Klasztor Shaolin istnieje naprawdę! Poznaj historię słynnej świątyni sztuk walki

Czy klasztor, w którym mnisi potrafią złamać włócznię o własne ciało, naprawdę istnieje? Czy miejsce znane z filmów kung-fu, legend o wojownikach i duchowego oświecenia to tylko mit? Nie – to rzeczywistość. Klasztor Shaolin to nie tylko świątynia, lecz także symbol niezwykłej harmonii między ciałem a duchem, siłą a skupieniem, przeszłością a teraźniejszością. To miejsce nieodłącznie związane z Chinami i jeden z głównych celów podróży turystów z całego świata.

Historia klasztoru Shaolin – od medytacji do ikony popkultury

Założony w 495 roku przez indyjskiego mnicha o imieniu Buddhabhadra (Batuo) w prowincji Henan w Chinach, klasztor Shaolin znajduje się na zboczu góry Songshan i przetrwał liczne ataki, pożary i zniszczenia na przestrzeni wieków. Zasłynął jako miejsce narodzin buddyzmu Chan (Zen). W czasach nowożytnych klasztor stał się znany jako ośrodek kształcenia najlepszych mnichów-wojowników. W drugiej połowie XX wieku miejsce to zyskało nowe znaczenie.

Już za panowania dynastii Tang mnisi służyli swoimi umiejętnościami cesarzowi. W XVI i XVII wieku mnisi z klasztoru Shaolin zasłynęli jako wyśmienici żołnierze, wystawiając swoje formacje zbrojne dla cesarzy za panowania dynastii Ming.

Historia Chin obfituje w wiele powstań i walk. Nie ominęły one również samego klasztoru. W latach 20. XX wieku został zniszczony przez zbuntowanego dowódcę wojskowego. Rewolucja kulturalna zapoczątkowana przez Mao Zedonga ponownie zniszczyła to miejsce. Dopiero powrót Deng Xiaopinga i przejęcie przez niego władzy, otworzyły Chiny na świat.

W latach 80. XX wieku klasztor Shaolin został przez władze ChRL odbudowany. Zabudowania klasztorne obejmują pagody, świątynie, sale medytacyjne i ogrody. Mnisi w klasztorze, medytując i przestrzegając dyscypliny, mają doznawać oświecenia. W Chinach ogromnie ważna jest równowaga – balans, który buduje spokój. Podobnie w klasztorze Shaolin, gdzie adepci osiągają harmonię ciała, ducha i umysłu.

Miejsce to nazywane jest również kolebką kung-fu, gdzie wysiłek fizyczny połączony z dyscypliną buduje wewnętrzną siłę mnichów. To również forma medytacji oparta na konsekwentnym powtarzaniu ruchów. Władze ChRL chciałyby, aby mnisi jeszcze mocniej promowali sztuki walki na świecie, jednak mnisi z klasztoru unikają polityki.

O klasztorze Shaolin pisano w wielu książkach i przewodnikach. Jest on również tematem zajęć na studiach sinologicznych. Historia tego miejsca pomaga w zrozumieniu zarówno dziejów Chin, jak i poznaniu buddyjskich form.

Pokazy kung-fu – największa atrakcja turystyczna Shaolin

Chińskie przysłowie mówi: „Wszystkie sztuki walki pod niebem wywodzą się z Shaolin". Kung-fu jest chińską sztuką walki, która w Polsce kojarzy się nam z Bruce'em Lee czy właśnie z mnichami z klasztoru Shaolin. Zresztą sztuki walki nauczane w tym miejscu nazywane są Shaolin Kung-Fu. Kiedyś to miejsce było trudno dostępne, znane jedynie z filmów i legend. Dziś można do klasztoru Shaolin pojechać i zobaczyć pokaz wyjątkowych umiejętności mnichów.

Rocznie klasztor odwiedzany jest przez ponad milion turystów. Ludzie z całego świata nie tylko chcą podziwiać pokazy, ale również sami uczyć się tej sztuki walki. Prowincja Henan w Dolinie Rzeki Żółtej w środkowych Chinach jest powszechnie uznawana za miejsce, w którym narodziła się chińska cywilizacja. Gospodarka prowincji jest w dużej mierze oparta na rolnictwie, co wiąże się z niższym poziomem rozwoju gospodarczego w porównaniu do przemysłowo rozwiniętych prowincji wschodnich. Dochód na mieszkańca w Henan jest niższy niż średnia krajowa Chin.

