Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka Pogoda I przygoda, termin pobytu ostatni tydzień stycznia 2025.Cartagena....kolorowa i przepiękna....po śniadaniu wybraliśmy się do miasta taxówką za 10 dolarów w obie strony. Spędziliśmy tam cały dzień oglądając zabytki, o których doczytaliśmy w internecie, koleżanka uczestniczyła we mszy świętej w katedrze, odwiedziliśmy park leniwców(są zdjęcia i filmiki)Stare Miasto, dzielnice artystów. Jedliśmy w lokalnych restauracjach , chłonęliśmy ducha miasta bez płacenia 75 dolarów od osoby za 3 godzinną wycieczkę do murów obronnych. Następnie przejazd do Palomino. Autobus wygodny, dobre nagłośnienie, p.Kasia dużo opowiadała...aczkolwiek mało treściwie, jednak na plus za starania. Droga do plantacji kawy malownicza przez dżunglę. Hotel w Palomino b. przyjemny, z basenem i w pięknym ogrodzie. My zabraliśmy ze sobą cały bagaż i nie było problemów. Podwieziono tuktukami. Kolejny dzień Park Tayrona. Ufff gorąco!!!Długie spodnie wcale nie potrzebne, narzekali na komary...mnie o dziwo nie pogryzły. U nas w lasach jest ich znacznie więcej, także bez przesady.14 km w upale, dość ciężko, ale pięknie...wszyscy dali radę. Na wejściu do parku małpki, autostrady mrówek, piękne rośliny, potem cudny widok na skały wychodzące z morza i plażowanie. W parku wytyczone szlaki jak w naszych górach, ludzi równie dużo. Brakowało mi tam dzikości. Każdy szedł swoim tempem i nie dowiedziałam się niczego ani o roślinach, ani o zwierzętach, a to interesowało mnie najbardziej. Kolejny dzień...spacer do wodospadu. Tu było bardziej dziko, bo niewielu turystów poza naszą grupą. Wodospad wysoki i piękny. Kąpaliśmy się w dolnym basenie, po czym wspinaczka po głazach i kąpiele w kolejnych wyższych basenach. W drodze powrotnej banany pieczone na grillu, drobne zakupy u tubylców na straganikach przy dróżce, po południu fakultet za 65 dolarów od głowy. Spływ na dętkach. Hotel stoi przy uliczce ze sklepikami, restauracjami i biurami... więc turyści!!!!W jednym z tych biur kupiliśmy te atrakcję za 12 dolarów od osoby. Przyjechali po nas na motorkach, sami sobie trzymaliśmy dętki pod pachą i jechaliśmy tak z 10 minut. Już samo to było atrakcyjne. Na miejscu czekała na nas przemiła Kolumbijka, która opiekowała się nami w trakcie tego spływu. Świetna atrakcja, ale nie za 65 dolców!!!!Następnie powrót do Cartageny.I tak naprawdę koniec atrakcji w cenie. Kolejny fakultet za 155 dolarów od osoby. Wyspy różańcowe, a w cenie jedna wyspa, bez jedzenia ,picia i snurkowanie. My wzięliśmy z miasta .5 wysp, snurkowanie nad wrakiem samolotu Eskobara, kolejne na małej rafie. Obiad. Alkohol i napoje na łodzi bez ograniczeń. Po zmroku pływanie z fluorescencyjnym planktonem, za profesjonalne zdjęcie 50 zł. Cala ta wycieczka kosztowała nas 80 dolarów od głowy. Dzień wyjazdu...po śniadaniu umówieni już z taksówkarzem pojechaliśmy do ptaszarni (taxi w te I z powrotem 60 dolców),Wstęp do parku po 20 dolarów. Park ekstra. Były korki, więc wracaliśmy 2,5 godziny, ale było warto i zdążyliśmy ze wszystkim. Na lotnisku podziękowaliśmy p.Kasi za opiekę, pożegnaliśmy się, a w Polsce po powrocie okazało się, że nasza pani przewodniczka usunęła nas i koleżankę, z którą braliśmy wycieczki we własnym zakresie, z naszej WhatsAppowej grupy. No cóż!!! Najwyraźniej należało ukarać naszą niesubordynację. Pozdrawiamy serdecznie p.Kasiu
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kolumbię warto zobaczyć, ale jak dla mnie - w tej wycieczce to zdecydowanie za mało. Północna część od Cartageny de Indias zielona, kolorowa, gorąca i parna. Przygód nie było. Program lekki, niemęczący. Hotel w Palomino urzekający, trochę specyficzny, ale dający możliwość odpoczynku.
