Opinie o Przez wydmy Dakaru
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bałem się ale warto było
Dariusz Toruń 28.03.2014 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąrewelacja ,na pewno jeszcze tam wrócę.Gambia to przede wszystkim przesympatyczni ludzie.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Senegal i Gambi
Justyna Gościcino 28.04.2014 | Tagi: 36-45 lat, w parzeSenegal i Gambia Nasza przygoda zaczęła się od tego, że przylecieliśmy na miejsce bardzo późno ponieważ nasz samolot miał opóźnienie z przyczyn zupełnie niezależnych od lini lotniczych, ale na miejscu wszystko poszło bardzo sprawnie. Po wyjściu z lotniska czekali na nas piloci i 20-sto osobowe busy gotowe do odwiezienia swoich grup. (Mimo, że przyleciało ponad 100 osób i było 5 pojazdów to grupy nie wchodziły sobie w drogę. Biuro dobrze rozwiązało sposób podróżowania po kraju). Bardzo szybko dotarliśmy do hotelu. Ze względu na późną porę restauracja była już zamknięta, ale były przygotowane specjalnie dla nas pyszne kanapki, a brak kolacji wynagrodzono nam kolejnego dnia wspaniałym obiadem w pięknej restauracji nad brzegiem rzeki. Naszą przewodniczką została Karolina, która okazała się bardzo miła i kompetentna o dużej wiedzy na temat obu krajów. Mnóstwo opowiadała i przekazała nam ciekawe informacje o ludziach, ich zwyczajach i miejscach przez nas odwiedzanych. Pierwszy dzień zaczął się od śniadania w hotelu gdzie poznaliśmy smak soku z baobaba – bardzo smaczny zresztą, polecam wszystkim koniecznie spróbować. Po załadowaniu bagaży wyjechaliśmy w kierunku promu w Banjul, którym przedostaliśmy się na drugi brzeg rzeki Gambii, płynęliśmy ok. 45 min. , ale zanim dostaliśmy się na prom musieliśmy czekać prawie 4 godz. W tym czasie mogliśmy obserwować mieszkańców, którzy oczekiwali z nami. Aby umilić nam ten czas, nasza przewodniczka zaprosiła nas na kawę TUBĘ u ulicznego sprzedawcy. Warto spróbować, jest bardzo słodka i ma ciekawy smak przypraw. Kiedy wreszcie prom przypłynął, mogliśmy podziwiać prawdziwy folklor. Okazało się, że na promie mieści się mnóstwo ludzi, zwierząt, pojazdów, a nawet ciężarówka. Ludzie wychodzili z bagażami na głowach i to jest dla mnie niesamowite jak oni, a zwłaszcza kobiety noszą takie ciężary właśnie na głowie. Chciałam jeszcze dodać, że pojazdy biura Rainbow Tours wjechały za bramę przystani promu bez czekania, co bardzo ułatwia, ponieważ była duża kolejka miejscowych kierowców, którzy spędzają tam nawet kilka dni zanim dostaną się na prom. W porównaniu te nasze 4 godziny to drobnostka. Busik po wjechaniu na prom zaparkował między innymi obok pięciu krów i samochodu, w którym bagażnik zajmowały dwie kozy. W końcu na drugim brzegu, krótka przerwa i bardzo sprawna i szybka przeprawa przez granicę do Senegalu. Po południu dotarliśmy na nasz nocleg w okolicy Kaolacku, mieliśmy jeszcze czas na kąpiel w basenie. Hotel „Keur Saloum” położony w ładnej okolicy nad brzegiem rzeki, a pokoje to małe bungalowy. Na dużym pomoście mogliśmy podziwiać zachód słońca przed pyszną kolacją w restauracji na świeżym powietrzu, w towarzystwie nietoperzy, które mieszkały pod dachem restauracji. Właściwie to nad naszymi głowami. I tak zakończył się nasz pierwszy dzień. Czas zacząć drugi dzień przygody, a tym samym zwiedzanie i poznawanie Senegalu. Najpierw odwiedziliśmy największy afrykański targ pod dachem w Kaolacku, a następnie