Opinie o Rumunia - szlakiem hrabiego Drakuli

5.2/6
(476 opublikowanych opinii)
Powyższa ocena stanowi średnią arytmetyczną ocen z opublikowanych opinii.
Zobacz szczegóły

Oceny szczegółowe

Intensywność programu
5.0
Pilot
5.4
Program wycieczki
5.3
Transport
5.0
Wyżywienie
4.7
Zakwaterowanie
4.9
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    10

    Straszne rozczarowanie

    Aleksandra, Wrocław 25.09.2024 | Tagi: 26-35 lat, w parze

    Podnoszę opinię o pół gwiazdki tylko dlatego, że lokalny przewodnik Alex odwalił kawał dobrej roboty. Dla Alexa 10/10. Polski pilot Maciej chyba pojechał tam dla % imprez z kierowcami. Nie robił kompletnie nic. Beznadziejnie ułożony program, mało do zwiedzania, dużo czasu wolnego w miejscach, gdzie nie było co robić, a tam gdzie było- wręcz odwrotnie: godzina na fotki, obiad, toaletę. Ostatniego dnia 30 min szybkiego spaceru przez Sighisoare i biegusiem powrót do Polski. Hotele słabe- w Bukareszcie to w ogóle hit z maleńką windą i niedziałającą klimatyzacją w pokoju. Jedzenie obrzydliwe w hotelach- żałowaliśmy dokupienia dodatkowych obiadokolacji. Autokar rozpadający się-drzwi się nie domykały, a toaleta została zamknięta już w połowie podróży z rzekomego zbyt częstego korzystania, co nie było prawdą. Kraj piękny. Trasa Transfogaraska nas urzekła. Rumunię na pewno warto go zwiedzić , byle nie z rainbow. Dobrze, że wycieczka była tania, co trochę rekompensuje ból nieudanego urlopu. I jak ktoś liczy na dużo Draculi, to się mocno rozczaruje. Nawet nie są uwzględnione w programie ruiny pierwszego zamku Palovnika, chociaż są po trasie.

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    18

    Hrabiego szlag może trafić

    WOJCIECH, WARSZAWA 02.09.2019 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Przy takich warunkach zakwaterowania nie tylko hrabiego, ale i nas szlag trafia z niewyspania. Przede wszystkim 2 noce spędzone w motelu, na przedmieściach Braszowa, a nie "w hotelu w okolicach Predeal". Motel położony między drogą przelotową (przed motelem), a linią kolejową (ok. 30 m za motelem), łączącą Bukareszt przez góry Bucegi z Transylwanią ! W dodatku ściany w motelu tak cienkie, że wszystko słychać nie tylko z sąsiedniego pokoju (nawet ciche rozmowy) ale i z kolejnego ( przy rozmowach towarzyskich). A trudno zabronić wszystkim nocnych rozmów, czy spotkań towarzyskich (szczególnie po "tradycyjnej kolacji rumuńskiej"). W rezultacie mieliśmy 2 nieprzespane noce. Ponadto, z tak położonego motelu nie można się ruszyć bez narażania życia - brak chodników na poboczach drogi. Chcieliśmy coś zjeść przed pierwszą nocą (osoby nie biorące udziału w "tradycyjnej kolacji rumuńskiej" za 30 EUR) i z narażeniem życia szukaliśmy kolacji w okolicy (nieatrakcyjna oferta motelowej kuchni). Okazało się, że położone w pobliżu restauracje motelowe czy hotelowe obsługują tylko swoich gości ! Do tych "atrakcji" motelu należy jeszcze dodać zagrzybioną łazienkę (nie tylko naszą), brak klimatyzacji i nawet lodówki. Przy braku klimatyzacji nie można też było otworzyć okna (ledwo uchylne). Również oba hotele (w Sebesz i Bukareszcie) nie spełniały podstawowych oczekiwań. Hotel w Sebesz prowadzony przypadkiem, przez amatora. W naszym pokoju brak papieru toaletowego i mydła. Mała ilość gniazdek (np albo lodówka, albo telewizor). Zresztą oba sprzęty okazują się niesprawne ! Syn właściciela obiecuje wymianę lodówki, ale to pozostaje do końca bez realizacji. Za braki proponuje mi piwo ! W Bukareszcie zaś brak papieru toaletowego i niesprawna klimatyzacja. Wprawdzie urządzenie pracuje, ale temperatura spada tylko nieznacznie. A temperatury w trakcie tego tygodnia powyżej 30 C (do sprawdzenia). Próbujemy spać nago, budząc się często w dusznym pokoju ! Można chyba "pozazdrościć" takiego wypoczynku ! O wszystkich brakach informowaliśmy pilota - Marcina Kosteckiego i będziemy reklamować taką obsługę turystyczną. Jeśli dodamy do tego dwie skrajne noce, spędzone w autokarze (spodziewane, zgodnie z programem) to łatwo sobie wyobrazić w jakich nastrojach wróciliśmy do kraju. Zresztą, niespodziewany (dla nas) system antenkowy przedłużył wydatnie podróż autokarem w obie strony. Przy wyjeździe przedłużone oczekiwanie na autokar z Gdańska, a z powrotem, po planowym starcie z Woszczyc o 10ej, dotarliśmy do Dworca Zachodniego w Warszawie o godz. 18.00 (zgodnie zresztą z zapowiedzią w umowie)! System sprawny - dla organizatora ! Reszta w porządku, a nawet do pochwały (pewnie dalej będzie do tego okazja).

