Oscar Ribeiro de Almeida Niemeyer Soares Filho był zadeklarowanym komunistą, koneserem cygar i czerwonego wina, a przede wszystkim jedną z ikon modernizmu. Zaprojektowana wspólnie z Luicio Costą nowa stolica Brazylii to jedno z największych dzieł Niemeyera. Miasto w głębi dżungli szybko zyskało status miejsca kultowego.
W tym artykule przeczytasz o:
Idea budowy nowej stolicy w głębi kraju pojawiła się w Brazylii już XVIII wieku, ale zrealizował ją dopiero prezydent Kubitschek. Brasilia została zaprojektowana i wzniesiona od podstaw w latach 1957 – 1964. Miała być wzorcowym miastem, estetycznym symbolem nowej myśli modernistycznej, wizytówką nowoczesności drugiej połowy XX wieku. Brasilia miała dwóch ojców, obaj wybitni - Oskar Niemeyer oraz Lucio Costa, który był współodpowiedzialny za plan urbanistyczno-architektoniczny.
Z lotu ptaka stolica przypomina samolot – na skrzydłach znajdują się kompleksy mieszkalne, wzdłuż stoją budynki handlowe, kulturalne i religijne. W „kokpicie” położone są budynki rządowe, ambasady, w tym również Polski, oraz Pałac Jutrzenki – zjawiskowa siedziba prezydenta Brazylii o powierzchni 36 tys. metrów kwadratowych. Co ciekawe Oscar Niemeyer nie cierpiał samolotów. Wyjaśniał zwięźle: "Latanie jest do kitu". Nienawidzi latać do tego stopnia, że nie pojawiał się nawet na spotkaniach z prezydentami, czy potentatami finansowymi. Fidel Castro, przywódca Kuby, stwierdził kiedyś, że ten, kto chce się spotkać z Niemeyerem, musi wysłać po niego statek. Jakby wbrew ograniczeniom związanym z awiofobią zrobił karierę dzięki kpiącym z sił grawitacji konstrukcjom z betonu, kamienia i szkła, przyprawiającym o zawrót głowy falom i spiralnym ornamentom.
Z lotu ptaka stolica przypomina samolot – na skrzydłach znajdują się kompleksy mieszkalne, wzdłuż stoją budynki handlowe, kulturalne i religijne. W „kokpicie” położone są budynki rządowe, ambasady, w tym również Polski, oraz Pałac Jutrzenki – zjawiskowa siedziba prezydenta Brazylii o powierzchni 36 tys. metrów kwadratowych. Co ciekawe Oscar Niemeyer nie cierpiał samolotów. Wyjaśniał zwięźle: "Latanie jest do kitu". Nienawidzi latać do tego stopnia, że nie pojawiał się nawet na spotkaniach z prezydentami, czy potentatami finansowymi. Fidel Castro, przywódca Kuby, stwierdził kiedyś, że ten, kto chce się spotkać z Niemeyerem, musi wysłać po niego statek. Jakby wbrew ograniczeniom związanym z awiofobią zrobił karierę dzięki kpiącym z sił grawitacji konstrukcjom z betonu, kamienia i szkła, przyprawiającym o zawrót głowy falom i spiralnym ornamentom.
Architektura z korzeniami
Oscar Niemeyer (1907 – 2012) to wybitny architekt brazylijski, nestor modernizmu. W 1934 ukończył studia na Narodowej Akademii Sztuk Pięknych. Jeszcze w czasach studenckich był współpracownikiem Lucio Costy - znanego brazylijskiego architekta, z którym później pracował nad projektem stolicy kraju. W pracowni Costy został wyznaczony do pomocy Le Corbusierowi, który nadzorował wówczas projekt gmachu Ministerstwa Kształcenia Publicznego. Silny wpływ nestora i wizjonera modernizmu odcisnął piętno na pracach Niemeyera. Podejście do architektury francuskiego mistrza wykorzystał tworząc swój unikalny styl – osadził idee nowoczesności w miejscowych warunkach kulturowych. Odbierając w 1988 r. "architektonicznego Nobla", czyli Nagrodę Pritzkera, 80-letni Niemeyer powiedział: "Szanuję wszystkie szkoły architektoniczne, od chłodnych struktur van der Rohe'go po deliryczne wizje Gaudiego. Ale to, co sam projektuję, jest najbardziej związane z moimi korzeniami, moim miejscem pochodzenia".
Miasto chaosu
Założenia architektoniczne twórców Brasilii wydają się być czytelne i logiczne. Ich koncepcja nie przetrwała jednak próby czasu. Dziś stolica Brazylii pozostaje w czołówce najbardziej chaotycznych metropolii świata. Miasto, które miało być odpowiedzią na problemy współczesnego świata, stało się ich uosobieniem. Brasilia nazywana jest „największą utopią architektoniczną XX wieku”. Problemy pojawiły się tuż po zakończeniu budowy. Robotnicy, których sprowadzono do tworzenia miasta, zaczęli osiedlać się na okolicznych wzgórzach. Władze nie miały pomysłu, co zrobić z tą masą ludzi. Można odnieść wrażenie, jakoby zapomniano, że prócz urzędników i kupców w mieście potrzebni są również zamiatacze ulic, czy właśnie budowlańcy. Architekci nie wzięli też pod uwagę, że stolica będzie się rozwijać tak dynamicznie. Brasilia była przygotowana na 500 tysięcy mieszkańców, dziś mieszkają tam ponad dwa miliony. Miasto nie było w stanie nadążyć z budową mieszkań dla nowych przybyszów, więc przedmieścia szybko zamieniły się w slumsy, na których zaczęły rządzić gangi.
Polecane wycieczki
Ikony modernizmu
O ile założenia urbanistyczne sławnych architektów wraz z upływem lat okazały niefunkcjonalne, to budynki użyteczności publicznej projektu Niemeyera do dziś stanowią jedne z najdoskonalszych przykładów architektury modernistycznej. Najwięcej jego realizacji znajduje się w Brasilii: Katedra Matki Bożej z Aperecidy, parlament, pałac Alvorada, pałac Itamarati, pałac Planalto – siedziba prezydenta, plac Trzech Władz oraz sąd najwyższy. Ludzie pielgrzymują, by oglądać te budowle.
O swojej architekturze Niemeyer mówił: "Nie interesują mnie kąty proste ani wymyślone przez człowieka linie proste, sztywne i bezduszne. Interesują mnie krzywizny, swobodne i zmysłowe, takie, jakie spostrzegam w górzystych krajobrazach mojej ojczyzny, meandrujących rzekach, falującym morzu i ciele kobiety, którą kocham". Taka jest też Brasilia. W 1986 roku całe miasto zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Obowiązkowy punkt na mapie turystycznej Brazylii.
Data Publikacji: 20.12.2019