Ogromna liczba turystów, która odwiedza klasztor Shaolin, z pewnością ma istotny wpływ na dochód samego klasztoru, jak i biznesów korzystających na tak dużym zainteresowaniu tym miejscem.

Pokazy chińskiej sztuki walki odbywają się przez specjalną grupę mnichów, którzy prezentują swoje niezwykle wytrenowane ciała. Potrafią stawiać opór ostrzom włóczni, niszczyć na swoim ciele twarde przedmioty, a nawet biegać po ścianach. Jak to możliwe? Aby to zrozumieć, trzeba klasztor Shaolin odwiedzić osobiście.

Chińskie sztuki walki z Shaolin i legendy z nimi związane

Mnisi w klasztorze Shaolin trenują chińskie sztuki walki i rozwijają różne techniki, w zależności od stosowanej broni. Tą najbardziej naturalną jest pięść (Quan). Dodatkowo szkolą się w ramach techniki walki kijem (Gun), mieczem (Jian) czy włócznią (Qiang). Ciało mnicha-wojownika jest niezwykle ważne. Adepci tej sztuki walki ćwiczą również oddech, aby poprawić zdrowie i koncentrację. Ćwiczenia te w chińskim języku nazywane są Qigong.

Sprawność fizyczna jest najbardziej wyrazistym przykładem nauki mnichów w klasztorze Shaolin. Najważniejsza jest jednak filozofia Chan (Zen) kładąca nacisk na samodyscyplinę i koncentrację.

Bodhidharm, który wzmocnił ciała mnichów

Jedna z legend opowiada historię mnicha Bodhidharmy, który przybył do Chin z Indii w VI wieku. Przez blisko 10 lat medytował w jaskini w okolicach klasztoru Shaolin, tak pochłonięty praktyką duchową, że według tradycji jego cień odcisnął się na ścianie skały. Widząc, jak mnisi słabną fizycznie i mają problem z wytrzymaniem długich sesji medytacyjnych, opracował serię 18 specjalnych ćwiczeń znanych jako Osiemnaście Rąk Luohan, które wzmocniły ich ciało i ducha.

Pod przewodnictwem Bodhidharmy mnisi zaczęli łączyć pracę umysłu z pracą ciała, co dało początek chińskim sztukom walki znanym jako kung-fu. Mówi się, że Bodhidharma tak długo siedział w bezruchu podczas medytacji, że jego nogi przestały funkcjonować – dlatego stworzył system ćwiczeń, który miał zapobiec podobnemu losowi jego uczniów.

13 wojowników

Według legendy, w roku 621, grupa 13 mnichów z Shaolin wyruszyła na ratunek księciu Li Shiminowi, przyszłemu cesarzowi dynastii Tang, który został uwięziony przez wrogie wojska generała Wang Shichonga. Mnisi, wykorzystując swoje nadzwyczajne umiejętności, przedarli się przez linie wroga pod osłoną nocy, pokonali strażników niemal bezszelestnie i uwolnili księcia, wyprowadzając go bezpiecznie z obozu przeciwnika.

Ten wyjątkowy czyn nie tylko uratował życie przyszłego cesarza, ale także wzmocnił pozycję mnichów w cesarstwie, a Li Shimin po wstąpieniu na tron nadał klasztorowi Shaolin specjalne przywileje i ziemię. Sława o umiejętnościach shaolińskich wojowników rozeszła się po całym kraju, przekazywana przez kolejnych poddanych, którzy dodawali własne szczegóły do tej heroicznej opowieści.

Czy można zostać mnichem Shaolin?

Jeżeli ktoś tak jak ja fascynował się chińskimi sztukami walki, z pewnością nieraz marzył, aby zostać mistrzem kung-fu. Dziś, będąc Polakiem, również można zostać mnichem i rozwijać swoje umiejętności Shaolin kung-fu. W przypadku obcokrajowców, poza surową samodyscypliną, powinno się również poznać język chiński.

Klasztor Shaolin przyjmuje nowych adeptów chińskich sztuk walki. To jednak tylko element, ponieważ klasztor to głównie filozofia Chan (Zen). Na początku odbywa się rozmowę z przełożonym klasztoru lub starszym mnichem. Powinno się być zdrowym, silnym fizycznie i bez poważnych chorób. Co ciekawe, przyjmowane są również dzieci, nawet w wieku 6 lat.

