Opinie o Sri Lanka - Smak Herbaty z Cynamonem

5.3/6
(166 opinii)
Intensywność programu
4.6
Pilot
5.4
Program wycieczki
5.3
Transport
5.1
Wyżywienie
5.1
Zakwaterowanie
5.0
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    169

    Upalne wakacje w styczniu

    Elżbieta, Pecna 23.01.2020 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Bardzo fajna wycieczka poprowadzona z pełnym profesjonalizmem przez p.Monikę.Wszystko dopięte na ostatni guzik.Podczas poprzednich wycieczek nie spotkaliśmy się z tak dobrymi hotelami podczas objazdu.Wspaniałe widoki podczas safari.Cała wyspa zielona z wspaniałymi ludżmi ,pełna egzotycznych zwierząt warta odwiedzenia.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Cudowna wycieczka!!!

    Hanna, 17.02.2026 | Termin pobytu: luty 2026 | Tagi: do 25 lat, w parze

    Wycieczka objazdowa była świetnie zorganizowana i pełna niezapomnianych wrażeń. Pilot Maciek bardzo ciekawie opowiadał i dbał o wszystko, a cały program został zrealizowany zgodnie z planem. Wizyta u słoni, plantacja herbaty oraz wejście na Sigiriya były niesamowite – wszędzie piękna natura i cudowne widoki. Noclegi były komfortowe, a jedzenie smaczne. Warto też wybrać się do wioski lankijskiej. Jedyny minus – safari mogłoby trwać trochę dłużej.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    67

    Super przygoda!

    Marta, Będzin 23.04.2019 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Wycieczka zorganizowana naprawdę fajnie, różnorodny program zwiedzania i zawsze trochę czasu na krótki spacer czy wypicie kawy, rafting i jeep safarii fantastyczne. Pani przewodnik Ewa super babka, posiada bardzo dużą wiedzę o Sri Lance i jest elastyczna co jest rzadką cechą u przewodników. Hotele na części objazdowej różne, 3 pierwsze bardzo nam sie podobały, szczególnie hotel w górach dla mnie bajka (tarasy, widoki), pozostałe średnie ale kwestia jednej nocy więc nie ma problemu. Ogólnie z wycieczki jesteśmy bardzo zadowoleni i z polecamy w 100%

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    SRI LANKA 11-23.01.2026 OBJAZD I WYPOCZYNEK

