Opinie o Bałkańskie Skarby

5.3/6
(526 opinii)
Intensywność programu
4.9
Pilot
5.6
Program wycieczki
5.5
Transport
5.0
Wyżywienie
4.9
Zakwaterowanie
4.8
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    14

    MIeszane odczucia

    Marzena, Częstochowa 19.11.2015 | Tagi: 46-55 lat, samemu

    Wycieczka ciekawa , pilot posiadał duża wiedzę , zbyt mały kontakt w hotelu z pilotem , nie udzielił mi pomocy gdy weszło mi szklo do nogi , w Czarnogórze,

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    6

    bałkańskie skarby 29,07-07,08 2017

    halina z rodziną 19.08.2017 | Termin pobytu: sierpień 2017 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Z Biurem Rainbow byliśmy na wycieczce objazdowej 6-sty raz.Niestety tym razem wrociliśmy bardzo rozczarowani.Hotele bardzo marne ,a już hotel Budapeszt w Medjugorje poniżej krytyki :brudny bez klimatyzacji wentylatory dla wybrańców do których my się nie zaliczyliśmy. Hotel Pożega sytuacja podobna niektórzy mieli komfort my dostaliśmy pokój bez klimatyzacji,bez lodówki z małymi oknami,łóżka tez pozostawiały dużo do życzenia.Drugie piętro w tym hotelu z cza

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    3

    ocena wycieczki

    Irydion Jordan, cc 29.03.2014 | Tagi: 56-65 lat, samemu

    Oceniam wycieczkę Bałkańskie skarby pozytywnie. Przyjazna atmosfera, ciekawe zabytki i krajobrazy w zwiedzanych krajach. Obsługa logistyczna czy hotelowa w normie bez incydentów in minus. Pilot standard bez rewelacji. Ogólnie wycieczka udana.Szymański

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    13

    Dużo zwiedzania i mało czasu

    Marcin 26.08.2017 | Tagi: 26-35 lat, w parze

    Nigdy więcej autokarem w tak daleką podróż. Zdawałem sobie sprawę, że dużo czasu spędzimy w autokarze dlatego liczyłem, że biuro podróży postara się o wygodny środek transportu. Niestety, grubo się przeliczyłem. Przez to, że chciano wysłać jak najwięcej ludzi, to wybrano strasznie ciasny i nie wygodny autokar. Dwie noce podróży, z Polski na Bałkany i z powrotem, istna katorga. Miejsca na nogi bardzo mało. Nie szło opuścić siedzenia, bo osoba za mną już w ogóle by była zakleszczona. Do tego na samych Bałkanach też dużo przejazdów. Mam dosyć autokarów na najbliższe pół roku :) Zacząłem moją opinię od transportu ponieważ, ten punkt najbardziej wpłyną na niską ocenę. A teraz co do samej wycieczki. Jest to podróż, podczas której można zobaczyć bardzo dużo. Od Sarajewa, gdzie jest jeszcze pełno świadectw niedawnej wojny, poprzez piękny i malowniczy Dubrownik kończąc na Belgradzie, który już niestety nie robi takiego wrażenia. Wycieczka jest bardzo intensywna. Mamy dużo do zobaczenia a czasu bardzo mało, zwłaszcza czasu wolnego. Przykładowo w Dubrowniku były 2h czasu wolnego, gdzie godzinę zajmował dla chętnych rejs wokół murów (polecam), około 30-40 minut na zjedzenie i reszta na kupienie pamiątek oraz powrót do autokaru. I tak prawie wszędzie. Jeżeli zrezygnować z posiłków to wtedy było by w sam raz, ale weź tu nie spróbuj lokalnych przysmaków kiedy burczy w brzuchu :) Plaża w Ulcinj, gdzie spędziliśmy 4 noce niestety nie była zbyt piękna. Można było dojechać na oddalone lepsze plaże taksówką, ale nie wszyscy mieli na to czas, ponieważ wybierali wyjazdy fakultatywne. Osobiście polecam wycieczkę fakultatywną do Albanii. Jedziemy lokalnym autobusem, który jest o niebo wygodniejszy od naszego autokaru. Możemy zobaczyć przepiękne widoki, posłuchać lokalnego pilota, który nie dosyć, że miał dużą wiedzę to potrafił jeszcze ją przekazać w bardzo ciekawy sposób. W przeciwieństwie do naszej Pani pilot. No i tu się pojawia kolejny wielki mankament naszej wycieczki. Pani pilot może i miała jakąś wiedzę, ale sposób w jaki ją przekazywała był tragiczny. Nudno, z długimi przerwami w środku zdania... Miałem już do czynienia z innymi pilotami i ten był zdecydowanie najgorszy. Do tego jeszcze wielki problem z organizacją. Czarę goryczy przelał dzień, w którym zwiedzaliśmy Dubrownik i Kotor. Zero informacji o której jest planowany przyjazd do hotelu, na miejscu chaos bo autobus utkną kawałek od hotelu i musieliśmy biegać z ciężkimi bagażami po długich schodach. Brak windy. Chaos przy rozdzielaniu pokoi. Zero informacji co z osobami, które następnego dnia nie wybrały wycieczki fakultatywnej i miały dzień wolny. Wielu osobom puściły nerwy i dostało się nieźle Pani pilot. Po tym wydarzeniu nastąpiła lekka poprawa, ale niestety niesmak pozostał. Jedzenie było różne w zależności od kraju. W Chorwacji i Czarnogórze było bardzo dobre, ale za to w Serbii już było słabo. Osobiście odradzam restaurację polecaną przez Panią pilot i lokalną przewodnik w Belgradzie. Chociaż mają polskiej menu to ceny są jak w wykwintnej restauracji, a dania jak w słabym barze mlecznym, mdłe i niedoprawione. Za chleb, który sami kładą i wydaje się, że to darmowa przekąska musisz później płacić. Pierwszy raz się z tym spotkałem. Hotele były różnej jakości. Nie spodziewałem się wielkich luksusów i tak też było. Wszędzie była klimatyzacja. Wygodne łóżka. Łazienki różnie ale był prysznic i bieżąca woda więc nie ma co narzekać :) Podsumowując wyjazd byłby naprawdę super, ale organizacja i transport strasznie wymęczyły przez co nie pozwoliło to w pełni skoncentrować się i cieszyć się wycieczką. Następna wycieczka już na pewno samolotem i tylko jeden kraj, maksymalnie dwa, żeby wciągnąć z takiej podróży jak najwięcej.

