Opinie o Czas na Bałkany
Oceny szczegółowe
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Wycieczka super!!!
Jolanta Barbara, --- 26.05.2015 | Tagi: 46-55 lat, samemuWszystko zgodnie z programem. Grupa bardzo zgrana.Polecam !!!
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Urokliwe Bałkany
Asia z Warszawy 12.09.2017 | Termin pobytu: wrzesień 2017 | Tagi: 26-35 lat, w parzeJesteśmy świeżo po powrocie z wyjazdu i nasz zachwyt nad wycieczką na Bałkany jeszcze długo nie minie. Odwiedziliśmy przepiękne miejsca, poznaliśmy cudownych ludzi, skosztowaliśmy pysznych owoców, win i dobrego jedzenia. Naszym przewodnikiem była Pani Beata, urocza osoba, bardzo ciepła, pogodna, z poczuciem humoru i dużą wiedzą o regionie. Wycieczka była dosyć intensywna ale dla nas akurat jest to plus bo wiedzieliśmy na co się piszemy ;) Długie przejazdy w autokarze rekompensowały piękne widoki morza i gór. Pogoda, jak to w terminie wrześniowym, w kratkę ale i tak udało się zrealizować program zwiedzania, czasem mimo deszczu. Najsłabszym punktem programu jest Serbia gdyż jest to biedny kraj, co dało się odczuć również w hotelu. Warto jednak przenieść się w czasie i zobaczyć jak to było kiedyś, w latach komunizmu. Jedno, co będę wspominać miło z Belgradu to jedzenie w knajpce, do której zaprowadziła nas Pani Beata, po prostu niebo w gębie. Hotel i jedzenie w Serbi jak na ten kraj takie sobie. Kolejnym punktem naszej podróży była Macedonia. Słoneczna Skopje, przepiękny Ochryd, rejs do św. Nauma, tajemnicza Bitola, Heraclaea, dzika Galicica. Skorzystaliśmy z wycieczek fakultatywnych, bez których nie wyobrażam sobie podróży do Macedonii. Hotel super, jedzenie również bardzo smaczne. Pózniej obraliśmy kierunek Albanii, gdzie zwiedzanie zaczeliśmy od stolicy Tirany, po południu Kruja, z prawdziwym albańskim bazarem. Hotel w Albanii rewelacja, jedzenie przepyszne ( mam na myśli kolację bo lunch box na drogę tragedia ale nie można mieć wszystkiego). Mnie osobiście najbardziej urzekła Czarnogóra, z krajobrazami takiej prawdziwie dzikiej przyrody. Zatoka Kotorska i samo miasto Kotor z wąskimi uliczkami, knajpkami i sklepikami, dla mnie bomba. Następnie ruszyliśmy w trasę do Chorwacji, gdzie wpierw odwiedziliśmy Dubrownik, nazwany perłą Adriatyku nie bez powodu ;) Miasto dla bogaczy i gwiazd, z plażami, lazurowym wybrzeżem i dużą ilością zabytków. Popłyneliśmy w rejs dookoła miasta, gdzie kapitan częstował nas domową Rakiją. Po tym dniu nocowaliśmy w Bośni i Hercegowinie, gdzie hotel przypominał mi nasz warszawski marriott, cztery mocne gwiazdki, położony na skarpie nad samym morzem, najadłam się do syta przy szwedzkim stole. Kolejny dzień to dalej Chorwacja- Trogir i Szybenik, miasta nieco przypominające zabytkowy Dubrownik i tak samo malownicze, z wąskimi uliczkami, mnóstwem sklepików i knajpek, położone oczywiście nad samym brzegiem morza. Ostatni nocleg na Istrii był słabym punktem programu ale mimo wszystko, przy ocenie całej wycieczki nie ma co brać go pod uwagę gdyż cena wycieczki była bardzo atrakcyjna, a jak wszyscy wiemy Chorwacja sama w sobie jest bardzo droga, dało się to odczuć robiąc zakupy w chorwackich miasteczkach, gdzie obiad za 2 osoby to koszt około 120 zł, a toaleta to 1 euro ;) W ostatnim dniu naszego zwiedzania pogoda dała nam popalić. Ruszyliśmy w deszczu na wybrzeże Istrii, gdzie zwiedzanie zaczęliśmy od zalanej po burzy Rovinj. Deszcz nie był