Sudan – tu piękno afrykańskiego lądu tylko czeka, abyście je odkryli! Nie ukrywam, że na odwiedziny tej wyjątkowej krainy szykowałam się od kilku lat, aż w końcu moje marzenia ziściły się, i to z nawiązką! Królestwo czarnych faraonów uchyliło przede mną rąbka swojej pustynnej tajemnicy. Mistycyzm, ruiny starożytnych budowli, wyjątkowa kultura Sudańczyków – znajdziecie tu smak i zapach Afryki w całej okazałości.
W tym artykule przeczytasz o:
- Chartum i Omdurman z grobowcem Mahdiego
- Omdurman i wirujący derwisze
- Jebel Barkal – święta góra Nubijczyków
- Meroe – nocleg w kampusie z widokiem na piramidy Czarnych Faraonów
- Ruiny świątyni w Musawwarat
- Przygotowania do wyprawy, czyli co warto zabrać ze sobą do Sudanu
- Kuchnia Sudanu – prosta, ale smaczna i sycąca
- Kiedy warto wybrać się do Sudanu?
- Sudan – wciąż nieodkryta perełka Afryki
Chartum i Omdurman z grobowcem Mahdiego
Wakacje w Sudanie rozpoczęłam od Chartumu – stolicy kraju. Miasto to, ulokowane u zbiegu Błękitnego i Białego Nilu, ma trzy główne dzielnice połączone ze sobą mostami. Lokalna architektura zdradza kolonialną przeszłość obszaru. Wpływy brytyjskie widać tu przede wszystkim, patrząc na siatkę ulic, ale również na stojące przy nich budynki.
Pierwszym etapem było wstąpienie do Muzeum Narodowego, gdzie mogłam obejrzeć starożytne eksponaty, w tym szkło, ceramikę oraz malowidła ścienne, szczęśliwie ocalone przed całkowitym zniszczeniem. Tym jednak, co najbardziej zapamiętałam z tego miejsca, były świetnie przygotowane rekonstrukcje egipskich świątyń, usytuowane na terenie tuż przed muzeum. Ich pierwowzory, które niestety nie przetrwały do czasów współczesnych, wzniesiono na polecenie królowej Hatszepsut oraz faraona Totmesa III.
Po zwiedzaniu Chartum jednym z mostów przeszłam do Omdurmanu – dzielnicy słynącej przede wszystkim z ogromnego targowiska, na którym kupicie wszystko, czego dusza zapragnie. Buszowanie tu było prawdziwą przyjemnością – spędziłam dobre dwie godziny kupując oryginalne pamiątki z podróży! Gdy zakupowych szaleństw było dość, powróciłam na ścieżkę zwiedzania. Miałam okazję z zewnątrz zobaczyć grobowiec proroka Mahdiego (tak naprawdę replikę oryginału zniszczonego przez Anglików). Do wnętrza grobowca (trzeba dodać – pustego) mogą wejść jedynie osoby wierzące. mPostać tę możecie kojarzyć z powieści Henryka Sienkiewicza „W pustyni i w puszczy”.
Omdurman i wirujący derwisze
Jednym z najbardziej niezwykłych widowisk, jakie dane było mi zobaczyć, miało miejsce w Omdurmanie. Zwykle taki pokaz odbywa się w meczetach i na ulicach. Z racji tego, że nie miałam pewności, czy w pokazie na terenie świątyni mogą brać udział kobiety, zdecydowałam się przyjrzeć rytuałowi odbywającemu się wprost na ulicy. Żeby nie za bardzo rzucać się w oczy, stanęłam w dyskretnym miejscu, z którego miałam świetny widok na całość. A było co podziwiać. Śpiewającemu tłumowi kolorowo ubranych mężczyzn, przewodził kapłan ubrany w czerwono-zielony strój. Derwisze, rytualnie i rytmicznie powtarzali imiona Allaha, wprowadzając się w ekstatyczny nastrój. Modlitwom towarzyszył wirujący taniec. Rytuał trwał dość długo, aż do zachodu słońca. Od zgromadzonych czuć było niezwykłą energię i nastrój, a także mistyczne uniesienie. Jeśli będziecie w Sudanie, obejrzyjcie z bliska ten wyjątkowy spektakl. Trudno porównać go z czymkolwiek innym.