    Wieslaw, PIOTRKÓW TRYBUNALSKI 09.02.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    SRI LANKA – 11/12.01.2026 COLOMBO STOLICĄ SRI LANKI?, TUK-TUKI, KWIAT LOTOSU I ILE WART JEST DOLAR? Jesteśmy monotonni albo może lojalni, bo to już 29 wycieczka z Rainbow! Zwiedzimy 41 kraj. Po 12 godzinach lotu z międzylądowaniem w Ras-al Khaimah, wylądowaliśmy w Colombo. Jest 30 °C! Gorąc buchnął na wyspie! Po odprawie, autobusem nr 5 z tabliczką Rainbow, udaliśmy się do hotelu Sasha. Dolary na rupie wymieniłem u naszego lankijskiego pilota i fajnie, bo kantor mamy w autokarze, nigdzie nie trzeba latać. Banknoty są wyjątkowe, bo nie wiem czy jest gdzieś taka waluta na świecie, że awers masz w poziomie, a rewers w pionie. Ot taka ciekawostka. Kurs za 100$ - 30.000 rupii. Czyli na złotówki 100 rupii, to mniej więcej 1,20zł. Wodę 0,5 l w autokarze właśnie po tyle kupujemy, piwko 0,33 l - 500 rupii, w tej samej cenie 0,5 l w sklepie, ale w autokarze zimne z lodóweczki i nie trzeba targać, jak to mówią: mówisz i masz. Po odpoczynku w hotelu o 14.30 ruszyliśmy z naszą pilotką Paulą na zwiedzanie Colombo, barwną tutejszą metropolię, w której przeplatają się ślady kolonialnej przeszłości z wielkomiejskim gwarem i nowoczesnością. Z okien autokaru widać było wieżowce, na nich reklamy światowych firm, nowoczesność, ale i lokalną biedę, która żyje pod drzewami, płotami i szuka sposobu na przeżycie dzisiejszego dnia. Tutaj 1 $ ma swoją cenę. Zwiedziliśmy pływającą świątynię buddyjską Seema Malaka, położoną na jeziorze Beira w sercu Colombo. Mózgi nam się resetują, a Colombo zaskakuje. Naszą dzisiejszą podróż śledzi z każdego punktu najwyższa budowla Colombo - Wieża Lotosu. To jeden z punktów naszego pobytu, który chciałem zobaczyć. W dzień, zbudowana na kształt kwiatu lotosu budowla robi wrażenie, ale czadu i swej urody dodaje dopiero po zmroku, kiedy słońce zachodzi nad Oceanem Indyjskim. Wtedy wieża zmienia swój kolor kwiatu lotosu, raz po raz, emanując wszystkimi kolorami tęczy. Potem był ratusz, Ogrody Cynamonowe – ekskluzywne przedmieścia, gdzie w pięknych pokolonialnych willach mieszczą się liczne ambasady i elitarne szkoły, m.in. Bandaranaike Memorial International Conference Hall. Państwo rozwija się w dużych centrach utrzymując dobre stosunki z takimi mocarstwami jak Rosja, Chiny czy Indie, ale jak tylko wyjedziesz poza miasto biedę widać na każdym kroku. Oficjalną stolicą administracyjną jest Sri Dźajawardanapura Kotte, ale większość turystów i tak jako pierwsze miasto odwiedza Colombo, bo to tam znajduje się główne lotnisko międzynarodowe. Kotte jest siedzibą parlamentu i rządu tego kraju, leży na południowych przedmieściach największego miasta kraju i dawnej stolicy, czyli Colombo. Parlament Sri Lanki wybrał Kotte na swoją siedzibę i nową stolicę państwa 29 kwietnia 1982. Kotte między XIII a XVI wiekiem było stolicą Królestwa Kotte. W XX wieku nastąpiła przyspieszona urbanizacja. W 1977, gdy rząd wybrał miasto na nową stolicę, osuszono okoliczne bagna, na których miejscu powstało duże jezioro. Po środku, na wyspie tego jeziora wybudowano budynki parlamentu. Mimo że Kotte jest stolicą Sri Lanki, proces przenoszenia instytucji rządowych z poprzedniej stolicy wciąż trwa. SRI LANKA – 13.01.2026 NA BOSAKA ZA KIEROWNICĄ, SŁONIE, PAPIER Z KUPY, LANKIJSKA WIOSKA Wczesnym rankiem ruszamy w kierunku północnym do centrum wyspy. Paula, nasza pilotka, nie dała pospać. Wstaliśmy jeszcze trochę sfaulowani po locie, ale szybka kąpiel, zwrot kart w recepcji i już siedzimy w autokarze. Jedziemy w kierunki Pinnawali, do sierocińca słoni, gdzie nowy dom znalazły zwierzęta porzucone przez swoje stada lub zranione. Na wyspie w ogóle żyje dziko około 6,5 tysiąca słoni. Jadąc trafiliśmy na takiego osobnika, który wyłonił się z zarośli i przechodził przez jezdnię! Kierowcy jeżdżą tutaj boso! Tylko nasz autobusowy driver z szacunku dla nas zrobił wyjątek i jeździ w butach! W tuk-tukach wszyscy jeżdżą boso! Pinnawala Elephant Orphanage, to sierociniec, żłobek i miejsce hodowli dzikich słoni azjatyckich w wiosce Pinnawala w prowincji Sabaragamuwa na Sri Lance. Ośrodek ma największe na świecie stado słoni w niewoli, jest ich około 80. Sierociniec założony został w celu zapewnienia opieki i ochrony wielu osieroconym, kontuzjowanym z różnych powodów dzikim słoniom, które błąkają się w lasach Sri Lanki. Jednym z super atrakcji pobytu w sierocińcu jest możliwość nakarmienia tych majestatycznych zwierząt smakołykami w postaci lubianych przez nie owoców. Koszt takiej przyjemności to 590 rupii, czyli koło 7 złotych, więc kolejka była spora, a zadowolenie turystów i słoni bezcenne! Tak, w ogóle, karmienie takimi przysmakami, to tylko promil pożywienia słonia, który zżera dziennie około 150 kg zielonej masy, trawi tylko około 20% i potrafi wypić 200-250 litrów wody dziennie. To, jakby taka mała przetwórnia celulozy. I nie pomylę się tutaj, bo z kupy słonia w okolicznych punktach rzemieślnicy