udaliśmy się do świętego miasta Tuba. Zobaczyliśmy największy maczet Afryki. Kobiety oczywiście muszą być okryte od stóp do głów, ale to nie problem bo po wyjściu z busika obwinęli nas kolorowymi fartuszkami. Wyglądałyśmy tak śmiesznie, że trzeba było zrobić zdjęcie grupowe wszystkich pań. Po zwiedzeniu meczetu udaliśmy się w kierunku St. Louis. Kiedy przejechaliśmy most zbudowany przez Eiffla, bus skierował się obrzeżem miasteczka do hotelu położonego nad brzegiem oceanu. Kolejny nocleg spędziliśmy w małych bungalowach nad brzegiem oceanu. Po drodze mogliśmy obserwować przypływających rybaków wyczekiwanych przez rodziny. Trzeci dzień był niesamowity. Wcześnie rano pojechaliśmy szutrową drogą do Parku Narodowego Djoudj. Po krótkim oczekiwaniu wsiedliśmy do łodzi i płynęliśmy podziwiając przyrodę wzdłuż brzegów rzeki Senegal. Widzieliśmy różne ptaki, guźdźce, warana, ale po chwili ukazał się nam widok zapierający dech, ogromna wyspa pelikanów po okresie lęgowym, były ich tysiące. Kiedy łódź podpłynęła ptaki przelatywały nad naszymi głowami. Mogliśmy obserwować jak nurkują i łowią ryby pod wodą bardzo równo jak w tańcu synchronicznym. To wszystko robiło niesamowite wrażenie. Wczesnym wieczorem wybraliśmy się na oglądanie uliczek miasteczka dorożkami konnymi. Bardzo przyjemny sposób zwiedzania. Kolejny dzień również był pełen wrażeń. Udaliśmy się w kierunku Dakaru. Po drodze można podziwiać wioski, miasteczka, okazałe baobaby, przy jednym bardzo starym zatrzymaliśmy się na chwilę aby zrobić zdjęcia w jego wnętrzu. Popołudnie spędziliśmy wśród zwierząt w Rezerwacie Bandia. Podczas safari jeepami podziwialiśmy żyrafy, antylopy, bawoły, zebry, małpy, strusie wysiadujące jaja oraz nosorożce w ich naturalnym środowisku. Mogliśmy wysiąść co jakiś czas z pojazdów aby zrobić zdjęcia i zobaczyć zwierzęta z bliska. Młode żyrafy były prześliczne, a dorosłe ogromne i poruszały się dostojnym krokiem wśród drzew. Jak ktoś lubi spędzać czas wśród przyrody to naprawdę będzie zadowolony, my byliśmy zachwyceni. Wieczorem dotarliśmy nad różowe jezioro w miejsce gdzie kiedyś była meta rajdu Paryż – Dakar. Mieliśmy tam okazję jechać starymi autami z legii cudzoziemskiej po ogromnych wydmach w kierunku pięknej plaży. Po przejażdżce kąpiel w jeziorze różowym i wieczorem nocleg w hotelu w Lac Rose, gdzie spędziliśmy dwie noce. Kolejnego dnia zwiedziliśmy stolicę Senegalu, gdzie zobaczyliśmy Pałac Prezydencki, Plac Niepodległości, Katedrę oraz Ogromny Pomnik z tarasem widokowym przedstawiający kobietę i mężczyznę z dzieckiem na rękach. Następnie popłynęliśmy promem na wyspę Goree. Zwiedziliśmy Muzeum Historyczne i Dom Niewolników. To właśnie tam więziono, przetrzymywano i sprzedawano ludzi. Jest to punkt, z którego wypływały statki pełne niewolników. Wyczuwaliśmy atmosferę smutku i cierpienia tamtych okrutnych czasów. Później spacerowaliśmy urokliwymi, barwnymi i wąskimi uliczkami. Można było zakupić pamiątki, malowane piaskiem obrazki, naszyjniki z kolorowych kamyków i wiele innych. Ludzie tam są bardzo otwarci i mili, można porozmawiać z ulicznymi artystami, malarzami lub zjeść coś pysznego w miejscowych małych restauracjach. To był ostatni dzień w Senegalu. Po południu udaliśmy się w kierunku Banjul, kolejna przeprawa promowa, na którą czekaliśmy w restauracji przy zimnym napoju, a czekaliśmy dość długo ponieważ był odpływ i prom utknął na mieliźnie. Nocleg już po drugiej stronie rzeki. Ostatniego dnia wycieczki zwiedziliśmy Banjul. Zobaczyliśmy Muzeum Narodowe, Łuk Triumfalny, Park krokodyli gdzie każdy mógł dotknąć dorosłego Gada. Następnie udaliśmy się na wielki bazar, gdzie zrobiliśmy zakupy. My przedłużyliśmy nasz pobyt o wycieczkę Gambia - Wodne safari, która okazała się dopełnieniem naszej przygody.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Senegal i Gambia
