4.7/6 (339 opinii)
4.0/6
O sole mio - to zawsze kojarzy mi sie z zatoka koło Neapolu, Capri ,Wezuwiusz legendarne miejsca które trzeba zobaczyć
Anna, Brodnica - 23.05.2019
18/20 uznało opinię za pomocną
4.0/6
Bardzo chciałam zobaczyc miejsca, które były w programie wycieczki-uważam ,że plan wycieczki ułozony został bardzo dobrze-może oprócz lądowania w Lamezia Terme:) Dla wycieczki objazdowej lepsze byłoby ladowanie w Neapolu. Zdaję sobie jednak sprawę ,że biuro kierowało się ekonomią, łącząc lot wspólnie dla grupy wypocznkowej i objazdowej. Miejsce pierwszego noclegu mało komfortowe z dopłatą do klimatyzacji , co uważam powinno być w strandarcie w porze letniej we Włoszech:) Drugie miejsce noclegowe gdzie spędziliśmy 3 noce, to porażka-tzw. dom pielgrzyma. Czytając komentarze z poprzednich lat, sądziłam, że ludzie przesadzają-ale niestety nie. Jedynym hotelem przyjemnym był nocleg koło Bari. Standart lepszy, czysto i przyjemnie.Ja życzyłabym sobie, żeby miejsca noclegowe na wycieczkach objazdowych były przynajmniej w standarcie tego hotelu , a basen w zasięgu byłby wisienką na torcie. Po całym dniu chodzenia, dobrze byłoby się zrelaksować:) Ja wykupiłam pobyt ze śniadaniem-skromne,ustalone z góry, na szczęście nie wykupiłam obiadokolacji. Jednak skusiłam się na zachwalany przez panią pilotkę wycieczki obiad na Capri i w Pompejach-moim zdaniem szkoda pieniędzy. Ceny na miejscu spokojnie pozwalały na zjedzenie smacznego, włoskiego dania z kawą i ciastkiem w przyjemnej restauracji. Nie pobierano opłaty serwisowej w restauracjach. Jedynie taką zapłaciłam w Materze, gdzie jadłam obiad w restauracji z widokiem na skalne miasto-kazdemu polecam! Sama wycieczka pomijając noclegi i jedzienie bardzo udana:) Poczynając od Neapolu, Pompei i Wezuwiusza, przez wybrzeże Amalfi, Capri i Sorento-koniecznie proszę wykupić proponowany przez biuro transport wodolotem , do Matery-dla mnie odkrycie i chyba największe wrażenie, Bari, Alberobello. Przepiękne miejsca, ciekawie przekazana historia przez Panią Ewę i miejscowe przewodniczki, które towarzyszyły nam w tych miejscach. Na pewno powrócę sama, żeby spokojnie ponapajać się tą niesamowitą atmosferą i pozachwycać się na nowo widokami,żeby sączyć włoską, przepyszną kawkę bez pośpiechu...Warto!
Małgorzata, --- - 28.08.2024 | Termin pobytu: sierpień 2024
11/12 uznało opinię za pomocną
4.0/6
Południe Włoch - tam nas jeszcze nie było! I długo nie będzie, bo wróciliśmy z mocno mieszanymi uczuciami. I chociaż widoki były piękne, a trasa ciekawa, wyjazd ten długo pozostanie w naszej pamięci, niestety, z zupełnie innych, negatywnych powodów. Program wycieczki był bardzo interesujący i to właśnie on nas skusił. I choć został zrealizowany w całości, to nie było nam dane uczestniczyć w żadnym z dwóch eventów fakultatywnych, bo, jak zdawkowo wyjaśniła nam p. pilotka, jesteśmy pierwszą grupą. Do nas ten argument nie dotarł, bo, na logikę, jeżeli ofertę fakultatywną zamieszcza się w programie, to powinna być ona dostępna dla KAŻDEJ grupy, prawda? A my chcieliśmy skorzystać i z wieczoru neapolitańskiego, i z lunchu capryjskiego, bo lubimy poznawać świat wszystkimi zmysłami. Ale największą „atrakcją” okazały się hotele, w których nas kwaterowano. W sumie było ich 4, co jak na objazd, stanowiło pewną wygodę, bo w jednym z nich spędziliśmy 4 noce. Niestety nazwa tego „hotelu”, choć brzmiąca po włosku bardzo