Opinie o Kolorowe Filipiny - na lądzie i pod wodą

4.3/6
(56 opinii)
Intensywność programu
4.2
Pilot
4.4
Program wycieczki
4.2
Transport
4.4
Wyżywienie
4.3
Zakwaterowanie
4.1
Zweryfikowane treści - Opinie pochodzą od Klientów, którzy odwiedzili dany hotel lub uczestniczyli w wycieczce objazdowej.
pani z lornetka
Dowiedz się, co sądzą inni
Nowość AI

Zastanawiasz się, czy ta wycieczka to dobry wybór? Wpisz pytanie, a dostaniesz podsumowanie wszystkich opinii naszych gości.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    82

    Kolorowe Filipiny, na miejscu trochę sine i pełne chaosu.

    Izabela i Sławek 10.03.2024 | Termin pobytu: luty 2024 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Niestety, po 3-ch perfekcyjnych azjatyckich wycieczkach objazdowych z Rainbow do Tajlandii, Malezji i Wietnamu, Kolorowe Filipiny mimo, że były znacznie droższe okazały się organizacyjną porażką. Zmiana programu polegająca na próbie zajęcia jednego z dni wypoczynkowych wycieczką na Czekoladowe Wzgórza, który miał odbyć się wcześniej w ramach objazdu, brak zaplanowanego przejazdu jeepami, nieoczekiwane zmiany w lotach wewnętrznych, zamiast rano lot popołudniowy, co wywracało program. Najgorsze jednak co miało miejsce, to wykupione pokoje i hotele na czas wypoczynku, które na miejscu okazały się dla wielu osób niedostępne, niższy standard jak w naszym przypadku lub zmiana hotelu, co spotkało kilku naszych towarzyszy podróży. Kupiłeś widok na basen i ogród albo sea view, a dają Ci na ścianę budynku obok. Za chaos, bałagan w zakwaterowaniu, głównie obarczamy naszą pilotkę p. Małgorzatę oraz miejscowego operatora. W trakcie objazdu również zakwaterowania, przydział pokoi i kluczy trwały nawet godzinę. Sam objazd i to co zobaczyliśmy, ciekawe aczkolwiek przereklamowane jak snurkowanie. Rafy koralowe sine i bure, często martwe. Wiedza pilota o Filipinach i przekazywane wiadomości, zdawkowa, jakbyś przeczytał pierwsze zdania z Wikipedii. Dla wyjeżdżających, kilka dobrych rad. Filipińczycy są przyjaźni i pomocni. W hotelach pobytowych w razie problemów, prędzej dogadacie się w recepcji co do pokoju, niż możecie liczyć na pomoc pilota. Na wodne wycieczki, dobre opakowanie wodoodporne na telefon, to podstawa. Buty do wody przydają się również. Na lotach wewnętrznych jak jest limit 20 kg, to jest 20 kg i ani dekagrama więcej mimo, że osoba towarzysząca ma zapas 1 kg. Doświadczyliśmy tego kiedy 0,3 kg było na górkę i nie chcieli nas wpuścić na pokład. Na koniec, Filipiny to piękne miejsce, niezapomniane widoki, raj dla miłośników mango i orzechów kokosowych, te ostatnie najlepsze z miejscowym rumem.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    91