Jebel Barkal – święta góra Nubijczyków
Urok i wyjątkowość Jebel Barkal jest tak duży, że miejsce to wpisano na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Górę tę Nubijczycy i Egipcjanie uważają za świętą. Góra ma 98 metrów wysokości i płaski szczyt. Dawniej była wykorzystywana jako punkt orientacyjny dla handlarzy podróżujących między Afryką Środkową, Arabią i Egiptem. Był on kluczowy dla przeprawiających się przez wielką rzekę – Nil. U podnóża przed tysiącami lat wzniesiono tu świątynię ku czci boga Amona, po której zostały dziś jedynie malownicze ruiny. Nieopodal góry mieści się Muzeum Jebel Barkal. Na tym terenie znajdują się ruiny 13 świątyń i trzech pałaców, opisywanych licznie przez grupy archeologów w XIX i XX wieku. Znalezione tu bezcenne inskrypcje przeniesiono do Muzeum w Kairze, aby uchronić je przed zniszczeniem. Przed wiekami, Jebel Barkal służyło jako miejsce pochówki kolejnych władców. Podczas wycieczki zdecydowałam się wybrać do centrum Nubii, gdzie mogłam z bliska zobaczyć, jak mieszka tutejsza ludność. W Nubii żyją muzułmanie o otwartym spojrzeniu na świat – a przy tym szalenie gościnni. Moją uwagę zwróciły kolorowe, bogate zdobione domy. Po krótkiej wizycie w tym miejscu pojechałam do Meroe, żeby trochę odpocząć po trudach wycieczki.
Meroe – nocleg w kampusie z widokiem na piramidy Czarnych Faraonów
Tym, co najbardziej przyciągnęło moją uwagę w Meroe, była niecodzienna opcja noclegu w kampusie, z widokiem wprost na piramidy Czarnych Faraonów. To magiczne miejsce, ulokowane w samym sercu pustyni sprawiło, że poczułam się naprawdę wyjątkowo i egzotycznie. Wygląda to szalenie malowniczo o wschodzie i zachodzie słońca. I pomyśleć, że niegdyś w tych gorących piaskach tętniło życie. Dziś zachwycające ślady dawnej przeszłości powoli zabierają kolejne warstwy złotego pyłu, nawiewanego przez tutejsze wiatry. Meroe, przez swoje stożkowe budowle, dość mocno przywodzi skojarzenia z Egiptem. Czy wiecie, że królewski cmentarz składał się z większej liczby piramid niż sam Egipt?To właśnie, w Meroe, znajduje się największa grupa piramid. Wierzchołki grobowców skąpane w zachodzącym słońcu pięknie prezentują się na tle złotych wydm. Z chwilą, gdy nie ma tu wielu turystów miejsce to staje się idealne do kontemplacji dorobku cywilizacji starożytnej.
Ruiny świątyni w Musawwarat
Po nocnym odpoczynku razem z wycieczką wyruszyliśmy do Musawwarat, mniejszej miejscowości ulokowanej pośród gór. Urokliwa okolica skrywa ruiny świątyni datowanej na I w. n.e. Pozostałości budowli, licznie zdobione wizerunkiem słoni, są świadectwem tego, jak istotne znaczenie miały one dla starożytnych.
Przygotowania do wyprawy, czyli co warto zabrać ze sobą do Sudanu
Musicie wiedzieć, że przed wyjazdem do Sudanu trzeba wyrobić sobie wizę. Warto zająć się tą sprawą odpowiednio wcześniej, zwłaszcza że z uwagi na brak sudańskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego na terenie Polski o wizę pobytową (lub tranzytową) turysta musi wystąpił do Ambasady Republiki Sudanu w Berlinie. Wiza jest udzielana na 30 dni. Musicie również pamiętać o tym, że w ciągu 3 od daty przyjazdu jesteście zobowiązani do dopełnienia obowiązku meldunkowego. Możecie to zrobić za pośrednictwem hotelu lub właściciela kwatery. Ja jednak polecam Wam skorzystanie z wycieczki zorganizowanej przez biuro podróży – wtedy większość formalności załatwi za Was organizator. Odpowiednio wcześniej przed wyjazdem zainteresujcie się również wykonaniem szczepień na febrę – przejeżdżając z jednego kraju do drugiego może być obowiązkowe okazanie książeczki szczepień. Warto również rozważyć zaopatrzenie się w leki przeciwmalaryczne, które ograniczają ryzyko zachorowania. Zdecydowanie dobrym krokiem będzie wykupienie ubezpieczenia, które uchroni przed ewentualnymi wysokimi kosztami leczenia. Możecie też wykupić wycieczkę w biurze podróży – wtedy o te kwestie zatroszczą się jego pracownicy.Kuchnia Sudanu – prosta, ale smaczna i sycąca
Kuchnia Sudanu, choć prosta, jest całkiem smaczna i da się nią najeść. Wśród najczęściej spotykanych tu garkuchni serwuje się falafele, dania z fasoli (ful) oraz ziemniaki polane sosem pomidorowym. Czasami lokalni sprzedawcy mogą podać Wam ful w wersji z gotowanym bobem, cebulą i warzywami. Spotkać tu można głównie dania warzywne. W Sudanie Południowym funkcjonuje Southern Sudan Beverages, który odpowiada za produkcję dwóch gatunków piwa – White Bull Lager i Nile Special. W ofercie sklepów i barów mogą się również pojawić – importowane z pobliskich krajów – trunki, na przykład Tusker wprost z Kenii. Słyszałam, ale nie widziałam na własne oczy, że jakby dobrze popytać, można dostać tu nawet surową wątrobę z wielbłąda. Zdecydowanie prościej dostać za to szklankę wielbłądziego mleka – warto spróbować go chociaż raz w życiu, żeby mieć co opowiadać znajomym 😉
Kiedy warto wybrać się do Sudanu?