wytwarzają m.in. papier i co tylko się da z niego zrobić, a można powiem Wam z ich pomysłowością wiele. Potem przeszliśmy nad rzekę Ma Oya, by tam podziwiać uwielbiane kąpiele tych gigantycznych ssaków. Sok z kokosa królewskiego i ruszamy dalej. Cel – wioska lankijska, ale to już z programu fakultatywnego za 50$ od osoby. Najpierw ruszyliśmy jakimiś traktorkami, potem przepłynęliśmy turystycznymi łódkami-katamaranami zasilanymi wiosłem i dotarliśmy do malutkiej osady, by zobaczyć lokalny styl życia, a szczególnie kuchni. Z wioski, gdzie zjedliśmy bardzo smaczny obiad przygotowany przez jedną z gospodyń, udaliśmy się najpierw tuk-tukami, a potem jeepem na safari do Parku Narodowego Hurulu Eco, gdzie zamieszkuje w zależności od migracji ponad 200 słoni, a także bawoły, dziki, niedźwiedzie, lamparty, krokodyle oraz ponad 160 gatunków ptaków. My widzieliśmy wolno żyjące słonie, bawoły, pawie, trochę innych skrzeczących pierzastych, ale jak już zobaczyłem z 6-7 metrów gniazdo szerszeni, jako tutejszą atrakcje, to nogi mi się ugięły. Czekałem tylko, żeby nasz kierowca ruszył, bo większą atrakcją byłby raczej dla tych szerszeni atak na europejskich turystów, niż moje wykonane tam zdjęcie. Wracamy do hotelu na kolację, a naszą bazą będzie dziś ukryty w soczystej zieleni Hotel Fresco Water Villa w Sigiriya. Tu powiem Wam kuchnia się spisała i wszystko na kolacji było smaczne! Wręcz zarąbiście smaczne! Kuchnia ostra lankijska, ale odmienna od hinduskiej z lekkimi kolonialnymi wpływami Europejczyków, która bazuje na ryżu, mleczku kokosowym, wiórkach i przyprawach m.in. takich jak cynamon, chilli, kardamon, gałka muszkatołowa, gorczyca, curry czy kolendra, no jak to mówią przysłowiowo - pieprz i sól do smaku, spisała się tutaj bez zarzutu! Na każdym kroku, nie tylko w hotelu, widać, że Lankijczycy są ogólnie weseli, uśmiechnięci, uczynni, wg religii buddyjskiej unikający stresu, acz niestety biedni. Żyją w swoim kraju i nie bardzo myślą o tym, by wyjechać gdzieś za granicę w celach turystycznych, zarobkowych czy innych, bo raz, że ich nie stać, to wszędzie muszą ubiegać się o wizy. Niedawne bankructwo kraju, spowodowane błędną polityką i przypieczętowane Covidem i poprawione ubiegłorocznym niszczycielskim listopadowym cyklonem, nie daje niestety dobrej opinii o jej obywatelach, pomimo że nazwa państwa Sri Lanka, przyjęta w 1972 (wcześniej jako Cejlon), oznacza „olśniewający kraj”. Okna i drzwi pozamykane, bo śpimy w lesie palmowym w środowisku skaczących po drzewach małp. SRI LANKA – 14.01.2026 ZOBACZYĆ SIGIRIYĘ, KOSZULKI LACOSTE I KURCZAK RĄBANY RAZEM Z KURNIKIEM! Po śniadaniu, po kilku minutach jazdy autokarem dotarliśmy do gigantycznej, skalnej Fortecy Sigiriya, która znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. To ogromna siedziba królewska z V w. n. e. zbudowana na szczycie 200-metrowej skały. Jest to mój drugi, obowiązkowy punkt wycieczki, który musiałem tutaj zobaczyć. By dostać się na szczyt trzeba pokonać 1200(!) stromych schodów, więc nie każdy się tam wdrapie. Widoki są bezcenne, ale tutaj ważny jest rozsądek, nie brawura. Po górskim maratonie, bezcennych wrażeniach, wreszcie na dole, a tu małpy, warany, bezpańskie psy, takie srilańskie dingo i mnóstwo straganów ze sprzedawcami dupereli, a każdy chce ci wcisnąć przecież cokolwiek. Po takich harcach zimne piwo, a potem chcieliśmy napić się kawy, no to się nie napiliśmy, bo tu tylko herbata i to najlepiej słodzona i koniec! Lankijczycy nie piją po prostu kawy. Ruszamy dalej, a dalej jak w Turcji – sklep z jedwabiem, lankijskimi koszulkami i dobrymi podróbami Lacoste, Adidasa, Tommy Hilfiger itp. Dla zabawy i oryginalnych zdjęć była możliwość poprzebierania się w stroje Syngalezów – sari i Tamilów – sarongi. Popróbowałem, ale jednak nie nadaję się na lokalesa. Wyglądałem w tym, jak niedorobiony torreador, a chciałem dobrze... Po drodze mijaliśmy przeróżne świątynie. Najbardziej okazałe, które biją na łeb buddyjskie, to świątynie hinduistyczne. Powiem tak! Coś pięknego, jeśli chodzi o styl, kolory i misterny, budowlany kunszt! Trafiały się też kościoły i meczety. Lankijczycy są niesamowicie gościnni i mili. Chętnie zagadują, pomagają i uśmiechają się do turystów. Często jednak można zauważyć w ich oczach nutę smutku, być może to echo trudnej historii, wojny domowej, kryzysów gospodarczych, Covidu, a w konsekwencji bankructwa kraju. To sprawia, że kontakt z nimi jest jeszcze bardziej poruszający, bo za tym uśmiechem często kryje się ogromna siła i determinacja. Ruszyliśmy w kierunku Kandy. Po drodze zjedliśmy lunch, gdzie wszędzie czuć smak lokalnych przypraw i rąbanego razem z kurnikiem kurczaka. No, tak! My, wykwintni Europejczycy, przyzwyczajeni jesteśmy do porcjowania kurczaka na jego elementy, skrzydełka, podudzia, udka, szyjki, piersi czy porcje rosołowe. Tu rąbią całego dwunoga na drobno i baruj się z kawałkami kości jak z rybą. /więcej na moim profilu Facebookowym – Wiesław Kozica/

