Kategoria lokalna: 3
Zastanawiasz się, czy ten hotel to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel lata świetności ma dawano za sobą. Pokoje w części greckiej pozostawiają dużo do życzenia a łazienka to już masakra. Jedzenie słabe codziennie to samo i często zimne jedyny plus to napoje które są dostępne cały czas. Animacje bardzo słabe.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
okolica piękna, bardzo blisko do plaży, piękna promenada wzdłuż oceanu , piękne widoki. Hotel Labranda pokoje wymagają odnowienia (część grecka).
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Cóż, trzygwiazdkowy hotel, więc trudno wymagać fajerwerków i wodotrysków, niemniej ogólnie jesteśmy pobytem nieco rozczarowani, szczególnie, że przy wyborze kierowaliśmy się opiniami klientów Rainbow i w przeważającej części były one dobre. Zacznijmy od plusów: 1) położenie - trzecia linia zabudowań,licząc od oceanu, więc na promenadę blisko, a kierując się nią na pólnoc trafiamy na jeden z piękniejszych odcinków wzdłuż Playa del Duque; 2) bliskość restauracji i sklepów ( nie licząc sklepików z tzw. "pamiątkami", spożywczych HiperDino, perfumerii i centrum handlowego Plaza Del Duque, gdzie można nabyć na przykład Rolexa, gdyby komuś zbywało gotówki); 3) wygoda zakwaterowania - będąc w czwórkę z dziećmi mieliśmy do dyspozycji apartament z pokojem dziennym (tu 2 dostawki), sypialnią, aneksem kuchennym (choć poza lodówką zbędnym), łazienką i całkiem zgrabnym dużym balkonem typu loggia; 4) napoje bezalkoholowe w A/I - oryginalne napoje Coca Cola Co. I tu plusy się kończą. Największym minusem jest ogólnie kiepski stan techniczny hotelu - pod prysznicem kolejne warstwy silikonu tworzyły malownicze wzniesienia, za które woda swobodnie wpływała znajdując ujście a to na środek łazienki, co powodowało, że tzw. dywanik nadawał się do wyżęcia po pierwszym użyciu, a to przebijała się na zewnątrz ściany, tworząc malownicze purchle pod farbą w przedpokoju. Nic dziwnego, że w takich warunkach czarna pleśń na fugach i wspomnianym silikonie to norma. Meble w pokoju - szczególnie stolicze kawowy - trzymały się na słowo honoru. Łóżka, szczególnie dostawki, trzeszczące tak, że budziło w nocy. Na basenach (3 w obiekcie, o zróżnicowanej głębokości) - piach w nieckach - i to kanaryjski - więc czarny i świetnie widoczny. Tu również płytki odpadają. Nad basenami sztuczna trawa lepiąca się od koli i tłuszczu z posiłków, ale tu wina leży silnie po stronie gości hotelowych, którzy zamiast ruszyć się kilka metrów do baru czy śmietnika, wolą wrzucać kubki z resztkami napojów i talerzyki pod leżaki. Najgorzej jednak na stołówce - wszechobecny brud - lepiąca się podłoga, oparcia krzeseł wytłuszczone, a, szczególnie w części zewnętrznej, często obsrane przez wróble i sierpówki, które skaczą po stołach (nie radzę zostawiać talerzy bez nadzoru). Podkładki pod talerze w tzw. niebrudzącym się kolorze nawet nieprzecierane między kolejnymi korzystającymi ze stołów, więc też ufajdane. Kelnerzy w miarę sprawnie zbierają talerze, ale nie przejmują się czystością stołów ani wspomnianych podkładek, sztućce układają tylko dla pierwszej tury gości. Co do jakości jedzenia - w miarę smacznie, średnio zróżnicowane, niemniej każdy znajdzie coś dla siebie. Zdarzają się wpadki - na przykład niedogotowane papas arrugadas czy niedojrzałe pomidory (w sierpniu!). Podstawowym problemem jest jednak niska dostępność poszczególnych potraw - najlepiej na posiłek przychodzić tuż po otwarciu restauracji - wtedy jest szansa załapać się na wszystko. W dniu przyjazdu byliśmy na pół godziny przed zamknięciem i mieliśmy literalnie problem ze znalezieniem czegoś do zjedzenia po podróży. Co do obsługi - ogólnie miła i pomocna, szczególnie recepcja, choć kelnerzy wydają się pracować w tym hotelu za karę. Przyznam, że znamy lepsze trzygwiazdkowe hotele - a do jednego, położonego na jednej z wysp greckich, wracaliśmy już czterokrotnie ze względu na jakość obsługi, dostępne usługi i niesamowitą restaurację. Do Labranda Bahia Fanabe na pewno nie wrócimy. Na koniec uwaga ogólna - latem na ulicach Costa Adeje brud i walające się śmieci - zimą jest zdecydowanie czyściej, a i ludzi nieco mniej.