Artykuł autorstwa: Redakcja Rainbow
Eksperci z branży turystycznej – piloci wycieczek, animatorzy, rezydenci i przewodnicy i wielu innych specjalistów, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami i wiedzą zdobytą podczas niezliczonych podróży. W tekstach łączą praktyczne wskazówki z fascynującymi historiami i ciekawostkami z różnych zakątków świata. Ich opowieści to nie tylko przewodniki po popularnych kierunkach, ale przede wszystkim autentyczne relacje osób, które na co dzień pracują z turystami i poznają opisywane miejsca od podszewki.Zobacz inne o:
Podobne artykuły

Bazyliki papieskie w Rzymie – cztery świątynie, które warto zobaczyćRzym kościołami stoi. Bazylika sąsiaduje z katedrą, a tuż za rogiem znajduje się kolejny obiekt sakralny. Podobno jest ich ponad dziewięćset i według danych diecezji rzymskiej żadne inne miasto nie ma takiego skupiska miejsc kultu. Co więcej, zaglądają do nich wszyscy, także wyznawcy innych religii i ateiści, bo rzymskie świątynie są istnymi muzeami sztuki.
Nie sposób odwiedzić ich wszystkich, szczególnie gdy każda zachęca do zadumy i refleksji nad historią. Dlatego wyróżniam cztery najważniejsze kościoły miasta, czyli bazyliki papieskie. Są to Arcybazylika św. Jana na Lateranie, Bazylika św. Piotra, Bazylika Matki Bożej Większej oraz Bazylika św. Pawła za Murami.