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    11

    Wycieczka

    Anna, Łódź 23.03.2025 | Termin pobytu: luty 2025 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Wycieczka bardzo ciekawa i intensywna, zwiedziliśmy chyba wszystkie perełki Sri Lanki. Sporo ciekawych miejsc, piękne widoki, bardzo dobre jedzenie. Lankijczycy bardzo pomocni, uśmiechnięci, bardzo sympatyczni. Gorąco polecam!!!. Nasza pilotka p. Sandra z ogromną wiedzą o wysypie. Trafiliśmy na bardzo sympatycznego i pomocnego lokalny pilot. Organizacje wycieczki oraz program oceniam na wysokim poziomie. Hotele bywały różne, ale na jedną nocą do zniesienia.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    Fantastyczny wyjazd

    Edyta, Poznań 08.08.2025 | Termin pobytu: lipiec 2025 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Wycieczka bardzo dobrze zorganizowana. Dużo ciekawych miejsc i atrakcji. Fantastyczna pilotka P. Ewa. To dzięki niej, jej wiedzy i zaangażowaniu nasz wyjazd był wyjątkowy. Gorąco polecam zwłaszcza po tzw. sezonie wysokim, wówczas jest mniej turystów i zwiedzanie jest przyjemniejsze. Jedyne co , to w okresie pozasezonowym pobyt na wypoczynku skróciłabym z uwagi na pogodę. Nie padało, ale sile wiatry, fale uniemożliwiały korzystanie z plaży nad oceanem. Hotel na wypoczynku mógłby być bliżej jakiejś większej miejscowości. Ale wyjazd godny polecenia, a Sir Lanka to wyjątkowe miejsce.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    62