Miroslaw Radomsko 28.03.2014 | Tagi: 46-55 lat, w parzewycieczka godna polecenia. Prawdziwa Zachodnia Afryka, jeszcze mało skomercjalizowana. prawdziwa dzika przyroda Afryki i jej uśmichnieci mieszkańcy
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Szczypta Afryki
Ela 07.03.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymiCiekawa wycieczka, jestem bardzo zadowolona z wyboru. W programie przewidziano parki narodowe, piękne krajobrazy, bliskie i dalsze spotkania z miejscową fauną, były też miasta z zabudową postkolonialną, więc atrakcje bardzo urozmaicone. Pilot Olek wspaniały, kontaktowy, z dużą wiedzą, gawędziarskim talentem i poczuciem humoru, organizacyjnie też dobrze sobie radził. W hotelach cudów nie oczekiwałam, ale czasem drażniło niedbalstwo - rozwalona spłuczka czy woda lejąca się spod umywalki to usterki nietrudne do usunięcia, ale się nie doczekaliśmy. Jedzenie w hotelach dość monotonne, tylko w hotelu pod Saint Louis lepsze, bo wzbogacone sałatkami warzywnymi do obiadu i kiełbaskami na śniadanie. Posiłki na trasie (dania polecane przez pilota, ale można też było zamawiać według własnego uznania) na ogół smaczne, napój z baobaba wspaniały.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
wspaniała wycieczka
Anna 13.12.2025 | Termin pobytu: grudzień 2025 | Tagi: 26-35 lat, w parzeprzede wszystkim warto się zastanowić, czy na pewno chcemy wyruszyć w kierunki afrykańskie, gdzie brakuje często wody oraz prądu, przed zarezerwowaniem wycieczki ;) poza tym wycieczka jest wspaniała! godny wspomnienia jest również pilot wycieczki Ingo, który ze swoim wysublimowanym poczuciem humoru przeprowadził nas przez wszystkie punkty wycieczki oraz pogłębił wiedzę o Afryce Zachodniej, miło wspominam również lokalnego przewodnika Alphę, który witał nas codziennym uśmiechem. zakwaterowanie oraz wyzywanie jest afrykańskie, ponadto prawie codziennie można było zakupić we własnym zakresie dodatkowy obiad w cenie od 2-7 tys franków CEF’a. zdążały się przerwy w dostawie prądu, brak ciepłej wody, ale nie psuło to nam humorów :) codziennie liczne atrakcje. wycieczki fakultatywne warte polecenia - szczególnie spacer z lwami. polecam, ale osobom, które nie boją się warunków afrykańskich :)
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przygoda w Senegali i Gambii
Jola 08.03.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiOgólnie wycieczka bardzo mi się podobała, jednak miała też swoje mankamenty. O utrudnieniach w pokojach czy łazienkach nie ma co gadać, bo na to byłam przygotowana, takie kraje. Jednak środek lokomocji, którym dziennie podróżowaliśmy bardzo długo, pozostawiał wiele do życzenia. I tu to jest już według mnie w gestii Rainbow. Siedzenia były bez gąbki, praktycznie siedziałyśmy na deskach, klimatyzacja nie wyrabiała. Bus miał zwyczajnie ,,swoje lata". Nie było miejsca na bagaż podręczny, którego na dach kierowca nie chciał brać z powodów bezpieczeństwa (i to rozumiem). Jednak