Opinie o Esencja Tajlandii
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AIZastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Esencja Tajlandii
Grazyna, Warszawa 26.12.2019 | Tagi: powyżej 65 lat, samemuProgram wycieczki nie we wszystkich miejscach był dla mnie ciekawy
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
Stary Syjam
Małgorzata , Siemianowice Śląskie 27.03.2018 | Termin pobytu: luty 2018 | Tagi: 56-65 lat, w parzeOgólnie rzecz biorąc wycieczka udana, przede wszystkim dzięki bardzo kompetentnej pilotce. Pani Kasi należy się "piątka z plusem". Swietna organizacja od odebrania nas z lotniska, między innymi dostarczanie bagażu do pokojów i rano do autokaru. Zaplanowany program był zrealizowany, ale objazdówka miała być przez 8 dni, a tak naprawdę trwała 6 dni. Pierwszy dzień w Bangkoku był dniem wolnym, Wprawdzie pilotka powiedziała nam co można zobaczyć i jak spędzić ten dzień we własnym zakresie. Uważam, że mozna było nas popołudniu obwieść autokarem po Bangkoku i pokazać najważniejsze miejsca. To samo dotyczy ostatniego dnia w Pattayi, były dostępne tylko wycieczki fakultatywne, z których uczestnicy nie byli zadowoleni. My we własnym zakresie pojechaliśmy na mało ciekawy bazar. I tutaj znowu brakowało objazdówki autokarem po tym ciekawym mieście. Z pobytu w Novotelu Rayong bylismy bardzo zadowoleni. Piękny hotel w ogrodzie nad samym morzem. Bardzo miła obsługa, czysto i przyjemnie.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
przeciętny wyjazd
Andrzej Robert, Białystok 22.03.2024 | Termin pobytu: marzec 2024 | Tagi: 46-55 lat, samemuOcenę wycieczki obniża przedostatni dzień, Zwiedzaliśmy ruiny świątyni Kmerów. Wyjechaliśmy z hotelu o 8.30, by zobaczyć niezbyt ciekawą świątynie, by następnie wrócić do hotelu na lunch. Zajęło nam to prawie 5 godzin, z czego 4 w autokarze. Potem wyruszyliśmy do Pattay. W hotelu bliscy około 21. Zmęczeni totalnie. W dniu tym spędziliśmy około 10 godzin w autokarze., wymęczeni z przekonaniem, że dzień ten nie został przemyślany przez organizatorów. Lunch lepiej było zjeść nawet suchy, niż kręcić się do miejsca wyjazdu ponad 4 godziny.
3.5/6
Czy ta opinia była pomocna?
tragiczna obsługa przewodniczki
Natalie, 26.01.2026 | Termin pobytu: styczeń 2026 | Tagi: 36-45 lat, w parzeNiestety jesteśmy bardzo niezadowoleni z obsługi Pani Klaudii S. Podczas objazdu panował jeden wielki chaos oraz całkowity brak organizacji. Przewodniczka nie potrafiła porozumieć się z tajską przewodniczką, a dodatkowo lokalna przewodniczka nie mówiła dobrze po angielsku. W efekcie my, klienci, często byliśmy pozostawieni sami sobie i zupełnie niezaopiekowani. Pani Klaudia podczas podróży nie starała się zainteresować grupy informacjami o Tajlandii. Przez większość czasu w autokarze panowała cisza, ponieważ — jak odnieśliśmy wrażenie — przewodniczce po prostu się nie chciało. Co więcej, próbowano na siłę sprzedać nam wycieczkę fakultatywną, której nie chcieliśmy. Pani Klaudia wywołała nas przy wszystkich w autokarze, mówiąc, że tylko my nie wykupiliśmy tej wycieczki i że „jest problem, bo nie wiadomo, co z nami zrobić”. Było to dla nas bardzo nieprofesjonalne i krępujące, tym bardziej że na miejscu było wiele atrakcji i bez problemu sami zorganizowaliśmy sobie czas. zUwazamy, ze wycieczki platme ekstra nie powinny być podczas objazdu Zwiedzanie odbywało się „na odwal” — wszystko w pośpiechu, biegu i bez żadnych sensownych informacji. Do hotelu wracaliśmy już około godziny 16:00. Czy tak ma wyglądać wycieczka objazdowa? Z tego, co