    Trudna wycieczka z momentami pięknymi

    Jarek z Gdyni 18.03.2024 | Termin pobytu: marzec 2024 | Tagi: 56-65 lat, w parze

    Oceniamy naszą wycieczkę objazdową na 6/10. W szczegółach, do plusów należy zaliczyć piękną przyrodę - plaże, woda, rafa, ciekawostki przyrodnicze jak rzeka w jaskini, wąwóz czy wodospad. Pogoda w tym czasie (1-sza połowa marca 2024) była prawie idealna - temperatury wahały pomiędzy 25 a 33 stopnie, jeden dzień było trochę deszczu, ale generalnie sucho, nawet nie wilgotno. Do minusów należy zaliczyć przede wszystkim źle skonstruowany program wycieczki, słabe lub bardzo słabe hotele, straty czasu na stanie w korkach autokaru, lub w kolejkach do różnych atrakcji w oczekiwaniu na podstawienie łodzi, kajaków czy innych. Jedzenie było słabe - generalnie kuchnia filipińska jest mało urozmaicona, szczególnie na tle innych azjatyckich kuchni - a organizator nie zadbał o to, by znaleźć jakieś sensowne lokalne atrakcje kulinarne, więc w większości musieliśmy na własną rękę tego szukać, co wcale nie było takie łatwe, gdyż generalnie trzeba powiedzieć że Filipiny nie są dobrze przygotowane na turystykę masową czy grupową. Co do planu wycieczki, to był on ułożony jakby nielogicznie : po bardzo długim dolocie z Polski (jeśli jesteś spoza Warszawy i musiałeś jeszcze dojechać do Warszawy na odlot to podróż TAM trwała w sumie ponad 27 godzin) i po lądowaniu w Manili był czas tylko na kolację i spać, ale następny dzień zamiast zostać w Manili i ją zwiedzić (nie ma w ogóle co zwiedzać w tym mieście) to pojechaliśmy do interioru wyspy Luzon i tam cały dzień z przyrodą, stojąc po drodze w korkach na wyjeździe i wjeździe z / do miasta. Następny dzień powtórka tego, a w kolejnym dniu wylot do El Nido by tam po trzech dniach wrócić do Manili na 1 dzień by ją zwiedzić. Tu uwaga - każdy raz jak lecieliśmy gdzieś (Manila - El Nido, czy Peurto Princessa - Manila) trzeba było wstać koło 0300 lub 0400 nad ranem, i w zasadzie bez jedzenia (jeśli w ogóle były pakiety śniadaniowe, to były niejadalne) jechać na lotnisko, czekać 2-3 godziny na samolot, i tracić czas. Zamiast więc zwiedzić wszystko co było zaplanowane na wyspie Luzon włącznie z Manilą (choć naprawdę można było to sobie odpuścić), i stamtąd polecieć już na Palawan, a stamtąd dalej na Bohol, to niepotrzebnie wracaliśmy do Manili. Strata 2 pełnych dni na to, brak snu, brak jedzenia. Lot z Manili na Bohol to kolejne wstawanie o 0300, brak śniadania i właściwie rozbity dzień. Więc na realnie 12 dni wycieczki (pozostałe dni to loty do i z Filipin) 3 dni były zupełnie stracone. To dużo biorąc pod uwagę krótki czas i plan wycieczki. Ostatnia uwaga dotyczy ostatniej części - mianowicie pobyt na Bohol trwał jedynie 2,5 dnia, 1 dzień po przylocie się nie liczy bo do hotelów dotarliśmy późnym popołudniem, a trzeciego dnia po śniadaniu już nas wysłano nie wiadomo po co na sąsiednią wyspę Cebu gdzie było do zwiedzenia miasto Cebu - kompletna porażka, zupełnie niepotrzebnie. Ostatni hotel tamże był chyba też najgorszym hotelem ze wszystkich i pozostawił jedynie negatywne skojarzenia. Podsumowując, gdyby nie przyroda, to w ogóle odradzałbym urlop na Filipinach. Jedynie co można, to pojechać indywidualnie na Palawan (preferencja) lub Bohol (od biedy) i samemu tam korzystać z uroków przyrody. Jazda z grupą z pilotem i przewodnikami którzy niestety niewiele pomagali we wszystkim mija się z celem. Powrót to katorga, bo lot trwa o 4 godziny dłużej niż przylot, więc w naszym przypadku trwał ponad 30 godzin i ledwo to przeżyliśmy.

    3.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    7

    Nie tak miało być

    Marek, Poznan 27.11.2025 | Termin pobytu: październik 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Grupa 41 osób w części zebranych z innych odwołanych wycieczek, tajfun rujnujący 2 dni najlepszych widoków. Np. Nie zobaczyliśmy tego co na zdjęciu reklamującym. Popsuty samolot i 6 godzin dodatkowe w busach. Ja wszystko rozumiem, żywioł pogoda itd. Ale gdy chciałeś pojechać później i można było uniknąć złych warunków pogodowych ale twoja wycieczka z innym programem została odwołana, gdy w biurze pośredniczym wspominano o kilkunastu osobach w grupie, gdy rekiny może i są ale można stracić cały dzień i nic nie zobaczyć, gdy organizator powinien znać ryzyko pogodowe i raczej przesunąć wycieczki później niż wcześniej ale więcej osób było chętnych na wcześniejszą bo wypadały 2 dni wolne, gdy w końcu płacisz cenę katalogową bo chcesz sobie ZAPLANOWAĆ super wakacje a potem się dowiadujesz że inni płacili 50% bo kupili 5 dni przed to zaczynasz rozumieć że coś tu jest nie tak. Przyroda wspaniała, atrakcje super, przewodnik robił co mógł ale ostatecznie pozostaje niedosyt.

    2.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    35

    Filipiny..