melodyjnie: La Casa del Pellegrino, oznacza dokładnie to, czym on tak naprawdę jest - dom pielgrzyma. I to baaaaardzo kiepski dom, chociaż z zewnątrz i przy recepcji (do pierwszego półpiętra) wygląda obiecująco. Natomiast tuż po wejściu do pokoju natknęliśmy się na piętrową pryczę (!), za którą, na szczęście, stały jakieś łóżka, więc nie musieliśmy jej zajmować. Klimatyzacja żyła własnym życiem zupełnie nie współpracując z pilotem, za to włączając się samoistnie w środku nocy. W łazience z kranu nad umywalką leciał wrzątek, za to zimnej wody brak. Deska klozetowa była regularnie urywana przez osobę sprzątającą, aż ostatniego dnia została nam po prostu zabrana. WiFi, rzekomo dostępne w każdym pokoju, działało tylko przy recepcji i to bardzo powoli. Posiłki, a konkretnie obiadokolacje, ZA KTÓRE DOPŁACILIŚMY przy rezerwacji wycieczki, w tym czymś, czego nie nazwalibyśmy hotelem, urągały sławie włoskiej kuchni (np. makaron za bardzo al dente w przesolonej pomidorowej mazi). Natomiast śniadania - to była istna walka. Wiemy, na czym polegają śniadania kontynentalne, ale tu wręcz wyrywano sobie z rąk kromki chleba i półprzezroczyste kawałki wędliny, bo było tego zdecydowanie za mało. Obsługa uzupełniała - tylko chleb i to po interwencji. Po jednym takim, nazwijmy to, śniadaniu, na pozostałe zaopatrywaliśmy się w pobliskim markecie we własnym zakresie, wykorzystując jedyne prawidłowo działające w naszym pokoju urządzenie - lodówkę. W innych hotelach bywało różnie - nieco lepiej lub gorzej - tak czy owak jednakowo brudno i śmierdząco (głównie kanalizacja). I tak mieliśmy sporo szczęścia, że nie trafił się nam w pokoju martwy nietoperz (jak parze turystów z naszej grupy). Od lat bierzemy udział w wielu wycieczkach objazdowych, zdecydowanie najczęściej z biurem Rainbow i wiemy, że mocno uboga pod względem wygody i czystości baza hotelowa na trasie, jest, niestety, najsłabszą stroną oferty biura i na przestrzeni lat (według naszych doświadczeń) niewiele się zmieniło. Zaś tłumaczenie pilotki, że „takie są włoskie standardy” raczej odnosi przeciwny skutek niż zamierzony, bo nie uspokaja, tylko wzmacnia naszą irytację i nie świadczy dobrze o umiejętnościach współpracy biura Rainbow z włoskimi kontrahentami oraz o szacunku do klienta. Słyszeliśmy częste komentarze, z którymi zresztą się zgadzamy, że wolelibyśmy zapłacić trochę więcej, ale za to mieszkać w lepszych warunkach, co po intensywnym dniu zwiedzania nie jest chyba fanaberią… Żeby jednak nie pisać tylko o negatywach, dodam, że mieliśmy znakomitych lokalnych przewodników, rewelacyjnie opowiadających o miejscach, po których nas oprowadzali - szczególnie w Pompejach, w Materze, w Bari oraz w Alberobello. No i na nasze uznanie w pełni zasłużył wspaniały kierowca, p. Edward, prawdziwy maestro kierownicy, który woził nas przepięknym żółtym autokarem, nowym, wygodnym, codziennie czyszczonym i pucowanym na błysk.
Monika - 10.06.2024
12/12 uznało opinię za pomocną
4.0/6
Wycieczka pod względem programowym zorganizowana w bardzo dobry sposób. Jednak warunki pobytowe jak za czasów Funduszu Wczasów Pracowniczych w PRL. Chyba można znaleźć, za w końcu nie małe pieniądze, lepsze hotele. Te to ewentualnie przechowalnie turysty nie dające komfortu wypoczynku po całym dniu zwiedzania. W końcu mamy XXI wiek a turysta z Polski też może być wymagający.
K.T. - 29.08.2022
24/24 uznało opinię za pomocną