Po przyjęciu następuje okres próbny, który może trwać nawet kilka lat. To wtedy ćwiczy się chińskie sztuki walki, poznaje filozofię buddyjską, ale i sprząta w ramach codziennych obowiązków. Jeżeli przejdzie się tę próbę, odbywa się ceremonia „ogolenia głowy” symbolizująca odejście od doczesnych pragnień oraz formalne przyjęcie buddyjskich wskazań.

Samo życie mnicha jest bardzo surowe i wymaga poświęceń. Dzień zaczyna się o 5 rano. Codzienna medytacja i sztuki walki budują konsekwencję. Do tego dochodzi dieta wegetariańska, minimalizm, ubóstwo i celibat.

Droga na skróty do zostania mnichem Shaolin

Jeżeli ktoś nie jest gotowy na takie poświęcenie, może skorzystać z innej oferty klasztor Shaolin. Możliwa jest nauka czasowa. Od kilku tygodni, do kilku miesięcy. Wokół klasztoru znajdują się również inne szkoły, do których można uczęszczać. Wszystko zależy od zaciętości, możliwości finansowych czy czasu, jaki posiadamy.

Mnie pozostały filmy w internecie, ale wizyta w klasztorze to zdecydowanie punkt na mojej mapie marzeń.

Klasztor Shaolin a turystyka. Gdzie dopuszcza się turystów?

Klasztor Shaolin cieszy się ogromnym zainteresowaniem turystów. Nie ma się co dziwić. Magia tego miejsca wciąż jest tam wyczuwalna. Odwiedzając Chiny i prowincję Henan, nie sposób nie odwiedzić legendarnego klasztoru.

To nie muzeum, a prawdziwe miejsce samodoskonalenia się mnichów. Oznacza to, że nie wszędzie można wchodzić. Mieszkania mnichów, sale medytacyjne czy biblioteki i pomieszczenia przechowywania świętych tekstów są niedostępne dla zwiedzających.

Jest tam jednak wystarczająco dużo miejsc do zobaczenia, poza pokazem legendarnych umiejętności sztuk walki mieszkających tam mnichów.

Zwiedzanie odbywa się codziennie, zazwyczaj od wczesnych godzin rannych do późnego popołudnia. Podczas odwiedzin należy przestrzegać zasad panujących w świątyni:

  • Zachować ciszę i szacunek wobec praktykujących mnichów.

  • Zakazane jest dotykanie figur i posągów Buddy.

  • W niektórych salach wymagane jest zdjęcie obuwia.

  • Fotografowanie może być ograniczone w niektórych miejscach.

Na co zwracać uwagę podczas wizyty w Shaolin?

Świątynia związana z buddyzmem i doskonaleniem swojego ciała to miejsce, które wycisza i skłania do refleksji. Dokładne zwiedzanie tego miejsca pozostanie w pamięci po powrocie do domu. Oto kilka miejsc, dzięki którym sława klasztoru Shaolin wciąż jest silna.

Wejście do kompleksu i Górskie Wrota

Symboliczne miejsce oddzielające doczesne życie i pęd za bogactwem czy uznaniem, a miejscem wypełnionym duchem samodoskonalenia. To miejsce, gdzie powinniśmy skupić się na samoodczuwaniu energii, która panuje w klasztorze. Nad wejściem znajduje się kaligraficzny napis „少林寺" (Shàolín Sì), wykonany przez mistrza kaligrafii z dynastii Ming, co stanowi bezcenny zabytek historyczny. To również bardzo popularne miejsce na zdjęcia, które potem służą jako pamiątka z wycieczki.

Dom Niebiańskich Królów

Czterej niebiańscy królowie bronią buddyzmu. W tradycji buddyjskiej każdy z tych królów odpowiada za pilnowanie jednej z czterech stron świata. Stąd inna twarz i przedmiot, który trzymają. Jeden pilnuje porządku, inny dba o rozwój. Kolejny odpowiada za mądrość, a czwarty za wiedzę duchową. Posągi czterech królów mają wysokość ponad 5 metrów i zostały odrestaurowane w latach 80. XX wieku z zachowaniem oryginalnych technik i pigmentów malarskich z czasów dynastii Ming.

Dom Chuipu

To tutaj znajdują się zapiski tradycyjnych metod treningowych. Podczas wizyty znajdziecie tu nawet starożytne ilustracje konkretnych ćwiczeń. Niektóre zwoje treningowe pochodzą z XIV wieku i zawierają szczegółowe opisy 72 technik walki, które stanowiły podstawę shaolińskiego kung-fu.

