zrobię wszystko abyście pokochali ją tak jak ja. Dawna nazwa Etiopii to Abisynia. Starą nazwę zastąpiono formą Etiopia, z greckiego „aithiopes”, tj. "brunatne twarze". Ten 3,6 większy od Polski kraj, jest jednym z najbardziej zróżnicowanych krajów Afryki, jako jedyny kraj Czarnego Lądu nigdy nie został skolonizowany. Na północy chrześcijański bastion, na południu „ czarna”Afryka, na wschodzie Harer święte miasto Islamu, szczycące się jedną z największych koncentracji meczetów na świecie (90). Etiopczycy to niezwykle dumny naród, uważają się za lud wybrany, na każdym kroku podkreślają swoją niezależność i wyższość nad innymi ludami Afryki. Są dumni ze swojej wielowiekowej kultury i z wspaniałej historii. Naród, którego urodę rozpoznaje się na pierwszy rzut oka. W Etiopii główną religią jest chrześcijaństwo w wersji koptyjskiej. Jest to drugi kraj na świecie (po Armenii), który przyjął chrześcijaństwo. Życie tutaj tak naprawdę kreci się wokół wody, a właściwie wokół jej braku. To kraj, gdzie butelka wody jest w sklepie jest droższa niż w knajpie, dlaczego? ze względu na butelkę. Puste butelki plastikowe to dla nich skarb. Potem już nawet butelki im dawaliśmy, wszystko w Etiopii jest na wagę złota. Ich buty, o ile je w ogóle mają to często klapki wycięte z opon. Nasza podróż rozpoczęła się w Addis Abeba. Miasto typu ogromny, głośny slums, na zdjęciu największe ponoć targowisko świata. Na targu tym dziennie zakupy robi 100 000 osób, handluje 13 000. My oglądaliśmy go przez szybę autobusu. Kupić można wszystko: ciężarówkę, wielbłąda, broń, tu obszar zajmujący najwięcej miejsca „ uliczki” gdzie kwitnie handel plastikowymi butelkami, będących dla Etiopczyków jednym z najważniejszych towarów. Błoto po kostki. Następnie udaliśmy się do Bahyr Daru. Po drodze podziwianie Kanionu Nilu Błękitnego, uważanego przez wielu podróżników za piękniejszy od amerykańskiego Wielkiego Kanionu ( mnie na kolana nie powalił) . Po drodze mamy dwie awarie busa, widzimy małpy Gelada /dżelada/, jedyne trawożerne małpy na świecie, nazywane małpami o krwawiącym serc. Rejs po największym etiopskim jeziorze Tana do ukrytych na wyspach monastyrów. Po jeziorze nadal pływają łodzie wykonane z papirusu. Zmiany stanu wody Nilu Błękitnego powodują wylewy Nilu w Egipcie, które umożliwiły tam powstanie wielkiej cywilizacji. Pokryte papirusowymi zaroślami brzegi jeziora są idealnym miejscem dla ptaków. Wielu turystów przyjeżdża również dlatego. Dookoła jeziora Tana i na leżących na nim wyspach Etiopczycy ukryli przed wzrokiem najeźdźców dziesiątki monastyrów. Wiele z nich miało własne szkoły teologiczne, często istnieją one do dziś pełniąc pieczę nad historycznymi i kulturowymi skarbami. Świątynie, zawsze okrągłe, bo w kątach czai są diabeł. Charakterystyczny jest naiwny styl malarstwa, który nie uległ zmianie od stuleci. Figury są malowane przy użyciu silnych kolorów i wyraźnych linii. Postacie mają oczy w kształcie migdałów. Dobrzy ludzie przedstawiani byli "en face" z dwoma widocznymi oczami, podczas gdy ludzi złych maluje się z profilu, pokazując jedno oko. Malowidła kościelne - podobnie jak było to w średniowiecznej Europie - służą, jako edukacja religijna niepiśmiennego społeczeństwa Wodospady Tys Yssat „ dym ognia” tak brzmi nazwa wodospadu, widziałam już wiele wodospadów na różnych kontynentach, ten jest absolutnie unikatowy, woda ma kolor rdzy. Etiopia byłaby w stanie zaopatrzyć w energie