Opinie o Bałkany są super!
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bałkany są super, ale...
Tomasz, Warszawa 22.08.2019 | Tagi: 26-35 lat, w parzeNie będę się rozpisywał na temat poszczególnych miejsc, wszystko można znaleźć w innych komentarzach, albo opisie wycieczki. Bo tak, Bałkany są super, a każdy punkt wycieczki jest zdecydowanie wart zobaczenia. Pytanie brzmi, czy właśnie w takiej formie? Prawdopodobnie zawiodą się na wycieczce miłośnicy bałkańskiej kuchni, czy spontaniczności. Jeśli jednak zdecydowałeś/-aś się na tę podróż, zasada nr 1 brzmi: nie wykupuj ŻADNYCH fakultatywnych posiłków. W o wiele niższej cenie i znacznie lepiej możesz zjeść samemu na mieście. 25 EUR za wieczór macedoński zakrawa o żart. Jedzenia było mało, o alkohol trzeba było się prosić. Za 25 EUR możesz zjeść i wypić w dowolnej miejscowej knajpie co tylko chcesz. 12 EUR za albańską "degustację", to już nawet nie żart, ale zwykłe oszustwo. Jedzenie po prostu obrzydliwe. Ale nie dlatego, że restauracja była słaba, czy nie gustuję w albańskiej kuchni. Za 12 EUR w taniej Albanii dostaliśmy: ohydną zupę składającą się z mąki i jakichś dwóch wstrętnych mdłych klopsów, kawałka podłego mięsa z ziemniakami, przeciętnej sałatki i szklanki wody. Dobry był tylko deser, który poleciła na wcześniej pilotka. Oczywiście po dopłacie. I niemal kłótni, bo jak zwykle nie było już na to czasu, mimo, że obiecano nam możliwość zjedzenia tego deseru. Z płatnej kolacji serbskiej już zrezygnowaliśmy i dzięki temu zjedliśmy najlepszy obiad na wycieczce, siadając w pierwszej lepszej knajpie. Reszta wycieczki narzekała na kolejny słaby posiłek. Macedońska degustacja w Ochrydzie również słaba - paskudne wino, w przeciwieństwie do dobrego domowego albańskiego, w które należało się zaopatrzyć. Co do jedzenia programowego, poziom był bardzo nierówny. Z jednej strony najniższej możliwej jakości jedzenie w hotelach w Macedonii Północnej, czy pierwszym serbskim hotelu. Z drugiej strony, wyżywienie na Korfu było na prawdę w porządku. Czuć różnicę w mentalności gościnnych Greków, a Macedończyków jak z Barei, tkwiących w czasach komunistycznych kurortów jugosłowiańskich. Jedzenie w ostatnim serbskim hotelu również było w porządku. Natomiast na Bałkanach ciężko wam będzie napić się dobrej kawy - wszystko przepalone i niskiej jakości ziarna. Z hotelami generalnie słabo. Nie mieliśmy wielkich wymagań, w końcu to Bałkany, a nie Dubaj, ale mogło by być przynajmniej czysto. W Albanii hotel był najlepszy - czysto i nic nie odpada. Na Korfu również ok - czysto, klima i lodówka. Reszta jednak to tragedia. Wielki ośrodek w Macedonii nad Ochrydą to horror. Goście zacinający się na kilka godzin w windach, wszechobecny brud i grzyb, wszystko podniszczone, śmieci zostawione przez poprzednich gości, nie działające spłuczki i prysznice, a nawet ginące na recepcji paszporty! Długo by jeszcze wymieniać. Obrazu dopełniał cały batalion sprzątaczek zamiatających czysty chodnik przed wejściem, podczas gdy w środku wszystko się aż lepiło od brudu. Ostatni hotel w Serbii - rzekomo nowy i odremontowany - w środku był zdemolowany i również brudny. Białe plamy na kocach i pościeli, podarte na strzępy firanki, spleśniałe zasłonki pod prysznicem, popękana ceramika sanitarna, pozdzierana wykładzina. Acha - nie liczcie na dobry internet w jakimkolwiek hotelu. Tyle o hotelach i jedzeniu. Najgorsze było jednak co innego. Program jest oczywiście bardzo