Dom Obłoków Kochającej Życzliwości

To chyba najbardziej magiczne miejsce, gdzie spotkać można medytujące osoby. Sala ta poświęcona jest miłosierdziu i współczuciu. W centrum znajduje się posąg Bodhisattwy Guanyin o tysiącu rąk, symbolizujący nieograniczoną zdolność pomocy wszystkim istotom.

Wieże

Kompleks pagód upamiętnia najwybitniejszych mnichów. Powstawały one w różnym okresie historii, dlatego różnią się stylem i dekoracjami. To miejsce pamięci zmarłych, które wymaga powagi ze strony zwiedzających. Kompleks obejmuje 248 pagód z różnych okresów (od dynastii Tang po dynastię Qing), co czyni go największym tego typu skupiskiem w Chinach.

Świątynia Mahavira, Trójcy Buddyjskiej

Centralna i najważniejsza świątynia buddyjska, gdzie znajdują się posągi Trzech Buddów (przeszłości, teraźniejszości i przyszłości). Jak w wielu miejscach, tak i tutaj należy zachować powściągliwość i unikać fotografowania z wykorzystaniem lampy błyskowej. Sala Mahavira została całkowicie zniszczona podczas rewolucji kulturalnej i odbudowana w 1985 roku, z wykorzystaniem tradycyjnych technik architektonicznych.

Biblioteka Świętych Pism

W bibliotece przechowywane są bezcenne buddyjskie manuskrypty i święte teksty. Jak pisałem wyżej, część biblioteki jest niedostępna dla zwiedzających. To niesamowite, jak stare, a co za tym idzie bezcenne, są tam dokumenty. Zbiory obejmują ponad 5000 tomów tekstów buddyjskich, w tym unikatowe zwoje z VII wieku, ocalałe z licznych pożarów i zniszczeń na przestrzeni dziejów.

Domy Bodhidharmy i czterech Bodhisattwów

Miejsce upamiętnienia legendarnego mnicha Bodhidharmę, mitycznego założyciela buddyzmu Chan (Zen). To święte miejsca dla mnichów mieszkających w klasztorze Shaolin. W świątyni Bodhidharmy znajduje się odcisk jego cienia na ścianie, który według legendy powstał podczas jego dziewięcioletniej medytacji, a który mnisi chronią jako jedną z najcenniejszych relikwii klasztoru.

Zobacz klasztor Shaolin na własne oczy podczas wycieczki objazdowej z Rainbow!

W 2010 roku klasztor Shaolin został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO i jest jednym z najważniejszych centrów promocji kulturowej Chin. Regularnie odbywają się tu międzynarodowe festiwale sztuk walki, pokazy kulturalne i ceremonie buddyjskie, które przyciągają pasjonatów z całego świata. Każdego roku w maju organizowany jest tutaj słynny Festiwal Shaolin Wushu, podczas którego można podziwiać występy najlepszych mistrzów kung-fu.

To miejsce związane z rozwojem sztuk walki jest bezcenne nie tylko dla badaczy historii sztuk walki, ale również dla turystów odwiedzających Chiny. Wielu uważa tę podróż za najważniejszą wyprawę swojego życia.

Jeżeli i Ty marzysz, by zobaczyć klasztor Shaolin na własne oczy – nie zwlekaj dłużej! Skorzystaj z wycieczki objazdowej po Chinach z Rainbow, podczas której zobaczysz nie tylko sam klasztor, ale również inne perły chińskiej kultury, co pozwoli Ci w pełni zanurzyć się w azjatyckich tradycjach i duchowości.

Data Publikacji: 07.05.2025
autor artykulu zdjecie

Artykuł autorstwa: Piotr Chodak

Pisze o Chinach od 2013 roku. Publikuje na popularnym blogu Chiny to Lubię oraz w mediach społecznościowych. Wielokrotnie odwiedzał Chiny. Obserwował turystyczne atrakcje jak i miejsca, gdzie prowadzi się biznes w Państwie Środka. Miłośnik Chin, który przybliża je Polakom. Cytowany w chińskich mediach i telewizji.