Wyspy Zielonego Przylądka – atrakcje. Co zobaczyć na archipelagu między Afryką a Brazylią?Wyspy Zielonego Przylądka (Cabo Verde) to archipelag 10 wysp i kilku mniejszych wysepek na Oceanie Atlantyckim, ponad 450 kilometrów od zachodnich wybrzeży Afryki. Choć to niewielki kraj, jego wyspy cechują się różnorodnymi krajobrazami oraz bogatą historią i kulturą. Nazwa archipelagu pochodzi od Przylądka Zielonego położonego w Senegalu, w Afryce Zachodniej. Gdy w XV wieku na wyspy dotarli Portugalczycy, archipelag pozostawał niezamieszkany. Odkrycie wysp zapoczątkowało historię Cabo Verde jako ważnego punktu na szlakach handlowych i trasach morskich wypraw.
Przez stulecia przenikały się tu wpływy europejskie, zwłaszcza portugalskie, afrykańskie oraz latynoamerykańskie. Ich mieszankę widać dziś m.in. w architekturze, muzyce i sztuce, a także w kreolskim języku wysp. Mieszkańcy Wysp Zielonego Przylądka, czyli Kabowerdeńczycy, są w dużej mierze potomkami portugalskich osadników oraz niewolników przywożonych z Afryki Zachodniej. Na archipelagu zatrzymywali się również słynni podróżnicy i odkrywcy, m.in. Vasco da Gama oraz Krzysztof Kolumb.
Z Cabo Verde kojarzą się melancholijne piosenki Cesárii Évory, morabeza oznaczająca serdeczność, radość życia i celebrację codzienności oraz filozofia „no stress”, zachęcająca, by zwolnić tempo i zapomnieć o troskach. Wyspy Zielonego Przylądka zdecydowanie sprzyjają takiemu podejściu do życia.
Planujesz wakacje na Wyspach Zielonego Przylądka i zastanawiasz się, co warto zobaczyć? Atrakcji jest tu więcej, niż sugeruje niewielka powierzchnia archipelagu – od rajskich plaż i wulkanicznych szlaków po historyczne miasta i muzykę z listy UNESCO.

Zanzibar – atrakcje. Co warto zobaczyć na wyspie przypraw?Biały piasek, turkusowe wody i palmy pochylone nad wodą – to obrazek jak z pocztówki. Zanzibar zdaje się kwintesencją tego, czego oczekujemy od egzotycznego kierunku. Relaks na plaży to jednak nie wszystko, co czeka na wyspie. Gdy tylko zwolnimy i wypoczniemy po locie, zaczniemy chłonąć Zanzibar wszystkimi zmysłami. W aromatach, bez których nie wyobrażamy sobie kuchni, zwiedzimy farmy przypraw. Wsłuchamy się w koncert nawoływań, ryków i śpiewu tropikalnej fauny. Spojrzymy, jak podczas pływów oceanicznych granice wyspy się przesuwają, a mieszkańcy Zanzibaru doglądają swoich upraw alg morskich. Będzie pięknie, nastrojowo, czasem spokojnie, a czasem gwarnie.
Przygotowałam zestawienie atrakcji turystycznych polecanych przez naszych przewodników i podróżników. Powstało ono z myślą o turystach zdecydowanych na Zanzibar, ale też o tych, którzy dopiero rozważają, dokąd uciec na urlop dość daleko, by zapomnieć o codziennych troskach.

Wyspa Margarita – atrakcje. Co warto zobaczyć na wenezuelskiej Perle Karaibów?Isla Margarita – dumna i piękna Księżniczka Karaibów. Zachwyca urodą, puszcza oko słonecznymi refleksami odbitymi w lazurowej toni i uwodzi latynoskim wdziękiem. ¡Que guapa! Próbuje przy tym skupić na sobie całą uwagę, ale wtedy… Na scenie pojawiają się jej mniejsze i równie urocze siostry, które również warto poznać. Wyspy Coche i Cubagua wraz z Margaritą tworzą wenezuelski stan Nueva Esparta i jeden z najpiękniejszych karaibskich archipelagów.
Karaibska uroda to jednak dopiero początek tej opowieści. Margarita mieści w sobie dwa zupełnie różne krajobrazy, ponad pięćdziesiąt plaż, kolonialne miasteczka pilnowane przez forty i historię, która przez stulecia kręciła się wokół pereł. Zapraszam na wyprawę po wyspie, która potrafi zaskoczyć każdego, kto przylatuje tu wyłącznie po palmy i turkusową wodę. Po prostu warto zarezerwować sobie na nią więcej czasu, niż podpowiada pierwszy odruch!