    Zielona Sri Lanka

    Jerzy, Frankfurt (Oder) 03.02.2024 | Termin pobytu: styczeń 2024 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymi

    Sri Lanka po raz drugi. Wspaniały kraj, z różnymi obliczami. Dzięki wspaniałej przewodniczce Ewie , która jest wszechświatem wiedzy o Sri Lance , ich mieszkańcach , kulturze i obyczajach. Opowiada o tej niewielkiej wyspie z wielkim entuzjazmem i fascynacją , która przenika na turystów. Mieliśmy bardzo zgraną i zdyscyplinowaną grupę, z którą spędziłem wspaniały urlop, i wszystkich serdecznie pozdrawiam. Mam też jedną rzecz która była negatywna, a mianowicie przelot ENTER AIR. Na krótkie trasy może i ok, ale nie na takie długie. Poprzedni urop na Sri Lance miałem 4 lata temu, i lot był Dreamlinerem z Lotu. Ten Enter Air to totalna porażka i lekceważenie podróżujących.

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    33

    Jestem zachwycona.

    Katarzyna Izabela, Poznań 03.04.2024 | Termin pobytu: marzec 2024 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymi

    Tak , tak i jeszcze raz tak jak napisałam w tytule. Bardzo fajnie skomponowany program dający możliwość poznania różnorodnych zalet Sri Lanki z jej przyrodą (góry; zwierzęta , a przed wszystkim tak interesujące dla minie słonie),tradycją i religią czyli świątynie jak również nowoczesność czyli Kolombo. A przede wszystkim z podstawowym "bogactwem" tego kraju czyli mieszkańcami : życzliwymi, uśmiechniętymi (sami mówią że to zaleta słońca ), mimo niełatwej historii. Miejsca które odwiedziliśmy (chodzi mi min o hotele) przygotowane w moim przekonaniu dobrze. Wartością dodaną była również fantastyczna przewodniczka Pani Agnieszka , świetnie zorientowana i profesjonalnie przygotowana do prowadzenia objazdówki (wiem że praca z grupą ludzi nie jest łatwa i sprawdziła się na 100%) . Dodatkowo współpracujący z Panią Agnieszką przewodnik miejscowy Badzi (pisowni nie jestem pewna) fantastycznie uzupełniał przyjazną i bezpieczną atmosferę). Wybrany przeze mnie hotel The Blue Water z oferty wypoczynkowej był nawet lepszy niż się spodziewałam, Polecam

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    1

    Smak herbaty z cynamonem

    Maciej Leszek, Koscierzyna 15.01.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Bardzo fajna wycieczka. Przewodniczka Kasia na prawdę miła i kontaktowa, wszystko można z nią załatwić i się dowiedzieć. Jednie hotel na herbacianej górze zszokował ale nie tylko nas turystów, a także przewodników lokalnych i Kasię. Udało się załatwić wszystko w taki sposób, że rozeszło się po kościach, a turyści nie zauważyli pewnych niedociągnięć. Ogólna ocena na 10. Brakuje troszkę więcej zwiedzania samego Colombo nie tylko z okna autobusu. Na prawdę widać kilka miejsc wartych uwagi i zatrzymania autobusu, wypuszczenia turystów chociaż na 20 minut

    6.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    25

    Smak herbaty z cynamonem

    JOLANTA, GDYNIA 12.12.2018 | Termin pobytu: listopad 2018 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymi

    Rewelacja, jest to kolejna wycieczka z rainbow, kolejna udana. Pilot p. Ewa -pełny profesjonalizm, punktualność, super organizacja, poczucie humoru. Przewodnik lankijski Lasante super człowiek. Sri Lanka piękna wyspa, uśmiechnięci ludzie.