Zobacz inne o:

Podobne artykuły

krajobraz kierunku
Katakumby Paryża – historia, legendy i zaginieni w mieście pod miastemPod kawiarnianymi stolikami, pod torami metra, pod brukiem, po którym przelewają się tłumy turystów, Paryż ma swoje drugie dno – i to całkiem dosłownie. Kilkanaście metrów niżej, w wilgotnym chłodzie i niemal zupełnej ciszy, zaczyna się labirynt wykuty w wapieniu, ciągnący się znacznie dalej, niż ktokolwiek zdołał go dotąd opisać. Wystarczy zejść po wąskich schodach spod jednego z placów, żeby światło dzienne zniknęło za plecami, a wraz z nim – pewność, w której części miasta właściwie się jest. Tym, co najmocniej wciąga w katakumby, nie są jednak ani liczby, ani daty. To raczej poczucie, że schodzi się w miejsce, które wciąż skrywa więcej, niż pokazuje – że za każdym oświetlonym korytarzem ciągnie się ciemność, w której wydarzyło się więcej, niż sugeruje tabliczka informacyjna. Są tu stulecia historii wciśnięte w ściany z ludzkich czaszek. Są legendy, o których do dziś nie wiadomo, gdzie kończy się fakt, a zaczyna mit. Są wreszcie ludzie, którzy zeszli pod ziemię z własnej woli i nigdy nie wrócili. O tym wszystkim – o tym, jak narodziło się miasto pod miastem, co naprawdę kryją jego korytarze i dlaczego wciąż znikają w nich ludzie – opowiada dalsza część tekstu. Warto zejść niżej.
krajobraz kierunku
Tunezja – atrakcje. Co warto zobaczyć?Tunezja, choć niewielka i wciśnięta między znacznie potężniejszych sąsiadów – Algierię i Libię, ma tyle atrakcji, że wystarczy ich na kilka osobnych podróży. Na południu Sahara służy filmowcom za gotową scenografię, a wśród piasków kryją się berberyjskie ksary; na wybrzeżu ciasne uliczki medyn otwierają się na długie, piaszczyste plaże i nadmorskie miejscowości. Kto przyjeżdża tu dla historii, trafi na doskonale zachowane zabytki fenickie i rzymskie. Kuchnia jest wyrazista, a mieszkańcy gościnni – i to właśnie tę gościnność zapamiętuje się najdłużej. O tej ostatniej przekonasz się zresztą na miejscu. Zanim wybierzesz swój wyjazd – objazdowy czy wypoczynkowy – sprawdź jednak, co warto zobaczyć w Tunezji.
krajobraz kierunku
Baku – atrakcje. Co warto zobaczyć w stolicy Azerbejdżanu?Położona tuż nad Morzem Kaspijskim stolica Azerbejdżanu, Baku, to miasto pełne kontrastów. Zabytki pamiętające jeszcze czasy przemierzających te tereny karawan sąsiadują tu z eleganckimi budynkami z czasów boomu naftowego, a te – z ultranowoczesnymi bryłami. Przechadzając się po mieście, z jednej strony wciąż można spotkać mężczyzn siedzących przy wystawionych bezpośrednio na ulicy stolikach i grających w tavlę, z drugiej jednak takie zabytkowe uliczki często prowadzą wprost do futurystycznych budowli. Leżące na złożach gazu ziemnego i ropy naftowej Baku, mimo że bywa nazywane „nowym Dubajem”, wciąż zachowało swój niepowtarzalny, stepowy urok. Choć Cezary Baryka, bohater „Przedwiośnia” Żeromskiego, w poszukiwaniu słynnych szklanych domów wyruszył stąd do Polski, dziś najłatwiej zobaczyć je właśnie w Baku.
krajobraz kierunku
Tallin – atrakcje. Co zobaczyć w stolicy Estonii?To zdecydowanie awangardowy kierunek na city break czy urlop. Do Tallina trudno trafić przypadkiem czy przejazdem – wśród państw bałtyckich Polacy wybierają raczej Litwę z Wilnem. Estonia ma jednak wiele do zaoferowania turystom. Chociaż tutejszy język – należący do zupełnie obcej rodziny językowej, czyli ugrofińskiej – nie przypomina żadnego europejskiego, to już zabudowa i układ urbanistyczny są niezwykle swojskie. Już po krótkim spacerze po doskonale zachowanym, średniowiecznym Starym Mieście przypomnimy sobie o Malborku i Gdańsku, a to dopiero pierwsze wrażenie. Dodajmy jeszcze, że miasto jest niewielkie i kameralne, w sam raz do zwiedzania pieszo. W uliczkach wokół rynku można zgubić się na całe dni, dlatego przygotowaliśmy instrukcję, co zobaczyć w Tallinie, by wykorzystać wszystkie jego walory i móc po powrocie do domu tytułować się znawcą Estonii.