elektryczna cały kontynent, ale tutaj żywioł nie został okiełznany przez człowieka( jeszcze ). Tak wyglądają wodospady tylko w porze deszczowej, z daleka słychać grzmot wody spadającej po skałach. W porze suchej wodospady zamierają, ponieważ większość wody przekazywana jest do pobliskiej elektrowni. Wieczorem udaliśmy się do klubu ze świetnie bawiącymi się ludźmi, swobodnie zachowującymi się kobietami, mocnymi drinkami i masą prostytutek. Jeden z naszych uczestników, co wieczór zawierał bliższe znajomości z bosonogimi etiopskimi pięknościami, w zaparte szedł, że wszystkie te bosonogie piękności udawały się z nim do hotelu dobrowolnie i wyłącznie dla obopólnej przyjemności. Co ciekawe zawsze stawiał się punktualnie czy to o 5.00 rano czy to o 6.00, jak martwiliśmy się co rano zadając sobie pytanie, czy one aby na pewno ..... stopy umyły? Monastyr Debre Damo, jedno z najświętszych miejsc w Etiopii. To słynne miejsce licznych pielgrzymek, dostępne wyłącznie dla mężczyzn, a jedynym sposobem dostania się do położonego na szczycie monastyru jest wspinaczka po linie. Nasi panowie wspięli się prawie wszyscy. Nawet kolega od etiopskich przyjaciółek, mimo że w busie pociągał, zresztą nie tylko on kupiony wcześniej gin. Trzeba przyznać, że był on najbardziej barwną postacią naszej grupy. Wszędzie gdzie przystajemy ( zgodnie ustaliliśmy, ze najlepsza toaleta to tzw. busz toaleta) sprzedają małe bananki i czat, gorzkie liście o działaniu silnie stymulującym, zbliżonym do amfetaminy: jest kontrolowany w wieli krajach, gdzie został uznany za narkotyk, wywołuje podniecenie i euforie. Etiopia jest ponoć jego ojczyzną. W Etiopii widziałam najpiękniejsze góry, ze wszystkich jakie widziałam do tej pory. Wszelkiego rodzaju i porośnięte gęstą roślinnością na zielono, i skaliste, i czerwone, i o odcieniu żółtawo - pomarańczowym. Dzieci w Etiopii …. To temat rzeka. 13 proc. dzieci w Etiopii nie ma jednego lub dwojga rodziców - wg UNICEF daje to zastraszającą liczbę 4,6 mln sierot. Największą przyjemnością, jaka można im dać oprócz rzeczy typu długopisy, zeszyty, ubrania, wywołujących entuzjazm wprost nie do opisania, jest zwykłe chwycenia ich małych, brudnych rączek. Biją się o to po prostu. Aby to właśnie ją, właśnie jego wziąć za rękę, dotknąć, pogłaskać. Dobrze, ze wzięłam z domu ( i tak za mało ) pluszaki i laleczki. 2/3 mojej torby to były rzeczy typu długopisy, zeszyty i stare zabawki. Czy szóstka dzieci może trzymać jednocześnie moje dwie ręce? Może! Bose, obszarpane, brudne, pachnące moczem, łojem, tam dzieci nie maja zapachu naszych dzieci. Potem biegły z prędkością światła za naszym autobusem. Nawet, jeżeli nie ma się już nic do zaoferowania w sensie materialnym, żebrzą o uwagę, o dotyk, o namiastkę uczuć, nic nie chcą w zamian. Tylko tyle, żeby dotknąć i przytulic. To właśnie o to jest wojna. I o to żeby to właśnie jej, właśnie jemu zrobić zdjęcie. I zaraz potem je im pokazać. Wszędzie gdzie tylko staniemy pojawiają się ich niezliczone ilości.Jestem osobą podchodzącą do zagadnień religii z dystansem, który określiłabym, jako większy niż duży. Ale mistyczny charakter wielu miejsc w Etiopii, wrażenie cofnięcia się o kilkaset lat, konfrontacja z ludźmi jakby nie z tego świata, nieobecnych duchem, zaczytanych w starych księgach, sprawia, że z pokorą i szacunkiem patrzylam i chłonełam otaczajace mnie obrazy.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    10