    KRZYSZTOF JOZEF, SZCZYTNO 12.05.2024 | Termin pobytu: kwiecień 2024 | Tagi: 56-65 lat, ze znajomymi

    Kompletnie nieprzemyślana impreza.......................................,,,,...........,,,,,,,,,,,,!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!'n

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    12

    Filipiny wcale nie kolorowe

    BARBARA, Katowice 19.03.2025 | Termin pobytu: styczeń 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    po przeczytaniu programu wydaje się być atrakcyjny, w praktyce niepotrzebne przejazdy (3 razy pobyt w Manili), strata czasu na oczekiwania na lotniskach, wiele pominiętych atrakcji.

    2.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    53

    Witold Mencel

    WITOLD 10.03.2024 | Termin pobytu: luty 2024 | Tagi: powyżej 65 lat, w parze

    Na 4 dni przed wyjazdem otrzymałem wiadomość że potwierdzony od 3 miesięcy hotel Hennan jest przepełniony co okazało się waszym kłamstwem ,gdyż część uczestników wycieczki została nim zakwaterowana Nam zaproponowano gorszy hotel daleko od centrum i z kiepską plażą.Ostatnia noc wycieczki standardowo przez Reinbow była w podrzędnym hotelu z kiepskim wyżywieniem i w bardzo nieciekawej dzielnicy Cebu

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    8

    Piekno zniszczone złym programem

    Slawomir, Radom 19.03.2025 | Tagi: 46-55 lat, samemu

    Filipiny przepiękny kraj ale Rainbow przedstawiło go pod każdym względem w taki sposób żeby tam nie jechać. Nie wiem dlaczego ale szczegóły opiszę w dalszej części.

    1.5/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    47

    "nabici w butelkę"

    Turysta 19.01.2025 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Przestrzegam przed zakupem tej wycieczki. Wyjazd, który z założenia miał być przygodą i formą odpoczynku okazał się umęczeniem, stratą czasu i pieniędzy. Organizacja tego pobytu zaplanowana przez biuro Rainbow było totalną porażką. Mało logiczna logistyka przemieszczania się w trakcie objazdu. Hotele odbiegające od deklarowanych standardów; beznadziejne wyżywienie, brud, zagrzybiała klimatyzacja, brak ciepłej wody itd.. Naprawdę trzeba się mocno zastanawiać jakie wyciągnąć pozytywne elementy z takiego wyjazdu. Nawet dedykowany przewodnik Rainbow nie odpowiadał standardom Rainbow z jakimi mieliśmy do czynienia podczas innych pobytów. Temperatura, przyroda, woda, plaże i rafy mogą być tutaj chyba rekompensatą. Mogę potwierdzić większość opisów w negatywnych opiniach dla tego wyjazdu. Pewnie znajdą się jednak chętni skuszeni pięknymi zdjęciami i opisami. Przed decyzją proszę wziąć pod uwagę opisane niedogodności.

    1.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    20

    Filipiny - piękny kraj , źle zorganizowana wycieczka

    Marcin 19.03.2025 | Termin pobytu: styczeń 2025 | Tagi: 46-55 lat, w parze

    Obraz rajskich Filipin został zdruzgotany przez beznadziejną organizację wycieczki objazdowej .Nocne wstawanie ok 2 ,wyjazd z hotelu ok 3 nad ranem , beznadziejne hotele ( na części objazdowej) zawilgocona noclegownia na polu golfowym bez okień - nora nie hotel . Niezbyt miła Pani przewodnik . Lunchboxy niejadalne ( ratowały nas tylko gofry na lotnisku ). Zmarnowane dwa dni na Manilię ( wystarczyło tylko1 z nawiązką ) a brak wolnego dnia na przepięknej wyspie Palawan . Fabryka Jeepney okazała się warsztatem samochodowym z złomowiskiem - tragedia. Beznadziejne zorganizowany program 1 lądowanie na CEBU potem 2 h siedzenia w samolocie a następnie krótki lot ok 1,5 h do Manili. Wystarczyło by zacząć zwiedzanie od CEBU ( z Cebu zorganizować loty na poszczególne wyspy) a zakończyć na Manili i Manili wrócić do kraju. Była to najgorsza objazdówka w jakiej uczestniczyłem nie polecam nikomu.

    1.0/6

    Czy ta opinia była pomocna?

