Opinie o Zagadki cywilizacji

5.1/6
(66 opinii)
Intensywność programu
5.3
Pilot
5.2
Program wycieczki
5.3
Transport
5.3
Wyżywienie
4.9
Zakwaterowanie
5.2
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    260

    "Zagadki cywilizacji" - lepiej się chyba nie dało

    Maciej, Kraków 15.05.2019 | Tagi: 36-45 lat, w parze

    Pojechało nas dwóch trzydziestolatków. Dla obu, wycieczka do Peru była zaskoczeniem. Ja miałem jechać do Kirgistanu i Uzbekistanu, ale niestety, ten kierunek został w majowym terminie odwołany. Kolegę namówiłem niemal w ostatniej chwili. I jak to zwykle w życiu bywa, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Peru „wypaliło” idealnie! Tym bardziej, że pogoda okazała się bardzo łaskawa i przez cały czas trwania wycieczki towarzyszyło nam słońce, choć prognozy wcale nie wskazywały, że tak będzie. 1.Podróż do Limy odbyła się liniami KLM z przesiadką w Amsterdamie. Na szczęście, holenderski przewoźnik zapewnia dosyć komfortowe warunki podróży. Bardzo dobre jedzenie podczas lotu i naprawdę duży wybór filmów w ofercie rozrywki pokładowej umila kilkunastogodzinną podróż. Już w Peru okazało się, że są nas dwie grupy wycieczkowiczów. Jedna to my, druga to wycieczka poszerzona o Boliwię. Piszę o tym, bo kilka razy „wpadaliśmy” na siebie i niestety często musieliśmy mierzyć się z komentarzami typu: „Ojej, to wy tylko samo Peru robicie”. Naprawdę musiałem się gryźć w język, żeby czegoś nieprzyjemnego nie odpowiedzieć. Hotel w Limie usytuowany w samym centrum miasta. Rzut beretem od sklepów, marketów, księgarni, w której już pierwszego dnia kupiłem mapy na dalszą podróż po Peru.2.Pobudka o 4 rano, co przy cofnięciu zegarków o 7 godzin, nie będzie stanowić żadnego problemu. Prawdopodobnie nie będzie potrzebne ustawianie budzika. Przejazd Autostradą Panamerykańską na Półwysep Paracas, skąd wycieczka na Wyspy Ballestas. Rejs odbywa się szybką, wieloosobową łodzią motorową. Po drodze mija się wyrzeźbione w skale linie, tzw. Kandelabr. Zagadkowy geoglif na zboczu skały robi duże wrażenie. Przez całą przeprawę przez ocean świeciło słońce. Czapka może się nie przydać, może zwiać ją z głowy, ale krem przeciwsłoneczny to warunek konieczny! Moja łysa głowa spaliła się na kolor buraka ćwikłowego. Wyspy są siedliskiem niepoliczalnej ilości ptaków i fok. Na każdej skale gromadzi się inny gatunek, co ułatwia obserwację. Jest głośno i śmierdzi odchodami, zbieranymi co 10 lat do wyrobu nawozów. Po wycieczce dodatkowo płatny lunch, podobno był średnio smaczny. Chyba lepiej „zapchać się” lokalnymi słodyczami, które są naprawdę wyśmienite. A dalej w uciążliwą drogę, gdzie sporym utrudnieniem może się okazać brak możliwości korzystania z toalet podczas jazdy. Nie wynika to ze złośliwości pilota, po prostu trzeba zdążyć przed zmierzchem do punktu widokowego przy liniach Nazca. Nam się udało idealnie, innym grupom już nie. W tym miejscu należą się brawa dla naszego pilota Piotrka, który mimo presji i gróźb dwóch uczestników, nie zatrzymał autokaru na ich żądania. W ogóle dwaj Panowie, o których mowa, to jakaś podejrzana sprawa. Uzależnieni od nikotyny, co chwilę chcieli przerwy na papierosa, wytatuowane kropkami dłonie nie odstawiały butelek z piwem, bez aparatów fotograficznych, bez jakiegokolwiek zainteresowania zwiedzanymi miejscami. Jeden z nich pochwalił się tylko, że w Peru jest już dziesiąty raz i że ostatniego dnia ma się spotkać z kolegą… Z kolei dla drugiego z panów, to była w ogóle pierwsza podróż samolotem… dlaczego akurat do Peru? Wszyscy już wiedzieliśmy, że walizki trzeba będzie mieć cały czas na oku. 3. Hotel w