1.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
To nie pierwsza nasza wycieczka z tym biurem, ale pierwszy raz jesteśmy tak rozczarowani. Mam wrażenie, że większość czasu spędziliśmy w autokarze , albo w samolocie. Czas umilał nam pilot/ przewodnik, który o tym kraju nie miał żadnej wiedzy. Jego aktywność sprowadzała się do puszczania filmów i opowieści o jego problemach zdrowotnych. Chłopak sympatyczny, ale pora zmienić zawód. Oszczędności biura widoczne były na każdym kroku: najtańsze hotele, restauracje w których jedzenie było reglamentowane 😂(pięć sztuk krewetek, bo przy stoliku jest 5 osób, dochodziło do takich absurdów, że mojej córce kelnerka wyrwała drugi kawałek mango, bo należy jej się tylko jedna sztuka-pilot amator skwitował, że w tym kraju taka kultura), atrakcje to głównie miejsca w których mogliśmy coś kupić ( perły, kadzidła etc) albo wizyta w lokalnej wiosce gdzie mieliśmy wątpliwej jakości występ artystyczny. Reszta wycieczki to głównie rejsy łodziami. To co ciekawe w Wietnamie mogłeś obejrzeć kupując wycieczki fakultatywne. Najwięcej zobaczyliśmy podróżując na własną rękę.
1.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka bardzo udana dobre hotele jak na wycieczkę objazdową nie ma się do czego przyczepić poza ostatnim hotelem w centrum Sajgonu brak balkonu nie można posiedzieć wieczorem ale coś za coś blisko wszędzie. Obsługa Piloci super, polecam. Ja wystawiam słabą opinię za brak możliwości zakupu biletu w samolocie i za hotele w Sajgonie.
0.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Jeździmy z Rainbow od kilkunastu i lat i pierwszy raz trafiliśmy na przewodnika, który w zasadzie zepsuł cały wyjazd. Zastanawiamy się czy przez ostatnie wycieczki mieliśmy szczęście i trafialiśmy na dobrych przewodników a wszyscy inni są tacy jak Pan Maciej z Wietnamu czy firma Rainbow przestała dbać o jakość... Wietnam to wspaniały kraj, który warto zobaczyć wiele razy, ale ten wyjazd to w zasadzie przelot samolotem połączony z przejazdem autokarem po terytorium kraju z milczącym oprowadzaczem, który w autokarze zamiast opowiedzieć o kraju jego historii i ciekawostkach, wyświetlał nam filmy. Zachowywał się w ten sposób jakby każdy z uczestników wycieczki miał być wcześniej przygotowany z programu i sposobu funkcjonowania na miejscu. Otóż Panie Macieju tak nie jest - każdy kto jedzie na wycieczkę do tak odległego kraju chce ją pod każdym względem zapamiętać w całej okazałości jako wspaniałe przeżycie a jak widzi codziennie zaspanego (czasami spóźnionego) przewodnika, którego jedynym założeniem jest przetrwać do wieczora i pozbyć się ludzi to nawet pozytywne aspekty wyjazdu chowają się w cień. Jeden z uczestników wycieczki pozwolił sobie zadzwonić do Centrali Rainbow, żeby przeprowadziła rozmowę korygującą z Panem Maciejem - po tym incydencie Pan przewodnik poinformował szanowną wycieczkę, że czuje się urażony donosem i od tego czasu tak urażony i obrażony upominał uczestników wycieczki za drobnostki jakby byli uczniakami na wycieczce szkolnej... Jedno jest pewne - to nie Pan przewodnik był dla wycieczki lecz wycieczka miała zaopiekować się Panem przewodnikiem! Przepraszam, że tyle o przewodniku, ale w zasadzie wycieczka stanowiła przejazd od punktu do punktu z niemym przepędzeniem przez zwiedzany obiekt i do autokaru - i tak przez cały wyjazd. Najmilej wspominamy samodzielne wypady z hoteli w Da Nang do ukrytej w Górach Marmurowych mistycznej świątyni jaskiniowej (musicie to zobaczyć - proponuję poranny wypad z hotelu na piechotę i wizytację o 7:00, kiedy jest jeszcze niewielu turystów z różnych zakątków świata oraz o różnej sprawności fizycznej). Samemu można również podróżować po Sajgonie (m.in. do Ben Duoc - tunele, w których stacjonowały wojska wietkongu). Wyżywienie - dwa posiłki dziennie (śniadanie w hotelu i lunch na trasie) - trochę za mało. Każdy poszukiwał trzeciego posiłku na własna rękę - Rainbow obszar do poprawy (można zwiększyć koszt wycieczki o ten trzeci posiłek, ponieważ są one w Wietnamie bardzo tanie - każdy chętnie dopłaci. Jeżeli chodzi o część wypoczynkową w Da Nang to istna głodówka - w okolicy nie ma żadnej restauracji z żeby coś zjeść trzeba jechać taksówką do centrum miasta. Hotele - słabe i jedne z tańszych w okolicy (sprawdźcie sobie na Bookingu) - a w Sajgonie to istny dramat czyli po prostu Sajgon - brud, smród i klejące się do rąk, nigdy niewyprane obrusy w restauracji a w pokojach hotelowych okna na ścianę, o którą można się uderzyć wyglądając z okna - Rainbow to jest obszar do poprawy, ponieważ za niewiele większe środki są okolicy dostępne dużo lepsze hotele. Reasumując - warto pojechać do Wietnamu, ale z innym pilotem, do innych hoteli, trochę dłużej poprzebywać w oglądanych miejscach, trochę więcej zjeść, w wolniejszym tempie zwiedzać, żeby nie być wykończonym przy oglądaniu ciekawych miejsc. Czyli powstaje pytanie czy bez poprawy jakości poszczególnych kwestii przez biuro warto jechać akurat na tę wycieczkę. PS. Ciekawe, czy Rainbow opublikuje moją opinię.