ambitny i tak jak wielu innych, z pazerności skusiliśmy się mnogością punktów do odwiedzenia i krajów do zobaczenia (Czechy, Słowacja, Węgry, Serbia, Północna Macedonia, Grecja, Albania - to aż 7 krajów na jednej wycieczce!). Zastanówcie się jednak państwo, czy na pewno warto. Tempo jest duże. Myślałem, że podczas długich przejazdów nadrobię lekturę książek, czy filmów, ale w autokarze się po prostu śpi, bo pobudki są codziennie ok. 4-5, a czasami i wcześniej. Spać chodzimy późno, chodzimy później niedospani i ciągle rozregulowani. Czasu wolnego praktycznie nie ma i jest to największa wada wycieczki. Nie wiem, czy tak ma być, czy to wina zdolności organizacyjnych pilotki, ale po godzinie na Tiranę i Skopje nie wystarczy nawet na zjedzenie czegoś na mieście w cywilizowany sposób. Punkty wycieczki tak jak mówiłem - wszystkie są warte odwiedzenia, ale można było darować sobie pierwszy dzień w totalnie pustym wówczas Skopje, czy średnio ciekawe Wewczani (ot przeciętna wieś z miłym chłodnym leśnym strumykiem). Z wolnym czasem wiązał się ciągły stres. Pilotka Karolina trzymała nas żelazną ręką, jeśli chodzi też np. o przerwy na WC. Ja potrafię zachować w tej kwestii dyscyplinę, ale np. sąsiedzi z autokaru podnieśli już niemal bunt, polały się łzy, a pilotka chciała zaoszczędzić kilka minut z powodu przedłużonego postoju na granicy. Organizacja czasu niestety nie była najmocniejszą stroną pilotki. Nagminne były przypadki, kiedy np. w połowie zorganizowanego zwiedzania muzeum Envera Hodży oznajmiała, że mamy od tego momentu (sic!) godzinę wolnego. Zamiast więc zwiedzać ciekawe miejsce, rzuciliśmy się w większości do wyjścia, aby zdążyć kupić pamiątkę, skorzystać z WC, kupić wodę, napić się kawy na mieście, czy coś przekąsić (oczywiście nie wszystko się udało w takim czasie). I to niestety było normalne na tej wycieczce - ciągły stres w związku z pośpiechem i nieprecyzyjnym wskazywaniem miejsc zbiórek. Na Korfu ludzie się z tego powodu pogubili, a pilotka nie odbierała telefonu (nigdy nie odbierała, mimo, że go udostępniła na takie właśnie sytuacje awaryjne). Piloci miejscowi byli różni. Ich poziom językowy również różny. Pilot w Skopje wtrącał macedońskie nacjonalizmy, czego nie uważam za problem, ale boję się, że ktoś mógł w to uwierzyć. Pilot w Novym Sadzie był natomiast bardzo wyważony i mówił bardzo dobrze i zrozumiale. Jeden z lokalnych pilotów był jednak poniżej wszelkiej krytyki. Był to Dżimi (czy jak mu tam) w Albanii. Jego język polski był prawie niezrozumiały. Pojedyncze wyrazy dało się odszyfrować, ale większości kontekstu już nie. Do tego był zarozumiały, opowiadał nieśmieszne żarty. Kazał słuchać nam disco polo, a na prośbę, aby puścił coś z lokalnego repertuaru, odmawiał. Pilotka zachwalała go jako najlepszego przewodnika, ale był fatalny. W stosunku do jednej pani, która wtrąciła coś o macedonskości Matki Teresy (wspomniane nacjonalizmy przewodnika w Skopje) wybuchł agresją i zaczął krzyczeć jakieś niezrozumiałe dyrdymały. Starał się być zabawny, podlizywać się, ale wyszedł na sami oceńcie kogo. Podsumowując: wspaniałe widoki, piękne kraje (choć mocny niedosyt Albanii i Serbii, szkoda też że ominęliśmy Kosowo), piękna przyroda, ale z drugiej strony kiepska organizacja, przesadna oszczędność na zakwaterowaniu i jedzeniu, średni autokar i mieszane uczucia co do pilotki. To prawdopodobnie nasza ostatnia podróż z Rainbow, przekonała nas do samodzielnej organizacji wakacji.