nam straszny i jakoś daliśmy radę zobaczyć to, co najpiękniejsze, kamieniczni nad samym brzegiem morza, taki trochę wenecki klimat.Tam wypiliśmy kawę, poszliśmy na bazar i pojechaliśmy dalej, do Piranu w Słowenii. Spędziliśmy tam cały wieczór spacerując wybrzeżem, dookoła miasta wysuniętego w głąb morza. Na koniec byliśmy z mężem na kolacji, gdzie zjedliśmy świeże owoce morza, napiliśmy się przepysznego wina i opuściliśmy ten fantastyczny region jakim są Bałkany. Na koniec chcę pozdrowić całą naszą wycieczkową grupę, którą zawsze będę miło wspominać, byliście najlepsi, do zobaczenia gdzieś na trasie ;)
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Chcesz się zresetować, to tylko na Bałkanach
BOGDAN, Lublin 06.10.2019 | Tagi: 46-55 lat, w parzeJesteś zmęczony, a może nawet znużony życiem dnia codziennego, walką szczurów w korporacji jedź na wczasy do Chorwacji. Droga będzie długa, bo Serbia do Ciebie mruga. Spacer w Bukareszcie masz murowany, chociaż nie są Ci znane Daniela zamiary, on Cię zainspiruje opowiadaniami, już z romantyczną parasolką czeka na ciebie. Jego przekaz jest wspaniały. Więc nie traćmy czasu, jedźmy na Bałkany. A gdy przekroczysz granice Macedonii, to czas cię nie przegoni. Będziesz sączył winko, kawę godzinami, bo to kraj z takimi tradycjami. Albania to raj na ziemi dla facetów. Kobitki ciężko pracują, a to gotują, to sprzątają, a ich faceci w tym czasie są w meczecie, albo wystrojeni w modne ciuszki siedzą godzinami w restauracji siorbiąc sobie rakije, a może inne wódki. A kiedy przyjdzie czas na Czarnogórę, to szykuj się na Bośnię i Hercegowinę. Tam noclegi są wspaniałe. A gdy będziesz już w Chorwacji, to Irena, może Ania już dokładnie cię po oprowadza. Słowenia deszczem Cię przywita, żebyś się przebudził i do rzeczywistości wrócił. Konie wycieczki objazdowej. Czas na Bałkany dobiegł końca, jak myślicie czy to sen czy jawa. Ale ja tam z żoną byłem, jej pięćdziesiąte urodziny obchodziłem. szampana, rakije i kawę godzinami piłem, i tak się zresetowałem, że do następnego wyjazdu z waszym biurem już się zapisałem.
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
świetna wycieczka, świetni ludzie, świetne miejsca
Gabrysia, Lublin 18.09.2014 | Tagi: 26-35 lat, samemuWyjazd był świetny (jak zresztą można się domyślić z tytułu :), bardzo aktywny, ale dzięki temu i bardzo ciekawy. Polecam dla tych, którzy chcą odwiedzić wiele miejsc na Bałkanach i nie boją się długich podróży autokarem. Genialny pilot wycieczki (Tomek Kurzawa), który ma wiedzę o regionie, opracowane do perfekcji najdrobniejsze szczegóły związane z wyjazdem (co ułatwia wszystkie czynności od przekroczenia granicy do zameldowania się w hotelu i szczęśliwego powrotu) oraz serce do opieki nad wszystkimi uczestnikami (a było ich ponad 60 osób w autokarze!). Piloci miejscowi też świetni i zdecydowanie każdy z nich dodawał od siebie jakiś element lokalny do wyjazdu. Grupa fantastyczna, kierowcy autokaru zasługują na wielkie brawa po jeździe po wszystkich malowniczych serpentynach. W sumie uważam, że kraje bałkańskie powinny każdej z tych miłych osób zaangażowanych w ten wyjazd przekazać oficjalne podziękowanie, bo już teraz planuję kolejny wyjazd na Bałkany i promuję je wśród wszystkich moich znajomych. Pozdrawiam serdecznie i życzę równie udanych wakacji!
6.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Czas na Bałkany w terminie 13-22.09.2025r.