    81

    Wycieńczający wyjazd, nieakceptowalna liczba wpadek i drogowy wypadek

    PIOTR BOGDAN, Warszawa 31.12.2024 | Termin pobytu: grudzień 2024 | Tagi: 46-55 lat, z rodziną

    Zacząć należy od przestrogi. Dwie osoby nie zostały wpuszczone przez służby migracyjne na terytorium Filipin i zostały zawrócone do Polski z powodu posiadania w paszporcie pieczątek z punktów turystycznych. Zaznaczyć także należy, że program części objazdowej zakłada niemal codzienne pobudki w zakresie godzin między 03:00 a 05:00 rano, co w połączeniu z jetlagiem powoduje skrajne zmęczenie, a po kilku dniach wręcz wyczerpanie, co w konsekwencji przyczynia się do braku pełnej radości z odwiedzanych miejsc. Jestem osobą cieszącą się dobrą kondycją fizyczną i rozumiem, że na wycieczka objazdowa rządzi się swoimi prawami, niemniej plan wyjazdu jest moim zdaniem do absolutnej poprawy. Sporo czasu spędza się w zmrożonych klimatyzacją autokarach. Grupa wręcz walczyła za każdym razem o wyłączenie klimatyzacji, często bezskutecznie. Lokalni z jakiś powodów chyba uważają, że Polacy to z pewnością przyjeżdżają w tropiki się schłodzić, a nie wygrzać lub uważają, że posiadanie klimatyzacji w autokarze czy hotelu to synonim luksusu i zamożności, którym należy epatować przed zagranicznymi gośćmi. Efektem był fakt, że większość uczestników po prostu była chora. Podczas wycieczki pierwszy raz w życiu spóźniłem się na samolot. Nie będę tutaj dywagować i analizować kto zawinił, niemniej grupa została przywieziona na lotnisko po zamknięciu check-in(u) na lot z Manili na wyspę Palawan. Tego dnia zaplanowany był po przylocie rejs katamaranem, relaks, snurkowanie, podziwianie egzotycznej przyrody. Zamiast tego, grupa uczestniczyła w ekwilibrystyce logistycznej. Rozbici zostaliśmy bodajże na 4 kolejne połączenia lotnicze, a większość dnia zajęło nam dotarcie do celu. Niektórym nie doleciał na miejsce bagaż, więc czekali na lotnisku docelowym na kolejne samoloty, które dowoziły następne osoby z wycieczki oraz swój bagaż. Hotel spodziewał się nas w godzinach wieczornych więc nie dla wszystkich od razu znalazł się wolny pokój. Część z nas, która pojawiła się w hotelu wcześniej miała więc możliwość względnego wypoczynku na terenie hotelu, reszta koczowała na walizkach w oczekiwaniu na pokój, a osoby, które przyleciały ostatnim samolotem miały dodatkowo wątpliwą przyjemność zjedzenia zimnego już lunchu. Niestety najgorsze nastąpiło dwa dni później, kiedy grupa podróżowała trzema busami. Jeden z pojazdów na łuku drogi, podczas ulewnego deszczu wpadł w poślizg, ściął kilkanaście betonowych słupków odgradzających przydrożny rów od jezdni, uderzył w drzewo, odbił się, obrócił i znalazł się na drodze na przeciwnym pasie. Cztery osoby podróżujące w tym samochodzie zostały poszkodowane i wymagały badań lekarskich. Jedna z tych osób z urazem kręgosłupa, na własny koszt w pozycji leżącej musiała wracać do kraju w busines class i do zakończenia imprezy nie skorzystała już z żadnych atrakcji. Pozostałe osoby, choć niegroźnie ranne lub, które nawet nie odniosły żadnych obrażeń przeżyły stres, strach, a całe zdarzenie odcisnęło piętno psychiczne i definitywnie pogrzebało jakiekolwiek pozytywne wrażenia. Po wypadku przyjrzeliśmy się jaki stan techniczny prezentowały podstawione samochody. W rozbitym aucie ogumienie nadawało się tylko i wyłącznie do utylizacji, na obrzeżach opon praktycznie nie było bieżnika. Kierowcy nie zważając na zmieniające się warunki pogodowe nie zwalniali. Zachowywali się jakby ktoś na pedał gazu położył im cegłę. Kolejna sprawa to część wypoczynkowa. Niezrozumiałym było w jakim celu na pierwszą noc grupa jest kwaterowana w - nazwę to na roboczo - hotelu "przerzutowym", by kolejnego dnia znowu się pakować i przenosić się do hoteli docelowych zlokalizowanych w tej samej miejscowości. Tu też nie zabrakło niesmaku gdyż dla jednej z rodzin biuro nie zarezerwowało wybranego hotelu. Na chybcika organizowany był hotel zastępczy. Kolejny stres, kolejny stracony czas, który po tym torze przeszkód był na wagę złota. Reasumując, unitarka w wojsku to bułka z masłem. Z wycieczki wróciłem zmęczony, o żadnym relaksie nie było mowy. Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że był to mój najgorszy wyjazd nie tylko z biurem Rainbow, ale w ogóle w życiu. Był to stracony czas, urlop i pieniądze. Na plus zasługuje naprawdę fajne bez wyjątku towarzystwo uczestników wyjazdu, a z atrakcji snurkowanie z rekinami, ładne krajobrazy tropikalnej przyrody.