Nazca fantastyczny, ale jedzenie… Zarówno kolacja jak i śniadanie nadzwyczaj skromne i po prostu niesmaczne. Na lot awionetką może nam przyjść trochę poczekać. Bardzo dużo chętnych grup, a samoloty mieszczą po 6 osób. My czekaliśmy dwie godziny (uprzedziła nas „boliwijska grupa”), ale zdecydowanie było warto. Geoglify z Nazca zaskakują idealnym zarysem i matematyczną precyzją. Mając wiedzę, że starożytne peruwiańskie cywilizacje nie pozostawiły po sobie żadnych źródeł pisanych, naprawdę trudno uwierzyć w jakąkolwiek obowiązującą teorię dotyczącą powstania rysunków. Podczas lotu wszystko widać jak na dłoni, pilot nakierowuje pasażerów na poszczególne linie, znajdujące się pod skrzydłami awionetki. Każdorazowe „wyłowienie” rysunku jest jak rozwiązanie łamigłówki. Gęsia skórka gwarantowana. Niesamowite wrażenie obcowania z jakąś „nieziemską” cywilizacją. W drodze powrotnej do Limy obiad w Oazie Huacachina. Na zdjęciach wyjdzie pocztówkowo, w rzeczywistości to zaledwie kilka zielonych palm i małe brudne jeziorko na pustyni, przyciągające hipsterskich turystów, rozjeżdżających jeepami wydmy.4.Poranna przeprawa na lotnisko w Limie, skąd mieliśmy odlecieć na wschód kraju to droga przez mękę. 1,5 godziny przedzierania się przez korki plus tyle samo opóźnionego lotu. Zrobiło się nerwowo, choć to wszystko jest wliczone w plan wycieczki. Warto zaufać pilotowi, jeśli mówi, że zdążymy, to wie co mówi. Cusco rozpoczęliśmy od zwiedzania Coricanchy, która jest przykładem najwyższej jakości inkaskich murów. Warto przysłuchać się opowieściom przewodnika, który rozwieje wszelkie wątpliwości co do autentyczności budowli. Po krótkim spacerze wąskimi uliczkami Starego Miasta dotrzemy do głównego placu miasta zwanego Plaza de Armas. Po zwiedzeniu barokowej katedry, z której „wylewają” się świadectwa hiszpańskiej konkwisty będzie trochę czasu wolnego na indywidualne penetrowanie centrum Cusco. Warto wtedy skorzystać z kantorów czy bankomatu, bo podczas dalszego objazdu może być z tym problem. Kolacja to szwedzki stół z przebogatym wyborem dań. Warto spróbować dania przyrządzonego z mięsa alpaki, smakującego trochę jak wątróbka. Nie żałujmy sobie ryb, które zasmakują nawet tych, którzy od nich stronią. W peruwiańskiej kuchni najbardziej zaskakują przepyszne desery pełne soczystych owoców i cukru, który dodawany jest w ogromnych ilościach do wszystkiego… nawet do ciasta pizzy. Do uczty będzie nam przygrywać lokalna kapela folklorystyczna. Zdecydowanie warto „rzucić się” na ich płyty, bo w sprzedaży będą mieli tylko kilka sztuk, a chętnych będzie z kilku wycieczek biesiadujących w tym samym czasie.5.Po raz kolejny musieliśmy wstać wcześnie rano, ponieważ podróż do Machupicchu jest dosyć skomplikowana. Najpierw autobusem do Ollantaytambo (koleje peruwiańskie, ze względu na uciążliwość szlaku z Cusco, skróciły trasę), a dalej komfortowym pociągiem do miejscowości Machu Picchu (w trakcie przejazdu każdy z pasażerów otrzymuje małą, słodką przekąskę), skąd kolejnym autobusem pod samą bramę sanktuarium. W ruinach można się poruszać wyłącznie w jednym kierunku i pod żadnym pozorem nie wchodzić na ruiny, czego pilnują rozstawieni strażnicy. Sam byłem świadkiem jak już przy pierwszym punkcie widokowym cofnięto grupę anglojęzycznych, młodych chłopaków. Za przejście linki ograniczającej miejsce do robienia zdjęć zostali wyproszeni z kompleksu. Dla nich, podróż życia zakończyła się już na starcie. Zwiedzanie ruin, chociaż wiąże się z przemierzaniem wielu stromych schodów, nie jest aż tak wyczerpujące, ponieważ przebiega dość powoli, a całe zwiedzanie kompleksu zajmuje 3 godziny. Trzeba się tylko pilnować przewodnika, bo jest gdzie się zgubić. Już po wyjściu z kompleksu, podobnie jak na lotnisku w Nazca, jest możliwość wbicia sobie pieczątki do paszportu, potwierdzającej naszą wizytę w tym miejscu. Po powrocie do miasta czeka nas kolacja w jednej z lokalnych restauracji. Niestety znów trafiliśmy na grupę z wycieczki poszerzonej o Boliwię. Jeden szwedzki stół na łącznie około 50 osób. Długie kolejki wygłodniałych turystów. Niektórzy musieli obejść się smakiem. Duży minus dla organizatorów. 