    3.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    8

    Bałkańskie Skarby

    Urszula 02.09.2014 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymi

    Plusy wycieczki niestety zniwelowały minusy, które w większości zależały od biura - wybór hotelu w Czarnogórze oraz plan wycieczki. Rozczarowałam się wyjazdem, ale na Bałkany jeszce wrócę. Nie jestem pewna, czy z biurem podróży.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    6

    Wczasy tak ale nie z takim pilotem

    Agnieszka 12.08.2022 | Tagi: 36-45 lat, z rodziną

    Bałkany są piękne i posiadają wiele urokliwych miejsc, które warto zobaczyć. Klimat jest całkiem znośny i pomimo wysokich temperatur nie odczuwa ich się tak bardzo. Niestety całość odczuć wycieczki psuje wspomnienie pilota, który ewidentnie nie sprawdził się w swojej roli.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    21

    A mogło być tak pięknie!

    Tadeusz 27.08.2014 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Było pięknie do momentu gdy dowiedzieliśmy się, że na część wypoczynkową zamiast hotelu w Budwie będziemy zakwaterowani na pierwsze dwie noce w Risan Teuta. Kilka osób narzekało na brak ciepłej wody w łazienkach i nie pomogły żadne interwencje. Po pierwszej nocy w tym hotelu pojechaliśmy na wycieczkę fakultatywną perły Czarnogóry. Mniejsza część wycieczki została w hotelu licząc na plażowanie. Niestety na betonowym nabrzeżu gdy pogoda nie dopisała (deszcz prawie przez cały dzień) nie było co robić. Osoby,które postanowiły się wykąpać szybko z tego zrezygnowały. Woda okazała się zimniejsza niż w Bałtyku (prawdopodobnie z powodu wpływających z obu stron hotelu górskich potoków). W miejscowości nie ma co zwiedzać, jest tylko kilka sklepów spożywczych i straganów z pamiątkami. Cały dzień w hotelu zmarnowany. Wieczorem pilot poinformował nas, że niestety dwudniowego wypoczynku w Budwie nie będzie. Mamy do końca pobytu zostać w Risanie. Część osób wycieczki się zbuntowała i po naradzie postanowiliśmy nie wracać na ostatnie dwie noce do tego hotelu. Następnego dnia według programu pojechaliśmy do Starego Baru. Tu zdarzyło się najgorsze, zaraz po wyjeździe awaria klimatyzacji w autokarze. Upał był wielki, ale jakoś dojechaliśmy do Baru. Jeszcze gorzej było w drodze powrotnej(zwłaszcza na piętrze autokaru). Wiele osób narzekało, że się źle czuje i na bule głowy. Po kilku godzinach wreszcie dojechaliśmy do Budwy, a tu następna niemiła wiadomość. Pilot poinformował nas, że organizator załatwił nam inny hotel na wypoczynek. Zamiast od ok. godz. 16 leżeć na plaży w Budwie mamy hotel na dwie noce w Neum. Gratuluję logiki organizatorom. Cofamy się z trasy wycieczki ponad 200 km, przez dwie granice z powrotem do Bośni. Następne ponad 5 godzin w autokarze bez klimatyzacji i dopiero ok. 22 dojeżdżamy do Neum. Hotel Sunce to jet to, ładna plaża, ciepła woda morska, piękne widoki. Po pięknym dniu spędzonym na plaży humory nam się poprawiły, ale rano trzeba było wcześniej wstać żeby zrealizować program wycieczki. Wracamy więc znowu tą samą drogą do Czarnogóry, aby nadrobić 5 godzin przejazdu i postojów na dwóch granica w Bośni i Chorwacji. Na szczęście klimatyzacja była już naprawiona i przejazd do monastyru Moracza i dalsza część wycieczki odbyły się bez zakłóceń. Szkoda tych straconych dwóch dni na plażowanie i tego, że nikt nie wpadł na pomysł i nie zaproponował, aby autokar z Risana rano np. ok. godz. 10 zawoził nas na plażę do Budwy i np. ok. 18 zabierał nas z powrotem do hotelu na kolację. Uniknęlibyśmy tych dodatkowych 10 godz. nie potrzebnych męczarni w autokarze do Bośni i z powrotem. Wtedy naprawdę byłaby piękna wycieczka, a tak niesmak pozostał i nie wiem czy jeszcze kiedyś z Rainbowem gdzieś pojadę.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    0