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel blisko plaży i sklepów. Dobra baza wypadowa. Blisko darmowy bus Siam Park i Siam Mall. Pokoje czyste, łazienka trochę zniszczona. Baseny robią wrażenie tylko na zdjęciu. W rzeczywistości są bardzo małe. Brakuje leżaków, a żeby zająć te co są, trzeba chyba wstać o świcie i ręcznikiem zaklepać 😉 Stołówka również mała i bardzo mały wybór dań ☹️
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel na zdjęciach wygląda dużo lepiej niż w rzeczywistości. Pierwszej nocy z ręcznika wypadł karaluch. Klimatyzacja w jednym pokoju nie działała, wi-fi miało słaby sygnał, jedynie na balkonie. Jedzenie mało smaczne, codziennie praktycznie to samo, za to bardzo miła i pomocna obsługa.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Może zacznę od pozytywów, hotel faktycznie jest usytuowany w dobrej lokalizacji, do plaży bardzo blisko, wystarczy zejść deptakiem prosto do plaży. Obsługa bardzo miła i pomocna. Co do jedzenia - 50/50 - niektóre rzeczy były bardzo smaczne, niektóre nie. Kuchnia na pewno ma problem z przyrządzeniem mięsa, w zależności od kucharza albo trafiało się miękkie albo podeszwa. Nie było najgorsze, jednak nie powiedziałabym, żeby było wspaniale i przepysznie, raczej poprawnie, z elementami smacznymi i tymi mniej dobrymi. Sam hotel - zdecydowanie wymaga remontu. Nie wiem która część jest po odświeżeniu, bo żadna tak nie wygląda. Obsługa robi co może, żeby to jakoś wyglądało, ale niestety to nie jest poziom 3 gwiazdek. Widziałam gdzieś tu załączone zdjęcie wanny w łazience - dokładnie taka sama nam się trafiła. Nie uważam, żeby cena pobytu była adekwatna do tego co ten hotel proponuje. Sam teren obiektu jest bardzo ciekawy, jest kilka basenów, które też w niektórych miejscach wymagają odświeżenia. Ważna rzecz odnośnie wi-fi - jest tylko w okolicy recepcji i wieczorem przy barze pod recepcja, także jeżeli ktoś planuje korzystać z Internetu to musi sam się zaopatrzeć w kartę/gigabajty. Ogólnie gdybym mogła wybrać jeszcze raz, wolałabym trochę dołożyć i trafić na lepsze warunki w innym miejscu.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotel Labranda Bahia Fanabe na Teneryfie to niestety fatalny wybór. Pokoje bardzo nieciekawe i lata świetności mają za sobą, ogólnie brudno i źle działająca klimatyzacja. Musieliśmy zmienić pokój bo niestety nie działała wcale. Jeśli chodzi o przyjęcie gości to totalna porażka. Hotel bardzo rozległy a rejestracja wydawała mapki pokserowane i na mapkach zaznaczała pokój pisząc jednocześnie symbol i numer pokoju, nikt nie troszczył się o to jak goście błąkają się szukając swojego pokoju. Numeracje i symbole nie były właściwie oznaczone na budynkach, nawet panie sprzątające obiekt nie były w stanie pomóc gościom hotelu. Wszystkie animacje były w centrum nieopodal recepcji, przez które trzeba było przejść aby szukać pokoju. Niektórzy goście których przylot był po 20.00 przechodzili podczas animacji w jedną a potem w drugą stronę bardzo męcząc się ciągając walizy i przeszkadzając oglądającym animacje. Niezły ubaw mieli ludzie przez których musieli się przeciskać mając obłęd w oczach. Kolejna sprawa dotyczyła przestrzegania godzin posiłków, 7 minut po 15 koleżanka weszła i zaczęła sobie nakładać warzywa, kilka stolików jeszcze kończyło