Jolanta 29.09.2025 | Termin pobytu: wrzesień 2025 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeWycieczka zrealizowana w 100%. Szczególne uznanie dla cudownej pilotki Pani Beaty - profesjonalizm, ogromna wiedza o Bałkanach. którą dzieliła się na każdym etapie wycieczki. Przewodnicy lokalni również super. Wszystkie hotele na dobrym poziomie, posiłki również dobre, w większości w formie bufetu, więc można było wybrać co komu pasowało czy smakowało. Program wycieczki intensywny, ale w ciągu każdego dnia był czas wolny na kawkę lub żeby poczuć klimat zwiedzanych miejsc. Przepiękne widoki. Jeszcze uznanie dla Panów kierowców, którzy przewieźli nas bezpiecznie przez wszystkie zwiedzane kraje. Polecamy.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Być Zobaczyć Przeżyć - Ovo Je Balkan : )
Artur, Płock 23.09.2015 | Tagi: 26-35 lat, samemuPewnego wrześniowego dnia na Górny Sląsk do Woszczyc turyści się zjechali. Autokary z całej Polski podjeżdżały wciąż z dali. Choć nie brakowało gwaru i ludu wędrówek, każdy myślał w co zainwestować po bałkańsku kilka swoich stówek. Gdy wybiła właściwa godzina ruszyła na podbój Bałkanów turystyczna rodzina. W swym właściwym kierunku w barwy i orzeł przywdziany pomknął autobus - CZAS NA BAŁKANY. Na Śląsku Cieszyńskim ojczyzna pożegnana, nastały Czechy, czas otwierać szampana. Autobus mknął dalej przez drugiego południowego sąsiada, za plecami codzienna rzeczywistość, zostawiona szara zwada. Wkrótce bezkresne równiny naszych bratanków a my przed siebie bez dłuższych przystanków. Stołeczny Budapeszt mienił się w oddali blaskiem świateł środka nocy, przemierzaliśmy madziarską ziemię dodając mocy. Tuż przed pierwszą granicą byłej Jugosławii ex republiki los przyniósł spotkanie nieciekawej publiki. Dola uchodźcy bywa trudna i usłana problemami, my mieliśmy swój cel zatem ruszyliśmy dalej. Smak ex Jugosławii poczuła turystyczna rodzina, nareszcie SERBIA i kraina Voivodina. O wschodzie słońca Dunaj przywitał błękitu wstęgą odziany, wiwat SERBIO, wiwat Bałkany. Biały gród Belgrad blaski ukazuje, czasami bolesnej wojny domowej swe oblicza pokazuje. Z Twierdzy Kalemegdan nieprzeciętne widoki: ujście Sawy do Dunaju i belgradzkie białe bloki. Belgrad oryginalnie na wzniesieniach położony; ma się wrażenie zwiedzania Lizbony. Żegnamy miasto, czas radośnie mija a przed nami rozciągała się piękna serbska Szumanija. Pod Leskovacem czas na zasłużony odpoczynek, bo czeka część dalsza bałkańskich rozrywek. Kraj słoneczka wkrótce powitał babiego lata woni, jesteśmy w republice MACEDONII. Choć kraj mały pełen zachwytu orientu uroku, zabawiamy w nim 3 noce przy basenie w blasku mroku. Skopje i Ohrid zwiedzone bez strojenia miny, można ruszać w podbój sąsiedniej Orłów Krainy. Azją Europy nawet określana- górzysta urokliwa ALBANIA. Automobilizm tirański nie grzeszy fantazją, ma dużo werwy, lecz trzeba mieć tam za kierownicą stalowe nerwy. Skanderbeg na koniu wódz narodowy na głównym placu przesłania zaszłe albańskie ciemiężne okowy. Kruja historią przesiąknięta i jej bazarek turecki, ogółem przypomina także nastrój grecki. Stare mercedesy, osiołki i bunkry wiodą albański prymat. Nic w tym dziwnego, sorry, taki mają tam klimat. Powrót do ex Jugosławii to nie żadna bzdura, przed nami swe oblicze odsłoniła nowobogacka CZARNOGÓRA. Panorama Adriatyku robiła wrażenie; czuło się adrenalinę i podniecenie. Początki Dalmacji - mnóstwo fascynacji. Urokliwymi serpentynami dalej ciągnęła się bałkańska eskapada z polskimi turystami. Po drodze krótki przejazd przez równie urokliwą krainę - BOŚNIĘ I HERCEGOWINĘ. Dalmacja piękniała, coraz więcej informacji, dotarliśmy niebawem do wybrzeża CHORWACJI. Setki wysepek i górzyste wybrzeże swym pięknem ujmuje i sprawia, że człowiek jak w bajce się czuje. Urokliwe miasteczka i magia Bałkanów- Dubrownik- Chorwacja ukazuje, na liście Unesco swoją perłę wskazuje. Na Półwyspie Istria rakiji degustacje, wypadałoby wziąć bałkański symbol ze sobą na kolację. Na koniec zwiedzania kraju czerwonej szachownicy to nie banał, ale cud inżynierii Limski Kanał. Na deser SŁOWENIA, kraj pięknem również nieokiełznany a z pirańskiej panoramy włoski Triest dostrzegany. Nasz "Czas na Bałkany" dobiegał kresu, wypełniony atrakcjami aż do marginesu. Przez Austrię i Czechy wracamy do ojczyzny korzeni, radośni, opaleni i w pełni zadowoleni.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Pięknie
Basia, Częstochowa 30.03.2015 | Tagi: 46-55 lat, samemuPrzepięknie, wyjątkowo bo w zimowych klimatach. Mimo że śniegiem nas zasypało, szczególnie w Macedonii, to widoki, jedzenie wynagrodziły wszystko. Boska pilotka, Pani Ania, wspaniali przewodnicy lokalni potrafiący przepięknie opowiadać (z wyjątkiem Ochrydy gdzie usłyszeliśm tylko "dzień dobry" a resztę ogarnęła Pani Ania, a pieniądze wziął :-( ). Kierowcy bardzo sympatyczni Bardzo polecam!!!
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Bałkany
wieczny turysta 25.06.2014 | Tagi: 26-35 lat, samemuZbiórka w Poznaniu z panią pilot Elą Chadzinikolau - jedziemy do Woszczyc, tam z Panią pilot Lidią i grupą jedziemy do Serbii. Później Macedonia która zrobiła na mnie największe wrażenie wśród wszystkich zwiedzanych krajów (Skopie i Ochryd). Tu wieczór macedoński z bałkańską kuchnią przy muzyce i potańcówce :) Spod hotelu jadą tanie taxówki do miasta (3euro) gdzie można nabyć tanie pamiątki, perły ochrydzkie i bardzo dobre wino T'GA ZA JUG. Albania zrobiła na mnie słabe wrażenie, nie ma szału w Tiranie. Kruja warta odwiedzenia ze względu na twierdzę Skanderbega. Albania to non stop góry i ładny widok z okna. W Czarnogórze w hotelu zamieszanie bo przyjeżdzamy na nocleg a obsługa hotelu o nas nic nie wie. Po ok 20minutach zakwaterowali nas w sąsiedniej miejscowości, więc błędy na łączach między pilotem a koordynatorem. W planach było zwiedzanie Budvy i tylko na planach się skończyło. Budvę oglądaliśmy z okna autokaru, chociaż proponowaliśmy, że wyjedziemy z hotelu godzinę wcześniej i miasto zobaczymy. Nie udało się. Później był Kotor, Szybenik i Trogir w miejsce których wolałbym zobaczyć choć kawałek Bośni i Hercegowiny (Sarajewo, lub Meczugorie). Każde z tych miasteczek to ratusz i zwiedzanie katedr. W przepięknym Dubrowniku negatywne wrażenie zrobiła na mnie pani Paulina (przewodnik). Uprawia prywatę na temat swojego syna, opowiada o cenie bydła, mówi dużo nie na temat, a jak się rozkręci to trzeba ją hamować, dużo stwierdzeń typu "my Chorwaci", "u nas w Chorwacji", by na końcu powiedzieć że pochodzi ze Szczecina. Nienawidzi Wenecji i na każdym kroku wywyższa Chorwację na tle Włoch. Krótko mówiąc Wenecja w jej oczach jest wrzodem na tle Chorwacji. Płyniemy z Dubrownika opłynąć pobliską wyspę, zwiedzamy Dubrownik i w sumie tyle. Dubrownik drogi. Piwo pod parasolem to wydatek rzędu 4euro!!! Nocleg