wiemy, goście z wycieczki „Baśniowa Tajlandia”, odwiedzający te same miejsca, wracali do hotelu około godziny 22:00. Kolejna skandaliczna sprawa dotyczy kierowcy autokaru. Spał on w autokarze i nawet nie został przedstawiony grupie. Jest to dla mnie absolutnie nie do zaakceptowania — osoba odpowiedzialna za nasze bezpieczeństwo nie miała zapewnionych normalnych warunków odpoczynku, spała na hamaku w bagażniku. Jaki to ma być standard? Następna kwestia to pokoje hotelowe. Nikt z naszej grupy nie otrzymał pokoju zgodnego z ofertą. Zostaliśmy zakwaterowani w starej części hotelu o wyraźnie niższym standardzie, co uważamy za jawne wprowadzanie klientów w błąd. Podczas jednego z objazdów otrzymaliśmy pokój rodzinny z drzwiami łączącymi nas z inną parą. Jest to dla nas całkowicie nie do przyjęcia — nie jesteśmy na kolonii, tylko na drogiej, zorganizowanej wycieczce, za którą zapłaciliśmy niemałe pieniądze.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
mocno rozcieńczona ta "ESENCJA"
Maria, Kraków 17.01.2023 | Termin pobytu: grudzień 2022 | Tagi: powyżej 65 lat, w parzeEsencja , to coś mocnego i skoncentrowanego. Z tym znaczeniem program ma niewiele wspólnego i Biuro powinno go poprawić. Bangkok powinien być 2 dni i bez pośpiechu, bo to jedyny konkret. Potem dużo jazdy a mało 'esencji". Bardzo krotki czas na wszystko i na posiłki poza śniadaniem też. Generalnie wszędzie szybko tylko w autobusie długo i nieciekawie Skreślono nam Kambodżę i nie miałam wyboru .Moim zdaniem poza Stolicą nową i starą był to stracony czas i energia. Biuro stać na lepszy program bo nie jeden raz to udowodniło. Pilot kompetentny - merytorycznie i organizacyjnie na 5 ale z takim programem niewiele można .
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Cudowna przewodniczka.
Kinga Dominika, -- 25.01.2025 | Termin pobytu: grudzień 2024 | Tagi: 46-55 lat, samemuBardzo fajna wycieczka. super przedobinczka. zawsze dostępna. Doskonale przygotowana. Do każdego dnia miała miała przygotowany konspekt. znała odpowiedź na każde zadane pytanie. Opowiadała nie tylko o tym co zwiedzaliśmy ale też o szyciu w Tajlandii i zwyczajach. Hotele na trasie nie więcej niż 3*. Jedzenie smaczne i naprawdę można się najeść. Ciekawa trasa.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
czy warto?
MILENA ŻANETA, UNISŁAW 17.11.2025 | Termin pobytu: listopad 2025 | Tagi: 36-45 lat, w parzeGdybym była pierwszy raz w Azji to nie wiem, czy po tej wycieczce bym się zdecydowała na kolejny wyjazd. Były elementy ciekawe takie, jak spacer na wodospady ale generalnie bez zachwytu. Najgorszy punkt wycieczki to Pattaya. Cieszę się, że nie zostaliśmy na cały tydzień w tym miejscu. Wyrzucone pieniądze. Opieka opiekuna bardzo dobra, uprzejma i to ratuje sytuację i ogólną ocenę.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
OBJAZD
Małgorzata, Bolesławiec 29.01.2020 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymiWycieczka zaczęła się fantastycznie, piękny Bangkok a zwłaszcza nocą, zwiedzanie Pałacu w bardzo szybkim tempie, te dni wprowadziły nas w klimat tajlandzkich zabytków, smaków i zapachów. Ale Pattaya to tylko wycieczki fakultatywne i nic poza tym. Uważam te dni za zmarnowane.
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
Kaminiakowa
Joanna, --- 12.12.2019 | Tagi: 36-45 lat, ze znajomymiWycieczka moim zdaniem średnia. Czas spedzony w autokarze po 5 -6 godzin dziennie do zwiedzania max 1 godzina porażka. Hotele na objezdzie widzialy chyba tylko turystow Rainbow. Nie polecam
3.0/6
Czy ta opinia była pomocna?