4.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Generalnie wycieczka ok, ale (jak to bywa najważniejsze po ale :) ) Brak informacji o celowości przepakowania się na przejazd do Sanata Marta i Parku Tayrona - na szczęście pilot stanął na wysokości zadania ale wystarczyło powiedzieć że jest problem z dojazdem do hotelu po deszczach - wiozły nas tuk-tuki. Ładnie nazwana wycieczka objazdowa ale całość zamyka się w 2 lokalizacjach hotelowych z których realizuje się trasę. Organizacja wycieczki fakultatywnej po Cartagenie za 75 US odd osoby jako wycieczki fakultatywnej gdy mieszkamy 3 km od centrum i dawanie czasu czasu wolnego dla reszty??? no ... w mojej opinii to raczej nie tak wygląda objazdówka - dotychczas żyłem w przekonaniu że wycieczka objazdowa nie polega na wożeniu ludzi od hotelu do hotelu i dawanie im czasu wolnego bo od tego jest wypoczynek jak ktoś lubi. Wycieczka na wyspy różańcowe - jak chciałem 5 wysp okazał się ze nie ma w ofercie Kolumbia - piękny kraj na pewno wart obejrzenia i polecenia. i to tyle z wrażeń. Jeśli mogę coś dodać z porad praktycznych - oczywiście niezależnych od organizatora - w wiosce indiańskiej duża ilość pcheł pustynnych nic sobie nie robiących z płynącej po mich nogach prearatach z DEET na komary - pcheł to nie interesuje ;)
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Słaby program i słaba organizacja. Z 7 dni przez 4 mamy tylko część bagażu, a o konieczności przepakowania dowiadujemy się 3 dni przed wylotem. A spowodowane to tym, że autobus nie może podjechać pod hostel w Palomino - zorganizowanie transportu bagażu to naprawdę żaden problem. Program w części pobytu w Kartagenie oparty na słabych fakultetach :) Można co prawda zorganizować sobie czas lepiej i taniej korzystając z miejscowych biur, ale to nie zasługa Rainbow`a. Treking faktycznie dość męczący przez okropne błoto i niestety wcale nie atrakcyjny przyrodniczo. Trochę motyli, dużo mrówek, parę jaszczurek i dwa wyjce rude. Na temat roślin nie dowiedzieliśmy się w zasadzie nic. Zdecydowanie lepsza wycieczka do wodospadu. Wioska indiańska i plantacja kawy średnio atrakcyjne. Pilotka bez doświadczenia nie była w stanie poprawić słabego programu.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Nie polecam!!! wycieczki fakultatywnej na wyspy Różańcowe. Turyści są oszukiwani opisem wycieczki, która okazuje się zwykłym, godzinnym rejsem na wyspę, która nie reprezentuje sobą nic co jest napisane w ofercie: -całodniowa wycieczka na Wyspy Różańcowe (dodatkowo płatna ok 155 USD/os). Islas del Rosario to przepiękne, niewielkie wyspy rozrzucone na Morzu Karaibskim nieopodal wybrzeży Kolumbii. Piękne, dziewicze plaże, rafy koralowe, tropikalna roślinność, mnóstwo tropikalnej fauny: bajecznie kolorowe ryby o przeróżnych kształtach, egzotyczne koniki morskie, delfiny, żółwie, kraby" -tak brzmiał opis wycieczki, -realia: wysepka zaniedbana, wokół niej nigdy nie było raf, ryb, możliwości ich oglądania(mętna woda) jest to informacja potwierdzona przez tubylców. Na złożone zażalenie, odpowiedź z BP w stylu : wycieczka się odbyła, więc wszystko jest ok. Tak, że jeszcze raz ostrzegam : SZKODA PIENIĘDZY NA TĄ WYCIECZKĘ!!! Reszta bez zastrzeżeń, przyroda wspaniała, hotele jak na objeździe, jedzenie smaczne.