6.Do Sacsayhuaman dotarliśmy bardzo wcześnie rano, kiedy temperatura powietrza była naprawdę niska. Cały obiekt jest otwartą przestrzenią, co powoduje, że podczas godzinnego spaceru nie ma gdzie się skryć przed przenikliwym chłodem. Nastepny punkt programu, miejscowość Pisac, prezentuje się już w pełnym, południowym słońcu. Mamy godzinę na zakupy na lokalnym targowisku. Nie ma tłoku, wszystko można wytargować. Od 4 magnesów za 10 soli do ubrań z nibywełny alpaki za kilkadziesiąt soli. Autentyczności wyrobów nie sposób sprawdzić. Programowa pieczona świnka morska to głównie twarda skóra i łykowate kawałki mięsa raczej do godzinnego przeżuwania niż szybkiego poczęstunku. Więcej z tą potrawą zabawy niż kulinarnej korzyści i smaku. Najciekawszy w tym daniu był nieznany mi do tej pory gatunek ziemniaka, o grubej skórze i słodkawym smaku. Przelot do Limy, a tam ostatnia szansa na zrobienie peruwiańskich zakupów. Duży market spożywczy jest rzut beretem od hotelu. To właśnie tam warto się zaopatrzyć w herbatę z koką, kawę i inne produkty, które chcemy przewieźć do Polski. Ceny są zdecydowanie najniższe ze wszystkich dotychczasowych sklepów, które odwiedzaliśmy po drodze.7.Lima nie jest specjalnie urodziwa. Wyjątkiem jest historyczne centrum miasta, po którym odbyliśmy krótki spacer. Przyznam szczerze, że dziwne to uczucie przemierzać miasto stworzone niegdyś przez hiszpańskich oprawców. Tym bardziej, że kolonialne centrum wydaje się jakby oderwane od reszty miasta. Przechadzające się policyjne patrole, prawie puste ulice to naprawdę spory kontrast dla zatłoczonych ulic „prawdziwej” stolicy Peru. W planie spaceru bardzo ciekawy klasztor św. Franciszka z katakumbami, w których pochowano 75 tysięcy ciał, a czaszki i kości są widoczne dla zwiedzających. Przechodząc obok dworca kolejowego, skąd rozpoczyna się linia kolejowa zaprojektowana przez Ernesta Malinowskiego, warto poprosić przewodnika, by zszedł z nami na peron, z którego co jakiś czas odjeżdżają pociągi w Andy. Magiczne miejsce, oczami wyobraźni można zobaczyć jak stalowe potwory przemierzają jedną z najwyżej położonych linii kolejowych świata. Muzeum Larco, które zobaczymy już prawie na sam koniec, to perełka dla turystów, którzy na podsumowanie wycieczki przez zaginione cywilizacje Inków, niemal w pigułce dostają wiedzę o tym, co przez cały miniony tydzień widzieli. Bardzo sprawne, niezwykle sprawne zwiedzanie. Warto sobie zostawić trochę miejsca na kartach pamięci aparatów fotograficznych, bo naprawdę jest czemu pstrykać zdjęcia. Już w drodze na lotnisko jeszcze jednak atrakcja: zwiedzanie łodzi podwodnej. Do całości wycieczki, ta atrakcja pasuje jak pięść do oka. Samo muzeum jest kiczowate i odpustowe, ale niektórym bardzo się podobało. Na lotnisku ostatnia szansa na zakup pamiątek. Rzeczywiście te lotniskowe są najładniejsze, ale i najdroższe, niektóre nawet 4 razy droższe od tych z targowisk. Ale jeśli macie ochotę na rzeczywiście ładny brelok, magnes czy kubek, to poczekajcie na sklepy strefy wolnocłowej.8.Air France to nie KLM. Wskazana pigułka na sen.