    Etiopia totalny czat! - Na tropie Arki Przymierza.

    Beata, Książ. 30.03.2014 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Wróciłam z tej wycieczki ciałem, duch mój dalej podróżuje po tych malowniczo bajkowych terenach, w oczach mam piękne rysy etiopskich dzieci, ich zaradność mimo tej biedy i brudu czułam ich radość. Jedna z najlepszych wycieczek mojego życia. Bardzo ciekawy program - przyrodniczo historyczny, przyzwoite jak na afrykańską kulturę hotele. Bardzo sprawny technicznie miejscowy kierowca. Sympatyczny i zawsze gotowy nieść pomoc przewodnik lokalny i nasz pilot p Michał.żadne filmy przyrodnicze i najlepsze aparaty fotograficzne nie oddadzą uroku tego zakątka świata, tam trzeba po prostu być. Dziękuję organizatorom za tę wycieczkę, która zainspirowała mnie do fascynującej lektury o tym cudownym kraju.A niezdecydowanym szczerze polecam!

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    10

    Etiopia- na tropie Arki Przymierza

    Halina, SOSNOWIEC 31.03.2014 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Jestem bardzo zadowolona z wycieczki. A to za sprawą dobrego programu wycieczki jak i wspaniałej pilotki pani Basi,mam ochotę w przyszłości jeszcze raz pojechać do Etiopii ,tym razem na jej południe.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    38

    Wycieczka dla ludzi ciekawych świata i lubiących ludzi :-)

    Hanna 19.11.2017 | Tagi: 46-55 lat, samemu

    Wycieczka bardzo ciekawa, świetnie przygotowana, niezwykła. Przygotowując się do tej wycieczki warto pamiętać o zabraniu ze sobą drobnych ale praktycznych upominków dla rodzin odwiedzanych w trakcie podróży (odzież dla dorosłych oraz dzieci, środki czystości) oraz zeszytów, długopisów itp do zostawienia w odwiedzanej szkole.Wyjazd był świetnie zorganizowany, pilot kompetentny, sympatyczny, zaangażowany na 120%.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    127

    "Spotkanie z prawdziwą Afryką"

    KAZIMIERA, KRAPKOWICE 21.03.2015 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Każdemu ,kto uważa,że ma za mało i czuje się nieszczęśliwy radzę polecieć w róg Afryki.Myślę ,że doceni co ma i pozna prawdziwe życie ludzi tam mieszkających. Grupa liczyła 14 osób + pilot polski + pilot etiopski+ kierowca i czasami ochrona. Busik przystosowany był na tyle właśnie osób a bagaże wożone są na dachu i są przykrywane plandeką. Byliśmy w porze suchej więc nic nie zamoczyło, ale nie wiem jak w porze deszczowej. Wtedy nawet plandeka nie pomoże i trzeba wszystko suszyć:). Wycieczka bardzo a to bardzo intensywna a ja takie uwielbiam.Wstawanie przed 5-tą , długie bardzo przejazdy i szosą i drogami szutrowymi w górach. Byliśmy ciągle na wysokości średnio 3 tys m n.p.m.Addis Abeba położona jest na 2.200 a potem coraz wyżej i nawet ponad 4000. Czuliśmy się wspaniale. Tak więc po przyjazdach do hoteli zawsze jeszcze chodziliśmy do jakiejś knajpki. Część turystów była zbyt zmęczona ale nie my.Wspaniałe krajobrazy gór Siemen, klasztory wykute w skałach w Lalibeli, Arka Przymierza w Aksum, małpy o krwawiącym sercu w Parku Narodowym i poznawanie osobiste ich, jedzenie etiopskich potraw, odwiedzanie wiosek etiopskich i ludzi, bywanie na jarmarkach. Po prostu prawdziwa AFRYKA !!!!!.Opis wycieczki jest w katalogu, więc nie ma sensu opisywać / wszystkie punkty wycieczki zostały zrealizowane/. Byłam przygotowana na 200% na każdą okoliczność. Jedną walizkę mieliśmy z mężem z naszymi ograniczonymi ciuchami bo wzięłam tylko co niezbędne/ wszystkim wybierającym się tak radzę zrobić/, a druga walizeczka 16 kg była z upominkami dla dzieci/ ubranka dla małych dzieci , przybory szkolne, lizaczki,mydełka itp.../. Tak więc wycieczkę uznaję za bardzo ale to bardzo udaną i myślę,że jeszcze wrócę do Afryki. Ta wycieczka objazdowa to raczej wyprawa. To: wczesne wstawanie , szybkie śniadania kontynentalne, dużo przejazdów drogami szutrowymi,po drodze toaleta "w krzaczkach',wieczorne przyjazdy do hoteli / zawsze czysta pościel,ręczniki, ciepła woda/,póżne kolacje. Jeżeli ktoś marzy o luksusach to niech wybierze inną wycieczkę i w inne rejony świata. Ja jestem szczęśliwa,że mogłam poznać ten kawałek Afryki i myślami jestem nadal w tamtych rejonach.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    19