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Beznadziejna organizacja
Ryszard i Beata, Przejazdowo 17.06.2026 | Termin pobytu: maj 2026 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeJestem bardzo zaskoczony i zniesmaczony odbytą wycieczką na Bałkany. Zacznę od kiepskiego, ciasnego autokaru, który nie powinien jechać dalej jak z 200 km z uwagi na bardzo ciasne i niewygodne fotele oraz brak gniazdek USB do zasilana smartfonów bądź gniazd 230 V do zasilaczy. Inne firmy użytkują komfortowe autobusy na 40 parę miejsc a nie na ponad 60 osób upchanych nieomal jak ... śledzie. Program wycieczki bardzo przeładowany, a koszt tych dodatkowych odpłatnych imprez (kolacja za 60€) grubo przesadzony. Zostaliśmy nabici w przysłowiową butelkę. Nakrojone buraki, kapusta, marchewka to surówka, wysuszone mięso było beznadziejne i nie były to dania regionalne. Dodatkowo dostępna była jedynie woda. W restauracji zapłacilibyśmy tego połowę. Na Wyspie Corfu hotel był oddalony o ok. 500 m od miejsca, do którego mógł dojechać autokar i trzeba było po całym trudnym dniu maszerować z walizkami - szok !!! Dodatkowym utrudnieniem było brak windy i ciasne, kręte schody. Moja sugestia jest taka, aby dyspozytor zakwaterowania uwzględniał PESEL i przydzielał osobom najstarszym pokoje jak najniżej. Hotel w Tiranie powalił nas "fantastycznym widokiem z okna": tony złomowiska z którego wydzielały się specyficzne zapachy a nocą grasowały gryzonie. Klimatyzacja od lat nie była konserwowana i nie sposób było z niej korzystać. Noc koszmarna!!! W Serbii w Leskowacu hotel nie spełniał minimalnych wymogów, częste wyłączanie prądu, bardzo małe pokoje z dziurą w ścianie nieznanego przeznaczenia zatkaną kartonem. Powrót do domu, do Gdańska to dalsza część koszmaru wycieczki. Drzwi boczne autobusu całą podróż wydawały metaliczny stukot. Brak reakcji obsługi. Skandaliczne były wymuszone dodatkowe postoje z braku dwóch kierowców na całej trasie. Można by było dać jeszcze wiele przykładów naszego niezadowolenia. Reasumując: jesteśmy bardzo niezadowoleni z organizacji tej wycieczki: transport, hotele, posiłki. Macedonia jest piękna i taka pozostanie w naszych wspomnieniach. Natomiast wasza Firma Rainbow mocno nas rozczarowała i nie będziemy was polecać. Ryszard Szwed
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
opinia i skarga
Jerzy Andrzej, Warszawa 15.09.2017 | Termin pobytu: lipiec 2017 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeWiadomość: Po raz trzeci wybrałem się na wycieczkę objazdowa organizowaną przez Biuro Rainbow Tour SA. Pierwsza do Maroko była wyśmienita, druga w tym roku była prawie doskonała (z wyjątkiem pierwszego dnia). Natomiast trzecia "Bałkany są super" (2017-07-29 do 2017-08-07 może odstraszyć od wyjazdów z Rainbow. 1. Nie poinformowano nas, że będziemy zajmowali tylne siedzenia w autokarze na tzw. galeryjce z ciągła wibracja silnika, bez możliwości regulacji siedzeń. Najgorsze jednak było to , ze na "galeryjce" siedziało 5 osób, ze środkowym pasażerem doslownie "przylepionym" ramieniem przez cały czas długiej podróży - wyjątkowy dyskomfort. Wiekszosc czasu miasialem siedziec bokiem. Miejsca na galeryjce powinny być dużo tańsze, pewnie przynajmniej o 1/3. 2. Zabroniono używać toalety w autokarze (gwarantowanej w umowie) przez cały czas 10 dniowej wycieczki. Publiczne toalety na postojach były często nie do użycia ze względu na wyjątkowe nieczystości - mogę przesłać zdjęcia. 3. Fakultatywny występ folklorystyczny (20 euro/osobę) okazał się kompletnym nieporozumieniem. Zamiast występu folklorystycznego zaoferowano nam knajpianą imprezę dancingową z krótkim występem dzieci. 4. Pomimo temperatury sięgającej 40C części uczestników wycieczki oferowano pokoje bez klimatyzacji - niedopuszczalne. 5. Ostatni hotel w Serbii, bez klimatyzacji posiadał śmierdzące pokoje z niedomytą łazienka. Dr Jerzy Barankiewicz
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Hotele obowiązkowo do zmiany na nowsze(przyzwoite)
Bronisław 11.06.2026 | Termin pobytu: maj 2026 | Tagi: 56-65 lat, w parzeZakwaterowanie pozostawia wiele do życzenia w większości hoteli brak windy ciasne schody łazienki to chyba z 19 wieku nie dotyczy zakwaterowania w Albani oraz Ohrid jak na dzisiejsze czasy to wielki wstyd zakwaterować tam turystów którzy mają wypoczywać a nie oglądać brudy w zapuszczonych hotelach
2.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bałkany są super ale z Rainbow głównie z okiem autokaru
Mieczysław, -- 23.09.2021 | Tagi: powyżej 65 lat, samemuNa dwa dni przed wyjazdem dowiedziałem się że Rainbow powraca do pierwotnego programu na który... się nie zapisywałem.... W rzeczywistości realizowaliśmy jeszcze dodatkowo zmieniony program, Biuro zwalało wszystko na covidowe ograniczenia np. ostatni nocleg zamiast w Bośni był w Macedonii w Skopie w hotelu nomen omen "Vip" który standardem nawet nie dorównywał polskim hostelom. Omijajcie go z daleka jak i Biuro Rainbow