posiłek ale mojej koleżance jedna pani z obsługi wyrwała talerz i wyprosiła w bardzo niegrzeczny sposób ze stołówki. Kolejna sprawa dotyczyła wycieczek, gdzie wyjazd był we wcześniejszych godzinach niż śniadanie. Trzeba zgłaszać je do 14.00 wcześniejszego dnia bo potem nie wpuszczają na stołówkę. Jest kilka plusów i położenie blisko morza i bardzo sympatyczny animator (choć same animacje słabe) i jedna z młodych kelnerek (Daniela) ujmująca osoba a także kucharze piekący mięsa i ryby też mili. Pierwszy raz piszę tak druzgocącą opinię, bo takie jest moje i moich przyjaciół odczucie.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Skromny hotel na 3 gwiazdki (nie więcej), może czas na remont. Apartament duży podzielony na część dzienną, aneks kuchenny, sypialnię i łazienkę, wyposażenie pokoju OK. Pokoje sprzątane co 2-3 dni. Turyści głównie z Anglii, Hiszpanii i Polski. Szkoda, że Polacy są kwaterowani od ulicy i w najdalszych apartamentach od wejścia :( Rano zgiełk budzi wcześnie - sypialnie zlokalizowane od ulicy. Dwie strefy basenowe + brodzik, codzienne animacje. Leżaki zawsze dostępne. Obsługa miła i pomocna. W punktach "barowych" samoobsługa: napoje, piwo, wino, kawa tylko z automatu (z kawiarki niestety jest płatna :(. Drinki lokalne w wyznaczonym czasie w lobby i barze w sali TV. Nieduża restauracja, jedzenie raczej smaczne, może monotonne śniadania (jajecznica z proszku). Warto wymienić zmywarki do naczyń - nie domywają. WiFi tylko w lobby. Lokalizacja dobra. Blisko do plaży Fanabe, promenady, sklepów i wyjazdu do autostrady. Dobry punkt wypadowy do zwiedzania wyspy. Rezydenci pomocni, warto skorzystać z wycieczek. Polecam show z orkami w LoroPark. Podsumowując, wyjazd udany - 3 dni zwiedzania i 3 wypoczynku.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Widoki i okolica fajne, jedzenie bardzo dobre, sporo regionalnych potraw. Wyjazd był od 08.06.-15.06. Plaże różne do wyboru- fajne. Hotel niestety wymaga gruntownego remontu, zdjęcia pokazywane w biurze są nie aktualne w porównaniu z rzeczywistością. Malowanie, łatanie warstwa na warstwie słabo to wygląda. Wszystko było by pięknie i do zniesienia gdyby nie pierwsza noc.... to był koszmar. Po położeniu się pierwszej nocy spać z nadzieją odespania podróży, obudził nas straszny szelest i trzepotanie się. Hmm, myślałam że to klimatyzacja huczy ponieważ ją odpaliłyśmy. Trzepotanie, walenie było coraz głośniejsze. Trzeba było niestety wstać i zobaczyć co się dzieje?? Czy z klimatyzacji coś się leje?? Po zapaleniu światła, przeżyłyśmy horror... naszym oczom ukazały się ogromne karaluchy- hiszpańskie cucaracha. Szok to było mało, jeszcze żeby to była jedna, dwie sztuki. A ich było 15 sztuk!!! Chyba z całego z hotelu, wpadły do nas pierwszej nocy na imprezę?? Noc już była z głowy, wytłukłyśmy to obrzydlistwo- do rana pozostało tylko czuwanie przy zapalonym świetle!! Oczywiście nie omieszkałam zgłosić to Rezydentce, niestety w środku nocy. Bardzo się przejęła, najpierw usłyszałam, że jest noc i nic z tym się nie da zrobić, dopiero zgłosi to do recepcji rano. Na drugi dzień od Pani Rezydentki usłyszałam, myślałam, że ja zgłaszałam że mam y mrówki w pokoju. No na pewno bym dzwoniła w nocy do kogoś o mrówki- taka rozgarnięta Rezydentka. Nasze pierwsze pamiątki zakupione w Hiszpanii- Raid na cucaracha!! Podsumowując, proszę się zastanowić nad wyborem hotelu?? Bo ten ma takie atrakcje.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Po przyjeździe do hotelu ponad godzina oczekiwania na klucz do pokoju ponieważ recepcjonistka nie radziła sobie z tym. Okolo godziny 23 w końcu dostaliśmy klucz do pokoju który był zagrzybiony. Mocny smród którego nie mogliśmy się pozbyć ponieważ nie dało się otworzyć drzwi w sypialni.