na bajkowej Riwierze Mararskiej w Gradacu. W hotelu ordynarna obsługa restauracji, kazali sobie płacić za napój do kolacji, choćby to była woda, czy sok. Od 4 z naszych wycieczkowiczów zażyczyli sobie 28kun za 4 szklanki soku. Kolejnej koleżance również kazali zapłacić za szklankę soku ale po angielsku wykłóciła się z obsługą i poszła z sokiem do stolika. Nocleg w hotelu pamiętającym czasy Envera Hodży (wystrój łazienki, toaleta ze spłuczką na pociągany łańcuszek, malutki turystyczny telewizor z kineskopem. Kolejny nocleg w Crikvenicy. Ten hotel tez pamięta czasy Josipa Tito. Hotel z najniższej półki, restauracja typu "późny Gomółka", w pokoju hotelowym toaleta ceramiczna ze spłuczką plastikową, prysznic to brodzik z zasłonką, brak telewizora, a po ścianie balkonu chodził chrabąszcz. Chorwacja to ładny krajobraz, ale nad noclegami koordynatorzy muszą poważnie się zastanowić jeśli nie chcą tracić klientów. Słowenia to ostatni punkt programu która zaraz po Macedonii zrobiła ma mnie wrażenie. Piękne malownicze miasteczko - Piran, do którego za rok planuję wyjechać i będę szukał wycieczki w ofercie Rainbow między innymi na Słowenię, Bośnię i Macedonię. Albania i Czarnogóra już nie, a Chorwacja odpada ze względu na kiepskie hotele. Duże dziękuje dla pani pilot Lidii. Bardzo miła, uprzejma i pomocna dziewczyna. W razie jakichkolwiek pytań służy bogatą wiedzą i znajomością języka serbskiego. Życzliwa i uśmiechnięta. Taki pilot to skarb dla Rainbow. Duży plus i wielkie podziękowania dla panów kierowców z Krakowa którzy bezpiecznie dowieźli nas spowrotem do Woszczyc. Kultura, schludny wygląd i uprzejmość to Wasz atut, jak również zadbany autokar. Zastrzeżenia mam co do kierowcy autokaru (nr 2) który wiózł nas na powrocie z Woszczyc do Poznania. Czuje się "pępkiem świata" i w nerwowy, chwilami wulgarny język komentuje zza kierownicy autobusu jazdę innych uczestników ruchu. Koło Rawicza wykręciliśmy pauzę 30min, wcześniej przed Wrocławiem 15 min i bez problemu już z Rawicza mogliśmy jechać do Poznania. Kierowca zatrzymał się jeszcze na 15min w Stęszewie choć w Poznaniu kończył bieg i zarówno ja jak i inni pasażerowie mówiliśmy by nie zatrzymywał się bo spieszymy się do Poznania bo mamy tam przesiadkę, bo spieszymy się do domu. Kierowca się zatrzymał na 15minut i dzięki Panu uciekł mi autobus. Dziękuje.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Czas na Bałkany to piękny czas
Hanna 14.09.2017 | Termin pobytu: wrzesień 2017 | Tagi: 46-55 lat, ze znajomymiW Woszczycach byliśmy ponad 2 godziny przed planowanym czasem przesiadek do właściwych autokarów. Odpowiednia ilość czasu na posiłek, toaletę i znajomości. Ja spotkałam się z koleżanką (z innego miasta), którą poznałam rok temu na wycieczce (Rainbow łączy!) wówczas już postanowiłyśmy, że następną wycieczkę spędzimy razem na Bałkanach. Padło na Czas na Bałkany i nie żałujemy! Pani Pilot Karolina Lasoń (świetna, odpowiedzialna, kompetentna i niesamowicie inteligentna, młoda osoba) po drodze do Serbii opowiedziała nam o wycieczkach fakultatywnych, rozdała ulotki na temat jak , co i za ile…, które okazały się bardzo pomocne. Wszystkie fakultety się odbyły. Większość osób była zadowolona zwłaszcza z wieczoru macedońskiego. Pani Karolina podczas długich przejazdów umilała nam czas opowieściami o danym kraju, ludziach, kulturze, zwyczajach, smakach. Serwowała nam muzykę bałkańską oraz