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    2

    Szlakiem toalet i stacji benzynowych raczej

    Dobrosław 30.05.2026 | Termin pobytu: maj 2026 | Tagi: 56-65 lat, samemu

    Miałem nieprzyjemność być uczestnikiem wycieczki dzięki której praktycznie nie poznałem Rumunii poza postojami przy toaletach (niektórzy uczestnicy mówili, że to chyba wycieczka urologiczna) oraz jedzenia hot dogów na stacjach benzynowych i picia tamże kawy w kartonowych kubkach. Dość powiedzieć, że Pani Magda oraz miejscowa przewodniczka Pani Mika nie były w stanie doprowadzić nas do czynnego kantoru przez 4 dni wycieczki. Przerwy przy toaletach ciągnące się do pół godziny pomimo, że wszyscy skorzystali z przybytku w ciągu pięciu minut. A potem np. w Bukareszcie przerwa 45 minut na spacer, zwiedzanie i obiad z informacją, ze na danie czeka się co najmniej godzinę. Na pytanie kiedy w takim razie można coś zjeść na obiad Przewodnik odpowiedziała że przecież większość osób z wycieczki ma wykupione kolacje w hotelu. Z tego wniosek, że 5 osób na 26 nie liczy się dla Rainbow bo nie wykupiło kolacji - oczywiście żadnej informacji, czy w hotelach będzie możliwość zamówienia czegoś z karty lub w pobliżu znajdują się restauracje. Zatem poza kolacją tematyczną wycenioną na 75 euro w ofercie a jak ustalili uczestnicy kosztującą faktycznie 25 euro udało się w pośpiechu zjeść jedynie 2 razy ciorbę de burta i to tyle kulinarnej Rumunii. "Zaliczenie" punktów programu nie jest moim zdaniem wystarczającą zachętą do wybrania oferty biura. Można by długo jeszcze pisać o mankamentach wycieczki ale chyba szkoda czasu. Jeszcze tylko kierowcy - tragedia. spadające rzeczy i ludzie z siedzeń z powodu gwałtownych hamować i manewrów i to bynajmniej nie na trasie Transfogarskiej. A jeszcze jedno bardzo ważne Pani Mika zostawiła nas w ulewnym deszczu na godzinę odmawiając powrotu do hotelu, pomimo że cała grupa się tego domagała, skłamała że kierowcy muszą wypełnić dokumenty i nie możemy wracać - oczywiście kierowcy zaprzeczyli tej informacji.

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    6

    Wycieczka nic dobrego!

    jamtoni@wp.pl 17.08.2022 | Tagi: 36-45 lat, samemu

    Nigdy więcej z BP Rainbow. Autokar pomyłka, cała wycieczka to jedna wielka pomyłka. Wiem, że cena niewysoka, i nie ma co stawiać za wysokich wymagań, ale jednak warto się przyłożyć do organizacji wydarzenia.

    1.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    48

    To był koszmar! Chcę o tym zapomnieć!

    Katarzyna Kraków 29.03.2014 | Tagi: 36-45 lat, samemu

    Organizacja skandaliczna: piętrowy autobus, duszny, zapchany maksymalnie, komfort podróżowania zero. Do tego niesprawny system Guide, za który trzeba słono płacić. Spanie na dostawkach bez pościeli. Rumunia jest cudowna, ale nigdy więcej z Rainbow Tours. Szkoda, bo podróżowałam z tą firmą 10 lat, ale obecnie to stopniowy upadek firmy. Powód: pazerność na pieniądze, brak troski o klienta!

    1.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    27

    Zero Draculi

    Agnieszka, Jelenia góra 17.10.2015 | Tagi: 26-35 lat, ze znajomymi

    Ogólnie ok ale jeśli ktoś się nastawia na Dracule zapomnijcie - zero Draculi w Draculi.