    Etiopia - turystyczny hit

    Beata, Bydgoszcz 28.04.2014 | Tagi: 36-45 lat, samemu

    Etiopia Na Tropie Arki Przymierza to jedna z 3 najpiękniejszych wycieczek na jakich byłam. Ten kraj to prawdziwy brylant, ale jeszcze w pełni nie odkryty przez miłośników podróży. Wynika to z opinii o biedzie i głodzie jakie pokutują w "cywilizowanych" społeczeństwach. Prawda, panował tam kiedyś wielki głód, który pochłonął rzesze obywateli, ale takie sytuacje zdarzały się i w Europie, o czym już tak powszechnie się nie wspomina. Bieda ciągle w Etiopii panuje, ale tylko ta materialna, bo mentalnej wcale nie widać. Ci ludzie są tacy radośni, uśmiechnięci i zadowoleni z tego co mają, że wyjazd tam zapisałabym jako kurację połowie Polaków, wiecznie zrzędzących i niezadowolonych. Dzieciaczki etiopskie są śliczne, a kobiety przepiękne. Prawdziwa uczta estetyczna dla naszych oczu. Wybrałam wersję autokarową, wolę przemierzyć kraj busem, na pewno jest to męczące, ale o to właśnie chodzi i można zobaczyć przyrodę i zakątki, których nie da się po prostu zauważyć z samolotu. Przejazd jest dużo ciekawszy niż przelot, widzi się wioski, ludzi, dzieci maszerujące ze szkoły, grające w piłkarzyki, targ z wołami, oracza na polu, normalne życie głębokiej prowincji, którego nie widać z samolotu, ani w miejscowościach stricte turystycznych. A można się w każdej chwili zatrzymać przy dowolnej chacie, gdzie żyją miejscowi, przy rzece, gdzie czerpią wodę, chociażby właśnie na zdjęcia. Poza tym oszałamiająca przyroda etiopska, którą warto podziwiać chociażby w trakcie przejazdu busem. Zapewniam że nawet w ciągu kilkugodzinnego przejazdu nie można się nudzić, a kto zabiera ze sobą książkę nawet jej nie otwiera. Surowe, niekomercyjne okolice, bujna roślinność, wysokie skarpy i przepaście, pośród których przeprowadzone są drogi zachwycają. Polecam zwłaszcza koniec września- początek października, wtedy zieleń jest powalająca, nigdy takiej nie widziałam w Polsce. Do tego fascynujące zabytki, kościoły w Lalibeli, które nie znalazły się na liście 7 cudów świata nowożytnego tylko dlatego, że kraj ten jest za biedny, aby mieć jakiekolwiek szanse w głosowaniu. Ja oddaje swój głos na ten cud. I myślę, że wielu ludzi, którzy zobaczą je na własne oczy zrobi to samo. Jedzenie niezwykle smakowite, składniki naturalne, rozkoszować się już można samym zapachem zup warzywnych, które pachną warzywami jakie pamiętam z dzieciństwa. Pani w biurze podróży, u której próbowałam się dowiedzieć czegoś więcej o kraju nie zniechęciła mnie stwierdzeniem, żeby zabrać tylko dużo jedzenia i kalosze. Zabrane kabanosy pomogła mi zjeść grupa podczas jednego przymusowego pikniku, który urządziłam, aby kiełbas nie wyrzucić. Poza tym raczyliśmy się miejscowymi smakołykami, czasem jakimś spaghetti z aromatycznymi pomidorami. Nie byłam tylko w stanie przemóc się do injery, ale niektórzy się zachwycali. Problemy żołądkowe za to nie dopadły nikogo w grupie. Hotele o standardzie zaskakująco dobrym, wszędzie czysta pościel i ciepła woda, a hotel w Lalibeli cudo, ponoć spał tam sam Bill Clinton, który był tam z wizytą jeszcze jako prezydent. Całości wspaniałego obrazu wyprawy dopełniają lokalny przewodnik i polska pilotka Karolina Łyżwa. Super dziewczyna, z pasją, wiedzą i zaangażowaniem, jakiego można oczekiwać od pilota idealnego. Podsumowując - POLECAM GORĄCO TĄ WYCIECZKĘ!

