Opinie o Rumunia - szlakiem hrabiego Drakuli
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Straszne rozczarowanie
Aleksandra, Wrocław 25.09.2024 | Tagi: 26-35 lat, w parzePodnoszę opinię o pół gwiazdki tylko dlatego, że lokalny przewodnik Alex odwalił kawał dobrej roboty. Dla Alexa 10/10. Polski pilot Maciej chyba pojechał tam dla % imprez z kierowcami. Nie robił kompletnie nic. Beznadziejnie ułożony program, mało do zwiedzania, dużo czasu wolnego w miejscach, gdzie nie było co robić, a tam gdzie było- wręcz odwrotnie: godzina na fotki, obiad, toaletę. Ostatniego dnia 30 min szybkiego spaceru przez Sighisoare i biegusiem powrót do Polski. Hotele słabe- w Bukareszcie to w ogóle hit z maleńką windą i niedziałającą klimatyzacją w pokoju. Jedzenie obrzydliwe w hotelach- żałowaliśmy dokupienia dodatkowych obiadokolacji. Autokar rozpadający się-drzwi się nie domykały, a toaleta została zamknięta już w połowie podróży z rzekomego zbyt częstego korzystania, co nie było prawdą. Kraj piękny. Trasa Transfogaraska nas urzekła. Rumunię na pewno warto go zwiedzić , byle nie z rainbow. Dobrze, że wycieczka była tania, co trochę rekompensuje ból nieudanego urlopu. I jak ktoś liczy na dużo Draculi, to się mocno rozczaruje. Nawet nie są uwzględnione w programie ruiny pierwszego zamku Palovnika, chociaż są po trasie.
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hrabiego szlag może trafić
WOJCIECH, WARSZAWA 02.09.2019 | Tagi: 56-65 lat, w parzePrzy takich warunkach zakwaterowania nie tylko hrabiego, ale i nas szlag trafia z niewyspania. Przede wszystkim 2 noce spędzone w motelu, na przedmieściach Braszowa, a nie "w hotelu w okolicach Predeal". Motel położony między drogą przelotową (przed motelem), a linią kolejową (ok. 30 m za motelem), łączącą Bukareszt przez góry Bucegi z Transylwanią ! W dodatku ściany w motelu tak cienkie, że wszystko słychać nie tylko z sąsiedniego pokoju (nawet ciche rozmowy) ale i z kolejnego ( przy rozmowach towarzyskich). A trudno zabronić wszystkim nocnych rozmów, czy spotkań towarzyskich (szczególnie po "tradycyjnej kolacji rumuńskiej"). W rezultacie mieliśmy 2 nieprzespane noce. Ponadto, z tak położonego motelu nie można się ruszyć bez narażania życia - brak chodników na poboczach drogi. Chcieliśmy coś zjeść przed pierwszą nocą (osoby nie biorące udziału w "tradycyjnej kolacji rumuńskiej" za 30 EUR) i z narażeniem życia szukaliśmy kolacji w okolicy (nieatrakcyjna oferta motelowej kuchni). Okazało się, że położone w pobliżu restauracje motelowe czy hotelowe obsługują tylko swoich gości ! Do tych "atrakcji" motelu należy jeszcze dodać zagrzybioną łazienkę (nie tylko naszą), brak klimatyzacji i nawet lodówki. Przy braku klimatyzacji nie można też było otworzyć okna (ledwo uchylne). Również oba hotele (w Sebesz i Bukareszcie) nie spełniały podstawowych oczekiwań. Hotel w Sebesz prowadzony przypadkiem, przez amatora. W naszym pokoju brak papieru toaletowego i mydła. Mała ilość gniazdek (np albo lodówka, albo telewizor). Zresztą oba sprzęty okazują się niesprawne ! Syn właściciela obiecuje wymianę lodówki, ale to pozostaje do końca bez realizacji. Za braki proponuje mi piwo ! W Bukareszcie zaś brak papieru toaletowego i niesprawna klimatyzacja. Wprawdzie urządzenie pracuje, ale temperatura spada tylko nieznacznie. A temperatury w trakcie tego tygodnia powyżej 30 C (do sprawdzenia). Próbujemy spać nago, budząc się często w dusznym pokoju ! Można chyba "pozazdrościć" takiego wypoczynku ! O wszystkich brakach informowaliśmy pilota - Marcina Kosteckiego i będziemy reklamować taką obsługę turystyczną. Jeśli dodamy do tego dwie skrajne noce, spędzone w autokarze (spodziewane, zgodnie z programem) to łatwo sobie wyobrazić w jakich nastrojach wróciliśmy do kraju. Zresztą, niespodziewany (dla nas) system antenkowy przedłużył wydatnie podróż autokarem w obie strony. Przy wyjeździe przedłużone oczekiwanie na autokar z Gdańska, a z powrotem, po planowym starcie z Woszczyc o 10ej, dotarliśmy do Dworca Zachodniego w Warszawie o godz. 18.00 (zgodnie zresztą z zapowiedzią w umowie)! System sprawny - dla organizatora ! Reszta w porządku, a nawet do pochwały (pewnie dalej będzie do tego okazja).