    Bałkany

    Andrzej 12.05.2025 | Termin pobytu: maj 2025 | Tagi: 36-45 lat, samemu

    Ogólne program dobry z kiepskim jedzeniem i jakością Hoteli ale może Bałkany tak mają ogólnie pilot ok

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    8

    Bestseller???

    Joanna 09.08.2023 | Termin pobytu: maj 2023 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymi

    Po udziale w Bałkańskich Skarbach bardzo dziwi mnie ilość tak pozytywnych ocen tej wycieczki. Bestseller? Nie rozumiem dlaczego. Czy uczestnicy tej wycieczki, którzy wystawiają tutaj opinie, są aż tak mało wymagający? Dzień pierwszy to przejazd. Dzień drugi bezpośrednio z trasy zwiedzanie Sarajewa - szybko, po łebkach, główne punkty i hotel na obrzeżach, gdzie nie ma nawet co zobaczyć, gdzie się przespacerować, głośno, przy głównej ulicy. Szkoda, takie piękne miasto z taką historią. Po zmęczeniu podróżą nawet sił już nie ma, żeby po kolacji podjechać taksówką. Zresztą kolejka linowa na wzgórze zamknięta, muzea również. Dni na odpoczynek w Czarnogórze to znów ciekawa sprawa. Gdzie tu odpoczywać, skoro plaża bardzo mała, kamienista, w pobliżu żadnych atrakcji, w hotelu nie ma basenu tylko basenik przy tarasie? Dostępne są wycieczki fakultatywne, no ale... "Zwiedzanie" Budvy podczas wycieczki fakultatywnej "Skarby Czarnogóry" bardzo mnie rozczarowało. Przewodniczka pokazała nam stare miasto w 12 minut, potem uproszone u pilotki 50 minut czasu wolnego (nawet na wypicie kawy nie wystarczyło, jeśli chciało się cokolwiek zobaczyć; zresztą żadnej informacji nie było na temat tego, gdzie iść, co obejrzeć, a jest tam dużo możliwości, między innymi wejście do muzeum i na mury obronne skąd są wspaniałe widoki na morze i stare miasto, cudowna atmosfera wśród wąskich uliczek, którą nie zdążyłam się nasycić). Trzy ostatnie dni (8,9,10) to w zasadzie czas spędzony w autokarze. Dzień 8 to oglądanie Czarnogóry z autokaru, spacer po moście i znowu autokar ( bo zwiedzić monastyru się nie udało - droga nieprzejezdna). Zresztą niewiele by to zmieniło. Dzień 9 to Belgrad - zamiast monastyru z dnia poprzedniego dostaliśmy cerkiew, potem było przejechanie główną ulicą i spacer po twierdzy. Dla mnie to udawanie, że zwiedza się tu cokolwiek. Ot takie "zaliczenie" punktu programu, zakupy jedzeniowe i w drogę powrotną do Polski. Nocleg w Serbii porażka. Na przeciwko okien pokoju wesele do późnych godzin nocnych, w restauracji na kolacji z tego powodu głośno, że rozmawiać się nie dało, dudnienie na całego a nie muzyka, byle jakie jedzenie, pseudo rosół z kostki i obrzydliwy kotlet. Rano obsługa jednej z uczestniczek kazała odłożyć bułkę, która tą wzięła do ręki wychodząc ze śniadania lub zapłacić za nią. Nigdy na żadnym wyjeździe mi się to nie zdążyło. Wiadomo, że są zasady, że nie wynosi się jedzenia, ale nikt nigdy nikomu na to uwagi nie zwracał, nawet jak byłam w Afryce. Wiele mogłabym jeszcze pisać o niedoskonałościach tego wyjazdu. No cóż, jestem rozczarowana. Nie polecam tej wycieczki. Myślę, że Rainbow stać na więcej. Po tym wyjeździe zdecydowałam się na inne biuro na kolejny wyjazd.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    23