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    336

    Niesamowita Etiopia

    Renia 22.11.2017 | Termin pobytu: styczeń 2018 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymi

    Etiopia to piękny kraj, jednak podróżowanie po tym kraju jest bardzo trudne. W opisie programu jest podana informacja jedynie o długości trasy pokonywanej w ciągu jednego dnia. W przypadku tej wycieczki należałoby podawać czas przejazdu bo np. 300 km pokonuje się średnio w 12 godzin. W zasadzie ta wycieczka to ciągła jazda w starym busie pełnym pyłu, przerywana zwiedzaniem zabytków czy też krótkim wolnym czasem na zrobienie fotografii. Nasza grupa i tak miała dużo szczęścia ponieważ liczyła tylko 10 osób. Każdy miał do dyspozycji po dwa miejsca. Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak wyglądałaby ta podróż gdyby grupa liczyła maksymalnie 18 osób. Rainbow zapewnia busa bez klimatyzacji, jednak nie informuje, że bus jest wyposażony w klimatyzację, która nie jest uruchamiana ponieważ biuro wynegocjowało z biurem etiopskim przejazd bez klimatyzacji. Oznacza to niestety, że w busie brak jest jakiegokolwiek nawiewu. Z uwagi na wysoką temperaturę pasażerowie otwierają okna i efekt jest taki, że podróżujemy w pyle. Po kilku dniach takiej podróży większość z nas zaczyna mieć problemy zdrowotne. Już lepiej by było gdyby bus w ogóle nie miał klimatyzacji, przynajmniej byłby nawiew. Istotną rzeczą godną podkreślenia jest również fakt, że przez cały czas pobytu znajdujemy się na wysokości ponad 2200 mnpm do 3600 mnpm. Osoby mające problemy związane z krążeniem powinny się zastanowić przed wyborem tej wycieczki. To wycieczka dla zdrowych i sprawnych ludzi. U nas na szczęście nikt takich problemów nie miał. Jeśli chodzi o program to drugi dzień spędzamy w Stambule. Pilot zorganizowała nam piękną wycieczkę po mieście. Mieliśmy okazję zobaczyć najważniejsze zabytki i atrakcje Stambułu. O 1.00 w nocy wylądowalismy w Addis Abebie. O godz. 9.00 zaczęliśmy zwiedzanie Addis Abeby. W południe mieliśmy okazję zjeść wspaniały lunch w restauracji "Lucy" obok muzeum narodowego. Była okazja spróbowania miejscowego jedzenia. Pilotka zorganizowała nam również możliwość zobaczenia wielkiego targu Merkato. Mieliśmy okazję zobaczyć jak wygląda prawdziwa Addis Abeba i jej mieszkańcy. Dzień czwarty to jazda busem od godz. 6.00 rano do 19.30, z przerwami na toaletę w krzakach, kawę i lunch. 500 km po asfaltowych drogach, jednak nie w rozumieniu europejskim. Dzień piąty to jezioro Tana i wodospady Nilu Błękitnego. Dzień szósty to przejazd do Gonder. 8.30 wyjazd, przyjazd o godz. 12.00. Po południu zwiedzanie Gonder. Dzień siódmy to wyjazd o 8.30 w kierunku gór Siemien. Ok. godz. 14.00 wyruszyliśmy na dwugodzinny treking, w trakcie którego mieliśmy okazję spotkać dziesiątki małp Gelada. Dzień ósmy to przejazd od godz. 7.30 do 17.00 do Aksum. Trasa 200 km. Dzień dziewiąty to całodzienne zwiedzanie pięknego Aksum. Dzień dziesiąty to przejazd od godz. 7.00 do Adigrat przez Góry Adwa. Krótka wizyta w Yeha, Przystanek u podnóży góry, na której znajduje się monastyr Debre Damo. Lunch w Adigrat - mieście granicznym z Erytreą. Dalsza jazda do Mekele, po drodze zwiedzanie wykutego w skałach kościoła Wukro Churkos, gdzie docieramy przed zmrokiem. Trasa ok. 250 km po asfaltowych drogach. Dzień jedenasty to najgorszy dzień wycieczki. Przejazd od godz. 6.30 do 20.30 do Lalibelli. Trasa ok. 300 km po szutrowych drogach. Dzień dwunasty to całodzienne zwiedzanie Lalibelli. Kościoły wykute w skale robią niesamowite wrażenie. Dzień trzynasty to niestety powtórka dnia jedenastego. Znowu jazda tą samą trasą. Warto zaznaczyć, że jedziemy drogą, która znajduje się w budowie. Pył jest dosłownie wszędzie, wpada do środka i naprawdę utrudnia oddychanie. O godz. 20.00 meldujemy się w miejscowosći Dessie, gdzie nocujemy w pięciogwiazdkowym hotelu. Dzień czternasty to jazda od 7.00 rano do 17.30 do Addis Abeby. Po drodze podziwiamy Wielki Rów Afrykański. Wieczorem kolacja pożegnalna i wylot do Stambułu. Następnie 6 godzin przerwy i lot do Warszawy. Tu warto zaznaczyć, że przy sześciu godzinach przerwy między lotami należy się od linii lotniczej ciepły posiłek, który został załatwiony przez naszą pilotkę. Reasumując, wycieczka zasługuje na sześć gwiazdek tylko z uwagi na piękno krajobrazów, robiących niesamowite wrażenie kościołów i mieszkańców Etiopii a w szczególności wszędobylskich dzieci, które pomimo widocznej biedy wyglądają na szczęśliwe. Wiem, że jest informacja podana przez biuro, że ze względu na dość długie przejazdy i stan dróg (część dróg szutrowych, część asfaltowych, dużo budów nowych dróg) podróż może okazać się dla niektórych klientów dość uciążliwa. Jednak dziwnym trafem spotkaliśmy grupy z innych krajów, które podróżowały o wiele nowszymi samochodami z włączoną klimatyzacją i bez grama pyłu w środku. Zapewniam, że każdy uczestnik wycieczki biorąc pod uwagę jej cenę dopłaciłby do wyższego standardu busa, w którym i tak spędziliśmy większość czasu. Wystarczyło tylko włączyć klimatyzację i mielibyśmy tylko dobre wspomnienia.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    8