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    9

    Najważniejsze atrakcje Peru

    LB 16.04.2022 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Fajna wycieczka, którą można polecić każdemu kto chce zobaczyć Machu Picchu i Nazca

    5.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    11

    Wycieczka spełniła oczekiwania

    Dariusz 13.05.2024 | Termin pobytu: maj 2024 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Program bardzo ciekawy - dużo atrakcji, dużo podróży i czeste wstawanie o 2-4 w nocy. Dla mnie było super. Przewodnicy zdecydowanie za mało opowidali o kraju, obyczajach i kulturze. Oczekiwałem większej wiedzy niż tylko omówienie zwiedzanych atrakcji. Zakwaterowanie w Limie i Cusco na odpowiednim standardzie tylko daleko do centrum - to można poprawić. Mała grupa (15 osób) zdecydowanie na plus - łatwiejsza organizacja i dobra punktualnosc.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    6

    Nasz przewodnik Henio

    Jacek Hubert, Warszawa 10.10.2024 | Termin pobytu: wrzesień 2024 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Nasz przewodnik Henio to chodząca składnica wiedzy, którą potrafił nam przekazać bardzo interesująco i w sposób, który nas nie przytłoczył, ale zaciekawił. A to jak sprawił,że całkiem obcy i bardzo różni ludzie poczuli wspólnotę i przyjazną atmosferę jest niesamowite.Dziekujemy.Beata

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    44

    Zagadki cywilizacji pobyt 10-17 styczeń 2023

    Ewa Dorota, Łódź 19.01.2023 | Termin pobytu: styczeń 2023 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Wycieczka wymagająca ( długie przejazdy, pobyt na dużych wysokościach, program bardzo intensywny ). Zrealizowany w całości, choć nie było łatwo z uwagi na sytuację polityczną w Peru ( protesty społeczne ). Zarówno polski przedstawiciel ( pilot ) , jak i współpracująca firma miejscowa stanęli na wysokości zadania i bezpiecznie zorganizowali nasz pobyt. Wycieczka powinna otrzymać w katalogu biura informację o wymaganej dobrej kondycji fizycznej klienta. Peru piękne i godne polecenia. Machu Picchu magiczne, Nazca zastanawiająca. Hotele na objeździe wygodne i dobrej jakości, wyżywienie dobre z dbałością o zapoznanie klienta z kuchnią lokalną. W wycieczce znalazło się miejsce na coś dla ducha, ale i dla ciała ( spotkanie z lokalną społecznością produkującą wspaniałe wyroby z wełny alpak ). Poza tym częste zmiany klimatyczne ( Lima + 33 stopnie, a góry około + 10 stopni ciepła) . Duża różnorodność biologiczna i botaniczna. Mimo dużej odległości warto się wybrać. Polecamy. Ewa i Jacek G.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    5

    Zagadki Cywilizacji - Peru

    Jacek, -- 28.01.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Pobyt w styczniu 2026 r., kilkunastoosobowa grupa. Plusy: fantastyczne Machu Picchu, przepięknie położone ruiny, ukryte wśród majestatycznych szczytów, niezwykłe doznania. Wygodny dojazd, dobrze zorganizowany przez operatora - pociągiem Machu Picchu Train, potem busem, lub, jeśli jest czas pozwala, piechotą dla ludzi z kondycją... ładnych kilka km po dosć trudnej, krętej drodze. My akurat jechalismy w deszczu, ale po wejściu do miasta przestało padać, góry w chmurach, tęcza... zapierało dech w piersiach. Nazca i loty nad geoglifami absolutnie godne polecenia. Dla mniej odpornych na lot awionetką polecam środki na chorobę lokomocyjną itd. Niektórzy z uczestników mieli również trudności z adaptacją pobytu na wysokości około 3500-3800 m.n.p.m. w Cuzco i okolicach. Minusy: bardzo długie transfery z Limy do Nazca autokarem - bardzo kiepskie drogi i korki, duże odległości. Ciężko było również wcześnie wstawać (raz o1.30 w nocy i raz o 2), właśnie z powodu dużych odległości i konieczności wczesnego lotu z Limy do Cuzco. Szkoda też, że przewodnik, choć bardzo fajny i pomocny, trochę za mało opowiadał o Peru, lokalnych atrakcjach, kulturze, obyczajach... Hotele skromne, choć w porządku, jedzenie w hotelach słabe (choć nie po jedzenie tam pojechaliśmy oczywiście, ale mało lokalnych potraw, trzeba się dofutrować w sklepach, restauracjach, targowiskach itd). Koniecznie zabrać coś na osłone przed słońcem, wydaje się łagodne, ale mocno daje się we znaki (kremy, filtry). Wycieczka absolutnie na plus, jak to na objazdówce mało wypoczynku, lecz zdecydowanie polecam.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    10