Sudan znajduje się w strefie klimatu zwrotnikowego skrajnie suchego (północ) oraz równikowego monsunowego-suchego i wilgotnego (południe). Położenie ma wpływ na panujące tu warunki atmosferyczne. Na północy temperatury latem osiągają maksymalnie 42°C, a najgorętszym miesiącem jest czerwiec. Jeśli nie przepadacie za skrajnymi upałami, polecam Wam wybrać się do Sudanu zimą. Po przyjeździe w styczniu będą czekać na Was optymalne warunki ze średnimi dziennymi temperaturami w styczniu sięgającymi 25-28°C. Z uwagi na panujący tu klimat raczej zapomnijcie o cieniu – występuje tu roślinność typowa dla pustyń. Przyjazd zimą to dobry pomysł, aby odpocząć od polskiej szarówki i przymrozków. Wieją tu dość silne wiatry, czasem też pojawiają się burze. Na południu kraju w okresie upalnego czerwca termometry wskazują temperaturę maksymalną sięgającą 33°C. Znajdziecie tu bujne akacje, baobaby i lasy galeriowe. W niektórych miejscach spotkanie drzewa tekowe, a także las równikowy. To naturalne warunki występowania słonia afrykańskiego, żyrafy, gazeli, strusia i wielu innych. Ja akurat miałam szczęście i zdarzyło mi się wypatrzeć uroczą żyrafę podskubującą liście. Innego dnia, gdy jechałam autem, drogę zaszły mi dwa młode słonie, niespecjalnie zdziwione widokiem ludzi i samochodów. Niesamowite przeżycie, nieporównywalne z tym, co daje oglądanie filmów – nawet tych z Krystyną Czubówną 😉Sudan – wciąż nieodkryta perełka Afryki
Choć wśród swoich znajomych nie miałam nikogo, kto był lub wybierałby się do Sudanu, statystyki nie kłamią. Każdego roku ten piaszczysty kraj odwiedza 5 milionów turystów z całego świata, zostawiając tu – bagatela – 600 milionów dolarów. Widać więc wyraźnie, że z roku na rok Sudan staje się coraz bardziej poważaną i docenianą destynacją. Rozrasta się tu również powoli baza hotelowa, oferując przyjezdnym noclegi o coraz wyższym standardzie. Niska przestępczość oraz wyjątkowy klimat zachęcają Europejczyków do odkrywania czarnego lądu na własną rękę, ale i za pośrednictwem biur turystycznych. Cieszę się, że mogłam tu przyjechać w momencie, gdy nie jest do końca zdeptany wszędobylską ludzką stopą, a tutejsze oazy wciąż mogą zaoferować mi zwiedzanie w rytmie slow. Do przyjazdu tutaj i odkrywania gorących piasków pustyni mocno Was zachęcam.
Data Publikacji: 29.10.2019
Artykuł autorstwa: Redakcja Rainbow
Eksperci z branży turystycznej – piloci wycieczek, animatorzy, rezydenci i przewodnicy i wielu innych specjalistów, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami i wiedzą zdobytą podczas niezliczonych podróży. W tekstach łączą praktyczne wskazówki z fascynującymi historiami i ciekawostkami z różnych zakątków świata. Ich opowieści to nie tylko przewodniki po popularnych kierunkach, ale przede wszystkim autentyczne relacje osób, które na co dzień pracują z turystami i poznają opisywane miejsca od podszewki.Zobacz inne o:
Podobne artykuły
Piramidy w Egipcie – najsłynniejsze budowle starożytności. Które warto zobaczyć?Tajemnice i zagadki antyku napędzają bieg historii, a do wyścigu o ich rozwiązanie stają setki tysięcy pasjonatów. Archeolodzy przeszukują kompleksy świątynne, językoznawcy analizują antyczne zapisy, a muzea rywalizują o bezcenne eksponaty. Gdy uda się rozwiązać jedną tajemnicę, na jej miejsce pojawia się szereg kolejnych.