relacja z podróży
Robert 25.02.2018 | Termin pobytu: styczeń 2018 | Tagi: 46-55 lat, z rodzinąchciałbym podzielić się swoją opinią na temat podóży po Bangkoku i okolicach południowego Menamu. wszystko, tzn. program wycieczki, naszego wielkiego zwiedzania malutkiego fragmentu Tajlandii, przebiegał nadzwyczaj punktualnie. to słowo chyba najbardziej kojarzy mi się z tym okresem naszego podróżowaniu po tym fantastycznym (?) kraju. wszystko, począwszy od transferów, postojów na "siusiu" i małe zakupy, odbiór i załdunek naszego skromnego frachtu, pod tytułem nasze walizki (numerujesz nr pokoju walizkę i ją zastawiasz, po 15 minutach walizka jest na twoim piętrze, niedaleko pokoju. podobnie przy odjeździe - tajowie mają to opanowane do perfekcji), po realizację programu, prerfekt!!! choć jestem przyzwyczajony do zwiedzania świata bardziej na własną rękę, zawsze na tego typu wycieczkach czuję niedostatek czasu. a wcale go nie brakowało! więc apeluję do organizatorów: nie kończcie zwiedzania Bangkoku ok. 15:00!!! nie ograniczajcie zwiedzania okolicznych watów do przejścia (kolega z dronem musiał się strasznie spieszyć. jemu to dopiero czasu brakowało :) no i zupełna porażka: muzeum jeńców brytyjskich niedaleko słynnego mostu, TEGO mostu(!), w którym spędziliśmy tyle czasu + darmowa kawa lub herbata, i ja jeszcze czapeczkę kupiłem, że podbiegając już na cmentarz tych mlodych chłopaków spod juniondżeka, zostałem przejęty przez "naszego" Pana Tomka (szacun za wiedze, umiejętność jej przekazywania, chęci, znajomość wszystkich aspektów życia, kultury i historii ogólnie terenów Azjii. chyba jakiś dr nauk historyczno-społeczno-gospodarczych?) i umieszczony w autokarze bez możliwości zobaczenia tych jedynych w swoim rodzaju nagrobków, usłyszałem: "nie mamy czasu", a ja na to:"ja tylko na sekundę", usłyszałem już stanowcze: "nie", kiedyś w czułgu kończono: "do wozu", tak też mi się trochę kojarzy ta nasza 1000 kilometrowa ekskursja po biedzie, ubóstwie, wszechobecnym brudzie, wszechobecnych Chińczykach, bez względu na kolejność słowa wszechobecny, po skrajne uwielbienie dla monarchy i tego już nowego, ale i poprzedni śp. Bhumibol jest wciąż spotykany na licznych ołtarzach, ba na każdym banknocie. z Buddhą może konkurować pod względem ilości wizerunków. ale, jak to mawiają; co kraj, to obyczaj. noclegi na trasie bardzo ok, ja nie miałem zastrzeżeń, bo tym bardziej, jak się później okazało z dobrym/wyśmienitym, bo nie trującym jedzeniem, jakie możecie tu spotkać. na każdym rogu czyhać na Was będziej ona (ukryta tajska bakteryja hulająca po garach). a kończąć część o objeździe po Tajów kraju, nie sposób wspomnieć o zabytkach.... hmmm, wszystko znacznie przereklamowane, jedne jakby po wojnach jakiś, opuszczone, zapomniane i dżungli po latach wyszarpane, albo te złotem poobklejane, a to akurat nie jest mój kruszec ulubiony. waty ok i mnich w pomarańczowej szacie, robi wrażenie. choc nie ten błogosławieństwa udzielający z nad gazety na chwilę złożonej. dziewczyny ACHTUNG!!! nie próbujcie dotykać cudaka, co przydażyło się prawie mej połowie, na lotnisku odprawiał się za nią. służby zareagowały błyskawicznie, odciągjąć przestraszoną bidulę na bezpieczną. no TOTALNA porażka: horrrort Pattaya: jedyny taki kurort na świecie, w którym śmierdzi, dziewczyny i chłopaki stoją do wzięcia na dwu kilometrowym odcinku deptaka nadmorskiego, którego plaże zachęcają do polubienia ochoczo baraszkujące po zmierzchu szczury. za dnia tym miejscem zarządzają homo sapiens; co świadczy o nadzwyczajnym porozumieniu między gatunkami na tym terenie. szesnastoletniej chrześnicy wielkorotnie oczy bym zakrył, aby nie doświadczała za młodu tego nagłego wejścia w świat zepsutych dorosłych na słynnej WALKING STREET. do oblukania w tym czasie lepszy jest Ciechocinek, Retkinia w Łodzi, czy choćby Londyn włącznie z ponownym przelotem. apel do decydentów z r.pl wyślijcie jeszcze raz kogoś z wysoiego szczebla Zarządu do miasta na literę P, aby zmienił front, rozwiązał umowy i nie wpuszczał obywateli naszego szanowanego kraju w tę Sodomę I Gomorę, z tym że tam, jak mniemam lepiej pachniało. zwiedzajcie, podróżujcie, odkrywajcie świat dla siebie. ja Tajlandii mówię: kop krun krab na lata, czy jakoś tak i biegnę umyć ręce.