    z zadowoleniem polecę znajomym

    Zbigniew, Sochaczew 27.03.2014 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    świat historii niezadeptany jeszcze prze tysiące steki tysięcy turystów

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    35

    Dziurawa podłoga w busie ???

    Łuków 18.05.2014 | Tagi: 56-65 lat, samemu

    Jestem klientem biura od dziesięciu lat i jadę na tę wycieczkę we wrześniu 2014.Czytam na stronie powyżej że ludzie skarżą się na dziurawą podłogę w busie i kurzu wydostający się do busa tą dziurą.Czyli co się dzieje? komuś z organizatorów imprezy , nie przeszkadza taka sytuacja ,pomimo kilku wpisów na stronie?Co więcej o tej dziurawej podłodze czytam na innych forach np.Gazeta.pl na prywatnym portalu opisującym Etiopie.Uczestnicy imprezy doradzają zabraie ze sobą masek do samochodu.No fajnie. Bardzo proszę organizatorów imprezy nie szkodżcie sobie , jesteście suuuuper firmą, klienci są zadowoleni z usług, wycieczki wspaniałe ale... zróbcie coś z tym.Może trzeba spawacza wykorzystać do pracy albo kogoś pogonić. Z poważaniem Wasz klient.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    16

    Etiopia- na tropach Arki Pzrymierza

    Ewa 30.03.2014 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Podróż po kraju, który oczarowuje spektakularnymi krajobrazami, fascynuje historią, w której fakty przeplatają się z legendami,zabytkami "na wyciągnięcie ręki" i urzeka autentycznością. To egzotyka przez naprawdę duże E.Ale jednocześnie wycieczka dla osób, które chcą pomęczyć sie na szutrowych drogach, narazić na wszechobecny kurz, niedogodności "busz toalet" i zderzenie z ogromną biedą. W zamian Etiopia oferuje oszałamiający pejzaż Gór Semien i Wyżyny Abisyńskiej, niezwykłe pałace w Gonder, kościoły w Lalibeli, które otwierać powinny listę 7 cudów świata i zagubione klasztory.A naszej grupie( termin etiopskiego Bożego Narodzenia)uczestnictwo w niezwykłych, nocnych uroczystościach w aksumskim kościele; procesje z krzyżami i pochodniami, monotonne śpiewy, dźwięki sistrum i rozmodleni, ubrani w białe odświętne stroje etiopczycy to wspomnienia, które na długo pozostaną w pamięci. Moja ogólna ocena w skali 1-10 to 9,5 punkta