podróżowanie czasami po kilka godzin dziennie, dawało się w takich warunkach jeszcze bardziej we znaki niż mogło. Inne grupy Rainbow miały te busy nowsze. Jeśli Organizator chce przyciągnąć turystów w ten rejon, powinien zainwestować w lepsze busy. Ewidentnie najlepszym punktem był kierowca, który zawsze życzliwie pomagał i bezpiecznie woził nas z miejsca na miejsce. Również przewodnik na początku nie wykazywał zbyt dużej inicjatywy. Niechętnie odpowiadał na zadawane pytania, a chyba po to został tam zatrudniony. Później już się rozkręcił i było lepiej. Ale znowu w busie był zupełnie niesłyszalny na tyłach busa, więc sporo ciekawostek mi umknęło, a gdy próbowałam dopytać słyszałam w odpowiedzi ,,już to mówiłem" :-(
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Piekna Przygoda
Anna, Krakow 30.12.2015 | Tagi: 46-55 lat, samemuBardzo ciekawa wycieczka, dobrze zaplanowany i zrealizowany program.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Super wyprawa Senegal, Gambia
Joanna Chrzanowska, 20.12.2025 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, samemuwspaniały pilot i program, polecam!Afryka bardzo ciekawa, safari rewelacja,gorzej z krokodylami oburzony nie wiadomo czym. Biedne kraje więc i jedzenie kiepskie, ale z głodu nikt nie umarł.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Przygoda z Afryką
Marcin 10.02.2025 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąWycieczka w 100%udana.Wrażenia niezapomniane.Pilot Artur pokazał nam prawdziwą Afrykę od kuchni.Mimo długiego oczekiwania na prom wszystko świetnie zorganizował.Dbal o całą grupę i był zawsze bardzo pomocny.Na wypoczynku rezydentka Pani Zuzanna niestety nie zrobiła dobrego wrażenia.Od razu stwierdziła, że Kenia jest ciekawsza i tam woli pracować.Nie wiem także dlaczego mimo kompletnego braku wiedzy w tym temacie zniechęcała do szczepień.Poinformowala że na wycieczki fakultatywne praktycznie nie ma już miejsc.Dobrze że każdą wycieczkę fakultatywną można kupić od lokalnego człowieka z ulicy za dużo niższą cenę.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
przez wydmy Dakaru
Maria Krystyna, Komorów 25.01.2019 | Tagi: powyżej 65 lat, ze znajomymiNie ma zabytków, zwierzęta w parkach ale można zobaczyć nosorożce na wolności, ze spaceru z lwami nie brałam udziału z powodów etycznych ale jest prawdziwa Afryka nie zadeptana jeszcze przez turystów. Niestety wszędzie śmietnik, a na tym tle pięknie kolorowo ubrane kobiety i mężczyźni w śnieżno-białych podkoszulkach. Wycieczka mało intensywna, dużo pływania,jazda jeepami, dorożkami i naszym busikiem. Busik wygodny, bezawaryjny na całej trasie, z klimatyzacją. Hotele dobre, jedzenie dobre. Przyroda piękna a szczególnie baobaby.Po pobycie miałyśmy z koleżanką wykupiony pobyt w Hotelu Paradise Suite. Sam hotel może nie był taki zły, pokoje duże, łazienka duża, klimatyzacja i telewizor działające, balkon chyba nigdy nie sprzątany sądząc po ilości odchodów ptaków, ale daleko do plazy okupowanej przeważnie przez tubylców a w hotelu nieczynny basen. Po interwencji u rezydenta, Pana Jacka, dzięki Jego zaangażowaniu i dużej chęci pomocy udało się przenieść nas do hotelu Atlantic, w którym zresztą nocowaliśmy już dwie noce przed wyruszeniem na terasę i po powrocie.Dzięki dobrej woli Pana Jacka nie pozostał nawet ślad po nerwowej atmosferze na początku pobytu i wypoczynek uważam za całkowicie udany.