Tym bardziej fascynują nas historie budowli, o których w antycznych dziełach pisali greccy filozofowie, a które astronauci fotografują z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Miejsca, które są źródłem wielu teorii spiskowych, legend i mitów. Mowa o piramidach – majstersztykach architektury pozostawionych tysiące lat temu przez cywilizację znad Nilu.
Od wyprawy Napoleona po ekspedycje XX wieku – starożytny Egipt przestał być dla nas białą plamą. Przełomem okazało się rozszyfrowanie tamtejszego pisma – Kamień z Rosetty otworzył drogę do zrozumienia wielu starożytnych zagadek. Zapisy ukryte w grobowcach stały się jasne, a papirusy przybliżyły nas do zrozumienia antyku. To jednak nie koniec – wiele tajemnic wciąż czeka na odkrycie.
Część zagadek egipskich piramid już rozwiązano, a część nadal spowita jest mgłą tajemnicy. Wiadomo, kto je budował, z czego i po co – a mimo to o Wielkiej Piramidzie do dziś krążą opowieści o zaginionych cywilizacjach i pomocy z kosmosu.
Wyruszmy do świata faraonów.
Kirgistan – atrakcje. Co warto zobaczyć w Azji Środkowej?Kirgistan to kraj wysokich, ośnieżonych szczytów i krystalicznie czystych jezior, wciśnięty między Chiny, Kazachstan, Uzbekistan i Tadżykistan. Wśród górskich stepów do dziś można tu spotkać koczowników, którzy mieszkają w tradycyjnych jurtach i wyrabiają kumys, a w okolicach jeziora Issyk-Kul zachowała się pradawna tradycja polowania z orłami. To właśnie tędy prowadziły niegdyś odnogi legendarnego Jedwabnego Szlaku, a jego ślady odnajduje się w całym kraju – w starożytnych petroglifach, w kamiennych balbalach rozsianych po stepach, w legendach przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Kirgistan jest też krajem górskich wędrówek, jazdy konnej i dzikiej przyrody. Polacy podróżują tu bez wizy, a kraj zachował swój największy atut – autentyczną gościnność mieszkańców, którzy wciąż witają przyjezdnych z ogromną życzliwością.
Zjednoczone Emiraty Arabskie – atrakcje. Co warto zobaczyć?Szejkowie konsekwentnie realizują plan powiększania oferty rozrywkowo-kulturalnej, więc z każdym rokiem w Emiratach pojawia się coś, czego rok wcześniej jeszcze nie było. O, jakże myli się ten, kto twierdzi, że ten kraj to tylko centra handlowe i zakupy. Rodzinne parki rozrywki sąsiadują tu z muzeami, obiekty sakralne z imprezami do białego rana, a sama kuchnia potrafi wypełnić cały wyjazd. Pomysłów jest tyle, że nawet sceptycy po pierwszej wizycie układają plan na następny raz. Luksus, adrenalina czy kultura? Ty decydujesz.
Alanya – atrakcje. Co warto zobaczyć w perle Riwiery Tureckiej?Choć historia miasta sięga czasów, gdy widok rzymskich legionów był codziennością, jeszcze kilkadziesiąt lat temu była to jedynie senna wioska rybacka. Życie toczyło się wokół portu, a antyczne ruiny chowały się daleko w tle. Dopiero lata 60. XX wieku przekształciły to miejsce w dumne centrum turystyki całej Riwiery. Z dawnego krajobrazu przetrwało jednak to, co najważniejsze – plaże, historyczne dziedzictwo i natura. Dlatego, myśląc o słonecznej Turcji, wielu z nas od razu ma przed oczami Alanyę – to obecnie jeden z najsłynniejszych kurortów całej Riwiery Tureckiej.
Alanya to jednak miejsce przede wszystkim uniwersalne – każdy może tu spędzić urlop tak jak lubi. Znajdziemy tu ślady antycznej przeszłości, osmańskie cuda architektury, ale również widowiskowe aquaparki, kolejki linowe i lecznicze jaskinie. W jednej chwili możemy odpoczywać na plaży, by po chwili zatrzymać wzrok na paśmie gór Taurus. Do tego dochodzą kolorowe bazary pełne rękodzieła i miejscowe legendy, kryjące się w niemal każdym zakątku starego miasta. To jednak zaledwie przedsmak tego, co czeka na podróżników w regionie starożytnej Pamfilii.