    Dla małowymagających

    Marta 03.08.2017 | Termin pobytu: sierpień 2017 | Tagi: 26-35 lat, w parze

    Pierwsza wycieczka objazdowa, ot tak na próbę... i niestety moje obawy potwierdziły się. Zbyt dłuugi przejazd z Polski do Sarajewa i na dzień dobry zwiedzanie miasta po 35 godzinach w autokarze. Miasto ciekawe i pełne historii, ale już po tylu godzinach jazdy było mi troszkę wszystko jedno, marzenie to kąpiel w hotelu i obiadokolacja. Następne dni wcale lepiej nie wyglądały.. Mostar wart odwiedzenia, ale zbyt mało czasu wolnego, wystarczyło, by tylko coś zjeść, zrobić kilka zdjęć i kupić pamiątkę. Medjugorje zbyteczny dodatek, jazda tam trwałą zbyt długo, a wróciłiśmy do hotelu koło 21. Obiadokolacja koło 22 to nie dla mnie, ale cóż ...to dopiero poczatek atrakcji. Pokój był okropny z kilkoma lokatorami( pająki, mrówki), brak kosza na śmieci i stare rozlatujące się szafki, a do tego nieprzyjemny zapach w toalecie ciagle się utrzymujący. Z ulgą przyjełam informację, że wyjeżdzamy o 5 rano bez sniadania, ale za to z prowiantem na drogę w fomie kanapki i twardym pączkiem. Dubrownik i Kotor - za mało czasu wolnego, bo historia się powtarza, albo w 1, 5 godziny idziemy coś zjeść i cyknąć kilka fotek (bo obiadokolacja koło 21), albo nie jemy, a zwiedzamy ile się da. warto wspomniec, że w programie zagwarantowane mieliśmy zakwaterowanie na wybrzeżu, ale ani Medjugorje ani Cetinje nie lezy nad morzem, więc to nie wypaliło. Za to nastepne dni miały być pod znakiem odpoczynku na plazy ( 3 dni). 1 dnia "plazowania " pojechaliśmy do Baru i na lunch do rodziny polsko-czarnogórskiej( było super, jedzenie pycha!) no niestety muszę wcisnąc ale.. W tym dniu byliśmy zakwaterowani w Cetinje w górach, więc gdzie ta plaża? Wracajac dotaliśmy aż 3 godziny na zatłoczonej plazy, i co dalej? A no historia lubi się powtarzać, znów dylemat jeść czy nie jeść, bo kolacja daleko... Sytuację uratował następny dzień ( choć całodniowe plażowanie zaczęliśmy od godziny 14, bo znów trzeba było dojechać) i hotel Otrant. Wycieczka do Albanii spoko. A potem jeden dzień znów w autokarze ( od 8.30 do 22!) i "megaatrakcje", by tyle znieść- kanion rzeki i jeden most. Szkoda ,że jak dotarliśmy po 3krotnym szukaniu drogi wieczorem była już 22 i tylko spanie w głowie. Ostatni dzień to Belgrad, obejrzany zza szyb autokaru, i kolejna twierdza, i kolejny kościół ( tu cerkiew). Hmm czyżbym była na wycieczce szlakiem miejsc sakralnych?? I dylemat ten sam co zwykle 1,5 godziny czasu wolnego ( a przewidziany powrót do mojego mmiasta to następny dzień godzina 20.00) jeść czy nie jjeść? Niestety nie udało się uzupełnić zakupów na drogę powrotną, bo już czas naglił do autokaru czyli jak powiedziała zadowalona pilotka hotelu na kółkach hahahah. Uśmiałam się po pachy!! Nigdy więcej...