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Szlakiem toalet i stacji benzynowych raczej
Dobrosław 30.05.2026 | Termin pobytu: maj 2026 | Tagi: 56-65 lat, samemuMiałem nieprzyjemność być uczestnikiem wycieczki dzięki której praktycznie nie poznałem Rumunii poza postojami przy toaletach (niektórzy uczestnicy mówili, że to chyba wycieczka urologiczna) oraz jedzenia hot dogów na stacjach benzynowych i picia tamże kawy w kartonowych kubkach. Dość powiedzieć, że Pani Magda oraz miejscowa przewodniczka Pani Mika nie były w stanie doprowadzić nas do czynnego kantoru przez 4 dni wycieczki. Przerwy przy toaletach ciągnące się do pół godziny pomimo, że wszyscy skorzystali z przybytku w ciągu pięciu minut. A potem np. w Bukareszcie przerwa 45 minut na spacer, zwiedzanie i obiad z informacją, ze na danie czeka się co najmniej godzinę. Na pytanie kiedy w takim razie można coś zjeść na obiad Przewodnik odpowiedziała że przecież większość osób z wycieczki ma wykupione kolacje w hotelu. Z tego wniosek, że 5 osób na 26 nie liczy się dla Rainbow bo nie wykupiło kolacji - oczywiście żadnej informacji, czy w hotelach będzie możliwość zamówienia czegoś z karty lub w pobliżu znajdują się restauracje. Zatem poza kolacją tematyczną wycenioną na 75 euro w ofercie a jak ustalili uczestnicy kosztującą faktycznie 25 euro udało się w pośpiechu zjeść jedynie 2 razy ciorbę de burta i to tyle kulinarnej Rumunii. "Zaliczenie" punktów programu nie jest moim zdaniem wystarczającą zachętą do wybrania oferty biura. Można by długo jeszcze pisać o mankamentach wycieczki ale chyba szkoda czasu. Jeszcze tylko kierowcy - tragedia. spadające rzeczy i ludzie z siedzeń z powodu gwałtownych hamować i manewrów i to bynajmniej nie na trasie Transfogarskiej. A jeszcze jedno bardzo ważne Pani Mika zostawiła nas w ulewnym deszczu na godzinę odmawiając powrotu do hotelu, pomimo że cała grupa się tego domagała, skłamała że kierowcy muszą wypełnić dokumenty i nie możemy wracać - oczywiście kierowcy zaprzeczyli tej informacji.
1.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka nic dobrego!
jamtoni@wp.pl 17.08.2022 | Tagi: 36-45 lat, samemuNigdy więcej z BP Rainbow. Autokar pomyłka, cała wycieczka to jedna wielka pomyłka. Wiem, że cena niewysoka, i nie ma co stawiać za wysokich wymagań, ale jednak warto się przyłożyć do organizacji wydarzenia.
1.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
To był koszmar! Chcę o tym zapomnieć!
Katarzyna Kraków 29.03.2014 | Tagi: 36-45 lat, samemuOrganizacja skandaliczna: piętrowy autobus, duszny, zapchany maksymalnie, komfort podróżowania zero. Do tego niesprawny system Guide, za który trzeba słono płacić. Spanie na dostawkach bez pościeli. Rumunia jest cudowna, ale nigdy więcej z Rainbow Tours. Szkoda, bo podróżowałam z tą firmą 10 lat, ale obecnie to stopniowy upadek firmy. Powód: pazerność na pieniądze, brak troski o klienta!
1.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Zero Draculi
Agnieszka, Jelenia góra 17.10.2015 | Tagi: 26-35 lat, ze znajomymiOgólnie ok ale jeśli ktoś się nastawia na Dracule zapomnijcie - zero Draculi w Draculi.