    BARDZO DOBRA

    Mirosława Irena, Zieleniewo 20.06.2022 | Tagi: 56-65 lat, z rodziną

    WYCIECZKA BARDZO UDANA ,ALE PATRZĄC NA ILOŚĆ ATRAKCJI ZDECYDOWANIE MAŁO CZASU. CAŁY CZAS W TRASIE BRAK MOŻLIWOŚCI ZAPOZNANIA SIĘ ZE WSPÓŁCZESNYMI ZWYCZAJAMI LUDNOŚCI. ICH KUCHNIĄ ,CODZIENNOŚCIĄ ITP.

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    3

    cudowne Peru

    Kornelia, Zabrze 31.10.2025 | Termin pobytu: październik 2025 | Tagi: 26-35 lat, z rodziną

    Peru w pigułce- program intensywny. niestety mieliśmy takiego pecha że odwołano nam samolot do Cuzko i niestety nie zwiedziliśmy tego pięknego miejsca dla którego jechaliśmy do Peru. Program poza tym ciekawy, pilot bardzo fajny i zaangażowany- Sebastian. Na pewno tam wrócimy i polecam ten wyjazd każdemu!

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    19

    Sladami imperium Inkow

    Anna 20.05.2024 | Termin pobytu: maj 2024 | Tagi: 56-65 lat, samemu

    Wycieczka o bogatym programie i wspaniala lekcja starozytnej historii o imperium inkow. Lima, Cusco, Nasca i " numero uno " MACHU PICCHU - zachwyca. Miasto inkow Machu Picchu powstale w XV wieku i opuszczone z nieznanych przyczyn zostalo ponownie odkryte w 1911 roku. Przez 500 lat nikt tam nie dotarl i choc hiszpanscy konkwistadorzy probowali je znalezc , ukryte gleboko w gorach bylo nieosiagalne dla Hiszpanow. Duze wrazenie robi rowniez piekny,kolonialny styl Limy i Cusco, pokaz tradycjonalnych tancow, i tradycjonalne peruanskie potrawy. Wycieczka choc bardzo intensywna ale bardzo ciekawa. To co mi brakowalo to zobaczenie gory 7 kolorow..

    5.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    26

    Przygoda w Peru

    Włodzimierz, Golub-Dobrzyń 15.12.2022 | Termin pobytu: listopad 2022 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Nasz wyjazd uważamy za bardzo udany pomimo ,że wróciliśmy cztery dni później niż było w planie . Spowodował to wypadek na lotnisku w Limie. Na długo pozostanie nam w pamięci 23-godzinny powrót z Cuzco do Limy autokarem rejsowym zamiast samolotem. Plan wyjazdu został w pełni zrealizowany , a nawet został wzbogacony o kilka stanowisk archeologicznych w Cuzco. Pilotka Ania bardzo o nas dbała , a jednocześnie przekazała nam dużo wiedzy o Peru. Niewątpliwie najpiękniejsze miejsce na trasie wyjazdu to Machu Picchu. Hotele na trasie były bardzo dobre , śniadania wystarczające , a obiady lub kolacje wyśmienite. Nasz przedłużony pobyt w Limie spędzaliśmy w hotelach położonych kilkaset metrów od plaży Pacyfiku, przy pięknej pogodzie . Trzeba podkreślić , że na czas przymusowego pobytu biuro podróży oraz linie lotnicze zapewniły nam dobre hotele , transport oraz pełne wyżywienie.