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Ogólny pobyt w Kolumbii oceniam jako udany, jednak sama wycieczka objazdowa w programie „Pogoda i Przygoda” niestety nie spełniła moich oczekiwań i nie jest godna polecenia. Podczas objazdu zobaczyliśmy zdecydowanie za mało. Trening (trekking) przez dżunglę do małego wodospadu okazał się mało atrakcyjny i raczej rozczarowujący. Podobnie było z wyprawą do wioski Indian – mieszkańcy w zasadzie chowali się przed nami, a cała wizyta ograniczyła się do obejrzenia samej wioski, bez realnego kontaktu czy poznania kultury. Najfajniejszym punktem objazdówki był pobyt w Palomino. Nocleg w klimatycznym obiekcie – domkach położonych w dżungli – zrobił świetne wrażenie i zdecydowanie wyróżniał się na tle całego programu. Zdecydowanie najmocniejszym punktem całej wycieczki był Park Tayrona. Trekking do plaży (ok. 3 godziny w jedną stronę) jest wymagający, ale absolutnie wart wysiłku. Niestety ogromnym minusem był bardzo krótki czas na miejscu – zaledwie około 1 godziny, po czym trzeba było się zbierać i wracać. Przy takim wysiłku i tak pięknym miejscu to zdecydowanie za mało. Dużym rozczarowaniem były również dwa dni podczas objazdu, które trzeba było zagospodarować samodzielnie, o ile nie wykupiło się wycieczek fakultatywnych. Jadąc na wycieczkę objazdową, oczekiwałam wypełnionego programu, a nie całych dni „do własnej organizacji”, co było po prostu mało atrakcyjne. Przewodnik był sympatyczny, miły i dobrze integrował się z grupą, jednak bardzo mało opowiadał. Mam porównanie z wieloma innymi objazdówkami, z których wracałam z dużą wiedzą o kraju, kulturze i historii. Tutaj tego zdecydowanie zabrakło, co było dla mnie sporym minusem. Pobyt w hotelu w Cartagenie miał swoje plusy i minusy. Wybraliśmy hotel położony w mieście i był to dobry wybór – w okolicy dużo sklepów i restauracji, a do urokliwego starego miasta można było dojechać taksówką w około 10 minut (koszt ok. 20 zł). Niestety plaża w Cartagenie jest nie tylko czarna, ale również mało atrakcyjna wizualnie – warto obejrzeć filmiki przed wyborem hotelu, żeby uniknąć rozczarowania. Same pokoje premium były bardzo przyjemne, nowoczesne (z Alexą), a dla gości premium dostępna była restauracja na 5. piętrze z polskim menu i obsługą – jedzenie i drinki na bardzo wysokim poziomie. Minusem było jednak długie oczekiwanie na posiłki. Podsumowując: Kolumbia jako kraj – zdecydowanie tak. Objazdówka w tym programie – zdecydowanie nie. Zobaczyliśmy niewiele, dowiedzieliśmy się jeszcze mniej, a potencjał tego kraju został mocno niewykorzystany.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
kraj super warto zobaczyć ale jak na razie biuro nie ma profesjonalnego personelu na realizację tego kierunku na taką dużą skalę, co potwierdzały również osoby z innych wycieczek z którymi rozmawialiśmy. z tego co się zorientowałam jest 2 może 3 pilotów którzy mają wiedzę reszta jest w tyle. Dopóki personel nie nauczy się hiszpańskiego i nie zdobędzie wiedzy o kraju to lepiej kupić wypoczynek i z pomocą lokalnych przewodników (są tam też polskie biura, polscy przewodnicy ) i tak zwiedzać kraj jeśli chodzi o samą wycieczkę program dość słaby ale może z innym pilotem odbiór byłby lepszy: plantacja kawy dla osób które lubią kawę i tym się interesują to ciekawe park Tajrona dla nas nie było problemem przejście tych 14 km ale dla osób ze słabą kondycją jest to wyzwanie, po deszczach grzęźnie się w błocie więc warto mieć buty których nie szkoda, albo które łatwo wyczyścić to zwłaszcza jeśli trafi się na porę po deszczach wodospad - super woda do kąpieli ale kapało się kilka osób reszta siedziała i odpoczywała wioska Indian - przejście przez wioskę z zamkniętymi budynkami, gdzie nie można robić zdjęć - to zostawiam każdemu do oceny
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Program wycieczki bardzo słaby.Za te pieniądze wszystkie fakultety powinny być w cenie,a nie ciągać ludzi za duże pieniądze np:Catagena za siedemdziesiąt dolarów gdzie od hotelu było 15min na nogach. Żadnych zwierząt nie zobaczyliśmy.