filmy. Poznaliśmy i nauczyliśmy się podstawowych zwrotów w języku serbskim i albańskim. Wycieczkę rozpoczęliśmy od zwiedzania Belgradu, piękne ulice, deptaki i zbombardowane budynki pozostawione dla kontrastu. Cudowny widok z twierdzy Kalemegdan na Sawę i Dunaj i pyszne lody ratujące życie w upał. Nocleg w Leskovacu, w Serbii, hotel Hajat, brak windy i zawiłości korytarzy zrekompensował (atrakcja tego hotelu) biały, śliczny i przesympatyczny piesek. W pobliżu market, gdzie można zaopatrzyć się w ratluk (słodka galaretka, najlepsza różana) oraz piwo Lev no i można zapłacić kartą. Następnego dnia witaj Macedonio!!! Skopie miasto pomników, turecki bazar (gdzie kupiłam fajne, kolorowe saszetki/portfeliki aby odkładać pieniądze na następną wycieczkę z Rainbow, myślę że będzie to Grecja) oraz plątanina uliczek z warsztatami, meczetami i łaźniami. Dla chętnych wizyta w Domu Pamięci Matki Teresy. Kolejny dzień to zwiedzanie Ochrydu, perły Macedonii, położonego malowniczo nad cudownym Jeziorem Ochrydzkim (tu zakupiłam kilka opakowań chałwy, prezenty dla znajomych oraz dzbanuszek do parzenia/gotowania kawy). Następnego dnia chciałam odpocząć i zażyć kąpieli słonecznej i nie tylko. Błogie lenistwo na plaży, kąpiel w cudownie czystym i ciepłym jeziorze oraz relaks przy basenie sprawiły, że nabrałam ochoty na kolejny dzień zwiedzania. Wykwaterowanie i przejazd do Tirany, stolicy Albanii państwa bunkrów i wszechobecnych myjni samochodowych. Następnie odwiedziliśmy Kruje, stary bazar i spacer zabytkowymi uliczkami miasteczka w stronę twierdzy Skanderbega. Następnego dnia przejazd nadmorska trasą, wzdłuż Adriatyku i zwiedzanie Kotoru (to zachwycające miejsce), czarnogórskiej perły z listy UNESCO. Następnie udaliśmy się do Dubrownika, perły Adriatyku, gdzie podczas spaceru poznaliśmy jego historię oraz skorzystaliśmy z rejsu wokół miasta z widokiem na Wyspę Miłości. Oczywiście skosztowaliśmy słynnej rakiji ,tylko dla smakoszy, reszta wędruje za burtę. Kolejny dzień to spacer po pięknej starówce Trogiru, portowego miasta, założonego w III wieku p.n.e., posiadającego przepiękną starówkę, której zwiedzanie wąskich uliczek przenosi nas do odległej epoki. Tak jak przypadku wszystkich przepięknych chorwackich miejscowości. Następnie udaliśmy się do Szybernika, najmłodszego miasta wybrzeża, założonego przez chorwackich królów. Przepiękne, wąskie i malownicze uliczki oraz niesamowita atmosfera. Kolejny i już ostatni dzień zwiedzania zaczęliśmy od wybrzeża Istrii, miejscowości Rovinj z pnącymi się w górę barwnymi domkami oraz zacumowanymi do nadbrzeża pięknymi jachtami i łodziami. Ostatnim punktem zwiedzania był Piran, klejnot słoweńskiego Adriatyku, gdzie po raz ostatni „ładowaliśmy baterie”.
5.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
nic dodać nie ująć
IWONA, TCZEW 19.05.2015 | Tagi: 46-55 lat, w parzeŻyczę wszystkim żeby trafili na takiego pilota jakim jest Beata Łężniak już sama jej obecność gwarantuje udaną wycieczkę , rewelacyjnie przedstawiony program dużo ciekawostek , naprawdę ciężko się nudzić a przy tym przesympatyczna osoba. Autokar nowoczesny wypasiony, kierowcy super, weseli i pomocni . Hotele jeden lepszy drugi gorszy ale w zamian za komfort pokoi świetna kuchnia i np. napoje do kolacji(alkohol też) .A widoki i wrażenia BEZCENNE . Trzeci wyjazd z firmą RAINBOW i o dziwo poziom usług wcale nie uległ obniżeniu - bardzo miłe zaskoczenie