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Porażka. Bardzo słabo. 00000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000ooooooooooooooo
2.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
1.Hotel Cartagena Plaza na 1wszą i ostatnią noc to porażka.Spóźniliśmy sie na kolację z winy linii lotniczych i kolacji zero.Byliśmy wykończeni 16h podrózy i kiepskim jedzeniem w samolocie.Brak wodyy w pokoju-tzreba było w nocy zasuwac szukać sklepu.póxna kolacja to hotdogi w podgrzewaczach w 4*hotelu???! Żarty . Śniadania nei lepsze -jajecznicza z proszku,smażoen pewne z kolacji parówki,zero warzyw.trochę owoców,które zaraz znikały.Kawy nie wypijesz dobrej w Kolumbii.Kraj,kóry chwalis ie dobrą kawa a nie mozesz się jej tam napić! 2.Sam plan i wyccieczka ok.Przewodnik p.Tomek ratował sytuację jak tylko mógł i chwała mu za to bo inaczej chyba bym juz zrezygnowała po 1wszej nocy i wymixowała sie z tego g...na! Park Tyurona nic szczgólnego, trochę dzungli, dwie małpki widziałam i mrówkojazda-tyle tego i uważam,ze szkoda na to kasy i zdrowia.Kupa ludzi,nie mozna się zatrzymać,żeby choć zdjecie zrobić spokojnie.Po prostu pomyłka i przereklamowane jak wszystko w tej Kolumbii.Lepszy jest już park z wodospadami, gdzie mozna zjeśc pieczone banany z serkiem od rdzennej ludnosci czy wykąpać sie w wodach wodospadu.Byliśmy rano i było fajnei pusto nim dotarły pozostałe niemieckie wycieczki i zrobił sie charmider. Ten Park był piękny i spokój, śpeiw ptaków to ejst warte tego wysiłku,przechodzenia na boso pzrez małe strumyki. 3.Najpiękniej było w Palomino -Hostel Dreamer szacun za standard,choć nie było ciepłej wody w starej części, a jedynie w nowej, która ma wyższy poziom.Jedzenie fatalne,tylko 3 dania do wyboru-dla mnie słabe.W takim kraju żałują warzyw i owoców.Przewodnik zorganizował nam dojazd tuk-tukami było już późno w nocy z tymi walizkami.Nie pzrepakowywaliśmy sie jak sugeruje biuro bo w koncu cały wyjazd to 3 dni w Palomino i 2 dni koło SantaMarta. palomino to mała serferska miejscowość,piekne plaze choć ocean zabrał większość plaż.Ale było gdzie pospacerowac z dala od ludzi.Hostel leży tuż obok dyskoteki z karaoke,wieć nei ma spania do 3 nad ranej-było to bardzo uciażliwe bo całymi dniami gdzieś chodziliśmy i jetlag robił swoje. 4.Santa marta fajne msiato ale mieszkanie 10 km od centrum poza to zła decyzja bo panujace korki powoduja,że trzeba tam sie cofnać i dojechać na starówkę.Mieszkanie w hotelu Mercure, w kórym neie ma restauracji to zły wybór..Hotel fajny ale jak może być 5 hoteli ,a wokół żadnej restaruacji ani sklepu,żeby chociaż kupić owoce i coś zjeść bo kolajca znów zamówiona przez Rainbow była koszmarna:suchy kotlet na którym było 2cm bułki tartej-to nie wina Rainbow, ale Kolubijska kuchnia i jedzenie obrzydziło mi ten kraj! 5.Pięknym miastem jest Cartagena-starówka tętni życiem,jest gdzie zjeśc, zrobić zakupy,iść do kościoła,wieczorem pobawić się a z hotelu jedynei 15 zł ksoszt taxi w jedną stronę. Polecam odwiedzić muzeum Marqueza Gabriela,jest tam też symboliczny grób z czescią prochów.Polecam też kupowac pamiątki w Cartagenie bo jestw czym wybierać, sklepy z kieckami dla kobiet szczególnie te od centrum starówki dalej-przepiękne kolekcje w sklepikach ze smakiem i uprzejmą obsługą, piękna biżuteria i torebki -ale tylko po hiszpańsku gadają bo w całej Kolumbii szuakć osób mówiących po angielsku,dużo jeszcze przed nimi. 6.Wioska z rdzennymi mieszkańcami to widzieliśmy jedną "Indiankę", jedno dziecko, kury i indyki oraz jak suszą nasiona kakao, sprzedali nam czekolady i tyle tej wioski było bo obejrzenie z zewnątrz samych słomianych chałup trudno nazwać zwiedzaniem i poznaniem wioski i ich mieszkańców-może wszyscy na święta wyjechali??? 7. ogólnie kraj kontrastów, śmieci i plastików po kolana wszędzie, mają tyle rzek, parków,dżungle, plaże, a brudno jest wszędzie i oni w tym brudzie siedzą.W Cartagenie plaże są koszmarne, brudne, uklepane klepisko, a nie plaża. 8.Gdyby nei świetne towarzystwo na wycieczce-było nas tylko 9 osób w podobnym wieku i nasz p.Tomek przewodnik -byłoby bardzo źle, a tak dowcipem i na luzik to wszystko pzryszło przeżyć 9.pzrewoźnik tragedia-beirzcie do samolotu jedzenie w jedną i drugą stronę,kocyki i poduszki-bo oni nic nie dają,ciasny smaolot jakim nigdy nie leciałam do tej pory a troche latam,zniszczyli ponad 20 bagaży i nei wiadomo gdzie skladac wnioski-podali telefon do Hiszpanii??? To najtańszy hiszpański przewoźnik typu rayaner i dziwi,że Rainbow tak sobie popsuł renomę, ale z tym biurem wiecej nie polecę bo szabuje swoje zdrowie,pieniądze i życie.Rozczarowaliście mnie po całości!